Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Batman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Batman. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2026

#2545 - 4000 znaków... O okładce "Batman: H2SH" Joanny Karpowicz i decyzjach Egmontu

Na San Diego Comic Con 2026, w ramach panelu "Jim Lee & Friends" zapowiedziano zbiorcze wydanie "Batman: H2SH". Historia autorstwa Jepha Loeba (scenariusz), Jima Lee (rysunek), Scotta Williamsa (tusz) i Alexa Sinclaira (kolor) jest sequelem przebojowego "Batman: Hush", a więc historii, która od października 2002 do września 2003 ukazywała się na łamach on-goinga "Batman" (vol.1). Całość zamknęła się w 11 zeszytach, były to konkretnie numery #608-619. W Polsce pierwszy "Hush" ukazał się nakładem Egmontu w dwóch albumach, które ukazały się w 2005 i 2006 roku. 

Dodajmy, że "Batman: H2SH" pozostaje historią nieskończoną. Tylko jej pierwsza część znalazła swój "szokujący finał" na łamach "Batmana" #163 (vol.3). Zeszyt ten, który ukazał się 27 maja 2026, miał swoją premierę w 16 miesięcy po pierwotnie planowanej dacie premiery. Sięgające kilku miesięcy opóźnienia w publikacji tej historii były normą, a ich skala była - delikatnie mówiąc - znacząca. Dość powiedzieć, że drugi najważniejszych on-going z Mrocznym Rycerzem w roli głównej zdążył zostać zrestartowany, zanim pierwszy akt "Hush 2" dobiegł końca. 

We wrześniu zeszłego roku Matt Fraction z Jorge`m Jimenezem ruszyli z "Batman" vol.4, a więc jeszcze gdy poprzedni cykl nie został domknięty. Doszło zatem do kuriozalnej sytuacji, w której "Batman" #162 (vol. 3) ukazał się tydzień po tym, jak w sklepach pojawi się trzeci numer "Batmana" oznaczonego, jako vol. 4. Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy Lee z Loebem mają problemy z trzymaniem się harmonogramu wydawniczego. Gdy wychodził oryginalny "Hush" to zmagał się dokładnie z tymi samymi kłopotami. 



wtorek, 21 kwietnia 2026

#2538 - 4000 znaków... O "kioskowej" kolekcji komiksów z Batmanem


Dziś rano gruchnęło, że rusza "kioskowa" kolekcja - czy raczej tzw. rzut testowy, jak możemy przypuszczać - komiksów z Batmanem. W skali naszego rynku informacja o nowym projekcie od Hachette (czy też Eaglemoss) to ciągle - czy to się komuś podoba, czy nie - jest "łamiąca wiadomość". 

Tematem, który nadal, nawet po tylu latach, grzeje. Wzbudza emocje i dyskusje w (ot, tak moje oko) połowie aktywnego elektoratu czytelniczego komiksów w internecie. To jeszcze nie ta temperatura, co przy katalogu Egmontu, ale wciąż.

Cykl "Kroniki Mrocznego Rycerza" ukazywał się wcześniej we Włoszech i Niemczech. Wszystko wskazuje na to, że Hachette tradycyjnie rozpocznie od wybadania nastrojów na rynku. Pierwsze cztery albumy kolekcji będą dostępne w dystrybucji prasowej w wybranych województwach, a przez stronę internetową będzie można "zapisać" na prenumeratę. W ten sposób zwyczajowo wydawnictwo sprawdza jakie jest "ssanie" na dany cykl.



wtorek, 17 marca 2020

#2514 - Trans-Atlantyk 429

17 czerwca - to planowana data premiery pierwszego zeszytu "Batman: Three Jokers" autorstwa Geoffa Johnsa (scenariusz) i Jasona Fabooka (rysunki) oraz Brada Andersona (kolory), jednej z najbardziej oczekiwań pozycji w ofercie DC Comics tego roku. Wszystko wskazuje na to, że podzielony na trzy epizody komiks będzie ukazywał się regularnie i bez jakichkolwiek opóźnień - całość jest już gotowa. Tajemnica tytułowych trzech Jokerów towarzyszy nam od samego początku ery "Rebirth" i historii "Darkseid War" i już za trzy miesiące ma zostać wreszcie odsłonięta. "Po latach oczekiwania ta epicka historia w końcu tu jest - dowiedz się skąd wzięło się trzech Jokerów i co to oznacza dla trwających od dekad zmagań Mrocznego Rycerza z Księciem Zbrodni. W tej potężnej, emocjonującej historii Batman, Batgirl i Red Hood - wszystkie dawne ofiary Jokera - pracują razem nad rozwiązaniem zagadki niepodobnej do niczego, z czym do tej pory mieli do czynienia" - czytamy w oficjalnym opisie udostępnionym przez DC.

