Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Diego Comic Con. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Diego Comic Con. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2026

#2545 - 4000 znaków... O okładce "Batman: H2SH" Joanny Karpowicz i decyzjach Egmontu

Na San Diego Comic Con 2026, w ramach panelu "Jim Lee & Friends" zapowiedziano zbiorcze wydanie "Batman: H2SH". Historia autorstwa Jepha Loeba (scenariusz), Jima Lee (rysunek), Scotta Williamsa (tusz) i Alexa Sinclaira (kolor) jest sequelem przebojowego "Batman: Hush", a więc historii, która od października 2002 do września 2003 ukazywała się na łamach on-goinga "Batman" (vol.1). Całość zamknęła się w 11 zeszytach, były to konkretnie numery #608-619. W Polsce pierwszy "Hush" ukazał się nakładem Egmontu w dwóch albumach, które ukazały się w 2005 i 2006 roku. 

Dodajmy, że "Batman: H2SH" pozostaje historią nieskończoną. Tylko jej pierwsza część znalazła swój "szokujący finał" na łamach "Batmana" #163 (vol.3). Zeszyt ten, który ukazał się 27 maja 2026, miał swoją premierę w 16 miesięcy po pierwotnie planowanej dacie premiery. Sięgające kilku miesięcy opóźnienia w publikacji tej historii były normą, a ich skala była - delikatnie mówiąc - znacząca. Dość powiedzieć, że drugi najważniejszych on-going z Mrocznym Rycerzem w roli głównej zdążył zostać zrestartowany, zanim pierwszy akt "Hush 2" dobiegł końca. 

We wrześniu zeszłego roku Matt Fraction z Jorge`m Jimenezem ruszyli z "Batman" vol.4, a więc jeszcze gdy poprzedni cykl nie został domknięty. Doszło zatem do kuriozalnej sytuacji, w której "Batman" #162 (vol. 3) ukazał się tydzień po tym, jak w sklepach pojawi się trzeci numer "Batmana" oznaczonego, jako vol. 4. Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy Lee z Loebem mają problemy z trzymaniem się harmonogramu wydawniczego. Gdy wychodził oryginalny "Hush" to zmagał się dokładnie z tymi samymi kłopotami. 



piątek, 1 sierpnia 2025

#2508 - San Diego Comic Con 2025: Elseworldy uratują czy dobiją komiks super-hero?

Autorem poniższego tekstu jest Wiktor Lewandowski. Pierwotnie został on opublikowany na profilu Komiks On, którym Wiktor zawiaduje wraz z Antkiem Strojnym. Na Kolorowych ukazuje się nieco zmieniona i nieco rozszerzona wersja oryginalnego posta z FB.

Z tego miejsca bardzo chciałbym polecić Waszej uwadze Komiks On, bo Wiktor i Antek wykonują kawał dobrej roboty. Jeśli chcecie być bardziej na bieżąco z tym, co komiksowego dzieje się za Oceanem, co tam w Marvelu i DC się wyprawia, to trudno o lepszą rekomendację. Chłopaki mają solidny warsztat, piszą z rigczem i nie gonią za chamskim clickbaitem. Zasłużona rekomendacja ze strony Kolorowych. Z tego miejsca zapraszam do lektury oraz do lajkowania i śledzenia Komiks On.



W zeszły weekend zakończyła się kolejna edycja San Diego Comic Con. Od lat relacja amerykańskiej branży komiksowej z SDCC jest jednostronną miłością: dla wydawców to zapewne najważniejsza impreza w roku. Dla Comic Conu trzymanie miejsca na komiksy jest raczej kwestią zachowania swojego nazewniczego dziedzictwa.

San Diego dla większości odbiorców to teraz stolica zapowiedzi kolejnych filmowych wydarzeń, prawdziwych behemotów box office’u od Marvela, DC i nie tylko, niemniej same wydawnictwa wciąż rokrocznie rezerwują sobie lipcowy slot na wytoczenie najcięższych dział.


poniedziałek, 11 lipca 2022

#2469 - Trans-Atlantyk 447

Prawdopodobnie największy popkulturowy festiwal na świecie odbędzie się "normalnie", bez żadnych pandemicznych restrykcji po raz pierwszy od trzech lat. W 2022 roku San Diego Comic Con wraca do San Diego Convention Center, ale wiele wskazuje na to, że będzie to impreza inna od tych, które odbywały się przed pandemią. Jak pisze Heidi MacDonald "koszty wystawiania się na gigantycznych konwentach nie zawsze są uzasadnione finansowe" dla wielu amerykańskich wydawców, ale "urok  i przepych SDCC nadal [ich] przyciąga". W dodatku, możliwość spotkania się z ulubionymi twórcami (w przypadku fanów) oraz z kolegami z branży (w przypadku kolegów z branży) to nadal niezwykle ważny aspekt tej imprezy. Jak zwraca uwagę MacDonald, w tym roku można spodziewać się znaczących zmian w układzie powierzchni wystawienniczej w San Diego Convention Center. Przede wszystkim Warner Bros. Discovery, nowo utworzona firma-matka DC Comics, zrezygnowała ze stoiska godnego komiksowego giganta i zadowoli się obecnością wyłączenie w ramach poszczególnych panelów. 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

#2188 - Raport z San Diego 2016 (część druga)

Pierwsze zapowiedzi "Wonder Woman" i "Justice League", kolejna zajawka "Suicide Squad" no i fenomenalny zwiastun "LEGO Batman" - DC Comics po prostu zjadło Marvela jeśli idzie o trailery. Spodziewano się, że ludzie z Marvel Studios pokażą coś, po czym będziemy zbierać szczękę z podłogi. I rzeczywiście pokazano - zaprezentowano materiały z "Spider-Man: Homecoming", "Guardians of the Galaxy 2", "Thor: Ragnarok", ale wszystko to mogli zobaczyć tylko ci, którzy weszli na panel Marvel Movies. Reszta musiała się zadowolić (całkiem niezłym nawiasem mówiąc) zwiastunek "Doktora Strange`a". Trochę te słabe, ale pewnie wcześniej, niż później ekskluzywne materiały z San Diego pojawią się w sieci. Oficjalnie jeszcze nie, ale nieoficjalnie - już tak. A czego dowiedzieliśmy się od Marvel Studios? Ano tego, że w roli Captain Marvel zobaczymy Brie Larson. Aktorka znana z oscarowego "Pokoju" czy "Wykolejonej" była jedną z głównych faworytek do wcielenia się w Carol Danvers. 

niedziela, 31 lipca 2016

#2187 - Raport z San Diego 2016 (część pierwsza)

Największa komiksowa impreza w Ameryce dobiegła końca. Już jaki czas temu, zresztą - 49. edycja San Diego Comic-Con, która miała miejsce między 21, a 24 lipca jak zwykle obfitowała w wydarzenia, które elektryzowały całą branżą. Można (słusznie, niestety) narzekać, że część komiksowa z roku na rok jet coraz bardziej przytłaczana przez inne dziedziny popkultury, że to kolejne targowisko próżności i doskonałe miejsca dla promocji największych graczy Hollywood coraz bardziej żerującego na środowisku komiksowym w USA, które ze świętem nerdów i geeków ma coraz mniej wspólnego, ale do diaska - to wciąż San Diego! Jak co roku w ramach Trans-Atlantyku przygotowałem dla Was zestawienie najciekawszych i najważniejszych newsów z San Diego Convention Center. Część z nich już pojawiła się na FB Kolorowych, część pojawi się po raz pierwszy w kolejnych odsłonach cyklu. Zatem, zapnijcie pasy, bo jedziemy z tym koksem!

sobota, 18 lipca 2015

#1914 - Raport z San Diego 2015 (2)

Jeden z wielkich klasyków Srebrnej Ery i autor wielu ikonicznych okładek komiksów z Supermanem w roli głównej Neal Adams zapowiedział w San Diego „Coming of the Superman”. Pierwszy numer sześcioczęściowej mini-serii trafi na sklepowe półki w listopadzie i będzie opowiadał o konflikcie Człowieka ze Stali z mieszkańcami Fourth World. Aby powstrzymać armie Darkseida Kal El będzie zmuszony wezwać na pomoc obywateli Kandoru, miasta w butelce, w którym postać Supermana jest jedynie legendą. Adams będzie zarówno pisał, jak i rysował „Coming of the Superman”, więc podobnie jak w przypadku „Batman: Odyssey” będzie miał szansę przedstawić swoją w pełni autorską wizję Człowieka ze Stali. Wtedy efekt tej pracy był cokolwiek kontrowersyjny, ale zobaczymy jak pójdzie mu tym razem. Innym twórcą, który weźmie na warsztat pierwszego komiksowego superbohatera będzie Max Landis, filmowiec znany ze scenariusza do „Kroniki” i czekającego na swoją premierę filmu „American Ultra”.


piątek, 17 lipca 2015

#1913 - Raport z San Diego 2015 (1)

Będzie nowy filmowy „Blade”? Odtwórca roli marvelowskiego łowcy wampirów Wesley Snipes w jednym z wywiadów promujących nowy serial „The Player”, który zadebiutuje na antenie NBC jesienią wspomniał, że spotkał się z przedstawicielami Domu Pomysłów w tej sprawie. To było bardzo sympatyczne i owocne spotkanie. Rozmawialiśmy o wielu sprawach – potwierdził aktor dodając, że wkrótce odbędzie się kolejny "szczyt" w sprawie nowej ekranizacji „Blade`a”. Jeśli jednak nic z tego projektu nie wyjdzie, Snipes jest otwarty na inne propozycje Marvela. Jestem wielkim fanem ich produkcji i chciałbym być częścią ich rodziny. Jeśli nie zrobimy „Blade`a 4” to chciałby zrealizować jakiś inny projekt z Marvelem. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pierwszy „Blade” z 1998 roku jest bardzo ważnym filmem w dziejach przenoszenia komiksowych superbohaterów na kinowy ekran. Bez sukcesu obrazu Stephena Norringtona nie zrealizowano by „X-Men” i „Spider-Mana”, które nakręciły koniunkturę na tego typu produkcje.

piątek, 1 sierpnia 2014

#1687 - Trans-Atlantyk 267: San Diego 2014 (V)

Historie pisane przez Jonathana Hickmana mają to do siebie, że wszystkich jest w nich połączone. Poszczególne fabuły jego autorstwa finalnie tworzą jedną, przemyślaną i epicką całość (a przynajmniej takie są założenia). Wyjątkiem od tej reguły nie są jego runy w „Avengers” i „New Avengers”. Od kiedy przejął oba tytuły w 2012 roku przy okazji inicjatywy Marvel NOW! mozolnie tka swoją opowieść, której swoistym trzecim aktem ma być „Time Runs Out”. Historia ta planowana jest jako wewnętrzny crossover pomiędzy dwoma, najważniejszymi tytułami z mścicielskiej rodziny, rozpoczynająca się we wrześniu, równocześnie na łamach „Avengers” #35 (z rysunkami Jima Cheunga) i „New Avengers” #24 (z rysunkami Mike`a Deodato). Najciekawsze będzie w niej to, że jej akcja będzie umieszczona w niedalekiej przyszłości, a dokładniej w osiem miesięcy od teraz. Oznacza to, że na jej kartach zobaczymy Ziemię-616 tak, jak będzie wyglądała w kwietniu 2015 roku. „To nie żadna alternatywna rzeczywistość, to nie możliwa przyszłość – to wszystko dzieje się w oficjalnym kontinuum” - zapewnia Tom Brevoort. Idę o zakłada, że całe to kombinowanie z czasem i wyprzedzanie pozostałych serii szykuje grunt pod główny letni event przyszłego roku. Ale wracając do „Time Runs Out” i tego, co wiemy na pewno - centralnym punktem fabuły ma być Incursion Event, czyli sytuacja w której dwie Ziemie z różnych rzeczywistości zajmuje to same miejsce w przestrzeni. Taka sytuacja kończy się destrukcją jednego ze światów. Lub obu. Jak z tym zagrożeniem poradzą sobie Mściciele? (KO)


czwartek, 31 lipca 2014

#1686 - Trans-Atlantyk 266: San Diego 2014 (IV)

Na panelu studia Skybound pojawiło się kilka interesujących wieści, głównie dotyczących marki „The Walking Dead”, ale nie zabrało też informacji na temat „Outcast”. Robert Kirkman w komiksowych „Żywych trupach” chce pokazać Ricka Grimesa`a jako człowieka, który stał się przywódcą w pełnym znaczeniu tego słowa. Główny bohater serii wreszcie zrozumiał co musi robić, by utrzymać innych przy życiu i jednocześnie by ci go słuchali. Rick jeszcze mocniej zaczął cenić fakt, że strata każdego człowieka przybliża ich do wyginięcia. Stąd też takie a nie inne zakończenie „All Out War”. Scenarzysta wypowiedział się również na temat Negana. Okazuje się, że postać ta wbrew zapowiedziom nie znajdzie się ani w piątym sezonie serialu "The Walking Dead", ani też nie zostanie bohaterem własnego cyklu książek, jak do niedawna Gubernator. Warto również odnotować, że Kirkman przyznał, że pozbawienie Ricka dłoni podczas pierwszego spotkania z Gubernatorem w komiksie było złą decyzją, która odbija mu się czkawką do dziś. Pracując nad tekstem niejednokrotnie łapał się na tym, że Rick nie może trzymać czegoś niebywale ciężkiego lub niewygodnego nawet dla osób z obiema dłońmi. (KT)

środa, 30 lipca 2014

#1684 - Trans-Atlantyk 265: San Diego 2014 (III)


BOOM! sięgnie po kolejny kultowy tytuł z dorobku Johna Carpentera. Po „Big Trouble in Little China” wybór padł na niezapomnianą „Ucieczkę z Nowego Jorku” (1981) z Kurtem Russelem w roli głównej. Przygody Snake'a Plisskena swój komiksowy ciąg dalszy rozpoczną w grudniu tego roku i będą kolejnym już on-goingiem w katalogu BOOM! Być może w jakimś stopniu „winnym” tej całej sytuacji jest Christopher Sebela („Ghost”), który jak sam przyznał, jest nerdem jeśli chodzi o twórczość Carpentera. Twórca „Dead Letters” wiedząc jaką frajdę ma Brian Churilla z pisania „Big Trouble...” trochę koledze pozazdrościł i po prostu... popytał u wydawcy, czy jest szansa na inny tytuł z dorobku kultowego reżysera. Nie wiadomo, czy BOOM! planował „Ucieczkę” już wcześniej, czy wszystko potoczyło się za sprawą Sebeli – tak czy inaczej, sam zainteresowany dostał niebawem zielone światło do pracy nad tym bodaj najsłynniejszym tytułem Carpentera. Jak można się domyślać, propozycja została przyjęta z wielkim entuzjazmem. Na razie Sebela nie może zdradzać zbyt wiele z zaplanowanej fabuły – wiadomo, że komiks będzie bezpośrednią kontynuacją filmowej „Ucieczki” z akcją osadzoną gdzieś na wschodnim wybrzeżu. Pozostaje natomiast zagadką w jak dużym stopniu Carpenter będzie ingerował w scenariusz, jak również to, kto przyłoży rękę do rysunków (Redakcja bardzo życzyłaby sobie np. Alexa Maleeva). Po bardzo obiecującym „Dead Letters” Sebeli można mieć tylko nadzieję na podobny jakościowo komiks. Fani dystopijnych klimatów z pewnością mają na co czekać. (PSz)


niedziela, 27 lipca 2014

#1678 - Trans-Atlantyk 264: Avengers NOW!

Marvel jeszcze przed rozpoczęciem Comic-Conu wytoczył ciężkie działa zapowiadając wielkie zmiany, jakie dotkną ich największych bohaterów, w dodatku robiąc to na łamach głównonurtowych, telewizyjnych mediów. Z „The View”, popołudniowego talk show emitowanego na antenie ABC dowiedzieliśmy się, że nowym Thorem stanie się kobieta, a w „The Colbert Report” zaprezentowano Sama Wilsona, przejmującego tarczę Kapitana Ameryki. Nie zapomniano również o Irona Manie, który oprócz tego, że przeprowadzi się do słonecznej Kalifornii, stanie się również bardziej moralnie dwuznacznym herosem. Wszystkie te zmiany pojawią się pod szyldem Avengers NOW!. Dwa lata temu Dom Pomysłów zrobił miękki restart wszystkich swoich serii w ramach inicjatywy Marvel NOW!, w zeszłym roku odświeżył nieco swoją ofertę dzięki All-New Marvel NOW!, a teraz szykuje kolejny, podobny zabieg. Wielki, zmieniający wszystko event już nie wystarcza – wygląda na to, że co roku potrzebne jest jeszcze swego rodzaju „odświeżenie” niektórych tytułów.

sobota, 26 lipca 2014

#1677 - Trans-Atlantyk 263: San Diego 2014 (II)

Tegoroczna edycja Image Expo odbyła się w ramach SDCC. Eric Stephenson przywiózł do San Diego zapowiedzi dwunastu komiksów z których znakomita większość zapowiada się bardzo smakowicie. Listę tytułów i autorów z ich krótkimi opisami na swoim blogu opublikował Krzysiek Tymczyński (wraz z zapowiedzią, że już wkrótce napisze nieco więcej o poszczególnych pozycjach - trzymamy za słowo!), a ja dziś chciałbym się przyjrzeć trzem komiksom, o których dowiedzieliśmy się nieco więcej. Zacznę od kolejnego projektu Jeffa Lemire`a. Wygląda na to, że kanadyjski komiksiarz będzie miał ręce pełne roboty. Całkiem niedawno pisałem o jego najbliższych planach, czyli mini-serii „The Valiant”, on-goingu „Black Hammer” (a wcześnie pojawiły się zapowiedzi serii powieści graficznych „Teen Titans: Earth One”). Czwarty tytuł nad którym Lemire pracuje to „Descender”. Jest to opowieść science-fiction, której głównym bohaterem jest robot. TIM-21 próbuje przeżyć w świecie, w którym wszelakiego rodzaju sztuczna inteligencja jest wyjęta spod prawa, ścigana i eksterminowana. Dlaczego? Dziesięć lat temu maszyny dopuściło się ludobójstwa na kosmiczną skalę. Dziesięć robotów wielkości niewielkich księżyców z niewiadomych przyczyn zniszczyło dziesięć planet zamieszkałych przez dziesiątki miliardów żywych stworzeń, po czym zniknęły w równie tajemniczy sposób, w jaki się pojawiły. W strachu przed ich powrotem wszystkie kosmiczne rasy zawarły pakt, na mocy którego zdecydowały się zniszczyć wszystkie przejawy sztucznego życia. Jak kosmos długi i szeroki trwa nagonka, której ofiarą pada również TIM-21. Niektórzy wierzą, że właśnie on jest w jakiś powiązany z atakiem sprzed dekady...

piątek, 25 lipca 2014

#1676 - Trans-Atlantyk 262: San Diego 2014 (I)

Szaleństwo związane z największym amerykańskim konwentem komiksowym czas zacząć. W zeszły czwartek ruszyła 47. edycja San Diego Comic Con. Jak co roku na Kolorowych staramy się przygotować jak najobszerniejszy raport z tej imprezy, zbierając w jednym miejscu najciekawsze komiksowe wieści zza Oceanu. Jak się łatwo domyślić - działo się, oj działo. Wraz z Pawłem Szczygielskim i Krzyśkiem Tymczyńskim postaramy się jakoś to wszystko ogarnąć. Zatem, bez zbędnych wstępów przystępujemy do dzieła! 

Im mniej numerów „Original Sin” pozostaje do wydania, tym mocniej Marvel powinien promować swój kolejny event, czyli „AXIS”, ale na panelu w San Diego poświęconym temu tematowi nie pojawiło się zbyt wiele ciekawych informacji. Nick Lowe, redaktor x-serii, z rozbrajającą szczerością podkreślił, że szczegóły historii tworzonej przez Ricka Remandera muszą pozostać tajemnicą, ale gdzieniegdzie uchylono jj rąbka. Wszystko ma rozpocząć się na łamach on-goingów pisanych przez Remendera, czyli w „Captain America” #24 i „Uncanny Avengers” 24, natomiast „Loki: Agent of Asgard”, „Deadpool”, „Al-New X-Factor” i „Magneto” mają być kluczowymi seriami tie-inowymi eventu. (KO)

niedziela, 21 lipca 2013

#1337 - Trans-Atlantyk 213: San Diego Comic-Con 2013 (3)

No i mamy prawdziwą bombę – cytując Franka Millera Zack Snyder i Harry Lennox zapowiedzieli spotkanie dwóch największych komiksowych herosów na wielkim ekranie. Film „Superman/Batman” ma mieć swoją premierę latem 2015 roku. Produkcja ma rozpocząć się w 2014, a scenariusz napisze Snyder wraz z Davidem S. Goyerem. Producentami będą Charles Roven i Deborah Snyder, a producentami wykonawczymi - Christopher Nolan, Emma Thomas, Benjamin Melniker i Michael E. Uslan. W rolach głównych powrócą znani z „Człowieka ze Stali” aktorzy – Henry Cavill, Amy Adams, Laurence Fishburne, Diane Lane. Na pewno Christian Bale nie powróci w roli Batmana, a postać Mrocznego Rycerza wciąż czeka na obsadzenie. Superman w wykonaniu Snydera okazał się tak dużym sukcesem, że Warner i DC Entertainment dają mu szansę na stworzenie kinowego odpowiedniki uniwersum DC – czy ją wykorzysta? Ale to jeszcze nie wszystko! Już teraz mówi się, że w kolejce do swoich kinowych adaptacji czekają już „Flash” (2016) i „Justice League” (2017). Plotki rozpowszechniane tu i ówdzie mają zostać potwierdzone jeszcze na Comic-Conie.

„Little Nemo in Slumberland” powraca. Klasyczna seria stripów autorstwa Winsora McKay`a, która zadebiutowała na łamach „New York Herald” w 1905 roku, doczeka się swojej współczesnej kontynuacji. A zajmą się nią wielokrotny zdobywca nagród Eisnera scenarzysta Eric Shanowar („Epoka Brązu”) oraz nominowany do tychże rysownik Gabriel Rodiguez („Locke & Key”). „Little Nemo: Return to Slumberland” zadebiutuje wiosną nakładem IDW Publishing. W nowej serii Nemo wyruszy w kolejną podróż do fantasmagorycznych krain i tym razem ma przeżywać przygody wraz z księżniczką z królestwa snów.

Żaden tytuł Marvela nie spotkał się z taką druzgoczącą krytyką fanów, jak „Superior Spider-Man”, ale pomimo tego jego sprzedaż pozostaje fenomenalna. Sukces jest tak wielki, że w rodzinie pajączych serii pojawia się coraz więcej tytułów z przedrostkiem „Superior”. Do „SS-M” dołączyli już „The Superior Foes of Spider-Man” Nicka Spencer i „Superior Carnage” Kevina Shinnicka i Stephena Segovii (który ma być całkowicie nowym ujęciem tej postaci), a już wkrótce zadebiutuje kolejny - „Superior Spider-Man Team-up” do skryptu Chrisa Yosta z rysunkami fenomenalnego Marco Checchetto. Lipiec w ogóle ma być w Domu Pomysłów Superior Spider-Month, a w sierpniu Pajęczak zmierzy się ze Scarlet Spiderem. Zapowiada się rewanż ze to, co stało się podczas „Sagi Klonów”, kiedy Kaine (obecny Scarlet Spider) i Otto Octavius (obecny Spider-Man) starli się na łamach semikowego „Amazing Spider-Mana”. Natomiast w listopadzie dojdzie do spotkania Spider-Ocka z nowym Venomen, czyli Flashem Thompsonem. Historia „The Darkest Hour” zaplanowana jest na cztery numery, napisze ją Christos Gage, a narysuje – niezmordowany Humberto Ramos. Jak obiecuje Steve Wacker zakończenie będzie miało istotny wpływ na Venoma, który znajdzie się w „zupełnie innym stanie”.

Scenarzysta Kieron Gillen i rysownik Adam Kubert pracują nad kontynuacją historii, która odarła Wolverine`a z jego tajemniczej przyszłości. Fabuła „Wolverine: Origin II” rozgrywa się w kilka lat później po wydarzeniach przedstawionych w tyle przebojowej, co kontrowersyjnej mini-serii Paula Jenkinsa i Andy`ego Kuberta. Wtedy wiele tajemnic zostało wyjawionych, ale nie wszystkie. Gillen chce pokazać Logana jako dziką bestię żyjącą na łamach natury i napisać w jaki sposób jeden z najważniejszych herosów Marvela powrócił na łono cywilizacji. Pisarz zapewnia, że wątek tego, co czyni człowieka cywilizowanym i czym w ogóle jest cywilizacja będzie jednym z głównych tematów jego pracy. Wśród swoich inspiracji wymienia „Białego kła” Jacka Londona i „King Konga”, a jego dzieło ma być mało superbohaterskie. W „Origin II” sporą rolę do odegrania będzie miał Mister Sinister. Co ciekawe Gillen ani słowem nie zająknął się o serii „Wolverine: Origins” pisanej przez Daniela Way`a, która opowiadała dalsze dzieje dawnych losów Jamesa Howletta…

Tradycyjnie, to Cup`o Joe jest spotkaniem, na którym bossowie Marvela zdradzają najwięcej. I tak - „Inhumans” mają być kolejną, wielką marką Marvela. Zbyt wiele o tym, co wykluje się z „Infinity” powiedzieć nie można. Nick Lowe zdradził jedynie, że zakapturzona postać na jednym z teaserów nazywa się Inferno. Jeszcze mniej wiadomo o „Revolutionary War” Andy`ego Lanninga. A ma być to wydarzenie, w którym w wielkim stylu powrócą bohaterowie Marvel UK. Premiera - styczeń 2014. Na razie nie będzie komiksowego „Agents of S.H.I.E.L.D.” choć świeżo wprowadzeni agent Coulson i czarnoskóry Fury wciąż odgrywają swoje role na Ziemi-616. Damskie „X-Men” Briana Wooda podobno cieszy się taką popularnością, że decydenci Domu Pomysłów potwierdzili, że pracują nad innym, podobnym tytułem. Axel Alonso i Steve Wacker rozważają wprowadzenie solowej serii pewnego członka Avengers, która w pewien sposób byłaby podobna do przebojowego „Hawkeye`a”. Tradycją Comic-Conu są pytania o powrót „Runaways” – i tradycyjnie – C.B. Cebulski mówi „nie”.

Event goni event, następcą „Głodu” będzie „Kataklizm”, czyli szykują się (kolejne!) wielkie zmiany w uniwersum Ultimate. Nick Lowe oficjalnie potwierdził, że w „Cataclysm: The Ultimates Last Stand” Briana M. Bendisa i Marka Bagley`a dojdzie do spotkania dwóch światów - regularnej Ziemi-616 i jej odpowiednika z Ultimateverse. Czy jedynym sposobem na powstrzymanie Galactusa jest odesłanie go tam, skąd przybył i skazanie na zagładę innego świata – przed tym dylematem zostaną herosi z uniwersum Ultimate. Pięć części, październik. Bendis mówi o największej zmianie, jaka czeka największy marvelowski imprint, ale czy to będzie jego koniec? Ani słowa na ten temat, tylko „przekonajcie się sami”.

W San Diego odbyła się przedpremierowa projekcja pierwszego odcinka „Agents of S.H.I.E.L.D.”. Nie tylko agent Coulson powraca (przy okazji zza grobu, w dość tajemniczy sposób), ale swoje pięć minut dostaje również Maria Hill. Występ Cobie Smulders długo stał pod znakiem zapytania, ze względu na jej prace na planie serialu „How I Met Your Mother”. Na razie zagra w epizodzie, ale gdy jej dotychczasowe zobowiązania wobec CBS wygasną, Joss Whedon będzie chciał korzystać z niej jak najwięcej. W premierowym odcinku nie zabrakło mrugnięć do fanów i nawiązań do pozostałych filmów Marvela. Szef projektu nie chciał jednak zdradzić jacy (i czy!) bohaterowie uniwersum Marvela pojawią się planie produkcji. Spekulacje o Luke`u Cage`u można chyba włożyć między bajki – postać zaprezentowana w trailerze będzie kolejnym z użytkowników Extremis.

I na zakończenie pozostawiłem sobie zbiorczy news dotyczący DC Comics. Niestety, może on zawierać delikatne spoilery (nie jest moją winą, że Geoff Johns zdradza zakończenie swojej historii, zanim ona się rozpocznie) więc chcący na własnej skórze doświadczyć „Trinity War” i „Forever Evil” proszeni są o zaprzestanie lektury. Koniec tego pierwszego eventu i początek drugiego oznacza zamknięcie pierwszej fazy formowania się Nowej 52. Ci źli wygrywają – villaini pokonują herosów poprzez pozbawienie ich wiary w Supermana. Na początku „Trinity War” Człowiek ze Stali dopuści się straszliwego czynu, który będzie miał kolosalne konsekwencje. Dla nikogo chyba żadnym zaskoczeniem nie jest, że tym, kto zza kulis pociąga za sznurki jest sam Lex Luthor. „Forever Evil” będą towarzyszyły trzy tie-inowe mini-serie. W  „Forever Evil: Rogues Rebellion" Brian Buccellato i Patrick Zircher skupią się na losach członków bogatej i kolorowej galerii przeciwników Flasha. „Forever Evil: Arkham War” będzie największą historią z bat-villainami, a stworzą ja Peter Tomasi i Scot Eaton. Z kolei w „Forever Evil: A.R.G.U.S.” Matt Kindt opisze działalność tajemniczej organizacji zza kuli sterującej wydarzeniami w Nowej 52.

sobota, 20 lipca 2013

#1336 - Trans-Atlantyk 214: San Diego Comic-Con 2013 (2)

Dynamite Entertainment jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu zaprezentowało lwią część swoich zapowiedzi. I rozmachu Nickowi Barrucciemu odmówić nie można. W planach Dynamite znalazło się sporo interesujących projektów, z komiksowym rebootem kultowego „Army of Darkness” w wykonaniu Steve`a Nilesa (scenariusz) i Dennisa Calero (rysunki) na czele. Jeden z najpopularniejszych twórców komiksowego horroru rozpoczyna swoją przygodę z Ashem dokładnie tam, gdzie filmowi twórcy kończą. Niles zapowiada, że jego kontynuacja jednej z najbardziej kultowych marek popkultury będzie znacznie bardziej mroczniejsza, iż oryginał. „Ash and the Army of Darkness” (bo tak zatytułowany będzie nowy on-going) rozgrywać się będzie w mrokach średniowiecza, w XIV wieku. Całość ma mieć przynajmniej 12 odcinków, a dla Nilesa (który jest wielkim fanem i „Evil Dead”, i „Army of Darkness”) nowy projekt jest wręcz spełnieniem marzeń. Autor „Criminal Macabre” czy „30 Days of Night” doskonale odnalazł się w świecie stworzonym przez Sama Raimiego, gdzie groza pomieszana jest z humorem i satyrą.

Wśród nowych licencji nabytych przez wydawnictwo znalazły się trzy, znane z małego ekranu, tytuły. Swojego piątego sezonu doczekają się „Heroes”, w komiksie powróci również „The Twilight Zone” oraz pojawi się całkiem świeży animowany serial „Bob`s Burgers”. Produkowany przez Foxa serial z powodzeniem rywalizuje z takimi markami, jak „The Simpsons” czy „Family Guy”. Na razie nie wiadomo, kto zajmie się jego komiksową wersją, w przeciwieństwie do pozostałych dwóch. Kontynuacja „Herosów”, swego czasu popkulturowego fenomenu, którego twórca w pewnym momencie się pogubił, pisana będzie przez Cullena Bunna, a „Strefy Mroku” – J. Micheala Straczynskiego. Mnie bardziej interesuje ta druga pozycja, choćby poprzez nazwisko autora. Nowa, komiksowa seria „Twilight Zone” ma czerpać pełnymi garściami z klasycznego serialu CBS z lat 1959-1964 i mam nadzieję, że w rękach scenarzysty, który miał już do czynienia z jedną z najsłynniejszych amerykańskich produkcji telewizyjnych, spełni pokładane w niej nadzieje. Całość ma zamknąć się w 12 zeszytach, które podzielone będą na trzy czteroczęściowe epizody. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się oprawą graficzną.

Czekają nas również również interesujące reedycje. Nowego wydania doczeka się „Ostatnie kuszenie”. Znany także polskiemu czytelnikowi album napisany przez Neila Gaiman z rysunkami Micheala Zulliego związany z postacią i muzyką Alice`a Coopera pierwotnie został opublikowana przez Marvela w zeszytach, a potem zebrany w trejda przez Marvela. Teraz, Nick Barrucci z okazji dwudziestej rocznicy premiery „The Last Temptation”, przygotuje wyjątkową, zremasterowaną i pokolorowaną reedycję. Drugim tytułem, który doczeka się podobnego potraktowania będzie „The Heart of the Beast”. Zapomniany nieco dziś horror rozgrywający się w środowisku współczesnej artystycznej bohemy Nowego Jorku w wykonaniu Deana Motter, Judith Dupre i (malującego!) Sean Phillipsa zapowiada się frapująco. Gotycka opowieść grozy z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, na łamach której Phillips dał się poznać amerykańskiej publiczności po raz pierwszy, zostanie wznowiona w ekskluzywnym formacie.

Należy jeszcze wspomnieć o trzech autorskich projektach, które ukażą się pod szyldem Dynamite James Robinson („Starman”, „Justice Society of America”, „Earth 2”) pracuje nad kryminalnym romansem „Grand Passion”, Peter Milligan („X-Statix”, „Hellblazer”, „Enigma”) pisze „Terminal Hero”, a Duane Swierczynski („Bloodshot”, „Birds of Prey”, „Immortal Iron-Fist”) zadebiutuje w linii Dynamite Crime serią „Ex-Con”. Scenarzysta tego ostatniego niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jego najnowszego projektu. Wiadomo, że będzie więzienie, skazaniec, któremu życie uratował tajemniczy mafijny boss, zobowiązanie i utknięcie pomiędzy młotem, a kowadłem. Komiks ma być bliski swoją estetyką sensacyjnemu kinu lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Natomiast „Grand Passion” ma być kolejną reinterpretacją klasycznego motywu Romea i Julii. On jest policjantem, ona – przestępcą. Pisane jest im być razem. Z tej fuzji czarnego kryminału i typowego romansidła ma wyjść zaskakująca, brutalna i seksowna opowieść. Robinson próbuje swoich sił z gatunkiem i estetyką, które są dla niego obce. Jaki będzie tego efekt?

Po raz pierwszy w swojej amerykańskiej karierze Peter Milligan stworzy komiks poza „wielką dwójką”. Brytyjski scenarzysta w barwach Dynamite Entertainment pracuje nad „Terminal Hero”. I jak to zwykle w przypadku milliganowych projektów bywa seria zapowiada się... dziwaczne. Historia skupiona na Rory`m, opowiada o losach człowieka, walczący z czasem o swoje życie. Choć komiks będzie utrzymany w konwencji science-fiction, bliżej mu będzie do thrillerów Stephena Kinga, a do tego wszystkiego dodać trzeba... Boba Marley`a. Ale dlaczego i w jaki sposób muzyka jamajskiego króla reggae „gra” w „Terminal Hero” - tego scenarzysta zdradzić nie chciał. Rysunkami w serii zajmie się znakomity Jae Lee, a całość zapowiada się tak, jakby Milligan wracał do formy.

Z okazji 40-tych urodzin Czerwona Sonia zamiast wizyty w SPA i imprezy z koleżankami dostanie czteroczęściową mini-serię w całości napisaną przez kobiety. „Legends of Red Sonja” będzie mieć formę antologii, w której swoje talenty zaprezentują między innymi Gail Simone (scenarzystka regularnego on-goinga), Devin Grayson, Rhianna Pratchett, Leah Moore, Tamora Pierce, Nancy Collins, Meljean Brooks, Kelly Sue DeConnick, Mercedes Lackey i Marjorie Liu. Fanów wielkich robotów z pewnością rozpali wieść o zbliżającym się crossoverze pomiędzy markami „Robotech” i „Voltron”. Wiadomości z obozu Dynamite zamyka Howard Chaykin, który pilotował będzie powrót Shadowa, kolejnego, klasycznego pulpowego herosa. Zasadniczo „The Shadow: Midnight in Moscow” będzie prequelem mini-serii „The Shadow: Blood & Judgment”, którą Chaykin napisał jeszcze dla DC Comics, w 1984 roku.

Ekskluzywne edycje „Artist`s Edition” okazały się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Pomysł IDW Publishing na prezentowanie klasycznych i/lub kultowych komiksów w formie najbliższej tego, co wyszło spod ręki ich autorów został przez czytelników kupiony (nawet pomimo dość wygórowanej ceny). W San Diego Scott Dunbler, redaktor naczelny kolekcji, zapowiedział kolejne pozycje. W wersji „AE” zadebiutuje „Maxx” Sama Kietha, jednego z najpopularniejszych komiksów Image z lat dziewięćdziesiątych. Edycja zbierze pierwszych sześć zeszytów serii. W planach jest również drugi album Człowieka-Pająka według Johna Romity Sr., zbiór klasycznych okładek Marvela z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych „Weird Worlds” Basila Wolvertona i powieść graficzna „Star Slammers” Walta Simonsona, a także „Bone” Jeffa Smitha wzbogacony o premierowy materiał. Przebojem formatu może okazać się album „Hellboy in Hell” Mike`a Mignoli. Pięcioczęściowa mini-seria, która zmieniła status quo Rogatego zostanie wzbogacona o pierwsze dwie historie z En Anung Ramą opublikowane na łamach „Dark Horse Presents” oraz „The Corpse” (prywatny faworyt Dunblera). Album ma ukazać się już latem, a jeśli publikacja okaże się sukcesem, czeka nas więcej Piekielnego Chłopca w wersji „Artist`s Edition”.

Podczas panelu dotyczącego Vertigo Shelly Bond być może dała do zrozumienia, że Grant Morrison (oraz Peter Milligana – ale to już wiemy) znowu będzie pracował w barwach jej imprintu. Na innym spotkaniu Bob Wayne jak ognia unikał komentowania możliwości powrotu „Doom Patrol”. Wystarczy dodać dwa do dwóch i plotka gotowa – czyżby Morrison szykował powrót jednej ze swoich najsłynniejszych serii? W kuluarach mówi się prędzej o nowej serii „Seaguy`a”, natomiast „Doom Patrol” miałoby powrócić za sprawą… Toma Taylora, znanego polskiemu czytelnikowi z „Teczki”. Wśród innych wypowiadanych półgębkiem i kompletnie niepotwierdzonych informacji warto wspomnieć (kolejny raz!) o on-goingu Sinestra czy/i Żółtego Korpusu. Autorem one-shota z okazji „Forever Evil” z największym przeciwnikiem Hala Jordana jest Matt Kindt. W tym przypadku można się jeszcze powołać na casus Jeffa Lemire`a, który przed przejęciem „Green Arrowa” paradował na konwencie w koszulce ze Szmaragdowym Łucznikiem. Zgadnijcie w jakiej koszulce w San Diego pojawił się Kindt. Z kolei Geoff Johns robił aluzje do nowego on-goinga z Shazamem (do jego skryptu?) i Booster Goldem (pisanym przez Dana DiDio?).

