Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bler. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 września 2025

#2520 - Kolorowe Zeszyty x Bler

Jedną z najważniejszych/najciekawszych (jak już wcześniej pisałem, we wczorajszym tekście) premier 36. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi będzie najnowszy tom serii "Bler". Kolorowe Zeszyty objęły patronat nad pierwszą częścią "Za dwie dwunasta", finałowym aktem historii pisanej i rysowanej przez Rafała Szłapę.

Wyrobił się, uf! Najnowszy, przedostatni tom "Blera" bezpiecznie dotarł do drukarni i wszystko wskazuje na to, że zdąży dojechać do Łodzi. Walka z czasem trwała niemal do ostatnich chwil. Jeszcze na początku września Rafał Szłapa pisał, że może "zabraknąć tygodnia czy dwóch na finalne szlify", ale koniec końców - udało się. Zdążył. Jak zawsze, no kto, jak nie on? Ostatnia kreska została postawiona. Album "Za dwie dwunasta" część 1 dotarł do drukarni.

27 września 2025 roku swojego kresu dobiegnie nie tylko historia Blera, ale również zostanie zamknięty pewien rozdział we współczesnej historii polskiego komiksu. 


poniedziałek, 1 września 2025

#2512 - 4000 znaków... O Blerze i Rafale Szłapie

Jednym z nieodzownych elementów festiwalu komiksowego jest dla mnie widok Rafała Szłapy na jego stanowisku pracy. Zwykle siedzi przy stoliku i niestrudzenie robi wrysy, najpewniej w Blerach. Z markerem w dłoni. Skupiony. Im bliżej końca dnia, tym bardziej zmęczony, ale zazwyczaj uśmiechnięty.  

Wokół niego prowadzona jest jakaś niezobowiązująca rozmowa. Panuje nieustanny ruch. Jedni przychodzą, inni odchodzą. Jedni się tylko witają i idą dalej, inni zostają dłużej. Proszą nie tylko o rysunek z dedykacją, ale chcą chwile pogadać. O Blerze, o innej twórczości Rafała, o festiwalu, o komiksach, filmach, serialach. 



niedziela, 3 sierpnia 2014

#1689 - Ludzie rysują Blera S03E10 - Kasia Kolsga

W dzisiejszym odcinku kolejna świetna praca i dość tajemnicza artystka. Przeczesywanie internetu w poszukiwaniu informacji o Kasi Kolsga (nie jestem pewien czy to się odmienia, więc na wszelki wypadek nie będę próbował) prowadzi do kilku fantastycznych galerii, prezentujących imponujący talent naszej dzisiejszej autorki. Niestety z rozczarowaniem muszę stwierdzić, że nie udało mi się znaleźć zbyt wielu publikacji tak zdolnej osoby. 

niedziela, 13 lipca 2014

#1662 - Ludzie rysują Blera S03E09 - Jarosław Gach

Naszym dzisiejszym gościem jest Jarosław Gach. To jeden z nielicznych polskich autorów, którego plansze komiksowe miały sposobność zaistnieć, w telewizji! Pomysł ożywienia typowego programu omawiającego nowe pozycje książkowe przez wplecenie w niego komiksowych fragmentów omawianych pozycji, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie na przestrzeni ostatnich lat widziałem w telewizji. 


niedziela, 15 czerwca 2014

#1626 - Ludzie rysują Blera S03E08 - Magda Babińska


Dziś przed Państwem utalentowana i wszechstronna Magda Babińska! Już w czasie studiów na krakowskiej ASP Magda interesowała się projektowaniem mody, komiksem oraz animacją. Ta ostatnia pasja naznaczyła ostatni etap jej studiowania. W pracowni animacji, kierowanej wówczas przez prof. Jerzego Kucię obroniła dyplom, a jej filmy zdobyły liczne wyróżnienia na festiwalach animacji w kraju i zagranicą. 

poniedziałek, 9 czerwca 2014

#1621 - Ludzie rysują Blera S03E07 - Artur Sadłos

Dziś gości u nas kolejny wyjątkowy artysta – Artur Sadlos! Artur ma na swoim koncie kilka publikacji komiksowych; short w czwartym "Jeju", okładki do piątego "Kolektywu" czy "Comics Invaders". Dużo większą sławę Tortur(r)owi – gdyż tak również zwykł podpisywać swoje prace - przyniosły prace wykonane w technice digital paintingu. 

