poniedziałek, 13 stycznia 2014

#1484 - Trans-Atlantyk Extra: Image Expo 2013

Dziś, u progu 2014 roku możemy się śmiać ze słów Erica Stephensona, redaktora naczelnego Image Comics snującego plany zdetronizowania gigantów amerykańskiego przemysłu komiksowego, za którymi stoją wieloletnia tradycja, najbardziej rozpoznawalne marki i potężne korporacyjne zaplecze finansowo-organizacyjne. 

Ale czy ktokolwiek jeszcze pięć lat temu spodziewał się, że najlepiej sprzedającym się zeszytem roku zostanie jakiś komiks spoza DC i Marvela, a w dziesiątce najbardziej przebojowych wydań zbiorczych ze świecą szukać albumów nie opublikowanych przez Image? Może więc za pięć, dziesięć lat będziemy pisać o tym, co dzieje się na rynku teraz, jako o początku nowej ery w komiksowie ?


Oczywiście, swoje znakomite wyniki Image w olbrzymiej mierze zawdzięcza jednemu tytułowi. Bez „Żywych trupów”, co więcej – bez sukcesu telewizyjnego serialu, będącego adaptacją tej serii –ambitne plany Stephensona o wywróceniu do góry nogami branży można by między bajki włożyć. Nie sądzę, żeby w ciągu kilku, kilkunastu lat autorskie serie miałyby zawojować rynek i odesłać ciągnące się dekadami superbohaterskie tasiemce do lamusa. Faktem jednak staje się trend wracania co bardziej uzdolnionych twórców (w szczególności scenarzystów) do mniejszych wydawnictw, w tym do Image. Wydaje się, że amerykański rynek zatoczył koło. Po tym, jak Joe Quesada na początku swoich redaktorskich rządów w Domu Pomysłów wyłuskiwał co bardziej utalentowanych „niezależnych” i zatrudniał ich w Marvelu na nowo budując potęgę tego wydawnictwa, obecnie u majorsów panuje odwrotna tendencja. Przyszedł czas na rządy redaktorów, którzy mają coraz więcej do powiedzenia, a więc sytuacja z połowy lat dziewięćdziesiątych się powtarza. 


Artyści widzą skąd wieje wiatr zmian i podobnie, jak ojcowie-założyciele Image, rezygnują z pracy dla wielkich wydawnictw. W tym kontekście „odejście” Granta Morrison wydaje się tak samo znamienne, jak transfer Eda Brubakera i Sean Phillipsa do Image Comics. Właśnie, podpisanie pięcioletniej, ekskluzywnej umowy, w myśl której duet znany z „Criminal” i „Fatale” będzie mógł tworzyć, co mu się żywnie podoba zachowując przy tym pełnię praw autorskich do swoich dzieł zdaje się być wydarzeniem bez precedensu w branży. Już teraz Brubaker i Phillips zapowiedzieli, że biorą się za „The Fade Out”. Będzie to oczywiście kryminał noir rozgrywający się w latach czterdzisetych ubiegłego stulecia w Hollywood. Ale to tylko jedna z wielu interesujących informacji, jakie pojawiły się na tegorocznym Image Expo...

Druga edycja konwentu, na którym zaprezentowano zapowiedzi Image na niemal cały przyszły rok była jeszcze większa, niż pierwsza. A same zapowiedzi? Powalające, nie tylko pod względem ilości! W 2014 w barwach Image zobaczymy niemal wszystkie gorące nazwiska mainstreamowego komiksu za Oceanem. Scott Snyder ogłosił, że pisze „Wytches”. Jak sam tytuł wskazuje będzie to komiks o wiedźmach i możemy spodziewać się mrożącego krew w  żyłach horroru. Oprawą graficzną zajmie się Jock. Rick Remander pracuje nad „Low” (rysuje Greg Tocchini), futurystycznym komiksie, którego fabuła zaplanowana została na sześćdziesiąt numerów. Grant Morrison odgraża się, że wraz z Chrisem Burnhamem stworzą „doskonały komiks grozy”, a zatytułowany będzie on „Nameless”. Kieron Gillen wraz z Jamiem McKelviem szykują „The Wicked and the Divinie”, a Matt Fraction z Christianem Wardem biorą na warsztat „Odyseję” Homera. W „Ody-C” akcja rozgrywać się będzie w kosmosie, a Odys będzie... kobietą.

