Przekrojowa wystawa poświęcona "Produktowi", która zostanie zaprezentowana przy 37. edycji Międzynarodowego Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi zapowiada się znakomicie.
"Nie sposób opowiedzieć historię polskiego komiksu bez „Produktu”. Magazyn dla wielu czytelników był czymś więcej niż periodykiem. Był znakiem czasu, miejscem odkryć i przestrzenią, w której pojawili się twórcy mający później ogromny wpływ na rodzimą scenę komiksową. I właśnie „Produktowi” poświęcimy kolejną dużą wystawę w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej" - jak czytamy w oficjalnej zapowiedzi wystawy zatytułowanej "Produkt wystawowy" opublikowanej w emefkowych socialach.
Wernisaż "Produktu wystawowe" odbędzie o godzinie 18:00, 18 września 2026, a więc tradycyjnie w piątek, w przeddzień 37. edycji MFKiG startującej w sobotę rano.
Kuratorem wystawy jest Marcin Łuczak, zastępca redaktora naczelnego "Produktu". Osoba, bez której nie byłoby powrotu/ów tego magazynu na rynek. Pracując nad ekspozycją Łuczak współpracuje z Rafałem Kupińskim, a efektom ich wspólnej pracy towarzyszyć będzie "Produkt książkowy" autorstwa Bartłomieja Kluski pod redakcją Piotra Kasińskiego. Wygląda na to, że będzie to coś więcej, niż tylko katalog. Rozważanym tytułem tej publikacji był "Produkt katalogowy", ale jak rozumiem stanęło na "Książkowym".
"Nie sądziłem, że coś szybko dorówna lub przebije doświadczenie przywrócenia Produkt - magazyn komiksowy na polski rynek komiksowy. A jednak. Otóż już we września, we współpracy z Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC1, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi otworzymy wystawę "Produkt wystawowy", której jestem pomysłodawcą i kuratorem. Dzięki współpracy z Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej będziemy w stanie dostarczyć wam bardzo dużo wrażeń" - jak pisze Łuczak.
Ekspozycję będzie można oglądać w Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej EC1 jak przypuszczam aż do przyszłorocznej edycji Kaiju Manga Festival, czyli późnego marca.
Jak już pisałem "Produkt wystawowy" zapowiada się znakomicie. Poprzednie wystawy, szczególnie ta poświęcona twórczości Trusta, postawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Marcin Łuczak z którym rozmawiałem w warszawskich kuluarach na ten temat, ma tego pełną świadomość. Jest jednak przekonany, że uda się zrobić przynajmniej tak samą dobrą ekspozycję. Docelowo na wernisażu mają pojawić się członkowie P-Crew. W dużych ilościach. Do tej pory najwięcej produktowiczów w jednym miejscu udało się zgromadzić na premierze #24. Łuczak chciałby, żeby w CKiNI pojawiło się ich jeszcze więcej, niż na "Niech żyje komiks!" w listopadzie 2024.
Oczywiście kurator nie mógł zdradzić mi zbyt wielu szczegółów na temat wystawy. Przynajmniej oficjalnie. Przede wszystkim w ramach "Produktu wystawowego" zgromadzone zostaną duże ilości oryginałów, w tym nigdy i nigdzie nie publikowanych prace. Co więcej, w ramach wystawy nie będziemy tylko oglądać produktowych plansz, ale również... doświadczać "Produktu". Chyba najlepiej ujęła to Joanna Birek-Fita, która poproszona przeze mnie o zajawienie wystawy stwierdziła, że na pewno spodoba mi się wejście do strefy kwasu...
Nie wiem, czy już pisałem, że wystawa poświęcona "P." zapowiada się znakomicie. Ale nie to wydaje mi się najistotniejsze, tylko zmiana jaka zaszła w myśleniu o tym, czym takie wystawy powinny być.
Poprzednie ekspozycje montowane w Centrum Komiksu, które można było oglądać w trakcie emefki nie były tylko dodatkiem do imprezy. Robionymi "bo trzeba", żeby zaliczyć punkt w programie. Odhaczyć w planie. Przez ostatnie kilka lat stały się one jednym z najważniejszym punktów w ramach najważniejszej komiksowej imprezy w kraju.
Wiadomo, sercem i największym źródłem zainteresowanie zawsze jest i zawsze będzie giełda. A jak się już komiks kupi, to trzeba zdobyć na nim podpis. Prężnie rozwijająca się strefa autografów zajmuje pewnie drugie miejsce w tym rankingu. Ale potem? Spotkania i prelekcje (nie licząc nielicznych wyjątków - tu patrzę na panel egmontowy) to raczej sprawa dla koneserów. Nie mówiąc już o warsztatach. Nie każdy jest też w stanie zostać na festiwalową galę i ewentualnie na afterek, który wiadomo dla kogo jest najważniejszy.
Natomiast po wystawie Trusta, którą miałem okazję oglądać przynajmniej dwa razy, może i trzy, jestem wręcz o krok od stwierdzenia, że wystawy w CKiNI stały się perłą w koronie łódzkiego festiwalu. I być może staną się one produktem eksportowym. Bo czemu nie? Już teraz część zbiorów zgromadzonych w Centrum pojechała na thorgalową wystawę, która zagości między innymi w Muzeum Komiksu w Angouleme. Ekspozycja Trusta w niczym nie ustępuje tej poświęconej Rosińskiemu. Pokazywanie współczesnego komiksu polskiego na europejskich festiwalach to znakomity pomysł.
I jeszcze dwie rzeczy na zakończenie - już teraz w Centrum Komiksu podczas wernisażu jest ciasno. Dramatycznie ciasno. Wyobrażacie sobie co będzie się działo, jak większość redakcji "Produktu" się na nim pojawi? A samego "Produktu" i jego autorów na 37. MFKiG będzie więcej, ale w Łodzi nie pojawi się kolejny numer magazynu. Serio. Tak przecież wynika z oficjalnych komunikatach. Przecież pisali, że z P#24 i P#25 to jednorazowe akcje. Pamiętacie, prawda?
.gif)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz