Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

#2521 - Transmetropolitan tom 5

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

W połowie mijającej już dekady w zachodnim Internecie nastąpił niepokojący proces konserwatywnej radykalizacji użytkowników mediów społecznościowych – głównie młodych mężczyzn szczególnie na tę radykalizację narażonych. Przyczyn było wiele i jeszcze długo będą one przedmiotem fascynujących dyskusji socjologów, politologów i zblazowanych blogerów, tym razem chciałbym się jednak skupić na pewnym konkretnym wycinku tego ruchu społecznego – YouTube. 


czwartek, 30 maja 2019

#2497 - Transmetropolitan tom 4

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Czytanie "Transmetropolitan" w 2019 roku to dość… pouczające doświadczenie, pokazujące w jak innym kierunku podążała rzeczywistość jeszcze dwie dekady temu. Komiks Warrena Ellisa był bowiem – przede wszystkim – satyrą na Amerykę przełomu tysiącleci, jeszcze sprzed zamachu terrorystycznego na World Trade Center, wojny w Iraku, kryzysu ekonomicznego i całego tego Sajgonu, z którym musimy sobie radzić do dnia dzisiejszego. 

poniedziałek, 19 listopada 2018

#2462 - Transmetropolitan tom 3

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Po wydarzeniach z drugiego tomu – w którym, przypomnę, Gary "Uśmiechnięty" Callahan, pozbawiony kręgosłupa moralnego polityk, wygrywa wybory prezydenckie – fabuła komiksu odrobinę zwalnia. Pierwsze kilkadziesiąt stron właściwie pozbawione jest jakiejkolwiek akcji i stanowi powolne budowanie świata przedstawionego, najpierw za pośrednictwem wściekłego rantu Pająka, potem dzięki fragmentom pisanego przez głównego bohatera felietonu ilustrowanym przebitkami z życia miasta. 




To może męczyć – tak duże stężenie statycznych, przeładowanych niekoniecznie relewantnym dla rozwoju fabuły tekstem niezbyt pozytywnie wpływa na dynamikę trzeciego tomu "Transmetropolitan". Tyczy się to szczególnie rozdziału "21 dni w mieście", na który składa się dwadzieścia jeden całostronicowych plansz opatrzonych wielkimi blokami tekstu. Tekstu dobrze napisanego, bo Warrenowi Ellisowi nie można odmówić ostrego jak brzytwa pióra, ale w tak wielkim stężeniu nierobiącego jednak należytego wrażenia.

Szczęściem im dalej, tym lepiej i już kolejny rozdział, noszący tytuł "W ogniu pytań", przywraca optymalną dla tego komiksu dynamikę – Pająk Jeruzalem w towarzystwie swoich asystentek brutalnie wdziera się w życie skorumpowanego senatora i, korzystając ze wszystkich najbrudniejszych dziennikarskich taktyk, obnaża jego powiązania ze skandalami w branży porno. To krótkie, bardzo intensywne interludium, w którym główny bohater ponownie przeistacza się w politycznego drapieżnika miażdżącego wszystko, co stanie mu na drodze. Ellis nie zapomina jednak, że Pająk – choć bez wątpienia antybohater i w żadnym razie wzór do naśladowania – jest mimo wszystko idealistą stojącym po stronie zwyczajnych ludzi. Swoją postawę moralną werbalizuje w trakcie rozmowy z asystentkami, które mają wątpliwości co do metod jego postępowania. Chodzi o to, żeby oddać coś tym draniom, tym ludziom, którym w jakiś sposób pozwoliliśmy kierować naszym życiem, deklaruje Pająk. Żeby dać im poczucie, jak to jest być nami.


Ten motyw kontynuowany jest w chyba najbardziej przejmującej historii opublikowanej w tym tomie – trzyzeszytowym "Samotnym mieście", w którym Pająk wywiera presję na policji próbującej ukręcić łeb sprawie morderstwa młodego mężczyzny będącego przedstawicielem mniejszości seksualnej. Biorąc pod uwagę napięcia społeczne w USA i na świecie (a również i w naszym kraju) związane z przemocą wobec osób LGBTQ+ "Samotne miasto" robi się szokująco aktualne. Ellis najwyraźniej nie ma zbyt wielkiej wiary w instytucję policji, biorąc pod uwagę sposób, w jaki przedstawił ją w tej historii – ale też nie da się ukryć, że "Transmetropolitan" w swym przesłaniu od samego początku wielkimi garściami czerpie z filozofii anarchistycznych.

Interesująca jest również następująca zaraz potem jednostrzałowa impresja "Nikt mnie nie kocha", w której Pająk najpierw ogląda w telewizji kilka programów inspirowanych jego osobą i twórczością – między innymi animowany program edukacyjny dla najmłodszych, wypakowany akcją serial sensacyjny oraz film porno – po czym pogrąża się w delirycznym półśnie, halucynując jeszcze kilka innych wariacji. W tym rozdziale gościnnie pojawia się kilkoro nowych rysowników którzy wprowadzają do komiksu odrobinę różnorodności i czynią ten rozdział przyjemnym dla oka wizualnym eksperymentem. Fabularnie jest natomiast przesileniem ciągnącego się przez cały trzeci tom motywu dyskredytacji Pająka poprzez uczynienie go ikoną kultury masowej, przefiltrowanej przez media, rozwodnionej, karykaturalnie wyostrzonej, a przez to trudnej do brania na poważnie.


Od tego momentu sytuacja się zmienia – główny bohater buntuje się przeciwko nałożonemu na niego zakazowi publikacji i próbie stępienia mu zębów poprzez wciągnięcie do mainstreamu. Jego walka z nowo powołanym prezydentem przechodzi w kolejną fazę. Równocześnie komiks robi się znacznie bardziej skupiony – wydarzenia zaczynają prześlizgiwać się z zeszytu na zeszyt w stopniu, który uniemożliwia opisywanie ich w autonomiczny sposób. To sprawne wykorzystanie struktury narracyjnej – rozsypanej i zdefragmentowanej na samym początku i wracającej do normy w momencie, w którym główny bohater przechodzi do kontrataku.

Jest w Jeruzalemie coś niesamowicie katarktycznego – obserwowanie, jak pełen ideałów degenerat metaforycznie przechodzi przez polityków jak nóż przez masło, udowadniając, że nawet jeśli niektórzy stoją ponad prawem, nie oznacza to, że nie jest w stanie dosięgnąć ich żadna forma sprawiedliwości. Pająk nie ma żadnych limitów jeśli chodzi o niszczenie ludzi, ale że zawsze są to ludzie zasługujący na najgorszą karę, kibicujemy mu bez większych oporów, a może nawet i z pewną dozą perwersyjnej przyjemności. W dzisiejszych czasach szczególnie jest to pożądane uczucie, ponieważ prawdziwi politycy w realnym świecie są w zasadzie nietykalni i nawet gigantyczne katastrofy wizerunkowe, niemal porównywalne z tym, co ujawnia główny bohater "Transmetropolitan", zdają się nie mieć wpływu na ich popularność sondażową i wyborczą. Trochę to zatrważające, że dekadenckie, zdegenerowane społeczeństwo z przesadzonej, fantastycznonaukowej satyry politycznej, jaką jest ten komiks, ma mocniejszy kręgosłup moralny niż nasze.

Pod względem szaty graficznej wszystko zostaje po staremu – Darick Robertson przesyca ilustracje koncepcyjnymi detalami przydającymi światowi przedstawionemu dodatkowych warstw. Czytanie graffiti na ścianach, nagłówków walających się po ulicach gazet czy holograficznych szyldów samo w sobie dostarcza wiele zabawy. Ekspresywne twarze i pozy bohaterów znakomicie wpisują się w satyryczny przekaz komiksu. Miasto z "Transmetropolitan" jest brudnym i nieprzyjemnym miejscem, ale jednocześnie miejscem, które posiada ogromny urok. Polskie wydanie również utrzymuje stały poziom, z dobrym tłumaczeniem i solidną oprawą gwarantującą wytrzymałość tomiszcza. 