niedziela, 27 kwietnia 2014

#1584 - Ludzie rysują Blera S03E06 - Marek Oleksicki

Dziś Bler w wykonaniu znakomitego Marka Oleksickiego! Jego albumowy debiut, "Odmieniec", wydany w 2006 zrobił sporo zamieszania. Malkontenci narzekali na zapożyczenia z Hellboya, ale te, nie dość, że nieznaczne w niczym nie umniejszały świetności tego komiksu. Opowieść była stworzona na bazie polskich, wiejskich legend i podań, znakomicie zbalansowana i bardzo profesjonalnie narysowana. 

niedziela, 16 lutego 2014

#1533 - Ludzie rysują Blera S03E05 - Kasia Babis

W najnowszym odcinku Kasia Babis - znakomita autorka młodego pokolenia! Choć nasza dzisiejsza bohaterka zaistniała na polskim poletku stosunkowo niedawno, już zdążyła w mocny sposób zaznaczyć swoją obecność i wybić się ponad przeciętność. 


niedziela, 9 lutego 2014

#1525 - Ludzie rysują Blera S03E04 - Krzysztof "Owedyk" Prosiak

Gdybym się teraz rozpędził mógłbym wyliczać zasługi i osiągnięcia dzisiejszego gościa przez kolejne kilka stron. Oto gościmy w naszym cyklu człowieka- legendę dziś Krzysztof Owedyk czyli ProsiakW internecie dość dobrze odnotowano kolejne etapy twórczości Krzysztofa. Znajdziecie je na łamach Gildii Komiksu. Nie ma sensu przepisywać i wyliczać tytułów z którymi był związany. Pozwolę sobie przedstawić to w nieco telegraficznym skrócie.


niedziela, 26 stycznia 2014

#1507 - Ludzie rysują Blera S03E03 - Marek Lachowicz

Nasz dzisiejszy gość - Marek Lachowicz w świadomości wielu z nas zaistniał za pośrednictwem "Produktu", Był jedną z osób, które znacząco wpłynęły na charakter magazynu. Jego prześmiewcze i niepokorne prace po rozwiązaniu pisma znalazły swoją kontynuacje w wydanych prze Kulturę Gniewu trzech częściach Człowieka Parówki oraz w Gangu Wąsaczy. 


piątek, 24 stycznia 2014

#1505 - Bler: Pierwsza wersja życia

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu Komiksofilia. Z tego miejsca dziękuje Michałowi Misztalowi za gościnność i zapraszam Was do sprawdzenia co u niego słychać!

Wszystko zaczęło się od zina "Arena Komiks", gdzie krakowski superbohater zaliczył swój debiut w lipcu 2002 roku. Występował w nim do października 2004, a w głowie jego autora narodził się pomysł zrobienia pełnometrażowego albumu. Historie z "Areny" miały być spięte fabularną klamrą, stworzyć zamkniętą historię z logicznym początkiem i końcem. Mniej więcej w tym czasie wokół Blera zaczęła kręcić się Kultura Gniewu, która chciała ruszyć z linią nieszablonowych, polskich zeszytówek. 

niedziela, 19 stycznia 2014

#1495 - Ludzie rysują Blera S03E02 - Wojciech Stefaniec

Pierwszą poważniejszą publikację Wojtka, czyli "Alveum" z 2007 roku i najnowsze dwa solidne tomiszcza "Noir" oraz "Ludzie, którzy nie brudzą sobie rąk" dzieli pięć lat. W tym czasie Wojtek odbył swego rodzaju podróż. Od poematu graficznego, wyraźnie wzorowanego na Dave McKeanie do solidnie, pod względem narracyjnym, narysowanego komiksu.


sobota, 18 stycznia 2014

#1494 - Ludzie rysują Blera S03E01 - Daniel "Gedeon" Grzeszkiewicz

Dziś na za Blera zabrałem się Daniel Grześkiewicz. Kiedy pierwsze prace Gedeona pojawiły się na wystawach konkursowych w Łodzi, niemal od razu wywołały spore zamieszanie. Były technicznie perfekcyjne, do tego miały swój charakter i pazur, pod wieloma względami wyróżniały się na tle konkurencji i zapadały w pamięć.


poniedziałek, 4 listopada 2013

#1409 - Bler w paski (ogłoszenie wyników)

Nadszedł czas na ogłoszenie wyników blerowego konkursu! Z okazji premiery nowego-starego albumu z przygodami krakowskiego superherosa Rafał Szłapa narysował nie jeden, ale dwa komiksy do skryptów Waszego pomysłu!

Poniżej prezentujemy dwie zwycięskie prace. Ich współautorzy już niebawem otrzymają swoje nagrody, a wszystkich zapraszamy do lektury.

środa, 2 października 2013

#1380 - Bler w paski (konkurs)

Z okazji premiery nowego-starego albumu z przygodami Blera  przygotowaliśmy z Rafałem Szłapą dla Was coś specjalnego - konkurs w którym można nie tylko wygrać pachnącą jeszcze świeżą farbą drukarską "Pierwszą wersję życia" ze specjalną dedykacją.


Zwykle to ludzie rysuje Blera, ale tym razem dostaniecie szanse, aby Rafał Szłapa narysował nowy komiks z krakowskim herosem do Waszego skryptu! Wszystkie chwyty dozwolone, punktowany będzie pomysł i kreatywne podejście do tematu.

Co zrobić, aby wygrać? To całkiem proste:

1. Jeśli jeszcze nimi nie jesteście, dołączcie do fanów Blera i Kolorowych Zeszytów na pewnym portalu społecznościowym.
2. Wymyślcie scenariusz szorta (krótkiej, komiksowej fabuły zamkniętej w maksymalnie czterech kadrach), opiszcie go w kilku zdaniach.
3. Prześlijcie go nam (Kolorowym Zeszytom lub Blerowi) za pośrednictwem pewnego portalu społecznościowego.
4. Czekajcie na werdykt - najlepszy scenariusz zostanie wybrany przeze mnie i Rafała, a wkrótce potem - zrealizowany!

Każda osoba może wysłać tylko jedną odpowiedz. W konkursie nie mogą brać osoby, które należą do redakcji Kolorowych. Odpowiedzi należy przesyłać do północy dnia 12 października 2013 roku. Zapraszamy do zabawy!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

#1199 - Bler: charakterystyka postaci

Bler

Prawdziwe nazwisko: P. Blerowski (?)
Zawód: Były sprzedawca książek, obecnie poskramiacz przestępców i naprawiacz świata
Tożsamość: Nieznana
Poprzednie pseudonimy: Nieznane
Miejsce urodzenia: Polska, miasto – nieznane
Baza operacyjna: Stara, podniszczona rezydencja zbudowana nad podziemnym kompleksem laboratoriów nieopodal Krakowa.
Pierwszy raz pojawił się w: "Arena Komiks" nr 7/2002


Historia:

O osobie, która stała się Blerem wiemy, że zajmowała się obwoźną sprzedażą książek. Przemierzała w ten sposób kraj wszerz i wzdłuż. Najprawdopodobniej jego „baza” znajdowała się w Krakowie, gdyż właśnie w trakcie powrotu z jednej z wypraw handlowych, tuż przed celem, doszło do tragicznego wypadku, po którym bohater obudził się w podziemnym laboratorium, wyposażony w pewien zasób nadludzkich cech i mocy.

Osoby, które uratowały sprzedawcę - Lidia i jej tajemniczy pomocnik (jak dowiadujemy się później miał na imię Adam) przedstawiły mu się jako organizacja zmierzająca do naprawy świata. Twierdzili, że sprzedawanie książek było zaledwie kamuflażem, a supermoce towarzyszą naszemu bohaterowi od zawsze. Tam też przyjął imię, pod którym jest znany do dziś. Po trudnym okresie rekonwalescencji Bler przystąpił do naprawiania świata. Początkowo trudnił się superheroizmem w swojej bliskiej okolicy, czyli przede wszystkim Krakowie. Z czasem okazało się, że filantropia nie jest jedynym celem promotorów Blera, a sama misja naprawiania rzeczywistości przerasta nawet nadczłowieka.

Istnieją dwie możliwe wersje genezy Blera. Według pierwszej z nich jego moce są wynikiem ingerencji pewnej pradawnej, kosmicznej istoty. W drugiej wersji, zarówno Bler jak i Lidia oraz Adam są cudem ocalałymi ofiarami tajnych eksperymentów rządowych. W chwili obecnej obie wersje wydarzeń funkcjonują równoprawnie, choć prawdopodobieństwo przechyla się na rzecz tej drugiej.

Jest jeszcze trzecia ewentualność, w myśl której cały czas spędzony po wypadku Bler spędził w śpiączce, a w wyniku powikłań psychicznych, głównie omamów, w których przezywa swoje superbohaterskie przygody, stał się pacjentem szpitala psychiatrycznego. Jest to jednak wersja alternatywna do dwóch poprzednich i poza miejscem, w jakim znajduje się pod koniec swoich przygód, Bler nie ma żadnego potwierdzenia.

Wzrost: 184 cm
Waga: 89 kg
Oczy: Niebieskie
Włosy: Czarne
Kondycja: siła normalnego człowieka jego wzrostu, budowy i wieku.

Zdolności: kuloodporność, umiejętność szybkiej regeneracji organizmu, rentgenowski wzrok oraz możliwość przyspieszania działania organizmu (postrzegana przez niego często jako „spowalnianie czasu”). W swoim arsenale posiada także środki, których opary mogą powodować halucynacje oraz leki przyspieszające gojenie ran.

Broń: Bler stroni od broni białej czy palnej. W walce przewagę zapewnia mu superszybkość, przez co świetnie sobie radzi gołymi rękami.

Transport: Na miejsce akcji Bler jest dowożony zadbanym Mercedesem Benz 250 SE koloru ciemnej wiśni.

niedziela, 16 grudnia 2012

#1198 - "Polski komiks znaczy dziś więcej" - wywiad z Rafałem Szłapą

O Amerykanach w Angouleme, crossoverze Blera z Mięsną Kobietą i Lidii opowiada autor trylogii "Blera" Rafał Szłapa. Chciałbym, aby dzisiejsza rozmowa z Rafałem zapoczątkowała cykl niedzielnych  wywiadów. Mam nadzieję, że się uda, a póki co - zapraszam do lektury! A jutro wszystkich fanów "Blerai mających sentyment do semikowych zeszytówek czeka miła niespodzianka. Nie zapomnijcie wpaść na Kolorowe z rana.

Trzeci tom "Blera" pojawił się na sklepowych półkach. Pachnie jeszcze farbą drukarską. A jak czuje się Rafał Szłapa po wykonaniu zadania?
Dotrzymałem słowa. To najważniejsze. Nasz rynek czy może lepiej, ryneczek komiksowy, jest usłany truchłami przedsięwzięć, które urywały się po pierwszym tomie albo nigdy nie doczekały się dokończenia. Cieszę się, że do nich nie dołączyłem i że czytelnicy mają okazje poznać moją historie w całości. Pewnie na jakiś czas będę zapamiętany jako autor "Blera", tym bardziej było dla mnie istotne, żeby nikogo pod tym względem nie rozczarować.

W Łodzi momentami nie dało się dopchać do stolika, przy którym podpisywałeś albumy. Jak na Twój komiks reagowali konwentowicze?
Byli jak zawsze wspaniali! Wrysowywałem rysunki do sprzedawanych "Blerów" i muszę przyznać, że chętnych nie brakowało! Byli ludzie, którym podobały się poprzednie albumy i chcieli mieć kolejny tom, nie brakło tez osób, które kupowały całą trylogię. W sobotę wyrwałem się od stolika tylko na obiad. W niedzielę byłem prawie do końca. To jest ogromny zastrzyk energii i motywacji do tworzenia. Tym bardziej, że większość z tych ludzi zna mnie tylko z powodu "Blera". Dla nich mógłbym wydawać co rok nowy album!

Czy jak zaczynałeś pracować nad scenariuszem to całą fabułę miałeś ułożoną w głowie? Miałeś wizje, jak to wszystko się skończy, czy wręcz przeciwnie - podczas rysowania, któryś z bohaterów, jeden z wątków zawędrował w kierunku, o jakim nie myślałeś?
Największe zmiany zaszły w postaci Lidii, która w ostatnim tomie stała się równorzędna głównemu bohaterowi. W pierwotnym zamyśle była oszustką i manipulantką i prawie zawsze na drugim planie. W "B3" otrzymuje pewne dodatkowe umiejętności i usiłuje naprawiać świat tam, gdzie Bler tego zaniechał. Nowymi metodami, ale z podobnym skutkiem.
Scenariusz powstawał długo, potem był przerabiany, potem znów i znów. Pewne elementy ewoluowały, inne były stałymi punktami. Jednym z takich stałych elementów, który prawie nie zmienił się od napisania go w 2006 było zakończenie całości.

