wtorek, 21 kwietnia 2026

#2538 - 4000 znaków... O "kioskowej" kolekcji komiksów z Batmanem


Dziś rano gruchnęło, że rusza "kioskowa" kolekcja - czy raczej tzw. rzut testowy, jak możemy przypuszczać - komiksów z Batmanem. W skali naszego rynku informacja o nowym projekcie od Hachette (czy też Eaglemoss) to ciągle - czy to się komuś podoba, czy nie - jest "łamiąca wiadomość". 

Tematem, który nadal, nawet po tylu latach, grzeje. Wzbudza emocje i dyskusje w (ot, tak moje oko) połowie aktywnego elektoratu czytelniczego komiksów w internecie. To jeszcze nie ta temperatura, co przy katalogu Egmontu, ale wciąż.

Cykl "Kroniki Mrocznego Rycerza" ukazywał się wcześniej we Włoszech i Niemczech. Wszystko wskazuje na to, że Hachette tradycyjnie rozpocznie od wybadania nastrojów na rynku. Pierwsze cztery albumy kolekcji będą dostępne w dystrybucji prasowej w wybranych województwach, a przez stronę internetową będzie można "zapisać" na prenumeratę. W ten sposób zwyczajowo wydawnictwo sprawdza jakie jest "ssanie" na dany cykl.




Całość ma liczyć aż 120 tomów, które ukazywać się mają co tydzień, ale na dzień dzisiejszy nie brałbym tego za pewnik. Na Półwyspie Apenińskim i za naszą zachodnią granicą skończyło się na 60 tomów, a utrzymanie tygodniowej regularności wydaje się mało realne. Cena kioskowa będzie wynosić 53,99 zł, a w prenumeracie - 49,99 zł. Zastrzeżono przy tym, że "w przypadku znacznego wzrostu kosztów produkcji i transportu wydawca może być zmuszony do zmiany ceny". Panoramka, kubeczki i koszulki - znacie temat, wiadomo, czego się spodziewać. Po konkrety odsyłam na Komiksopedię, gdzie macie wszystko opisane, jak trzeba.

Aż dziw, że z tak gorącym towarem, jak Mroczny Rycerz zwlekano aż tak długo. Uszaty mściciel z Gotham, który zamiast porządnie przepracować swoją traumę z dzieciństwa pierze po ryjach psychopatów i przestępców po nocach to rynkowy pewniak. Oczywiście w ramach specyfiki naszego rynku, na tyle, na ile można w ogóle coś określić, jako "pewniak", gdzieś obok Thorgala i Kajkoszów. Różnie sprzedają się różni super-herosi z DC i Marvela. Czasem lepiej, czasem gorzej, w zależności od wielu czynników, obecnej koniunktury na kalesoniarzy, ale według mojej najlepszej wiedzy, sentyment w naszym narodzie do Batmana ciągle pozostaje bardzo mocny. Niech dowodem będzie katalog wydawnictwa na E., w którym tych Batmanów jest w brud.

Czy to zatem chwyci? A jak! To tylko rzut testowy, więc nie ma co przedwcześnie ferować wyroków, ale jestem przekonany, że "Kroniki Mrocznego Rycerza" nie podzielą losy kolekcji komiksów ze Spider-Manem. Co Batman, to Batman.

W tym miejscu warto również przypomnieć, że w zeszłym roku Hachette ruszyło z testem kolekcji "Kapitana Żbika". 21 października 2025 na terenie kilku z polskich województw, w punktach dystrybucji prasy pojawiło się nowe wydanie 27. zeszytu oryginalnej serii, czyli "Skoda TW 6163". Komiks ukazał się pod szyldem pod szyldem "Kolekcja polskich komiksów. Kapitan Żbik", a później dostaliśmy jeszcze trzy kolejne numery.

Określana, jako ekskluzywna edycja "Kapitana Żbika" została przygotowana we współpracy z wydawnictwem Ongrys. Oficyna kierowana przez Leszka Kaczanowskiego wykonała lwią część roboty, między innymi porządkując kwestię praw autorskich i przygotowując materiały na potrzeby współczesnego wznowienia, gdy ponad dekadę temu. Od tamtego rzutu testowego minęło już kilka dobrych miesięcy i wciąż panuje cisza w temacie.



Wracając jednak do Batmana i jego "kioskowej" kolekcji, i mojej refleksji nad nią - generalnie, to się raczej uda. Kolekcja ruszy i przyjmie się na rynku. Nie powtórzy sukcesu WKKM i nie będzie miała takiego wpływu na rynek, jak pierwsza komiksowa kolekcja Hachette. W tej sprawie mogą tylko powtórzyć z grubsza te same argumenty, które przywoływałem w przypadku kolekcji Marvel Must-Have. Jeśli jednak jakiś tytuł komiksowy przy zachowaniu odpowiednich proporcji i braniu poprawki na to, że mamy 2026, a nie 2012, miałby poradzić sobie na rynku kioskowym, być może w trudnym momencie dla całego rynku komiksowego, jest to właśnie Batman. Nie Spider-Man, nie Lucky Luke, raczej nie kapitan Żbik. Nie jakaś niszowa kolekcja np. komiksów z “2000 AD”, nawet nie żaden Asteriks. Tylko Mroczny Rycerz. Jakby nie było globalna ikona popkultury i najpopularniejszy komiksowy super-heros.

Tak, wiem, w tym przypadku skala dubli i półdubli będzie największa, bo w ramach poprzednich kolekcji Batman był obficie reprezentowany. Tak, wiem że duża część oferowanych w ramach “KMR” tytułów jest dostępna w bieżącej ofercie Egmontu. Tak, wiem, że z Batmanem od Hachette w salonikach prasowych może być zmuszony do konkurencji z Batmanem w formacie Compact od Egmontu. Tak wiem, że kolekcja rozpocznie się od "Dark Knight Returns", a więc od pozycji, od której nie wyrobiony czytelnik może się zwyczajnie odbić.

.. ale pamiętajcie, że to cholerny Batman. On na każdą sytuację jest przygotowany, gra w szachy 5D i jest trzy kroki przed swoimi przeciwnikami.

Brak komentarzy: