niedziela, 2 grudnia 2018

#2467 - Komix-Express 413

Jessica Jones powraca! Mucha Comics zapowiedziała pierwszy tom serii, która wystartowała tuż po premierze netflixowej wersji przygód marvelowskiej bohaterki w grudniu 2016. W sumie on-going "Jessiki Jones" autorstwa Bendisa i Gaydosa zamknął się w 18 numerach/trzech trejdach, które ukazywały się w epokach Marvel NOW! i Marvel Legacy, aż do maja 2018 roku. Dodam jeszcze, że latem tego roku tytuł ten został kolejny raz zrelaunchowany przez Kelly Thompson i ukazuje się w formacie "digital exclusive". Pierwszy tom polskiej wersji zatytułowany "Wyzwolona!" ukaże się już lada dzień, 15 grudnia. Warto? Nie znam (jeszcze) całości, ale moim skromnym zdaniem - nie. Do poziomu "Alias" sporo brakuje. To jednak nie jedna pozycja, którą Mucha wyda jeszcze przed końcem roku - w harmonogramie wydawnictwa pojawi się również czwarty tom znakomitych "Bękartów z południa" Jasona Aarona i Jasona Latoura (i Chrisa Brunnera).

sobota, 1 grudnia 2018

#2466 - Trans-Atlantyk 417


Ten dowcip o tym, że Marvel Wolverine`a wciśnie wszędzie już dawno przestał być śmieszny... bo Marvel wciska Wolverine`a wszędzie. Dosłownie, wszędzie. A kiedy myśleliście, że nic głupszego od nagrzewających się pazurów wymyślić się nie da, Dom Pomysłów serwuje Logana z Rękawicą Nieskończoności. "Wolverine: Infinity Watch" pisane przez Gerry`ego Duggana z rysunkami Andy`ego MacDonalda startuje już w przyszłym roku. I nie, ten pomysł wcale nie wydaje się być głupi, ani nie na miejscu. Dodam jeszcze, że swoją rolę do odegrania na łamach tej mini-serii będzie miał Loki. Znacznie więcej sensu wydaje się mieć inny projekt z udziałem Rosomaka, a mianowicie "The Vigil". Pisana przez Charlesa Soule`a dwunastoczęściowa historia zadebiutuje w styczniu przyszłego roku na łamach wskrzeszonej antologii "Marvel Comics Presents". Każdy jej odcinek będzie opowiadał o innej dekadzie w życiu Logana, a akcja pierwszego będzie rozgrywała się w latach czterdziestych, gdy bohater walczył na frontach II Wojny Światowej z Kapitanem Ameryką i Namorem. Rysuje Paulo Siqueira, a całość ma być utrzymana w mrocznym, niemal horrorowym klimacie.

niedziela, 25 listopada 2018

#2465 - My Heroes Have Always Been Junkies

Autorem poniższego tekstu jest Marcin Zembrzuski, który zarządza pulp zinem Kinomisja. Nie kojarzycie? No to klikajcie - na Facebooka tędy, a na stronę tędy.

"Kill or be Killed" to był dla mnie komiksowy zawód roku. Kapitalnie narysowany przez Seana Phillipsa, ale ze scenariuszem napisanym przez Eda Brubakera na autopilocie; bez tej wspaniałej świeżości cechującej wszystkie poprzednie autorskie dokonania tego mocarnego duetu.


piątek, 23 listopada 2018

#2464 - Invincible tom 1

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

"Invincible" to najlepszy komiks superbohaterski we Wszechświecie – tak przynajmniej obwieszcza nam okładka każdego zeszytu oryginalnego amerykańskiego wydania. Brzmi to dość buńczucznie, ale po przypomnieniu sobie (dzięki życzliwości Egmontu) pierwszego tomu tej opowieści z niejakim zaskoczeniem stwierdzam, że… cóż, niewykluczone. 