wtorek, 21 sierpnia 2018

#2451 - All-Star Batman tom 1: Mój największy wróg

Dla The New 52 Scott Snyder napisał sporą ilość fabuł z udziałem Batmana, które w większości wypadków zostały dobrze przyjęte przez czytelników. Pewnie dlatego włodarze DC Comisc w ramach Odrodzenia dali pisarzowi wolną rękę w prowadzeniu cyklu "All-Star Batman". Jego run liczy sobie czternaście zeszytów, które tworzą trzy zbiorcze tomy. Pierwszy, o podtytule "Mój największy wróg", jest już dostępny w Polsce.


wtorek, 13 marca 2018

#2401 - To (nie) tylko faza

Autorem tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Jednym z chyba najdziwniejszych fenomenów w komiksach superbohaterskich jest tak zwana elastyczna chronologia (sliding timeline). Weźmy takiego Spider-Mana. Pierwszy komiks z tym bohaterem ukazał się w 1962 roku, w piętnastym numerze magazynu "Amazing Fantasy". Peter Parker w chwili swojego debiutu miał piętnaście lat. 




sobota, 24 czerwca 2017

#2330 - Batman. Detective Comics #7: Anarky

Mam wrażenie, że ze wszystkich komiksów z udziałem Mrocznego Rycerza, jakie obecnie ukazują się w Polsce cykl Detective Comics" wypada najmniej interesująco, a miejscami wręcz blado. Tak przynajmniej było do szóstej odsłony, która nosiła podtytuł "Ikar". Niewiele się zmieniło, gdy produkcyjną pałeczkę przejęli Brian Buccellato i Francis Manapul, którzy tak znakomicie sprawdzili się przy kreacji nowego Flasha. Żadnych interesujących treści, miałka fabuła – nudy! Tak było do tej pory, bo tom "Anarky" to już zupełnie inna para kaloszy.


piątek, 15 stycznia 2016

#2047 - Rok 2015 u Batmana

W dzisiejszej odsłonie podsumowania roku 2015 głos oddaje Wojciechowi Nelcowi, prawdopodobnie największemu znawcy Batmana w naszym kraju. Jego tekst poświęcony będzie właśnie temu, co wydarzyło się w świecie Mrocznego Rycerza w minionym roku. A działo się sporo, jak się okazuje...

Ostatnie lata w Bat-uniwersum były bardzo ruchliwe. Przez większość czasu wydawać się mogło, że nic nie przebije takich ogłoszeń, jak powstanie wspólnego filmu z Batmanem i Supermanem, czy nowy, komiksowy origin story dla Mrocznego Rycerza naszych czasów.


czwartek, 15 października 2015

#1976 - "Amerykańscy czytelnicy komiksów nie mają poczucia humoru" - wywiad z Alanem Grantem

Alan Grant zajmuje specjalne miejsce w sercach polskich miłośników komiksu. Na jego wersji "Batmana", która ukazywała się nakładem TM-Semic wychowało się współczesne pokolenie czytelników literatury obrazkowej. Jego "Lobo", którego tworzył razem z Keithem Giffenem i Simonem Bisley`em wciąż cieszy się kultowym statusem. Jego "Sąd nad Gotham" z wielu względów pozostaje jednym z najważniejszych komiksów lat dziewięćdziesiątych. A prywatnie Alan jest świetnym facetem. Niesamowicie skromnym, ciągle uśmiechniętym i bardzo życzliwym. Mogłem przekonać się o tym osobiście wraz z Jankiem Sławińskim, kiedy na MFKiG przeprowadzaliśmy z nim wywiad. Obaj strasznie żałujemy, że nie mogliśmy pogadać nieco dłużej.