Właśnie, Vertigo. Spotkanie dotyczące jednego z najbardziej zasłużonych imprintów w amerykańskim komiksie upłynęło pod szyldem „Defy”. Nie tylko ilustruje on sytuację, w jakiej znalazł się wydział Bond, ale ma być również słowem-kluczem w poszczególnych seriach. Scott Snyder zapowiedział antologię komiksów związanych ze światem „Amerykańskiego Wampira”. Jak ma ona w praktyce wyglądać – nie zdradził, ale wymienił kilka nazwisk. Becky Cloonan ma przygotować historię w klimacie „Chciwości” Ericha von Stroheima, swoje dwa grosze ma dorzucić Jason Aaron, a Gabriel Bá i Fabio Moon stworzą opowieść, w której w tle przygrywać będzie jazz. Wkrótce ukaże się „Encyklopedia Baśni”. Jej autorem będzie Jess Nevins, który podejmie się zdemaskowania każdej z postaci serii, a Bill Willingham i Mark Buckingham dostarczą ekskluzywne komentarze. I jeszcze ciekawostka – pierwszy numer „Trillium”, nowego komiksu Jeffa Lemire`a, będzie miał formę… flipbooka. Narracja będzie prowadzona symetryczne, niejako z dwóch stron – bohaterem jednej będzie naukowiec z dalekiej przyszłości, drugiej – poszukiwać z przeszłości. Lemire planuje, aby każdy numer jego nowej serii zaskakiwał tego typu zabiegiem. Fajnie!

piątek, 19 lipca 2013

#1335 - Trans-Atlantyk 212: San Diego Comic-Con 2013 (1)

Ruszamy z obszerną relacją z największego komiksowego festiwalu w Ameryce, a może i na całym świecie. Ale powiedzieć, że San Diego Comic-Con jest największy, to nie powiedzieć nic – posiłkując się informacjami z drugiej ręki mogę mieć jedynie wyobrażenie o wielkości tej imprezy. 43 tysiące metrów powierzchni festiwalowej, około 150 tysięcy uczestników, setki artystów co najmniej 600 (!!!) spotkań, paneli i prezentacji, niepoliczalna liczba komiksowych (i nie tylko) premier, ciągnące się kilometrami kolejki po autografy, warsztaty, konferencje, cosplaye, wystawy, pokazy... Wszystko to, dawno przestało być świętem geeków i stało się jednym z najważniejszych wydarzeń kultury popularnej za Oceanem, na którym pojawiają się największe gwiazdy Hollywood, przedstawiciele branży gier video i wytwórni filmowych, producenci figurek i innych dóbr kolekcjonerskich. Na Kolorowych, w ten weekend będzie gorąco, niczym w Kalifornii. Spróbujemy zebrać wszystkie najważniejsze wieści z San Diego w specjalnych trans-atlantykowych raportach. W związku z tym przenosimy tradycyjny Komix-Express na poniedziałek, na godzinę 12:00 i zapraszamy na kilka dni do świata kadrem i dymkiem płynącym...

Do Domu Pomysłów powraca zasłużony imprint „Marvel Knights”. Między innymi dzięki niemu odświeżono wiele marek (w tym "Daredevila", "Punishera" w wersji Ennisa i Dillona, po części "X-Factor", a także „Ghost Ridera” i "Black Panther"), a Marvel zapracował sobie na miano hegemona amerykańskiego rynku. Szkoda, że naczelne hasło, jakim kierował się Joe Quesada zarządzając swoją linią, czyli zatrudnienie zdolnych twórców i nie wtrącanie się do ich pracy, pozostaje dziś mocno nieaktualne. Ostatnim komiksem wydanym pod tym szyldem było „Spider-Man: Fever” Petera Milligana z 2010 roku. Teraz, „Marvel Knights” wracają z nowymi założeniami. Począwszy od październiku, w każdym kolejnym miesiącu premierę będzie miała nowa seria, w której największe ikony Marvela zostaną wzięte na warsztat przez artystów, kojarzonych ze sceną niezależną. W październiku ukaże się pierwszy numer „Marvel Knights: Spider-Man” Matta Kindta i Marco Rudy`ego, miesiąc później - „Marvel Knights: X-Men” w wykonaniu Brahma Revela i wreszcie grudzień przyniesie debiut Piotra Kowalskiego w największym komiksowym wydawnictwie za Oceanem. Twórca znany z „Gaila”, „Wydziału Lincoln” i „Sexu” narysuje „Marvel Knights: Hulk” do scenariusz Joe Keatinge.

Brahm Revel wyrobił sobie markę na rynku dzięki autorskich „Guerillas” (Oni Press). Artysta przyznaje, że w świat komiksów wciągnęli go właśnie mutanci i pracowanie przy X-Men to spełnienie jego dziecięcych marzeń. Revel bardzo chwali sobie twórczą wolność, jaką zapewnili mu redaktorzy. Może sięgnąć po każdą postać, bez żadnych ograniczeń – jedynym warunkiem jest trzymanie się continuity. Historia w "Marvel Knights" X-Men" osnuta jest wokół Wolverine`a, Rogue i Shadowcat, którzy ruszają do małego miasteczka, aby spróbować pomóc dwójce młodych mutantów. Niestety, obecność znanych z łam gazet herosów bardziej szkodzi, niż pomaga. Revel chce pokazać, że dobre intencje mogą często tylko pogorszyć sytuację.

O Piotrze Kowalskim debiutującym w Marvelu pisałem już w zeszłym tygodniu, dziś warto kilka słów poświęcić komiksowi, przy którym będzie pracował. W czteroczęściowym „Marvel Knights: Hulk” zielone monstrum ścigane przez tajemniczego wroga trafi do Paryża. Hulk pozbawiony pamięci i intelektu Bannera, nie znający języka, zagubiony będzie... miażdżył! Joe Keatinge obiecuje, że jego ujęcie Hulka będzie zarówno przystępne dla przeciętnego czytelnika, jak i mieszczące się w ramach obecnego kanonu. Ale podejście scenarzysty ma być nieco inne – Keatinge wśród inspiracji obok klasycznych historii Jacka Kirby`ego wymienia również tytanów komiksu europejskiego - „Corto Maltese”, „XIII” czy „Diabolika”. Sałata po europejsku? Brzmi ciekawie! Jak mówi Bill Rosemann, redaktor serii, Piotr Kowalski jest artystą wprost stworzonym do zilustrowania tej historii. Z kreską mocno zakorzenioną w tradycji Starego Kontynentu, polski rysownik nada „Hulkowi” mocno europejskiego posmaczku.

Ostatnim „Rycerzem Marvela” zostanie Spider-Man, a zaopiekuje się nim znanym z „MIND MGMT” Matt Kindt (scenariusz) wraz z Marco Rudy`m (oprawa graficzna). Choć Peter Parker w komiksie "Marvel Knights: Spider-Man" będzie musiał stawić czoło Arcade`owi i 99 innym (!!!) villainom, Kindt chce skupić się na psychologicznym aspekcie używaniu mocy przez Spider-Mana (cokolwiek miałoby to znaczyć!). Każdy z pięciu kolejnych zeszytów, będzie utrzymany w konkretnej konwencji – będzie więc kryminał, thriller, horror, opowieść science-fiction i coś, co z braku lepszego określenia Kindt nazywa „mystery”. W każdym z odcinków Peter będzie musiał stawić czoło innemu zestawowi przeciwników, a Arcade przygotował całe mnóstwo najróżniejszych pułapek. Zapowiada się solidna, superbohaterska rozwałka!

Jedną z najważniejszych konsekwencji eventu „Infinity” ma być wielki powrót Inhumans – a będzie tak wielki, że potrzebny będzie kolejny event, aby opisać dalsze dzieje Black Bolta i jego rodziny. W grudniu rozpocznie się „Inhumanity”, wielowątkowa opowieść, której punktem wyjścia będzie uwolnienie Mgieł Terriganu – źródła niezwykłych mocy Inhumans – na cały świat Marvela. Kluczową serią tego wydarzenia będzie nowy on-going „Inhumans” pisany przez Matta Fractiona z rysunkami Joego Madureiry. Jego akcja skupiać się będzie na konflikcie w najwyższych kręgach rodziny królewskiej Attilanu. Napiętej sytuacji z pewnością nie poprawia fakt, że populacja Nieludzkich będzie rosła w zastraszającym tempie – to z kolei przyczyni się do eskalacji konfliktu z ludźmi. Wszystko zmierza ku wielkiemu konfliktowi pomiędzy tymi, którzy sądzę, że „inne”, znaczy gorsze. Fraction chce na nowo podjąć wątek alienacji i rasizmu, który w Domu Pomysłów obecny jest od niemal samego początku. Konstrukcja fabuły w „Inhumans” ma być bliska „Grze o tron” z jej zakulisowymi intrygami i dworskimi potyczkami. Jeśli wierzyć ilustracji promującej event to w rolach głównych zobaczymy debiutującą w „Age of Ultron” Angelę, wracającego zza grobu Nightcrawlera, członka starych Guardians of Galaxy Yondu Udonta (którego w filmie Jamesa Gunna ma zagrać Michael Rooker), a także Petera Parkera (bo to prawdopodobnie on występuje w klasycznym stroju Spider-Mana).

„Painkiller Jane” powraca w barwach imprintu Marvel ICON. Stworzona w 1995 roku przez Joego Quesadę i Jimmiego Palmiottiego bohaterka dostanie nową, czteroczęściową mini-serię. Autorem scenariusza będzie Palmiotti, a oprawą graficzną zajmą się Juan Santacruz (artysta zilustruje główną historię, w której Jane będzie musiała chronić arabską księżniczkę przebywająca na Manhattanie) oraz Sam Lofti (który zajmie się opowieścią o początkach niezniszczalnej bohaterki), a Amanda Conner (prywatnie żona scenarzysty) i Dave Johnson przygotują okładki. W porównaniu z przygodami pod szyldem Event Comics i Dynamite Entertainment, marvelowskie wcielenie Jane ma być bardziej dojrzałe, choć fabuła będzie polegała głównie na gęstej, sensacyjnej akcji. Palmiotti podkreśla, że nowa seria będzie bardziej realistyczna i pokaże główną bohaterkę z nieco innej, bardziej „romantycznej" strony, rozwijając wątek relacji z Maureen, przyjaciółki i partnerki (w pracy) Jane.

J.M. Straczynski robi „Terminatora”! Dalsze dzieje zmagań ludzkości ze złowrogim Skynetem pokazane zostaną na łamach 12-częściowej maxi-serii zatytułowanej po prostu „Terminator: The Final Battle”. Historia pisana przez Straczynskiego z rysunkami Peta Woodsa rozgrywa się przed wydarzeniami pokazanymi w filmie „Terminator: Salvation” i rozwija wątek zmagań Johna Connora z rosnącym w siłę Skynetem w niedalekiej przyszłości. Fabuła komiksu rozpocznie się z dniem 29 sierpnia 1997 roku, gdy Skynet uzyskał samoświadomość. JMS chce pokazać w jaki sposób z mechanizmu mającego zapewnić ludziom bezpieczeństwo, system ewoluował i stał się tym, czym się stał. Jak doszło do stworzenia Terminatorów? Scenarzysta zdaje się zwracać uwagę na aspekt, którego James Cameron nie dostrzegł – aby lepiej działać Skynet staje się nie tylko coraz lepiej dostosowany, ale coraz bardziej ludzki. Brzmi fajnie.