środa, 21 listopada 2018

#2463 - Komix-Express 412

Mucha Comics na 2019 zapowiedziała publikację "Criminal" Eda Brubakera i Seana Phillipsa. Choć mamy jeszcze listopad i do końca roku pozostało dobrych kilka tygodni to nie mam najmniejszych wątpliwości, że będzie to jedna z najważniejszych przyszłorocznych premier i w ciemno poważny kandydat do zestawień Top 10. Cykl nagrodzony dwoma statuetkami Eisnera w 2007 i 2012 roku jest nie tylko prawdopodobnie najlepszym dziełem tandemu Bru-Phillipsa, ale i jednym z najwybitniejszych amerykańskich komiksów XXI. "Criminal" zadebiutował w październiku 2006 i pierwszy run zamknął się w dziesięciu zeszytach. Później, w 2008 roku wystartował kolejny, trzeci "sezon" ukazywał się w latach 2009-2010, a ostatni - w 2011. Zasadniczo całość zamknęła się siedmiu trejdach, wydawanych najpierw w marvelowskich imprincie ICON, a następnie nakładem Image Comics. Warto dodać, że dosłownie kilka tygodnie temu zapowiedziano kontynuację cyklu - pierwszy zeszyt vol.5 ukaże się już w styczniu 2019, a fabuła skupi się na kolejnych perypetiach Teega Lawlessa. 

poniedziałek, 19 listopada 2018

#2462 - Transmetropolitan tom 3

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Po wydarzeniach z drugiego tomu – w którym, przypomnę, Gary "Uśmiechnięty" Callahan, pozbawiony kręgosłupa moralnego polityk, wygrywa wybory prezydenckie – fabuła komiksu odrobinę zwalnia. Pierwsze kilkadziesiąt stron właściwie pozbawione jest jakiejkolwiek akcji i stanowi powolne budowanie świata przedstawionego, najpierw za pośrednictwem wściekłego rantu Pająka, potem dzięki fragmentom pisanego przez głównego bohatera felietonu ilustrowanym przebitkami z życia miasta. 




To może męczyć – tak duże stężenie statycznych, przeładowanych niekoniecznie relewantnym dla rozwoju fabuły tekstem niezbyt pozytywnie wpływa na dynamikę trzeciego tomu "Transmetropolitan". Tyczy się to szczególnie rozdziału "21 dni w mieście", na który składa się dwadzieścia jeden całostronicowych plansz opatrzonych wielkimi blokami tekstu. Tekstu dobrze napisanego, bo Warrenowi Ellisowi nie można odmówić ostrego jak brzytwa pióra, ale w tak wielkim stężeniu nierobiącego jednak należytego wrażenia.

Szczęściem im dalej, tym lepiej i już kolejny rozdział, noszący tytuł "W ogniu pytań", przywraca optymalną dla tego komiksu dynamikę – Pająk Jeruzalem w towarzystwie swoich asystentek brutalnie wdziera się w życie skorumpowanego senatora i, korzystając ze wszystkich najbrudniejszych dziennikarskich taktyk, obnaża jego powiązania ze skandalami w branży porno. To krótkie, bardzo intensywne interludium, w którym główny bohater ponownie przeistacza się w politycznego drapieżnika miażdżącego wszystko, co stanie mu na drodze. Ellis nie zapomina jednak, że Pająk – choć bez wątpienia antybohater i w żadnym razie wzór do naśladowania – jest mimo wszystko idealistą stojącym po stronie zwyczajnych ludzi. Swoją postawę moralną werbalizuje w trakcie rozmowy z asystentkami, które mają wątpliwości co do metod jego postępowania. Chodzi o to, żeby oddać coś tym draniom, tym ludziom, którym w jakiś sposób pozwoliliśmy kierować naszym życiem, deklaruje Pająk. Żeby dać im poczucie, jak to jest być nami.


Ten motyw kontynuowany jest w chyba najbardziej przejmującej historii opublikowanej w tym tomie – trzyzeszytowym "Samotnym mieście", w którym Pająk wywiera presję na policji próbującej ukręcić łeb sprawie morderstwa młodego mężczyzny będącego przedstawicielem mniejszości seksualnej. Biorąc pod uwagę napięcia społeczne w USA i na świecie (a również i w naszym kraju) związane z przemocą wobec osób LGBTQ+ "Samotne miasto" robi się szokująco aktualne. Ellis najwyraźniej nie ma zbyt wielkiej wiary w instytucję policji, biorąc pod uwagę sposób, w jaki przedstawił ją w tej historii – ale też nie da się ukryć, że "Transmetropolitan" w swym przesłaniu od samego początku wielkimi garściami czerpie z filozofii anarchistycznych.

Interesująca jest również następująca zaraz potem jednostrzałowa impresja "Nikt mnie nie kocha", w której Pająk najpierw ogląda w telewizji kilka programów inspirowanych jego osobą i twórczością – między innymi animowany program edukacyjny dla najmłodszych, wypakowany akcją serial sensacyjny oraz film porno – po czym pogrąża się w delirycznym półśnie, halucynując jeszcze kilka innych wariacji. W tym rozdziale gościnnie pojawia się kilkoro nowych rysowników którzy wprowadzają do komiksu odrobinę różnorodności i czynią ten rozdział przyjemnym dla oka wizualnym eksperymentem. Fabularnie jest natomiast przesileniem ciągnącego się przez cały trzeci tom motywu dyskredytacji Pająka poprzez uczynienie go ikoną kultury masowej, przefiltrowanej przez media, rozwodnionej, karykaturalnie wyostrzonej, a przez to trudnej do brania na poważnie.


Od tego momentu sytuacja się zmienia – główny bohater buntuje się przeciwko nałożonemu na niego zakazowi publikacji i próbie stępienia mu zębów poprzez wciągnięcie do mainstreamu. Jego walka z nowo powołanym prezydentem przechodzi w kolejną fazę. Równocześnie komiks robi się znacznie bardziej skupiony – wydarzenia zaczynają prześlizgiwać się z zeszytu na zeszyt w stopniu, który uniemożliwia opisywanie ich w autonomiczny sposób. To sprawne wykorzystanie struktury narracyjnej – rozsypanej i zdefragmentowanej na samym początku i wracającej do normy w momencie, w którym główny bohater przechodzi do kontrataku.

Jest w Jeruzalemie coś niesamowicie katarktycznego – obserwowanie, jak pełen ideałów degenerat metaforycznie przechodzi przez polityków jak nóż przez masło, udowadniając, że nawet jeśli niektórzy stoją ponad prawem, nie oznacza to, że nie jest w stanie dosięgnąć ich żadna forma sprawiedliwości. Pająk nie ma żadnych limitów jeśli chodzi o niszczenie ludzi, ale że zawsze są to ludzie zasługujący na najgorszą karę, kibicujemy mu bez większych oporów, a może nawet i z pewną dozą perwersyjnej przyjemności. W dzisiejszych czasach szczególnie jest to pożądane uczucie, ponieważ prawdziwi politycy w realnym świecie są w zasadzie nietykalni i nawet gigantyczne katastrofy wizerunkowe, niemal porównywalne z tym, co ujawnia główny bohater "Transmetropolitan", zdają się nie mieć wpływu na ich popularność sondażową i wyborczą. Trochę to zatrważające, że dekadenckie, zdegenerowane społeczeństwo z przesadzonej, fantastycznonaukowej satyry politycznej, jaką jest ten komiks, ma mocniejszy kręgosłup moralny niż nasze.

Pod względem szaty graficznej wszystko zostaje po staremu – Darick Robertson przesyca ilustracje koncepcyjnymi detalami przydającymi światowi przedstawionemu dodatkowych warstw. Czytanie graffiti na ścianach, nagłówków walających się po ulicach gazet czy holograficznych szyldów samo w sobie dostarcza wiele zabawy. Ekspresywne twarze i pozy bohaterów znakomicie wpisują się w satyryczny przekaz komiksu. Miasto z "Transmetropolitan" jest brudnym i nieprzyjemnym miejscem, ale jednocześnie miejscem, które posiada ogromny urok. Polskie wydanie również utrzymuje stały poziom, z dobrym tłumaczeniem i solidną oprawą gwarantującą wytrzymałość tomiszcza. 


