niedziela, 7 czerwca 2026
#2541 - 4000 znaków... O "Produkcie wystawowym" przy 37.MFKiG
wtorek, 21 kwietnia 2026
#2538 - 4000 znaków... O "kioskowej" kolekcji komiksów z Batmanem
piątek, 19 września 2025
#2516 - 4000 znaków... O tym, że jaram się na MFKiG 2025
Przyjęło się mówić, że MFKiG to święto komiksu.
Święto, na które niczym na wigilię Bożego Narodzenia czeka się utęsknieniem, bo wypada tylko raz w roku. Ale wiecie, są wigilie i są wigilie.
Są takie, które pamiętamy, z czasów, kiedy było się dzieciakiem. Pierwsza gwiazdka na niebie, prezenty pod choinką, makowiec na stole i Kevin sam w domu w TV. Są też te, na których siedzisz, jak za karę u teściowej, a upity wujek Staszek opowiada, jak to Żydzi rozkradają ojczyznę, albo kto to widział, żeby chłop z chłopem.
Niestety, w ostatnim czasie Międzynarodowemu Festiwalowi Komiksu i Gier w Łodzi było bliżej tej drugiej wigilii.
poniedziałek, 1 września 2025
#2512 - 4000 znaków... O Blerze i Rafale Szłapie
czwartek, 21 sierpnia 2025
#2510 - 4000 znaków... O nowej "kioskowej" kolekcji komiksowej
Marvel Must-Have nie powtórzy sukcesu WKKM.
Ale kolejna powszechnie dostępna i widoczna w sklepach stacjonarnych kolekcja popularnych komiksów jest potrzebna na rynku.
Nie mam wątpliwości, że MMH nie okaże się tak wpływowym zjawiskiem, jak pierwsza kolekcja komiksów super-hero wydawana na polskim rynku przez Hachette. 2025 to nie 2012. To nie czasy, gdy z rozrzewnieniem wspominano Dobry Komiks, gdy w Egmoncie dopiero zaczęto uświadamiać sobie, że jeden komiks z Batmanem rocznie to jednak trochę mało, a Mucha Comics wydawała super-hero w ilościach dających się policzyć na palcach dwóch rąk rocznie. W dodatku drogo, ale za to w ograniczonej dystrybucji.
niedziela, 27 lipca 2025
#2506 - 4000 znaków... O bijącym sercu młodego polskiego komiksu
Sezon festiwalowy 2024/25 w polskim komiksie dobiegł końca. Efektowny finisz na Białogard Comic Conie, który tak udanie wpisał się w konwentowy kalendarz miłośnika kadrów i dymków, oznacza początek wakacyjnej przerwy.
Zakończy się ona piątkowym biforkiem 36. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, który (tradycyjnie) rozpoczyna nowy cykl komiksowych imprez w PL.
czwartek, 17 lipca 2025
#2504 - 4000 znaków… O czterech brakujących stronach
W polskim wydaniu „Świtu synów nocy” brakuje czterech stron. Komiks, który jest wręcz reklamowany przez wydawnictwo Mucha Comics, jako „kultowy klasyk po raz pierwszy w całości po polsku!” został wydany (o ironio!) w niekompletnej edycji.
Wydanie albumu "Ghost Rider. Świt synów nocy" wpisuje się w politykę Muchy. W jej ramach wydawnictwo celuje w czytelników z sentymentem wspominających komiksy ukazujące się nakładem TM-Semic w latach dziewięćdziesiątych lub komiksy estetycznie wpisujące się w gusta takich odbiorców.
W myśl takiej idei opublikowano między innymi "Legendy X-men: Jim Lee", "Spider-man: Śmierć Jean DeWolff", "X-Men – Saga Miotu" czy "The Spectacular Spider-Man. Tombstone!".
czwartek, 26 czerwca 2025
#2500 - 4000 znaków... O tym, jak Studio Lain wydaje komiksy
Po socialach i youtubach lata taki wycięty z amerykańskiego filmu mem. Danny DeVito jest w nim sprzedawcą samochodów. Właśnie zaczął robotę w salonie. To chyba jego pierwszy dzień. "Jestem urodzonym sprzedawcą samochodów" - odpowiada z pewnością siebie DeVito, ale skromnie zaznacza, że dziś to by chciał tak na spokojnie. Zobaczyć, co jest co. Poczuć klimat.
Kumple go jednak podpuszczają. Widzą na zewnątrz potencjalnego klienta i proponują, aby spróbował mu coś sprzedać. "Jest cały twój" - mówią. Danny się początkowo waha, ale przekonuje go 1000 dolców za dopięcie dealu. Od każdego z trzech kumpli. Nasz bohater zakasuje rękawy i rusza do roboty. I kiedy już wydaje się, że "nowemu" pokazano, kto tu rządzi, bo klientem jest właściciel salonu, "nowy" wraca.
sobota, 21 czerwca 2025
#2498 - 4000 znaków... O dziedzictwie Grzegorza Rosińskiego
Miałem pecha (lub szczęścia), że nie zostałem skażony sentymentem do "Thorgala". Opus magnum Grzegorza Rosińskiego i inne jego komiksy odkrywałem już po moim szczenięcym zachłyśnięciu się komiksem amerykańskim. Już po tym, jak uznałem, że w wieku nastoletnim jestem już stanowczo zbyt dorosły na te niepoważne historyjki z superbohaterami. Po tym, jak do komiksu przywrócił mnie "Produkt".
Miałem więc szczęście (lub pecha), że "Thorgala" odkrywałem w tym samym czasie, co bieżącą twórczość Śledzia, Myszkowskiego, KRL`a, braci Minkiewiczów czy Weatherspoona, co wielkich klasyków, jak "Mausa" Arta Spiegelmana i "DKR" Franka Millera, co "Slaine`a" i "Cygana", którzy byli bohaterami o wiele bardziej interesującymi niż dość, umówmy się, miałki w swojej szlachetnej prostolinijności Thorgal Aegirsson. Szczególnie dla młodego edgelorda, którym zapewne w tamtym czasie byłem.
.gif)
.gif)
.gif)
.gif)
.gif)