wtorek, 25 sierpnia 2015

#1939 - Legendy Mrocznego Rycerza. Tim Sale

Tim Sale wielkim artystą komiksowym jest. Polski czytelnik miał szansę zapoznać się z lwią częścią jego najważniejszych i najciekawszych prac. Wraz z albumem "Legendy Mrocznego Rycerza: Tim Sale", który właśnie ukazał się nakladem wydawnictwa Mucha Comics będziemy mieli okazję zapoznać się z nieco mniej znanymi, krótszymi i wczesnymi komiksami tego autora.


wtorek, 7 kwietnia 2015

#1842 - Szpon #2: Upadek sów

Scott Snyder, etatowy scenarzysta przygód z Batmana w ramach The New 52, wprowadził do "mitologii" Mrocznego Rycerza kilka ciekawych elementów. Wespół z Gregiem Capullo powołał do istnienia mroczny Trybunał Sów oraz ich siepaczy – szpony. Serial "Szpon" (oryginalnie "Talon") to opowieść o jednym z nich, dokładnie o Calvinie Rose, który był jednym z najlepszych assasynów Trybunału. Szkolony do swej roli od dziecka, ostatecznie nie dał się złamać i udało mu się zachować niezależność. Cyrkowe zdolności i doświadczenie pomogły mu uciec, długo się ukrywał, ale nadszedł czas zmierzenia się ze swoim przeznaczeniem.



czwartek, 21 sierpnia 2014

#1718 - Catwoman. Rzymskie wakacje

„Rzymskie wakacje” stanowią dopełnienie pozostałych dwóch komiksów Jepha Loeba i Tima Sale`a o Mrocznym Rycerzu. W „Długim Halloween” pojawia się poboczny wątek związków Seliny Kyle z Rzymianinem i mafijną rodziną Falcone. Znajduje on swoje rozwiązanie w historii opowiadającej o podróży kociej włamywaczki do Wiecznego Miasta w poszukiwaniu swoich korzeni, która rozgrywa się mniej więcej w tym samym czasie, co „Mroczne Zwycięstwo” (które nakładem Mucha Comics ukaże się październiku).


wtorek, 19 sierpnia 2014

#1713 - Cudowny chłopak Billy

Biorąc jakikolwiek komiks z udziałem Mrocznego Rycerza do rąk z pewnością zwróciliście uwagę, że gdzieś na początku musi pojawić się fraza mówiąca o tym, że Batman został stworzony przez Boba Kane`a. Pojawia się ona nie tylko na łamach zeszytówek i albumów, ale także w serialach animowanych, grach czy filmach. I jest tak samo zmyślona, jak kolejna przygoda Batmana.



środa, 29 stycznia 2014

#1512 - Batman. Detective Comics #2: Techniki zastraszania

DC Comics wiele ryzykowało z zakrojoną na szeroką skalę rewolucją w swoim komiksowym uniwersum. Początkowo New 52, czyli świeży (no, prawie) start wszystkich serii okazał się olbrzymim sukcesem. Najlepszym przykładem tego był premierowy zeszyt "Justice League". Seria pisana przez Geoffa Johnsa i Jima Lee od początku była skazana na sukces, ale nikt nie spodziewał się, że będzie on aż tak spektakularny. 200 tysięcy egzemplarzy pierwszego nakładu, cztery dodruki, zainteresowanie mediów – nieśmiało zaczęto wieszczyć koniec kryzysu amerykańskiego przemysłu komiksowego.

sobota, 28 grudnia 2013

#1466 - Batman. Miasto Sów

Autorem poniższego tekstu jest Piotr Lipa. Pierwotnie został on opublikowany na blogu Coś z zupełnie innej beczki.

Przeczytałem ponad tydzień temu "Miasto Sów" i nadal zastanawiam się jak można było tak dokumentnie spartolić ten komiks. Jak po tak świetnym wstępie jakim był niewątpliwie "Trybunał Sów" można było stworzyć coś tak marnego? Cały czas siedzę i próbuję znaleźć jakieś pozytywne strony tego komiksu, ale nic nie przychodzi mi do głowy. No może poza warstwą graficzną, która jest naprawdę przyjemna dla oka i postacią Mr. Freeze`a przedstawionego tutaj w bardzo ciekawy sposób. Jednak z racji tego, że nie przychodzi mi do głowy nic więcej ponad to, rozpocznę marudzenie.



wtorek, 26 listopada 2013

#1439 - The Pro

Autorem poniższego tekstu jest Krzysztof Tymczyński, a pierwotnie ukazał się on na łamach bloga poświęconego Image Comics, na który serdecznie zapraszam.

Wśród całej rzeszy komiksowych twórców na pewno znajduje się grupa, która nie lubi komiksów z superbohaterami. Teoretycznie więc nie powinni oni brać zleceń na tworzenie takowych i spokojnie żyć dalej. W wielu przypadkach pewnie tak właśnie jest, ale pośród nich jest wśród nich pewien wyjątek. Nazywa się Garth Ennis. Irlandzki scenarzysta nie kryje się ze swoją nienawiścią i nie waha się przy każdej możliwej okazji dołożyć trykotom.



poniedziałek, 25 listopada 2013

#1438 - TM-Semic. Największe komiksowe wydawnictwo lat dziewięćdziesiątych w Polsce

Aż dziw bierze, że na książkę poświęconą dziejom TM-Semic musieliśmy czekać długie dziesięć lat od zamknięcia krakowsko-warszawskiej oficyny. Niestety, jeden z największych popkulturowych fenomenów współczesnej polskiej kultury, kultowe wydawnictwo, na którego publikacjach wychowały się setki, a może i tysiące czytelników opowieści z dymkiem, które po dziś dzień jest obiektem westchnień nieutulonych w żalu fanów poczeka jeszcze trochę na solidne opracowanie. "TM-Semic. Największe komiksowe wydawnictwo lat dziewięćdziesiątych w Polsce" Łukasza Kowalczuka to rzecz zrobiona z pasją, rzetelnie, ale ciekawa tylko momentami, a jej temat zasługuje na znacznie pełniejsze omówienie.



wtorek, 19 listopada 2013

#1425 - Batman. Trybunał Sów

Jest taka miejska legenda w Gotham City, która mówi o istnieniu Trybunału Sów. Według tego podania jest to tajne stowarzyszenie rządzące miastem już od XIX w. Nikt nie wiem kto do niego należy, czy istnieje naprawdę oraz gdzie jest ich siedziba. Jednak co jakiś czas pojawiają się informację, które mogłyby potwierdzić tą plotkę. 



wtorek, 1 października 2013

#1378 - Batman i filozofia

Z dość dużym opóźnieniem na polskim rynku ukazała się książka „Batman i filozofia: Mroczny Rycerz nareszcie bez maski”. Pierwotnie miała swoją premierę w 2008 roku i próbowała przebić się na rynku korzystając z sukcesu filmowego „Mrocznego Rycerza”. Zresztą, nie tylko dedykacja (dla Heatha Ledgera), ale również treść świadczy o tym, że druga część trylogii Christophera Nolana jest w pewien sposób punktem odniesienia dla poszczególnych tekstów.

„Batman and Philosophy: The Dark Knight of the Soul” pod redakcją Marka D. White`a i Roberta Arpa stanowi część cyklu „The Blackwell Philosophy and Pop Culture Series”. Ma on na celu popularyzowanie filozofii poprzez opowiadanie o niej w kontekście kultury popularnej. Nie jest to pierwsza tego typu publikacja w Polsce, gdzie ukazały się podobne opracowania seriali „Lost”, „Herosi” czy „Dr. House”, ani też pierwsza naukowa publikacja poświęcona super-bohaterowi.

Naukowa? Raczej popularno-naukowa – nie da się ukryć, że „Batman i filozofia” to książka o charakterze edukacyjnym, która potencjalnym czytelnikom (komiksowym fanom Batmana) ma w bardzo prosty sposób tłumaczyć zawiłości filozoficznej myśli zachodu (i, w jednym tekście, wschodu również). Wskazuje na to język – bardzo przystępny, z pozoru nijak nie pasujący do poważnego, filozoficznego dyskursu, nie stroniący od humorystycznych wstawek. O ile przystępność można uznać za zaletę, to silenie się na zabawny ton niekiedy pasuje, ale zwykle wychodzi bardzo sucho.

White, Arp i reszta autorów przygotowali kurs filozofii dla opornych, używając Batmana, jako pomocy naukowej. Stanowi on jedynie przyczynek jakieś prostego ćwiczenia, do przybliżenia konkretnego problemu lub do prezentacji poglądów, któregoś z klasyków filozofii. Tym samym postać Gacka, wyraźnie podporządkowana narzuconej tezie, schodzi na margines. Zapewnienia poszczególnych autorów o tym, jaki to Batman jest wyjątkowy, interesujący i niezwykły, bo nie ma żadnych mocy, że jest najciekawszych z komiksowych herosów o kant tyłka można potłuc. W tym kontekście to zaledwie pretekst, dobry jak każdy inny. Oczywiście, trafiają się felietony (bo pomieszczonych w zbiorze tekstów esejami nazwać nie sposób), które poświęcone są rzeczywiście bohaterowi wymyślonemu przez Boba Kane`a i Billa Fingera, ale są to refleksje bardzo powierzchowne. Pomimo zapewnień autorów, że są wielkimi fanami Mrocznego Rycerza, to nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Wyjątków od tej reguły jest zaledwie garstka. Mark D. White w bardzo przekonujący sposób pisze o tym, dlaczego Batman nie może zabić Jokera, Brett Chandler Patterson porównuje historię zniszczenia Gotham z tragedią Nowego Orleanu, a David M. Hart fajnie czyta „Bycie i czas”.

Charakterystyczne jest to, że autorzy w swoich „badaniach” ograniczają się z reguły do kilku, najbardziej znanych, najwyżej cenionych pozycji z Batkiem, które dziś tworzą kanon. Wygląda na to, że czytali tylko „Powrót Mrocznego Rycerza”, „Rok pierwszy”, „A Death in A Family”, „Batman: Hush”, „Long Halloween” i nie zadali sobie trudu głębszego wgryzienia się w mniej oczywiste pozycje. Wymienione tytuły powracają wielokrotnie w różnych (choć często dość podobnych) kontekstach

Całość  „Batmana i filozofii”  podzielona jest na sześć części. Z grubsza można powiedzieć, że każda z nich odpowiada któremuś działów filozofii. Mamy zatem etykę, filozofię społeczną, coś na kształt bat-ontologii, ciut metafizyki i egzystencjalizm. O, znajdzie się również miejsce na logikę, w jej dość erystycznym wydaniu, ale zaskoczeniem jest brak jakiegokolwiek spojrzenie na przedmiot badań z punktu widzenia estetyki i dalej – teorii literatury. Dziwi to tym bardziej, że to przecież naturalny dla Batmana, jako bohatera komiksu, kontekst, który jest jednym z działów filozofii w jej najbardziej klasycznym ujęciu. O ile jestem w stanie (jakoś!) zrozumieć brak perspektyw psychoanalitycznych i mitograficznych (socjologicznych jest tyle, co kot napłakał, ale usprawiedliwiać się można tym, że nauki społeczne mają się nijak do filozofii, choć nie będzie to miało zbyt wiele wspólnego z prawdą), które przecież są równie bliskie Mrocznego Rycerza i przewijają się w badaniach nad postacią od kiedy są one prowadzone, o ile rozumiem, że dla wielu osób zajmujących się zawodowo filozofią gender studies, feminizm, dekonstrukcja, badania kulturowe i inne „ponowoczesne wynalazki” (wciąż!) nie zasługują na uwagę, o tyle nie potrafię wymyślić żadnego racjonalnego powodu, aby rezygnować z estetycznego ujęcia figury Mrocznego Rycerza i tekstów kultury (komiksów, seriali, filmów, gier etc etc), w których występuje. Nie wiem, może na amerykańskich uniwersytetach (bo tam właśnie większość autorów poszczególnych felietonów pracuje i wykłada) takich rzeczy nie wykładają w ramach zajęć na wydziałach filozoficznych?

Batman słynie z tego, że jest przygotowany na każdą ewentualność. Zawsze ma plan, nie ma takiego zagrożenia, którego nie potrafiłby unieszkodliwić. Nie ma villaina, którego nie potrafiłby przechytrzyć, ani zagadki, której nie sprostałby jego intelekt. W swojej karierze pokonał Jokera, Bane`a, Two-Face, Penguina i wielu innych łotrów, którzy terroryzowali mieszkańców Gotham. Ale w starciu z kulturą wysoką, z grupką niepozornych naukowców wychodzi pokonany. Jako postać infantylna, nieciekawa i niegodna poważnej refleksji filozoficznej. Szkoda, bo takie spotkanie mogłoby być ciekawe zarówno dla fanbojów, jak i wykształciuchów.

środa, 24 kwietnia 2013

#1281 - Alfabet z dymkiem: B

Się powiedziało A, trzeba powiedzieć B. Zatem kolejna część alfabetu.

Bande dessinée – Francuzi nie mogą inaczej. Cały świat mówi computer (może oprócz Czechów, ale to przecież Czeczeni). Cały świat mówi comics. A Francuzi nie mogą. Rysowane taśmy. Można i tak. Niech mówią, jak chcą. Byle dalej tak rysowali i tak wydawali. Choćby tylko komiksy na B. Jak Biały Lama, Bouncer, Blueberry albo Blacksad.


Bang! Boom! – onomatopeje, pochodzące z języka angielskiego, które za pośrednictwem komiksów zakorzeniły się już chyba na dobre również w języku polskim. I nic na to nie poradzimy. Choć tak samo lubię Bach! Bum! Bim-bam-bom! Brrrum! Beee!

ilustracja :: stąd ::

Tadeusz Baranowski – Mistrz. Jeden z wielkich twórców polskiego komiksu. Jeden z dwóch Polaków, którego komiks (Antresolka profesorka Nerwosolka) znalazł się w książce Paula Gravetta 1001 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią. Już same tytuły rozczulają. Podróż smokiem Diplodokiem, Skąd się bierze woda sodowa?, Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa, To doprawdy kiepska sprawa, kiedy bestia się pojawia. Genialny, oryginalny rysunek i arcycudne poczucie humoru. Poza tym, kto nie chciałby się dowiedzieć Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady?

Batman – to chyba oczywiste? Nawet jeśli nie czytacie komiksów, potrafilibyście rozpoznać tę postać. Obok Supermana i Spider-Mana – najbardziej rozpoznawalny superbohater. Przez wielu uważany także za najbardziej złożoną i mroczną postać spośród tych „dobrych”. A jeśli ktoś go nie zna (w co nie wierzę), niech sięgnie po ostatni, 15. numer Zeszytów Komiksowych, albo zajrzy na stronę Batcave.

Battle Royale – jedna z najlepszych, kontrowersyjnych zresztą, mang, powstała na podstawie powieści Kōshuna Takamiego. Mocne. I nie dla dzieci.


Berlin – z jakiegoś powodu umiłowane przez twórców komiksów miasto. Swoje albumy poświęcili mu Marvano oraz Jason Lutes. Nie dziwię się, bo to miasto piękne, intrygujące i o ciekawej, burzliwej historii. A te powieści graficzne warto znać. Ba! Trzeba znać!


Wojciech Birek – krytyk, tłumacz i twórca komiksowy, a także wykładowca akademicki. Jedna z osób, bez których polski komiks z pewnością nie byłby w tym miejscu, w jakim jest w tej chwili. Warto znać to nazwisko, bo wiele mu polscy miłośnicy opowieści obrazkowych zawdzięczają.

zdjęcie :: stąd ::

Bosonogi Gen (Hiroshima 1945) – arcydzieło, które w latach sześćdziesiątych XX w. stworzył Nakazawa Keiji. Epicka (i poniekąd autobiograficzna) historia chłopca, który przeżył piekło Hiroszimy. Absolutnie nie dla dzieci. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce myśleć, kto nie chce zapomnieć, kto chce poznać to potworne wydarzenie z punktu widzenia dziecka, którego część rodziny zginęła w wyniku wybuchu bomby atomowej.


Bohdan Butenko – kto go nie zna, ten trąba. Znów Mistrz. Znów Arcymistrz. Twórca genialnych, prostych, momentalnie rozpoznawalnych ilustracji i komiksów (dla przedszkolaków – Gapiszon, dla nieco starszych – Kwapiszon). Chciałem kiedyś zbierać wszystkie książki z jego ilustracjami. Zresztą, dalej chcę.

zdjęcie :: stąd ::

Aneks do literki A

Ależ wodzu, co wódz? – jeden z kultowych cytatów z komiksów Tadeusza Baranowskiego. Chcecie wiedzieć, z którego? Powodzenia! :)

A’Tomek – nie mówcie, że nie wiecie... Nie? To ja przepraszam...

:: stąd ::

czwartek, 18 kwietnia 2013

#1279 - Alfabet z dymkiem: A

W dniu dzisiejszym ruszamy z nowym, regularnym cyklem autorstwa nowego autora. Na łamach Kolorowych witamy Rafała Wójcika, bibliotekarza, współtwórcę Kolekcji Komiksów i blogera. Jakiś czas temu wystartował z projektem Alfabet z dymkiem (pierwszy wpis znajdziecie pod tym adresem) i choć rzecz przeznaczona jest raczej dla zielonych w komiksowym temacie, to rzecz wydała mi się tak ciekawa, że zacznie pojawiać się także na naszych łamach. Zaczynamy od nadrobienia zaległości, a już wkrótce - literka B....