Nie oszukujmy się – to trzeci tom zbiorczego wydania "Transmetropolitan" i ktokolwiek miał zacząć kolekcjonować tę serię, prawdopodobnie zaczął robić to już dawno. Jeśli jednak czyta tę recenzję ktoś, kto nadal się waha, spieszę zapewnić, że seria utrzymuje swój wysoki poziom. Tak, ten komiks w wielu aspektach się zestarzał – ale w wielu nabrał wyjątkowo niekomfortowej aktualności. Jednak nawet gdyby było inaczej, to punkowa drapieżność ellisowego pióra sprawia, że "Transmetropolitan" wciąż doskonale się broni – jeśli nie jako społeczny komentarz, to jako opowieść sama w sobie.

poniedziałek, 1 października 2018

#2461 - James Bond #2: Eidolon

W rok po premierze albumu "Warg" wydawnictwo Non Stop Comics opublikowało drugi tom serii "James Bond". Cykl ten ukazuje się od 2015, gdy za przygody agenta 007 wzięło się Dynamite Entertainment. Oficyna specjalizująca się w odświeżaniu klasycznych herosów, we współpracy z Ian Fleming Publications zapowiadała, że nowy wcielenie Bonda będzie adekwatne do współczesnych realiów, realistyczne, brutalnie, a jednocześnie w duchu literackiego oryginału. A jak wyszło?




niedziela, 16 września 2018

#2460 - Trans-Atlantyk 416

Miniony tydzień upłynął pod znakiem kontrowersji związanych z premierą pierwszego zeszytu "Batman: Damned". W premierowym komiksie wydanym w imprincie DC Black Label autorstwa Briana Azzarello i Lee Bermejo mogliśmy zobaczyć siusiaka Mrocznego Rycerza. Nie na jednym panelu, ale na kilku i to w pełni okazałości. Najpierw oszalały internety. O bat-penisie głośno było dosłownie wszędzie, nie tylko w serwisach komiksowych, ale we wszystkich pudelkach tego świata i niektórych late night shows. Potem oszalał rynek. Gdy tylko pojawiły się plotki, że w kolejnych edycjach przyrodzenie Gacka zostanie ocenzurowanie, ceny poszybowały w górę. Ceny jedynki "Batman: Damned" kształtowały się w granicach 60$-160$, a wersje z autografem zaczynały się od 500 zielonych. Później wydawnictwo potwierdziło, że w kolejnych wydaniach bat-penis się nie pojawi. Powód? Nie wzbogacał opowiadanej historii. Aż chciałoby się zapytać czy gołe cycki Harley Quinn, które będziemy mogli oglądać w zbiorczej edycji "The White Knight" Seana Gordona Murphy`ego tak bardzo ubogaciły fabułę, że je jednak zostawiono... W perspektywie tych wszystkich wydarzeń, zapowiedzi artystycznej wolności w ramach Black Label wydają się doprawdy zabawne.

sobota, 15 września 2018

#2459 - Anihilacja. Podbój - tom 2

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Wczesne pulpowe opowieści science-fiction konserwowały tradycyjne role płciowe – mogliśmy latać przez kosmiczną pustkę rakietami kosmicznymi, strzelać do siebie z miotaczy i używać zaawansowanych technologii, ale Dan Dare, Flash Gordon, James Kirk, John Carter czy którykolwiek z setek twardych jak skała bohaterów klasycznych książek, komiksów i słuchowisk zawsze zapewniony mieli stały dopływ egzotycznych, skąpo odzianych młodych kobiet, zazwyczaj biernych i bezgranicznie im oddanych, służących wyłącznie do komplementowania męskich herosów – kolejny gadżet w arsenale eskapistycznego bohatera. 

piątek, 14 września 2018

#2458 - Komix-Express 411

29. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi w zasadzie już trwa, ale warto przypomnieć listę pozycji nominowanych do nagrody "Najlepszy polski album 2017/2018". W plebiscycie brane są pod uwagę tytuły wydane między 1 września 2017 a 31 sierpnia 2018, a więc w sezonie od festiwalu, do festiwalu. W tym roku nad wyborem najlepszego polskiego albumu pracowali: Dominika Węcławek, Marcin Kamiński, Piotr Kasiński, Karol Konwerski, Jarek Obważanek, Maciej Pałka oraz moja skromna osoba. Stawka była naprawdę mocna. Wyszło prawie osiemdziesiąt tytułów i było z czego wybierać. Nie wiem, jak było w latach poprzednich, ale wyłonienie w 2018 tego najlepszego było naprawdę niełatwe. Dwie dogrywki, mała tabelka, skrupulatne przyznawanie punkcików, bramki strzelone na wyjeździe liczone podwójne, przeciąganie liny raz w te, raz wewte. To była naprawdę ciężka decyzja i kosztowała nas mnóstwo pracy. Ja już wiem kto wygrał, a wy wyniki poznacie 15 września podczas gali festiwalowej w EC1 Łódź - Miasto Kultury. Wpadajcie!

A oficjalna lista nominowanych prezentuje się następująco:


#2457 - Trans-Atlantyk 415

Gdyby jeszcze 10 lat gruchnęła wieść, że Grant Morrison będzie pisał "Green Lanterna" pewnie poszczałbym się ze szczęścia. Jeden z najwybitniejszych twórców komiksu amerykańskiego, autor takich klasyków, jak "Azyl Arkham", "Animal Man", "Doom Patrol" czy "The Invisibles", który swoimi "All Star Superman" czy nawet stażem w "Lidze Sprawiedliwości" udowodnił, że świetnie czuje trykoty bierze się za jedną z ikon DC - to iście łamiąca wiadomość. Niestety, mamy 2018 rok, a w bibliografii szalonego Szkota figurują takie pozycje, jak "Final Crisis", "Action Comics" z okresu New 52 i budząca duże kontrowersje przygoda z Mrocznym Rycerzem. Mimo tego i tak się jaram, bo to przecież Morrison, a i zapowiedź brzmi całkiem nieźle. Wiadomo, że jeszcze w tym roku ma wystartować nowa seria "The Green Lantern" rysowana przez Liama Sharpa. Wiadomo, że w głównej roli zostanie obsadzony Hal Jordan, a Morrison będzie chciał z jednej strony oprzeć się na formule serialu policyjnego w kosmosie, a z drugiej wrócić do korzeni mitologii Zielonych Latarni.

wtorek, 4 września 2018

#2456 - Komix-Express 410

Już wiemy, że wydawnictwo KBOOM ma w planach publikację komiksów Valiant Entertainment i zadebiutuje w Łodzi albumem "Waleczni", ale kto stoi za tą inicjatywą? Specjalnie dla Kolorowych nowa oficyna komiksowa uchyliła nieco rąbka tajemnicy w krótkim wywiadzie, tłumacząc między innymi dlaczego postawiła na współpracę z Valiantem. Współpraca z wydawnictwem Valiant jest dla nas istotna z kilku względów. Subiektywnie patrząc to najlepsze, konsekwentnie prowadzone superbohaterskie uniwersum komiksowe! Wydawca oraz twórcy z nim współpracujący przedstawiają świat i bohaterów w sposób ciekawy i odmienny w porównaniu z obecnie panującymi trendami na rynku. Poza tym, komiksy te zostaną wkrótce zekranizowane. W sumie powstaną cztery produkcje filmowe oraz serial telewizyjny. To naprawdę dobry moment na wprowadzenie na polski rynek pozycji, nad którymi pracujemy. A co najważniejsze, my naprawdę kochamy te komiksy!


poniedziałek, 3 września 2018

#2455 - Sadbøi

"Sadbøi" to pozycja zaskakująca. Autorem komiksu jest argentyński artysta, który – jeśli wierzyć informacjom podanym przez polskiego wydawcę – przez jakiś czas związany był z polskim Krakowem. Wyjątkowość recenzowanej pozycji objawia się od razu po otwarciu czy choćby przypadkowym przekartkowaniu: rzecz narysowano w klasycznej mangowej stylistyce. Choć, nie do końca...


niedziela, 2 września 2018

#2454 - James Bond #1: Warg

Komiks "James Bond: Warg" to oficjalny produkt sygnowany przez Ian Fleming Publications Ltd. Co znaczy mniej więcej tyle, że spadkobiercy i beneficjenci twórczości angielskiego pisarza wyrazili zgodę na napisaną przez Warrena Ellisa przygodę agenta 007. Niestety w tym konkretnym wypadku użycie znaku towarowego nie idzie w parze z jakością, bo scenariusz jest słaby i przewidywalny, bo oprawa graficzna jest mało atrakcyjna.