Oczywiście, to jeszcze nie wszystko! Coraz bardziej rozkręca się Joe Keatinge, którego polski czytelnik kojarzy pewnie ze współpracy z Piotrem Kowalskim przy "Hulku". Na tapecie są dwa jego projekty - "Shutter" (rysunki Khary Randolph) i "Tech Jacket Digital" (rysunki Leila Del Luca). "8House" to jeden z tych komiksów, na który z niecierpliwością czeka Krzysiek Tymczyński, a kto, jak nie on, wie co w Image piszczy? Nad projektem, w który zaangażowani będą różni twórcy czuwać będzie Brandon Graham, ten od "Prophet". Dalej mamy "Nailbitera" autorstwa Joshuy Williamsona oraz Mike'a Hendersona. Zadebiutuje w kwietniu, a jego fabuła będzie kręcić się wokół miasteczka, w którym urodziło się 60 seryjnych morderców. W "Bitch Planet" Kelly Sue DeConnick pierwsze skrzypce grać będą żeńskie gangi, a "Airboy" Jamesa Robinsona i Grega Hinkle`a to projekt superbohaterski, ale niebanalny. W podobnym klimacie ma być utrzymane "C.O.W.L." Kyle`a Higginsa, Aleca Siegela i Roda Reisa. Z kolei "Restoration" to historia Billa Willinghama i Barry`ego Kitsona, w której starzy bogowie po latach snu się budzą i próbują przejąć władzę nad planetą. "The Superannauted Men" to powrót Teda McKeevera do imprintu Shadowline i już to samo powinno posłużyć za rekomendację. I wreszcie jest Nick Spencer, który chce się roztroić i ciskać aż trzy nowe serie! Będą nimi "Great Beyond" (z grafikami Morgana Jeske), "Paradigms" (Butch Guice) i "Cerulean" (Frazer Irving).


Ufff... Mnóstwo tego, a przynajmniej kilka z tych tytułów zapowiada się naprawdę znakomicie. Mam nadzieję, że w przyszłości albo ja, albo Krzysiek o najciekawszych jeszcze napiszemy. Osobny akapit należy się oczywiście Robertowi Kirkmanowi. I pośród mowy-trawy, która zwykle pojawia się na tego typu panleach, warto zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze - zbliżające się zmiany w "Invincible". Seria teaserów zapowiada prawdziwą rewolucję i znając sposób prowadzenie przez Kirkmana fabuły tego komiksu spodziewam się, że nie jest to tylko tani chwyt reklamowy. Plotkuje się, że maskę Niezwyciężonego przejmie młodszy brat Marka, a licznik zostanie wyzerowany, ale nie zdziwiłbym się, gdyby Kirkman nas zupełnie zaskoczył. Scenarzysta jest bardzo zadowolony z kierunki, jaki obrała ta seria, ale zapewnia, że najlepsze jeszcze przed nami.

Jeśli idzie o drugi flagowy tytuł "kirkmanverse", czyli "Żywe trupy", potwierdzono, że nie należy się spodziewać, aby serial telewizyjny szedł fabularnym tropem swojego komiksowego oryginału. Bo jaki jest sens opowiadania dwa razy tego samego? Obecnie trwają prace nad spin-offem przeboju ze stajni AMC, nad którym piecze będzie sprawował ktoś inny, niż ojciec "Walking Dead" (który przyznaje, że wciąż ma decydując głos w sprawie "głównego" serialu), bo sam ma zbyt wiele na głowie i mogłoby się to niekorzystnie odbić na jego jakości.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Szkoda tylko, że WSZYSCY polscy wydawcy zupełnie olewają to wydawnictwo.

m010ch pisze...

> W „Ody-C” akcja rozgrywać się będzie w kosmosie, a Odys będzie... kobietą.

Nie tylko o Odysa chodzi - wszyscy bohaterowie Odysei będą mieli "odwrócone" płcie (Atena będzie facetem, Zeus kobietą, etc). Tutaj można podejrzeć projekty postaci od Warda: http://www.bleedingcool.com/2014/01/11/the-look-of-christian-wards-ody-c-with-the-cover-for-issue-1/

Dawid Śmigielski pisze...

Miodzio zapowiedzi:)

Kuba Oleksak pisze...

NN - no, nie tak znowu WSZYSCY - Taurus wydaje "Trupy".

Molochu - nie inaczej!

Zapowiedzi rzeczywiście wyglądają pięknie - jest na pewno kilka tytułów, w którym musowo trzeba dać szansę.