Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studio Lain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studio Lain. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2025

#2500 - 4000 znaków... O tym, jak Studio Lain wydaje komiksy

Po socialach i youtubach lata taki wycięty z amerykańskiego filmu mem. Danny DeVito jest w nim sprzedawcą samochodów. Właśnie zaczął robotę w salonie. To chyba jego pierwszy dzień. "Jestem urodzonym sprzedawcą samochodów" - odpowiada z pewnością siebie DeVito, ale skromnie zaznacza, że dziś to by chciał tak na spokojnie. Zobaczyć, co jest co. Poczuć klimat.  

Kumple go jednak podpuszczają. Widzą na zewnątrz potencjalnego klienta i proponują, aby spróbował mu coś sprzedać. "Jest cały twój" - mówią. Danny się początkowo waha, ale przekonuje go 1000 dolców za dopięcie dealu. Od każdego z trzech kumpli. Nasz bohater zakasuje rękawy i rusza do roboty. I kiedy już wydaje się, że "nowemu" pokazano, kto tu rządzi, bo klientem jest właściciel salonu, "nowy" wraca.




wtorek, 22 kwietnia 2025

#2488 - "Klasyczny" Spawn wróci (?) do Polski

Studio Lain sonduje możliwość wydania klasycznego "Spawna" w Polsce. Wydawnictwo w ostatnim czasie mocniej weszło w amerykańskie komiksowe 90`s spod znaku Top Cow, a wkrótce wejdzie także i w Image Comics i spawnowe serie poboczne. Trzyma się przy tym określonego modelu sprzedażowego. Komiksy wydawane są w niskich nakładach i w mocno organicznej dystrybucji. Najlepiej, żeby wszystkie egzemplarze zeszły jeszcze w ramach tzw. przedsprzedaży, a kto nie zdąży kupić ten trąba. 

LainUSA wydaje drogo, ekskluzywnie, w niewielkich, limitowanych nakładach. Kusi alternatywnymi okładkami. Składa solenną obietnicę braku dodruków. Ze swoją polityką wydawniczą celuje w konkretnego klienta - polskiego kolekcjonera.

Czy takie podejście działa? Działa, i to jak!

wtorek, 5 kwietnia 2016

#2113 - "Pasja łączy, a nie dzieli ludzi" - wywiad ze Studiem Lain

A tak Pan Wydawca wygląda
Wydawnictwo Studio Lain pojawiło się na polskim rynku dość niespodziewanie, z ofertą komiksów, które do tej pory były niemal zupełnie pomijane przez innych edytorów. Dziś, po prawie półrocznej obecności Lain w branży, okazuje się, że pomysł postawienia na komiks brytyjski chwycił. Arkadiusza Dzierżawskiego pytam o jego miłość do komiksu brytyjskiego i „2000 AD”, plany dotyczące Dredda i Slaine`a, rozmawiamy o przyjęciu Lain przez polskich czytelników i paru innych rzeczach. 
Credits - serdecznie chciałbym podziękować Kubie Góreckiemu z Pulp Warsaw za pomoc w redagowaniu pytań. Koniec końców ten wywiad nie powstałby bez Twojego udziału!

Zacznijmy może od klasycznego do bólu pytania na rozgrzewkę - „Dlaczego komiks?”

Arkadiusz Dzierżawski: Samo wydawanie komiksów jest niczym spełnienie dziecięcych marzeń. Kiedy było się szkrabem co poniedziałek polowało się w kiosku na nową „Fantastykę” z Funky Kowalem czy album „Kajka i Kokosza”. Jednak nigdy nie planowałem tego robić w życiu, to stało się... samo. Zaczęło się z przekory, bo po upadku magazynów o mandze i anime, chciałem pokazać, jak taki periodyk wegług mnie powinien wyglądać. Ale jak zwykle, z braku czasu wlokło się to okrutnie - od pomysłu do realizacji minęły z dwa, trzy lata. Nagle impuls i bach, wszystko to się rozrosło do poważnego przedsięwzięcia o nazwie „Arigato”. 

czwartek, 13 sierpnia 2015

#1931 - Ballada o Halo Jones

Autorem poniższego tekstu jest Jakub Górecki, a więcej tekstów jego autorstwa znajdziecie na stronie Pulp Warsaw.

Jest taki numer „Hellblazera” pisanego przez Jamiego Delano, w którym John musi rozliczyć się z duchami wojny. Dosłownie. To właśnie największa siła numerów z pierwszych lat tej znakomitej serii: komentarz społeczny i polityczny ukryty pod płaszczykiem urban fantasy i horroru. Niezbyt subtelna, ale niezwykle celna satyra na naszą codzienność. Pokochałem tego wczesnego „Hellblazera” i jego specyficzny brytyjski klimat, jak i wiele innych tytułów pisanych przez Brytyjczyków w tamtym okresie z podobną dozą komentarza do naszej rzeczywistości.