Nie oszukujmy się – to trzeci tom zbiorczego wydania "Transmetropolitan" i ktokolwiek miał zacząć kolekcjonować tę serię, prawdopodobnie zaczął robić to już dawno. Jeśli jednak czyta tę recenzję ktoś, kto nadal się waha, spieszę zapewnić, że seria utrzymuje swój wysoki poziom. Tak, ten komiks w wielu aspektach się zestarzał – ale w wielu nabrał wyjątkowo niekomfortowej aktualności. Jednak nawet gdyby było inaczej, to punkowa drapieżność ellisowego pióra sprawia, że "Transmetropolitan" wciąż doskonale się broni – jeśli nie jako społeczny komentarz, to jako opowieść sama w sobie.

niedziela, 5 sierpnia 2018

#2444 - Łasuch tom pierwszy

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Na "Łasucha" apetyt (nomen omen) miałem już od bardzo dawna, bo komiks ten regularnie przewijał się we wszelkiej maści topkach i polecajkach na stronach i blogach komiksowych, które czytam, i z opiniami których się liczę. Charakterystyczna grafika z trzymającym w rękach procę chłopcem o drobnym porożu, stojącym na tle leśnej gęstwiny rzucała mi się w oczy regularnie, ale jakoś nigdy nie miałem nastroju do sprawdzenia, o co ten cały hałas – dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy Egmont postanowił wydać ten komiks, bo dało mi to szansę na nadrobienie zaległości. 


środa, 25 lipca 2018

#2439 - Ludzie północy tom 1: Saga anglosaska

5 grudnia 2007 roku ukazał się pierwszy zeszyt "Northlanders". Seria pisana przez Briana Wooda, ilustrowana przez różnych artystów, z okładkami przygotowanymi przez Massimo Carnevale utrzymała się na amerykańskim rynku do kwietnia 2012, gdy została skasowana przez szefostwo imprintu Vertigo. W sumie całość zamknęła się w równo 50 zeszytach zebranych później w siedem trejdów, a w polskiej wersji "Ludzi północy" dostaniemy w trzech opasłych tomiszczach. 


piątek, 13 lipca 2018

#2435 - Transmetropolitan tom 2

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

Czytanie drugiego tomu zbiorczego wydania legendarnej komiksowej serii "Transmetropolitan" w epoce post-2016 jest przeżyciem, powiedziałbym, ambiwalentnym. Przypomina to trochę oglądanie pierwszej inkarnacji serialu "Star Trek", w której trafne przewidywania odnośnie tego, jak wyglądać będzie przyszłość (większa egalitarność płciowa i etniczna, superkomputery, błyskawiczna komunikacja na dalekie odległości, wyeliminowanie nałogu społecznego jakim jest palenie tytoniu, głosowe interfejsy) mieszają się z niekiedy komicznie wręcz przestrzelonymi. 


sobota, 2 czerwca 2018

#2424 - Transmetropolitan tom 1

Autorem poniższego tekstu jest Michał Ochnik, który o kulturze popularnej i nie tylko pisze na blogu Mistycyzm popkulturowy.

"Wyjmij z ucha słuchawkę Bluetooth, odłącz router i odłóż czytnik Kindle Fire. Wracamy do 1997 roku" – pisze Stuart Moore w pierwszych słowach wstępu do opublikowanego właśnie przez wydawnictwo Egmont pierwszego tomu zbiorczego komiksowej serii "Transmetropolitan" autorstwa Warrena Ellisa (scenariusz) i Daricka Robertsona (rysunki). To dobra rada i każda osoba, która sięga po ten komiks powinna wziąć ją sobie do serca.


niedziela, 26 lutego 2017

#2308 - Amerykański Wampir #8

Od siódmego zbiorczego tomu serii "Amerykański Wampir" prezentowany jest drugi cykl wydawniczy wielkiego eposu pisanego przez Scotta Snydera. Pierwszy, do piątego tomu, był interesującą mieszanką horroru i obyczajowego dreszczowca. W krótkim epizodzie pomieszczonym w piątce pojawia się postać Szarego Kupca, który od siódemki zyskuje na znaczeniu. Kupiec jest na wskroś złą bestią, obdarzoną ogromną siłą. W bezpośrednim starciu nawet Skinnerowi Sweetowi i Pearl Jones nie udało się go pokonać. Blady strach padł na nieumarłych oraz niedobitków grupy Wasali Gwiazdy Zarannej.

środa, 4 stycznia 2017

#2273 - Baśnie #19: Królewna Śnieżka

Polska edycja "Baśni" Billa Willinghama powoli, acz nieubłaganie zbliża się do wielkiego finału. Niedawno na półki księgarskie trafił album oznaczony na grzbiecie cyfrą 19, a to znaczy, że wierni czytelnicy (do których się zaliczam) mają przed sobą jedynie trzy odsłony cyklu. 



piątek, 22 kwietnia 2016

#2128 - Skalp. Tom 1

Gdy jakoś pod koniec ubiegłego roku Egmont ogłosił, że będzie wydawał serię "Skalp", pomyślałem sobie: „super fajnie, w końcu!”. Istotnie się ucieszyłem. Już kilka lat temu planowałem zakup oryginału po angielsku, teraz już nie pamiętam, dlaczego wtedy tego nie zrobiłem. Co do polskiej edycji miałem niejakie wątpliwości. Przypuszczałem, że z racji spóźnienia (o jakieś dziesięć lat) komiks będzie miał mniejszą siłę rażenia, będzie dużo mniej znaczył. Teraz, po lekturze, wiem, jak mocno się pomyliłem. "Skalp" to rzecz świetna, wręcz genialna!


środa, 24 lutego 2016

#2082 - Baśnie #16: Supedrużyna

Baśnowcy muszą pokonać Pana Mrocznego. Nie mają innego wyjścia. Jeśli tego nie zrobią, zostaną całkowicie unicestwieni. Wydawało się, że Kampanula (eks Frau Totenkinder) znalazła sposób na obezwładnienie złego – epizod starcia przedstawiony był w tomie "Róża Czerwona" (klik! klik!). Radość była jednak przedwczesna. Mroczny okazał się silniejszy od całej magii, którą przez wieki gromadziła czarownica. Baśniowcy zostali kolejni raz pobici i zmuszeni, aby z Farmy salwować się ucieczką. Aktualnie przebywają w magicznym królestwie Muchołapa.


środa, 27 stycznia 2016

#2066 - Baśnie #15: Róża Czerwona

Komiksowy serial "Baśnie" – opus magnum Billa Willinghama – miał lepsze i gorsze momenty. Nie dziwota, w końcu jest to jedna z najdłuższych autorskich serii prowadzonych przez Vertigo. W grudniu 2015 roku do polskich księgarń trafił tom numer 15, w którym pomieszczono aż sześć zeszytów (od 94), a także zeszyt jubileuszowy oznaczony cyferką 100. Dobrze się złożyło, że na jubileusz fabuła jest na wyraźnej fali wznoszącej. Od poprzedniego albumu opowieść znów jest ciekawa.



sobota, 16 stycznia 2016

#2049 - Mad Max: Fury Road

Autorem poniższego tekstu jest Jakub Górecki, a więcej tekstów jego autorstwa znajdziecie na stronie Pulp Warsaw.

George Miller podobno zmienił zdanie co do "Mad Maxa" i nie chce wiązać się w pracę nad następną odsłoną. Dlatego w ramach świeczki nad tym smutnym newsem wrzucam od dawna przekładany tekst podsumowujący moje odczucia o komiksowym prequelu "Fury Road" wydanym przez Vertigo. Prequelu, który jest chyba książkowym przykładem tego, co pozytywnego i negatywnego potrafią zaserwować takie wydawnictwa. Wszystko zamknięte w czterech zeszytach w proporcjach 50 na 50.



wtorek, 8 grudnia 2015

#2018 - Amerykański wampir #5

Właściwie to było do przewidzenia, że w wielowątkowej fabule Scotta Snydera kiedyś będzie musiał pojawić się ojciec rumuńskich wampirów, czyli sam Dracula. Jemu poświęcona jest pierwsza, najdłuższa, opowieść pomieszczona w piątym tomie "Amerykańskiego Wampira". Finał, jak można domniemywać, w niedalekiej przyszłości będzie miał niebagatelne konsekwencje dla całej grupy agentów Wasali Gwiazdy Zarannej. 