Mark Waid pracuje nad nowym komiksem. W listopadzie nakładem wydawnictwa Legendary ukaże się „Shadow Walk”. Wydana w formacie powieści graficznej opowieść traktuje o losach tajemniczego miejsca na Bliskim Wschodzie, z której nikomu nie udało się wrócić żywym. Legendy mówią, że tam właśnie znajduje się biblijna Dolina Śmierci. Tylko amerykański żołnierz John Raines przeżył wizytę w tym dość niegościnnym otoczeniu. I teraz właśnie on organizuje grupę naukowców i specjalistów po zęby wyposażonych w chrześcijańskie dewocjonalia, aby odkryć tajemnicę tej doliny. „Shadow Walk” będzie rysowane przez Shane`a Daviesa, a swoją cegiełkę przy powstawaniu tego komiks dołożył niejaki Max Brooks. Nie kojarzycie? Pisarz, syn aktora i producenta Mela Brooksa, ma na swoim koncie „The Zombie Survival Guide”  oraz „World War Z”.

środa, 25 lipca 2012

#1088 - Raport z San Diego 2012: wydawcy niezależni

Wydawnictwo IDW Publishing zapowiedziało trzy kolejne tytuły, które ukażą się w ramach ekskluzywnej linii Artist Edition. Będą to Człowiek-Pająk Gila Kane`a, „Xenozoic Tales” w wykonaniu Marka Schulza oraz zapowiadane nieco wcześniej wznowienie „Rocketeer” Dave Stevensa. W zbiorze poświęconemu „The Amazing Spider-Man” znajdą się historie Kane`a z lat siedemdziesiątych. Dokładnie będą to numery; 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, i 121 regularnej serii „TASM”, a więc zawierające kilka z najważniejszych wydarzeń w życiu Petera Parkera, w tym historię „The Night That Gwen Stacy Died”. W albumie znajdzie się również miejsce dla niesławnej historii z LSD, dwóch numerów, które ukazały się bez Comics Code na okładce, a także debiutu Morbiusa. W sumie edycja będzie liczyła 216 stron (cena: 125 zielonych) komiksów, na których wychowało się całe pokolenie fanów komiksu (w tym Scott Dunbier, redaktor IDW). Zapowiedz „Xenozoic Tales” to spora niespodzianka, ale niewiele komiksów, tak jak ten, zasługuje prawdziwie na miano kultowego. Historia mechanika Jacka Tenrecka i pięknej pani doktor Hannah Dundee w postapokaliptycznej przyszłości, w której dinozaury na nowo opanowały ziemie to klasyczna przygodowa pulpa z złotej ery. Graficznie – to prawdziwa perełka dla koneserów. Całość zamknie się w 144 stronach. Nowa edycja „The Rocketeer” podobnie, jak dwie poprzednie książki, ma ukazać się na początku 2013 roku. W dalszych planach IDW znajdują się również ciągłe odkładany „The Spirit” Willa Eisnera, a także ekskluzywna edycja „MAD Comics”, czyli nieco zapomnianego poprzednika kultowego magazynu „MAD”. W publikowanym przez EC Comics w 1952 periodyku swoje prace zamieszczali Will Elder, Wally Wood, Harvey Kurtzman i Basil Wolverton.

Komiksowa wersja kultowej „Nocy Żywych Trupów” przyjęła się na tyle dobrze, że wydawnictwo Avatar Press zdecydowało się ruszyć z serią regularną. On-going pisany przez Davida Laphama wystartuje podczas tegorocznego Halloween i będzie rodzajem alternatywnej historii rozgrywającej się w uniwersum stworzonym przez George`a Romera. Akcja będzie rozgrywała się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w świecie, w którym żywe trupy są czymś powszechnym. Główną bohaterką będzie młoda punkówa, która musi przeprowadzić się z rodzimego Los Angeles do Las Vegas. Lapham chce pokazać jak społeczeństwo i ówczesna scena punk rozwija się w towarzystwie wstającym z grobu nieumarłych. Przy okazji premiery wydany zostanie one-shot zbierający poprzednie historie „Night of the Living Dead”

Frapująco zapowiada się również „Fashion Beast”. W 1985 roku, będąc u progu wielkiej sławy Alan Moore i Malcolm McLaren (założyciel Sex Pistols) przygotowali skrypt, który miał stać podstawą scenariusza filmu, ale (niestety) nic z tego nie wyszło. Teraz, ten liczący dwieście stron manuskrypt ma zostać zrealizowany w formie komiksowej, a zająć się tym ma Antony Johnson. Redaktorzy z Avatara porównują „Fashion Beast” do dystopijnej wersji „Pięknej i Bestii”. O jakość pracy Moore`a jestem dziwnie pewien – to właśnie w połowie lat osiemdziesiątych jeden z największych scenarzystów komiksowych naszych czasów wszedł w swój najbardziej płodny i najlepszy okres (o ile w jego przypadku w ogóle można mówić o czasach, kiedy pisał słabiej). Właśnie rozpoczynał pracę nad „Potworem z Bagien” i „V jak Vendetta”, a w jego głowie rodziły się pomysły na „Strażników” i „Whatever Happened to the Man of Tomorrow?”. Całość ma zamknąć się w dziesięciu zeszytach,

W nowych „Fistaszkach” wydawanych w imprincie KaBOOM! Charlie Brown, Lucy, Snoopy i reszta ferajny po raz pierwszy opuści swoje podwórka i uda się w podróż. Postacie stworzone przez Charlesa Schultza zawitają do Japonii na łamach pełnometrażowej powieści graficznej zatytułowanej „It's Tokyo Charlie Brown”. Jej premierę zaplanowano na październik. Na panelu IDW pojawiły się również zapowiedzi nowego komiksu Steve`a Nilesa zatytułowanego „Transfusion” i „The Adventures of Augusta Wind” JM DeMatteisa. Szkoda, że o tych tytułach nie powiedziano nic więcej, bo już same nazwiska autorów mogą zwiastować całkiem porządną, komiksową robotę.

Autorami zapowiedzianego na tegorocznym WonderConie „Judge Dredda” będą Duane Swierczynski i Nelson Daniel. Mogący się pochwalić polskim pochodzeniem (i głębszym zrozumienie amerykańskich „polish jokes”) scenarzysta zapewniał, że jest wielkim fanem postaci stworzonej przez Johna Wagnera, Pata Millsa i Carlosa Ezquerrę. A jego fascynacja zaczęła się od „Sądu nad Gotham”. Nowa seria będzie opowiadała o wczesnych przygodach Dredda, ale niekoniecznie będzie zgodna z tym, co można było przeczytać w „2000 A.D.”. Komiks ma być futurystycznym kryminałem, eksplorującym granice tego gatunku, co według Swierczynskiego polegało będzie na próbie wyobrażenia sobie jak może wyglądać przestępczość za sto lat. Gatunkowo rzecz będzie zbliżona do popularnych policyjnych procedurali, z lekką domieszką czarnego humoru i science-fiction. Oprócz głównego toku fabuły komiks będzie wzbogacony o krótkie, szesnatostronnicowe noweli. Rysowane przez różnych artystów (padły nazwiska Paula Gulacy`ego i Jima Starlina) będą rozwijały wątki poboczne i opowiadały codzienności w Mega-City One.

Dynamite Entertainment szykuje crossover, w którym spotkają się klasyczni pulpowi herosi. W „Masks” zobaczymy między innymi Shadowa, Green Horneta, Spidera, Zorro (!!!) czy Black Terror. Scenariusz przygotuje Chris Roberson, natomiast oprawą wizualną zajmie się Alex Ross. Będzie to dla niego pierwszy pełnometrażowy projekt od dość dawna. W 2009 roku przygotowywał rysunki do „Justice Society of America Kingdom Come Special: Superman”, ale kolory kładł Alex Sinclair. W 2007 z kolei ograniczył się do nakładania farb na szkice Douga Braithwaite`a, wypada więc, że jego ostatnim, w pełni autorskim projektem pod tym kątem było „JLA: Liberty and Justice” z… 2003 roku. Fabuła oparta jest na jednej z historii Spidera. Historia będzie rozgrywała się w późnych latach trzydziestych. Polityczną władzę w Nowym Jorku zdobywa ugrupowanie Justice Party. Pod hasłami porządku i praworządności przejmuje kontrolę nad miastem i, jak to zwykle bywa, tylko grupa zamaskowanych herosów jest w stanie ich powstrzymać. Ośmioczęściowa mini-seria ma wystartować jeszcze w tym roku.

Terry Moore, jeden z najbardziej zasłużonych dla komiksu niezależnego twórców, na panelu Abstract Comics opowiadał o swoich planach. „Rachel Rising” będzie horrorem, który można umiejscowić gdzieś pomiędzy thrillerami Alfreda Hitchcokcja, a „Miasteczkiem Twin Peaks”. Całość ma zamknąć się w 30-40 zeszytach, a główną role będzie grała, jak to zwykle w komiksach Moore`a bywa, kobieta. W następnej kolejności chciałby się wziąć za gatunek, który do tej pory był mu obcy – komedię. W przyszłym roku jego opus magnum, „Strangers in Paradise”, będzie obchodził swoje 20 urodziny. Opublikowana zostanie nowa historia, ale nie w formie komiksu, tylko… powieści. Ci, którzy nie załapali się na potężny integraf „SiP”, dostaną teraz szansę na jeszcze bardziej wypasioną wersję „directors cut”. W tej edycji znajdą się dosłownie wszystkie historie ze „Strangers…” plus komplet okładek. Wznowienia w miękkiej okładce również się ukażą. Na pytanie dlaczego nie wydaje pod banerem na przykładem Image Comics, dzięki któremu mógłby dotrzeć do większej ilości odbiorców Moore odpowiedział w możliwie najprostszy sposób – kasa. Ma silnie wsparcie w swoim fan-base, który pozwala mu sprzedać po 10000 egzemplarzy swoim produkcji. Żeby móc zarobić porównywalną kasę w Image musiałby sprzedać ponad 50 tysięcy. 

Brian Wood będzie pisał nowe „Gwiezdne Wojny”. Akcja jego on-goinga zatytułowanego po prostu „Star Wars” będzie rozgrywała się pomiędzy „Nową Nadzieję”, a „Imperium Kontratakuje”. Pomysł scenarzysty „DMZ” i „Northlanders” polegać ma na tym, aby udawać, że nie istnieje nic poza „Nową Nadzieją”. Przynajmniej w głowach bohaterów. Wszystko może się zdarzyć. Oprawą wizualną zajmie się Carlos d`Anda, a okładki przygotuje Alex Ross. Ciekaw jestem, czy Wood „zrobi różnicę” w uniwersum SW. Do tej pory Dark Horse zatrudniało raczej przeciętnych wyrobników, teraz na kontrakcie ma scenarzystę z niemal najwyższej półki. Jak odnajdzie się w realiach świata Lucasa? Zobaczymy. Seria startuje w styczniu 2013 roku.

wtorek, 24 lipca 2012

#1087 - Raport z San Diego 2012: DC Comics/ Image Comics

Sandman powraca! Neil Gaiman ogłosił, że na 25-lecie jednej z najwybitniejszych i najlepiej sprzedających się serii komiksowych ukaże się jej kontynuacja. A właściwie prequel, w formie sześcioczęściowej mini-serii. Tytuł pozostaje nieznany, a termin wydania nieokreślony – wiadomo, że będzie to 2013 rok. Oprawą graficzną zajmie się J.H. Williams III. Z nikim innym, jak z ilustratorem „Promethei”, „Detective Comics” i „Batwoman” nie będzie się lepiej Gaimanowi wychodziło poza ramy „zwykłych” kolorowych zeszytów. Jeśli dobrze liczę będzie to pierwszy, pełnometrażowy projekt komiksowy Gaimana od jakichś dziesięciu lat. Znakomity scenarzysta opisuje go w następujący sposób:

Kiedy skończyłem „Sandmana” tylko jedna historia pozostawała wciąż nieopowiedziana – historia o tym, co spowodowało, że Morfeusza został tak łatwo pochwycony w pierwszym numerze oryginalnej serii. Z jakiej podróży wraca wykończony i ubrany jak na wojnę? Pierwotnie miała to być opowieść stworzona, by uczcić dwudziestolecie serii, ale nie udało mi jej się wtedy zrealizować (Vertigo oferowało zbyt małe honorarium autorskie – dopisek Kuby). Teraz, w dwadzieścia pięć lat po premierze pierwsze zeszytu jestem równie podekscytowany, co zdenerwowany, że ta historia wreszcie zostanie opowiedziana.

Informacja o powrocie „Sandmana” była największą bombą panelu poświęconego Vertigo i pozostałe wieści przy niej po prostu bledną. Jakoś nikt nie mógł ekscytować się zapowiadziami Scotta Snydera odnośnie nowego runu w „Amerykańskim Wampirze”. Akcja „Blacklist” ma rozgrywać się w latach pięćdziesiątych. Pearl i Skinner wybiorą się do Hollywood, aby rozprawić się z rezydującymi tam krwiopijcami. W tej historii akcja ma zaliczać potężny zwrot. Jeff Lemire nie powiedział o „Sweet Tooth” niczego, czego byśmy już wcześniej nie wiedzieli. Karen Beger potwierdziła, że rozmawia już z Lemirem o kolejnym projekcie, a Dan Abnett ma ochotę napisać ciąg dalszy zaplanowanej na osiem zeszytów mini-seri „New Deadwardians”. Bill Willingham zapiera się, że powieść „Werewolves of the Heartland", będąca spin-offem „Baśni” już wkrótce, już za momencik ujrzy światło dzienne. Podczas sesji pytań i odpowiedzi z sali padło bardzo ciekawe pytanie. Skoro uniwersum DC zaanektowało wiele postaci z Vertigo, to czemu by nie spróbować napisać mroczniejszych historii z kolorowymi superherosami w rolach głównych – tak brzmiało jedno z nich. Beger mocno podkreśliła, że obie linie wydawnicze są mocno odseparowane od siebie i nic takiego nie będzie miało miejsca. A szkoda, bo pomysł wydaje się doprawdy znakomity i chciałoby się, żeby śmietanka twórców spod znaku zawrotu głowy zatrudniła Supermana, Green Lanterna czy Flasha w historiach, który nie mogłyby by im się przytrafić w ich „prawdziwym” świecie.

Scott Snyder zapewnia, że historia dotycząca Rotworld nie będzie ograniczała się tylko do jego „Swamp Thinga” i „Animal Mana” Jeffa Lemire`a (crossover pomiędzy tymi dwoma tytułami opowiadający o starciu awatarów Zieleni i Czerwienie z siłami rozkładu rozpocznie się w numerach trzynastych), ale dotknie całe uniwersum DC. W pierwszym rzędzie „Frankensteina” pisanego przez Matta Kindta, który pojawi się również na kartach „Justice League Dark”. W drugim – choćby Poison Ivy, która pojawi się na kartach „ST”. Po tym, jak scenarzysta „Opowieści z hrabstwa Essex” przejął „JLD” zapowiada wprowadzenie kolejnej klasycznej postaci kojarzonej z Vertigo – Black Orchid. Natomiast w numerze #0 zaanktowane zostaną wątki z „Books of Magic. Spekulacja o pojawieniu się Timothy`ego Huntera w Nowej 52 ciągnęły się od zeszłego miesiąca, kiedy na konwencie Heros-Con wspomniał o tym Lemire. Teraz jednak ta operacja będzie możliwa, bo udało się uzyskać zgodę Gaimana, który stworzył postać Tima.

Panel poświęcony Mrocznemu Rycerzowi skupiony był głównie na „miesiącu zero” i ograniczał się główne do dość pustych zapowiedzi tego, o czym poszczególni scenarzyści bat-serii będą pisać. I tak na przykład Scott Snyder zdradził, co nieco z tego, jak przedstawi początki Batman. Pojawi się nowy bat-motocykl, zupełnie odmienne spojrzenie na jaskinię, a Bruce zostanie przedstawiony, jako „demon, który uczy się być człowiekiem”. Natomiast, opowiadając o „Death of the Family” Snyder skupił się na postaci Jokera. Porównał rolę, jaką odgrywa szalony król zbrodni do klauna na królewskim dworze. Tym dworem jest oczywiście Gotham, a królem jest ocz wyście Batman. Odgrywający rolę błazna ma za zadanie sprawiać, że złe wieści wcale nie brzmią tak źle. Według Snyderaw swoim postrzeganiu świata Joker widzi siebie, jako osobę niezbędne w życiu Batmana i bardzo źle zniósł to, że został opuszczony przez swojego „króla”. Teraz wraca, żeby się zemścić – w swoim stylu. Chce zranić Bruce`a atakując bliskie mu osoby. Zresztą, tak było od zawsze – przy morderstwie Jasona Todda czy okaleczeniu Barbary Gordon.

Geoff Johns ma za sobą pierwszy rok pracy z „Justice League”. Kolejne historie mają przynieść przede wszystkim przygotowania do „Trinity War”, prawdopodobnie pierwszego, dużego eventu DCnU. W trzynastym numerze pojawia się Cheetah, która będzie miała bezpośredni związek z tym tajemniczym konflikcie. Innym villainem, który ma pojawi się w Nowej 52 będzie Black Adam, a skoro on, to i Shazam dostanie większą rolę, skoro ma dołączyć do JL. W przeciwnym kierunku ma podążyć Aquaman. Przyczyną jego odejścia z zespołu będzie to, że Liga nie jest drużyną, jaką powinna być. To, czym powinna się stać ma być poniekąd jednym z tematów pracy Johnsa w drugim roku „Justice League”.

Drugą informacją, która okazałą się prawdziwą bombą, było pojawienie się Quentina Tarantino w asyście Jima Lee. Podczas trwania panelu poświęconego „Before Watchmen” reżyser i scenarzysta zapowiedział komiksowy spin-off jego „Django Unchained”. Pięcioczęściowa mini-seria ma rozwijać wątki, które nie zmieściły się w najnowszym filmie Tarantino. Podczas spotkania z fanami DC cieszył się, że może zadebiutować, jako twórca komiksowy i zapewniał, o swojej miłości do medium – szczególnie do super-hero i westernów. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się oprawą graficzną, ale nie ulega wątpliwości, że będzie to artysta z najwyższej półki (czyżby właśnie Jim Lee?). Pierwszy numer ma ukazać się na miesiąc przed premierą filmowego „Django”.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że już wkrótce w Nowej 52 pojawią się Wild CATS. Nie wiem w jakim składzie, w jakiej formie, ale Jim Lee jest po prostu zbyt dużą szychą w DC, żeby pozwolić, aby jego autorska kreacja tak długo pozostawała w wydawniczym limbo. Już wkrótce na łamach „Griftera” ma pojawić się Voodoo, a Rob Liefeld z uśmieszkiem daje do zrozumienia, że stara ekipa powoli się schodzi. Sporo będzie się działo w świecie Człowieka ze Stali – role Jimmiego Olsen, Lois Lane i Lexa Luthora mają zostać rozwinięte, superpies Krypto powróci z hukiem. Przetasowań na autorskich stanowiskach, jak zwykle, będzie co niemiara, ale ja wspomnę tylko o jednym. Grant Morrison będzie dzielił się piórem w „Batman, Inc.” z Chrisem Burnhamem, który dotychczas występował tylko w roli grafika. Morri powoli oddaje pałeczkę w pisaniu Mrocznego Rycerza innym. Czyżby „Leviathan” rzeczywiście miał okazać się finałem przygody szalonego Szkota z Mrocznym Rycerzem?

Z polskiej perspektywy najciekawszym z zapowiedzianych projektów Image jest „Sex” Joe`go Casey`a, którego oprawą graficzną ma zająć się nasz rodak, Piotr Kowalski. Rysownik znany z autorskiego „Gaila” na rynku amerykańskim pokazał się w „Malignant Man”. Seria on-going będzie traktowała o relacjach pomiędzy tytułowym seksem, którego jednak nie należy brać zbyt dosłownie, z konwencją superbohaterską. Oprócz „Sex” Casey pracuje również nad „Bounce” z rysownikiem Davidem Messiną. A tymczasem dziewczyny robią nie do końca dziewczęcy komiks. Kelly Sue Deconnick i Emma Rios pracują nad westernem zatytułowanym „Pretty Deadly”, w którym będą chciały wskrzesić mało kobiecy duch filmów Sergio Leone. Swoje nowe projekty w Image zapowiedzieli także Greg Rucka i Micheal Lark. „Lazarus” ma być spotkaniem „Ludzkich dzieci” z „Ojcem chresztym”. Termin – wiosna 2013.

Ręce pełne roboty będzie miał Darick Robertson. Przede wszystkim zabrał się za projekt, który czeka na swoją realizację już od 2002 roku. Autorem scenariusza do „Oliver” jest Gary Whitta twórca, który w swoim CV może pochwalić się takimi tytułami, jak „Futurama”, „Star Trek; Voyager”, „The Book of Eli”, „Duke Nukem Forever” czy „Gears of War”. Whitta wpadł pomysł na adaptacji, czy kontynuacji klasycznego „Oliviera Twista” Charlesa Dickensa w klimatach postapokaliptycznych-cyberpunkowych. Czteroczęściowa mini-seria ma zadebiutować w lecie 2013 roku. Oprócz tego Robertson będzie ilustrował „Happy” Granta Morrisona. Głównym bohaterem tej serii będzie człowiek, który stracił wszystko. Nick Sax nie ma pracy, zostawiła go żona, popadł w alkoholizm i gdy sięgał dna spotkał małego niebieskiego kucyka, który nazywa się Happy. I wszystko się odmieniło. Co ciekawe, serwis Newsarama nie mógł opublikować żadnej z przykładów stron komiksu, który okazał się zbyt odważny dla pruderyjnych Amerykanów.

piątek, 20 lipca 2012

#1085 - Raport z San Diego 2012: Na taśmie filmowej

Minimum Carnage, nowa Red She Hulk, restart "Punisher: War Zone", konsekwencje "AvX" – zapowiedzi Domu Pomysłów jakoś nie prezentują się zbyt okazale. Ale do San Diego majorsi nie przyjeżdżają pokazywać komiksów, tylko filmy. Aby dostać się na panel Marvel Studios często trzeba było swoje w kolejce wystać, a niekiedy wręcz przenocować się pod odpowiednią halą. Kevin Feige, szef produkcji filmowego oddziału Domu Pomysłów ogłosił, że Marvel pracuje obecnie nad czterema obrazami. "Fazę drugą" ekranizacji otworzy trzecia część "Iron-Mana". Jego premiera jest przewidziana na 3 maja przyszłego roku, a więcej o nim poniżej. 8 listopada 2013 do kin trafi "Thor 2: The Dark World" w reżyserii Alana Taylora, który w swoim CV może wpisać pracę nad "Grą o Tron". W filmie pojawią się wszyscy aktorzy z poprzedniej części, z wyjątkiem Josha Dallasa, którego w roli Fandrala zastąpi Zachary Levi. Wygląda na to, że drugi Thor będzie bardziej fantasy, niż jego poprzednik. Kiedy zaprezentowano logo "Captain America 2: The Winter Soldier" widownia wręcz oszalała. Nic dziwnego, skoro kanwą sequela ma być bestsellerowa historia napisana przez Eda Brubakera, opowiadająca o powrocie Bucky`ego. Reżyserią zajmą się bracia Russo, znani ze znakomitego serialu komediowego "Community". W filmie ma podobno pojawić się Falcon, a do jego roli przymierzany jest Anthony Mackie, znany z "8 mili" i "Hurt Lockera". Premierę zaplanowano na 4 kwietnia 2014, natomiast 1 sierpnia tego samego roku na ekranie pojawią się "Guardians of the Galaxy" w składzie Star-Lord, Drax the Destroyer, Gamora, Groot i Rocket Raccoon, o czym już wcześniej pisałem.

Na panelu poświęconym "Iron-Manowi 3" nie mogło zabraknąć Tony`ego Starka, który jak zwykle skradł show śpiewając urodzinową serenadę czternastolatce. Nowy obraz oparty na wątkach znanych z "Extermis" Warrena Ellisa i Adiego Granova z ma być jeszcze bardziej skupiony na swoim tytułowym bohaterze. Więcej Tony`ego na ekranie oznacza, że relację z "Happy`m" Hoganem (Jon Favreau w pełnowymiarowej roli) i Jamesem Rhodes`em (powracający Don Cheadle) mają być jeszcze bardziej wyeksponowane. Zobaczymy jak uda się pogodzić to z obecnością dwójki (trójki?) villainów. Oczywiście pojawi się nowa, bliższa ciału, zbroja, której design możecie podziwiać poniżej. Reżyserowi filmu, Shane`owi Blackowi, zależy na tym, aby całość byłą bardzo spójna, organiczna. Chce uniknąć błędów, jakie popełnili twórcy trzeciego "Spider-Mana", który okazał się klapą nie dlatego, że ciągnął kilka, równoległych wątków, ale dlatego, że nie łączyły się w spójną całość. Oficjalnie potwierdzono, że Ben Kingsley obsadzony został w roli Mandarina i jeśli wierzyć reżyserowi – jest w niej świetny.

 Oficjalnie potwierdzono, że w Marvel Studios rozpoczęto prace nad filmowym Ant-Manem. Reżyserem i współscenarzystą produkcji ma być Edgar Wright, znany z mocno dekonstrukcyjnego podejścia do gatunkowych klisz, żeby wspomnieć tylko jego „Shaun of the Dead”. W filmie ma nie braknąć specyficznego humoru, ale na razie trudno powiedzieć, czy zapowiada się na rzecz typowo superbohaterską, czy raczej na coś nieco odmiennego. Pomimo zaprezentowanego bardzo krótkiego materiału na konwencie wciąż nie wiadomo kto wcieli się w tytułową rolę i czy na pewno będzie to ikoniczny Ant-Man, czyli Hank Pym (ale wszystko na to wskazuje). Z pewnością design jego kostiumu będzie ukłonem w stronę mody Silver Age, ale będzie trochę bardziej praktyczny. Zdjęcia do filmu mają rozpocząć się w przyszłym roku, ale jego premiera będzie miała miejsce dopiero w 2015 roku.

W oczekiwaniu na premierę domowej wersji "Marvel`a Avengers" na DVD i Blu-ray, która będzie miała miejsce 25 września zaprezentowano jeden z dodatków do największego superbohaterskiego blockbustera w historii kina. Będzie nim "Item 47", krótki, 11-minutowy film opowiadający o losach tytułowego przedmiotu. Jest to obca broń, która znalazła się na naszej planecie przy okazji inwazji Lokiego i zamiast spoczywać spokojnie w magazynach S.H.I.E.L.D. trafiła w ręce Bena (Jesse Bradford) i Claire (Lizzy Caplan), drobnych złodziejaszków, którzy w stylu Bonnie i Clyde`a, podróżują po Ameryce rabując banki. Kosmiczna spluwa sprowadza na ich trop agent Sitwella (Maximiliano Hernandez). Rzecz podobna utrzymana jest w bardzo kameralnym klimacie, godnym kina niezależnego, który nijak ma się do efekciarskich "Avengers". Twórcy szorciaka, Eric Pearson i Louis D`Esposito pytani o to, czy Ben i Claire powrócą w innych produkcjach Marvela wstrzymali się od odpowiedzi, mówiąc, że wszystko jest możliwe.

Jedną z prawdziwych niespodzianek Comic-Conu był powrót filmowego Punishera. W rolę Franka Castle w wcielił się znowu Thomas Jane, ale nie był to zarzucony przez Foxa pilot serialu telewizyjnego, ani reboot robiony przez Marvel Studios, ale fan-film pod tytułem "Dirty Laundry". W napisanym przez Chada St. Johna i wyreżyserowanym przez Phila Joanou obrazie pojawia się także Ron Perlman, który gra rolę poruszającego się na wózku inwalidzkim sprzedawcę z pobliskiego sklepu. Jak widać ten trwający dziesięć minut film to bardzo profesjonalna produkcja, która nie ma sobie nic z siermiężnej amatorszczyzny, a dużo pasji i miłości do Franka. Jest brutalnie, kości są łamane, czaszki są miażdżone, co można samemu obejrzeć na YouTubie:


Na spotkaniu poświęconym nowej filmowej adaptacji Supermana nie pojawiły się jakieś szczególnie interesujące informacje (oczywiście oprócz ekskluzywnego materiału filmowego). Pierwszy trailer "Man of Steel" będzie można zobaczyć przed projekcją "The Dark Knight Rises". Obecnie trwa postprodukcja filmu. Jego reżyser, Zack Snyder, powiedział, że choć fabuła siłą rzeczy musi być bardzo superbohaterska, to ekranizacja przygód Człowieka ze Stali ma być mroczniejsza i bardziej skupiona na samej postaci tytułowego bohatera, niż na efektownej akcji (choć tej nie zabraknie). Film nie będzie oparty na żadnej komiksowej fabule – Snyderowi wyszła raczej mieszanina wielu historii i różnych pomysłów. "Man of Steel" ma być przystępny dla przeciętnych kinomaniaków, ale komiksowi fanboje również będą usatysfakcjonowani. Snyder wciąż utrzymuje w tajemnicy, kto pojawi się na ekranie w roli villaina – dalej nie potwierdzono, że będzie nim generał Zod. Dwayne "The Rock" Johnson potwierdził, że plotki o jego rzeczonym udziale w ekranizacji brutalnych perypetii ostatniego Czarnianina nie są wyssane z palca. W kwietniu pojawiły się informacje, że Lobo ma dostać swoją drugą szansę. Po tym, jak projekt Guy`a Ritchiego nie wypalił, włodarze z Warnera zatrudnili Joela Silvera i Brada Peytona do przygotowania nowego skryptu i wyreżyserowania obrazu z Ważniakiem w roli głównej. W San Diego żadna oficjalna informacja na temat tego projektu się jeszcze nie pojawiła, ale słowa Rocka, mówiąca o pewnych szansa zagrania Lobo z pewnością cieszy fanów najlepszego łowcy głów w galaktyce.

To będzie lato brzemienne nadzieją dla fanów "Zbira”. Wbrew wcześniejszym deklaracjom Eric Powell spróbuje za pomocą Kickstartera zebrać pieniądze do ekranizację "Goona"! Jest więc szansa, ze usłyszymy jak Paul Giamatti i Clancy Brown wcielają się w rolę Zbira i Franky`ego. Wieści o projekcie pojawiły się już w 2008 roku, ale z powodu braku odpowiedniego zaplecza finansowego pomysł upadł. Teraz, ten problem ma zostać rozwiązany dzięki sieciowej platformie pozyskiwania pieniędzy od fanów. Chociaż… budżet filmu ma zamknąć się w 45 milionach dolarów – trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby Powellowi udało się zebrać taką sumę (inna sprawa, że niezbyt się w Kickstarterze orientuje), ale nie zdziwiłbym się, gdyby z fragmentem filmu nakręconego za pieniądze fanów będzie mu łatwiej znaleźć tradycyjne źródło finansowania.