Może się zdarzyć, że któregoś dnia Waszą bibliotekę odwiedzi komiksowy geek. Musicie być czujni, bo usłyszeć możecie różne słowa, terminy, które może jeszcze nic Wam nie mówią, albo dotąd nie kojarzyły się z komiksami. Ten alfabet z dymkiem to taki mały poradnik, jakich zaklęć, nazwisk i tytułów możecie się spodziewać z ust rozgorączkowanego miłośnika historii obrazkowych.

Scott Adams - hmm... Taaak, coś mi mówi to nazwisko... Zaraz, zaraz, czy Maciej Rynarzewski w notce o sobie nie powołał się przypadkiem na pewnego bohatera, którego poznał, pracując w korporacji? Oczywiście. Scott Adams to twórca genialnych, prostych i boleśnie prawdziwych, choć jednocześnie okropnie śmiesznych, pasków prasowych o Dilbercie.





Robert Adler - jedyny znany mi polski rysownik i ilustrator, którego nazwisko zaczyna się na literę A. Najbardziej znany z serii "48 stron" oraz cyklu "Status 7", które współtworzył wraz z scenarzystą Tobiaszem Piątkowskim. Jego krótkie formy ukazywały się na łamach "Nowej Fantastyki" świętej pamięci "Resetu" i magazynu "Kolektyw". Lubi rysować krągłe piersi kobiece oraz broń.

"Akira" - jeden z najsłynniejszych japońskich tytułów (zarówno manga, jak i anime). Stworzona przez Katsuhiro Ōtomo apokaliptyczna historia dzieje się w NeoTokio, mieście zbudowanym na gruzach stolicy Japonii, zniszczonej podczas III wojny światowej. Gangi motocyklistów, apokalipsa, dziwny chłopiec o twarzy starca. A w tym wszystkim Tetsuo, Kaneda i właśnie tajemniczy Akira. Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj. Wszystkie tomy ukazały się w Polsce.


Angoulême - miasto we Francji, w którym od 1974 roku odbywa się najważniejszy europejski festiwal komiksowy - Festival International de la Bande Dessinée d'Angoulême. Nie wiedzieć o festiwalu w Angoulême, to jak nie znać Targów Książki we Frankfurcie, albo Targów Książki Dziecięcej w Bolonii. Bibliotekarzom nie wypada. Wypada za to wiedzieć, co Francuzi nagradzają. Jakby nie było, mają długą i wielką komiksową tradycję.



Antybohater - bohater, który jest niby dobry, ale nie do końca w taki sposób, jakiego byśmy się po bohaterze, herosie spodziewali. Najbardziej znanymi antybohaterami z komiksów superbohaterskich są Wolverine i Punisher. Ale także nasze rodzime komiksy doczekały się znanych antybohaterów - Wilq oraz Jeż Jerzy są doskonale znani. I choć lubiani, trudno im przypisać cechy typowego bohatera, jak szlachetność, poświęcenie, bezinteresowność. Mówiąc krótko, choć sprzyjamy antybohaterom, nie chcielibyśmy, by zostali nianiami naszych pociech. Zostawilibyście oseska z Garfieldem?... Albo z Jerzym?

Asteriks - najsłynniejszy Gal wszech czasów, choć Wercyngetoryks pewnie przewraca się w grobie, gdy to czyta. O serii pisaliśmy już kiedyś tutaj. Zresztą, kto nie zna tej sympatycznej trójki?

Azyl Arkham - jedno z najbardziej znanych miejsc związanych ze światem (geek zamiast "świat" powie "uniwersum") Batmana. Szpital psychiatryczny, będący jednocześnie więzieniem, w którym przetrzymywani są najgorsi przestępcy (gdy już dorwie ich Ludź-Nietoperz), m.in. Two-Face, Killer Croc, Pingwin. I oczywiście arcyprzestępca i arcywróg Batmana - Joker.  Doskonałe miejsce dla czytelników spóźniających się z oddaniem książki. Arkham stanowiło źródło inspiracji również dla twórców gier. Ilustracja stąd