środa, 2 grudnia 2015

#2012 - Zrozumieć komiks. Niewidzialna sztuka

Zwykło się mówić, że komiks to medium specyficzne i konwencjonalne. Przyjmujemy te dwa określenia za swoisty pewnik, niewymagający dodatkowego dookreślenia. Jednakże gdybyśmy musieli coś więcej powiedzieć, to czy są jakieś elementy, które mogą pomóc w zrozumieniu oddziaływania komiksu na czytelnika? 


piątek, 9 października 2015

#1970 - Rzut za 3: Nowości 26. MFKiG (1)

Nie przypominam sobie, żebym w ciągu kilku ostatnich lat wrócił z Łodzi tak obładowany komiksami, jak w tym roku. Teraz dobre kilka kilogramów obrazkowej literatury piętrzy się przede mną na biurku i czeka na lekturę. O większości z nowości, które pojawiły się na MFKiG chciałbym napisać, ale nie wszystkie komiksy doczekają się pełnowymiarowych recenzji. Brakuje na to zarówno czasu, jak i sił przerobowych. Postanowiłem więc wrócić do sprawdzonej formuły Rzutu za 3, dzięki której sprawniej uda mi się ogarnąć Zaczynajmy!


piątek, 18 września 2015

#1954 - Amerykański wampir #4

Kilka miesięcy temu oficyna Egmont Polska ogłosiła, że w ramach rozszerzenia współpracy z DC Comics oraz imprintem Vertigo ponownie (po trzech latach!) rusza z serią "Amerykański wampir". Bardzo mnie ta wiadomość podniosła na duchu. Żaden wielbiciel kolorowych zeszytów nie lubi, gdy rodzimy wydawca przerywa publikację po kilku tomach. Można to jeszcze zrozumieć, gdy komiks nie jest dobry, ale w wypadku produkcji panów Scotta Snydera i Rafaela Albuquerque za ówczesną decyzją zawieszenia serii stały czynniki ekonomiczne, a nie artystyczne.

piątek, 24 lipca 2015

#1917 - Baśnie #13: Wielki baśniowy crossover

Trzynastka nie jest szczęśliwą liczbą dla wielbicieli serialu "Baśnie". Album noszący ten numer jest najsłabszą produkcją serii, która od zarania pisana jest przez Billa Willinghama. "Wielki baśniowy crossover" jest wielki tylko w tytule, a szkoda.

środa, 8 kwietnia 2015

#1843 - Przebudzenie

Autorem tekstu jest Przemek Pawełek, który o komiksie (i nie tylko) bloguje na Nas tu nie chce być.

Nie miałem dotąd jakoś przekonania do komiksów Scotta Snydera. "Amerykański Wampir" fajnie się rozpoczynał i narobił mi smaku na więcej, ale po drugim tomie nie żałowałem, że polski wydawca nie śpieszy się z jego kontynuacją. Jego "Batman" zaczyna się ciekawym, innym niż dotąd spojrzeniem na Gotham, ale też w końcu zawiódł mnie rozwinięciem i kolejne tomy czytam z umiarkowanym entuzjazmem. Do trzech razy sztuka. W końcu udało mi się przeczytać coś spod jego ręki, do czego nie mam większych zastrzeżeń.




poniedziałek, 13 października 2014

#1760 - Dorwać Jiro!

Poniższą recenzją witamy na łamach Kolorowych Przemysława Pawełka. Witamy ponownie, bo nie jest to jego debiut na naszych łamach i wygląda na to, że zostaniemy z nami trochę dłużej.

Obłędna popularność programów typu „jak oni gotują” zdawała by się sugerować, że tematyka kulinarna powinna do obecnej chwili dokonać szturmu na każdą dziedzinę kultury. Telewizja doczekała już inwazji wszelakiej maści programów gastronomicznych, gdzie o gotowaniu mówią wszyscy, łącznie z tymi, którzy się na nim nie znają.