Co dalej z Supermanem z Krakowa? Jego historia została już opowiedziana, ale czy to już koniec jego przygód?
"Bler" spodobał się czytelnikom. Ma stałą grupę odbiorców i rosnącą ilość fanów. Wszystko jest możliwe, bo pomysłów na potencjalne kontynuacje nie brakuje. Tym bardziej, że wciąż jest duże zainteresowanie tym komiksem. Przyznam, że czegoś takiego się nie spodziewałem. Niestety samodzielne pisanie, rysowanie, wydawanie i - co najważniejsze - dystrybucja jest nie do udźwignięcia w pojedynkę. Zwłaszcza jak się ma jeszcze pracę, rodzinę i dzieci. Na razie jestem zmuszony nieco przystopować i zawiesić samodzielną działalność wydawniczą, ale co przyniesie przyszłość - zobaczymy...

Porównując pierwszy i ostatni tom da się dostrzec zmianę Twojego stylu. Od bardziej dokładnego, wycyzelowanego rysunku realistycznego ciągnie Cię do swobodniejszej impresyjnej, puszczonej kreski...
Człowiek się zmienia i zmienia się jego myślenie, także w plastycznych kategoriach. Ze swojej strony starałem się, żeby te albumy graficznie były w miarę spójne. Jeżeli coś wygląda inaczej to tylko jako wynik rozwijania umiejętności, ale przyznam się, że ja tych różnic tak wiele znowu nie widzę...

Jak to było z tymi francuskimi wydawcami, którzy oglądali "Blera"? Czy jest szansa na pojawienie się Twojego komiksu poza granicami naszego kraju?
Z tego co wiem, w Angouleme tematem zainteresowali się Amerykanie, ale rzecz umarła, bo nie załatwiałem tych spraw osobiście. Robiłem to przez człowieka, który, mam takie wrażenie, ostatnio zajął się czymś innym - może zaczął łowić ryby? Temat wydania Blera poza granicami, w dodatku w wersji cyfrowej, ożył ma nowo po ostatnim MFKiG. Nie ma na razie sensu zbyt wiele opowiadać, bo sprawa jest na etapie planów. Z pewnością, gdy temat wkroczy na tory realizacji, pochwalę się wszystkim!

Zawsze ciepło wyrażałeś o próbach wejścia z komiksem do kiosków, o pozycjach mainstreamowych, takich jak "Konstrukt" czy "Biały Orzeł".
Wspieram prawie każde tego typu przedsięwzięcie komiksowe, "Kamień przeznaczenia", "Konstrukt", "Biały orzeł" i inne. Uważam, że polskim rysownikom potrzeba wiele wsparcia i kibicowania. Nie robimy komiksów tylko dla siebie. Dzięki temu, że tym ludziom po prostu się chce i widzą w tym jakiś sens - choć z pewnością nie jest to gruba fortuna, polski komiks znaczy dziś więcej niż wznowienia Tytusa, Jeż Jeży i te kilka kserowanych zeszycików, dostępnych na każdej większej imprezie komiksowej.

Czy Blera można uznać za element polskiej fali komiksów super-hero? Czy doczekamy się wielkiego cross-overa z Białym Orłem, Człowiekiem bez Szyi i na przykład Mięsną Kobietą?
Ha! Był taki pomysł, żeby zrobić coś zbiorczego, mam nawet w archiwum stosowny obrazek wykonany przez Tomka Kleszcza i jeśli będę miał chwilkę spróbuję o tym szerzej napisać. Problem w tym, ze Bler nijak do superhero nie pasuje. Ba, na kartach swojej opowieści zrobiłem wszystko, żeby to superbohaterstwo zdyskredytować, żeby wskazać na jego nieużyteczność. Ciężko byłoby teraz podpiąć się pod historię o skakaniu po dachach i ratowaniu ludzkości.

Co dalej ze Szłapą? Jakie są Twoje komiksowe plany, niekonieczne związane z Blerem?
Planów jak zwykle jest wiele, czasu na ich realizację zdecydowanie mniej. Kilka z góry np. cyberpunkowa opowieść interaktywna, Drużyna Ktulu w wersjach odcinkowych i pełnometrażowej, albumowa obyczajowa graphic novel, komiks o Jerzym Wróblewskim i wiele wiele innych, wśród nich także kontynuacje Blera. Nudzić się raczej nie będę a co z tego ujrzy światło dzienne - zobaczymy. Jestem w trakcie redefiniowania swoich możliwości, tak, żeby przynajmniej część wymienionych planów dało się zrealizować. Jedno jest pewne - komiksu nie rzucę, choćby nie wiem jak jego robienie było niepraktyczne i nieżyciowe. nie potrafię po prostu.

Cieszę się z Twojej deklaracji. A czy zobaczymy jeszcze mojego ulubionego Szłapę w wersji malowanej?
Dobre pytanie! Jeśli chodzi o malowane komiksy to na chwile obecną zabieranie się za coś takiego jest skrajnie nieekonomiczne. jeszcze przy moim obecnym obciążeniu innymi sprawami robiłbym taki album chyba z 10 lat, a nie ma pewności czy gdzieś w środku drogi nie zwątpiłbym w taką zabawę. Moim zdaniem rysownik, podejmujący się w Polsce narysowania historii pełnometrażowej, za która przecież nie zobaczy ani grosza a jej przygotowanie będzie go kosztowało w każdym wypadku masę czasu, powinien wybrać taki sposób, który będzie możliwie najefektywniejszy a jednocześnie tani i nie męczący.
"Bler" narysowany jest konsekwencja takiego podejścia. W innym wypadku pewnie nigdy nie zostałby skończony. Jak to się mówi "tak krawiec kraje jak materiału staje" Z malowanych rzeczy robię okładki oraz grę w Artifex Mundi, w której przygotowaniu mam spory udział - zaplanowałem wszystkie lokacje, a pewną ich część również wykonałem finalnie. Pod tym względem spełniłem swoje marzenia, bo zawsze chciałem robić gry.

Trochę Twoich drobnych rzecz się zebrało - komiksy rysowane dla "Bluszcza" - "Fabiola" i "Pocztówki z życia Ewy" (łącznie 52 plansze), paski rysowane dla "Echa Miasta" i inne drobiazgi okolicznościowe. Nie myślałeś o wydaniu czegoś w stylu drugich "Pozdrowień z Interstrefy" (wydana w 2006 nakładem Timofa antologia różnych prac bohatera wywiadu)?
"Bluszcz" nie istnieje, więc prawdopodobnie prawa do tych komiksów wróciły do mnie. Nazbierało się różnych prac i pracek, ale czy rzeczywiście nadają się do publikacji - to zostawiam ocenie potencjalnego wydawcy. Zabawne, że teraz po latach, kiedy nakład "Pozdrowień" został wyczerpany ludzie poszukują tego komiksu. Najwyraźniej wszystko z czasem nabiera jakiegoś blasku i staje się obiektem pożądania. Zwłaszcza, gdy jest już niedostępne.

wtorek, 6 listopada 2012

#1177 - Bler #3: Ostatni wyczyn

Pamiętam, kiedy na rynku debiutował pierwszy tom blerowej trylogii. „W tamtych czasach”, w 2010 roku, martwiliśmy się tym, czy Rafałowi Szłapie uda się dociągnąć jego autorską serię do końca, czy „Bler” nie stanie się kolejny rozgrzebanym i nigdy nie skończonym projektem. W 2012 roku już wiemy, że się udało. Co więcej – obyło się bez irytujących obsuw.

Ambitny plan Szłapy, aby opowiadając historię o superbohaterze uniknąć charakterystycznej dla gatunku „action comics” sztampy został spełniony o tyle, że w „Blerze” to, czy Kraków zostanie uratowany, a łotr (o ile o takiej postaci w ogóle można mówić) pokonany to kwestie drugorzędne. Na pierwszy plan wysuwa się postać głównego bohatera. Jego heroiczne wyczyny i moralne wątpliwości, jakie nim targają pokazane są w tonie demitologizującym figurę superherosa. A mówiąc prościej – Szłapa pokazuje, że obdarzony nadludzkimi umiejętnościami człowiek nie potrafiłby „naprawić” świata, bo rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana niż czarno-białe realia kolorowych zeszytów ukazujących się w każdą środę.

Nie sposób „Blerowi” zarzucić nowatorskości – wszak temat, który autor wziął na swój warsztat został już lepiej lub gorzej przemielony dziesiątki, jeśli nie setki razy za Oceanem. Ciekawy jest natomiast rodzimy kontekst, w jakim Szłapa umieszcza swego bohatera. Próba odmalowania polskiej rzeczywistości w superbohaterskiej konwencji udała się znakomicie. To nie wilqowe Opole służące kolejnym dowcipom, to nie Warszawa z „Białego Orła” będąca kopią Metropolis czy marvelowskiego Nowego Jorku – to kraj bijących dzieci ojców będących bohaterami leadów „Super-Expressu” i nieuczciwych deweloperów, których może dosięgnąć tylko karzące ramie mściciela z czerwonym B na klacie. „Polskość” Blera, która nie ogranicza się jedynie do tych motywów, bo pojawia się jeszcze kilka innych motywów, jest dla mnie zdecydowanie najciekawszych z elementów tej serii.

„Ostatni wyczyn”, jako finał historii, jest więcej niż satysfakcjonujący. Wszystkie wątki zostały domknięte, co nie znaczy, że poznaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Szłapie udało się uniknąć rozczarowującego efektu „Lostów”, a jednocześnie bardzo ładnie zwiódł oczekiwania, jakie miałem po drugim tomie. To Szłapie-scenarzyście się akurat udało, czego nie można powiedzieć o innych aspektach opowieści. Trzeba oddać autorowi, że ma wyobraźnie do fajnych scen. Nieźle trzyma w napięciu. Generalnie – ma niezłe pomysły.

Ale nie umie poprowadzić akcji. Nie potrafi odpowiednio rozłożyć akcentów fabularnych, przez co wydaje się, że żaden z wątków nie zostaje odpowiednio pogłębiony. Podobnie bywa z postaciami. Czasami niepotrzebnie się powtarza. Fabuła jest niemiło rozczłonkowana i sprawia wrażenie chaotycznej. Brakuje jakieś fabularnej ramy, czegoś, na czym to wszystko by się solidnie trzymało. Wydaje mi się, że Szłapie-rysownikowi przydałby się jakiś doświadczony scenarzysta, który pewne rzeczy by wychwycił i poprawił.

A co do oprawy graficznej… Nigdy nie ukrywałem, że od Szłapy „rysowanego” wolę jego bardziej „malarskie” wcielenie. Posługując się ołówkiem krakowski rysownik jest tylko jednym z wielu więcej, niż tylko solidnych wyrobników, którego kreska może się podobać lub nie. W wersji uzbrojonej w farby – Szłapa gra w wyższej lidze. To grzech, że taki warsztat, poparty sporym przecież komiksowym doświadczeniem i studiami na ASP (w tym przypadku jak najbardziej przydatnych), nie jest w pełni wykorzystywany. Wielka szkoda.

W trzecim tomie „Blera” kreska staje się bardziej uproszczona. Szłapa poświęca realizm na rzecz impresyjności, a kontury stały się jeszcze bardziej wyrazistsze, co dla mnie jest dobrym wyborem. Szkoda tylko, że po albumie widać pewien pośpiech. Twórcę goniły terminy, co momentami odbija się na jakości rysunków. Niektórym kadrom brakuje dokładności, inne należałoby nieco dopieścić, aby sprawiały należyte wrażenie (choćby finał) i chciałoby się urozmaicić dość klasyczne kadrowanie. Osobna pochwała należy się za świetną kolorystykę. Żywą, a jednocześnie podkreślającą niewesoły przecież nastrój opowieści.

Między wielce obiecujący (i z perspektywy czasu – chyba najlepszym) pierwszym tomem, a straszącym konstruktowym potworem z kabli drugim lokuje się „Ostatni wyczyn”. Daleki od rozczarowania, ale mający swoje wady. Z pewnością interesujący, ale czy zapisze się w naszych komiksowych annałach?

poniedziałek, 28 listopada 2011

#911 - Bler #2: Zapomnij o przeszłości

Pierwszy tom „Blera” zostawiał czytelnika z wieloma pytania, drugi – daje odpowiedz na większość, jeśli nie na wszystkie z nich. Podobało mi się, w jaki sposób „Lepsza wersja życia” rozbudziło mój czytelniczy apetyt na to, co miało stać się dalej. Jednak po pysznej przystawce główne danie nie smakowało już tak dobrze.

Nie wiem czy Rafał Szłapa dobrze zrobił wyjawiając niemal wszystkie tajemnice związane z przeszłością krakowskiego superbohatera. Odpowiedzi, które otrzymałem wydają mi się nieco za proste, zbyt oczywiste. Oprócz tego Szłapa podjął się trudnego zadania powiedzenia czegoś oryginalnego o moralnym relatywizmie, o realnej skuteczności działań zamaskowanych herosów, o ich mocy i odpowiedzialności, nadużyciach tych, którzy są potężniejsi od zwyczajnych ludzi. Od dobrych trzydziestu lat zajmują się tym amerykańscy scenarzyści. Owoce ich pracy niekiedy wyrastają na arcydzieła, jak w przypadku „Strażników”, częściej – giną w natłoku dziesiątek innych tytułów. „Zapomnij o przeszłości” bliżej jest, niestety, tej drugiej grupy, choć drugi „Bler” nie jest komiksem do końca nieudanym.

Przede wszystkim udało się znakomicie pokazać, w jaki sposób zamaskowany superbohater funkcjonowałby w Polsce i z jakimi „łotrami” musiałby się mierzyć. Na szczególne uznanie zasługuje dramatyczna scena rozprawy z nieuczciwymi developerami. Wobec bezradności naszego systemu, nie potrafiącego ukarać żerujących na ludzkiej krzywdzie cwaniaczków, potrzeba kogoś, kto się tym zajmie. W takim kontekście Blera można interpretować, jako wentyl bezpieczeństwa dla sfrustrowanego bezradnością swoich władz społeczeństwa. Widząc, że legalne w majestacie prawa środki zawodzą, chciałoby się wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Skutecznie, brutalnie, szybko. Tak, aby dać przykład tym, którzy chcieliby pójść w ślady owych mieszkaniowych biznesmenów. I Szłapa przekornie pokazuje jak bardzo nieskuteczne takie „superbohaterskie” działania są. Bler łapiąc bankowych rabusiów, powstrzymując ojca znęcającego się nad swoim dzieckiem nie potrafi przeciwdziałać złu. Nie usuwa przyczyn, a objawy powstrzymuje tylko na krótką metę. Bardzo pesymistyczna to wizja naszej rzeczywistości i, jak sądzę, mocno dyskusyjna.

Gdyby Szłapa trzymał się właśnie tego wątku, „Zapomnij o przeszłości” byłby jednym z najciekawszych polskich albumów wydanych w mijającym roku. „Wilq`iem” zrobionym na serio. Niestety, w okolicach połowy historii, a dokładnie w momencie, kiedy główny bohater próbuje odkryć źródło swojej niezwykłej mocy i rozwikłać tajemnicę tożsamości, fabuła nieprzyjemnie zgrzyta, quasi-realistyczna konwencja zaczyna się rwać, a mój czytelniczy zapał raptownie gaśnie. W niezrozumiały dla mnie sposób całkiem niegłupia opowieść schodzi na manowce szablonowej historyjki superbohaterskiej, uderzając w najniższe rejestry komiksowego kiczu. Rafale, dlaczego!?

W przeciwieństwie do fabuły, oprawa graficzna przez cały album utrzymana jest na równym poziomie. Rysunki Szłapy mile kojarzą się ze starą szkołą polskiego realizmu, w guście Wróblewskiego. Taki styl jednych będzie raził swoją topornością, a drugim przypadnie do gustu specyficzny retro-vibe. Warsztatu natomiast autorowi „Blera” odmówić nie można. Oprawa graficzna jest czytelna, komunikatywna, ale nie służalcza wobec narracji – da się wychwycić kilka smaczków. Oczywiście ja dalej będę się upierał, że wolę Szłapę malarskiego, bo w takiej wersji należy do czołówki polskich komiksiarzy (moim zdaniem), a w wydaniu „komiksowym” – jest tylko jednym z wielu.

Pierwszy tom zostawiał swojego czytelnika w zawieszeniu. W „Lepszej wersji życia” Rafał Szłapa zakończył opowieść takim cliffhangerem, dzięki któremu każdy komiksowy fan (no, przynajmniej ja) z niecierpliwością wyczekiwał kolejnego tomu. Po lekturze „Zapomnij o przeszłości” album odkładałem z uczuciem zirytowania i rozczarowania. W „Ostatnim wyczynie” Szłapa zostało 48 stron, żeby mnie przekonać, że nie miałem racji. Oby mu się udało.

poniedziałek, 12 września 2011

#854 - Przepis na Blera

Dziś, dzięki uprzejmości redakcji Kolorowych Zeszytów, przepis na planszę "Blera"! Głos oddajemy mistrzowi komiksowej kuchni - Rafałowi Szłapie.

Potrzebne będą: obgryziony ołówek, gumka, kartka papieru, komputer z tabletem, drukarka, podświetlany blacik dowolnego typu, czarne pisaki różnej maści i pochodzenia, tusz, korektor biały, trochę czasu, scenariusz komiksu "Bler" - najlepiej własnego autorstwa..

1. Czytamy dokładnie scenariusz i staramy się przypomnieć sobie, jakie obrazki towarzyszyły nam jego spisywaniu. Następnie szkicujemy wszystkie plansze, jako uproszczone miniaturki. Ważne, żeby można było się z nich zorientować, co przedstawiają i mniej więcej jaka będzie kompozycja kadrów. Jeśli szkic będzie nieczytelny kompletnie do niczego nam się nie przyda i żmudny proces odtwarzania trzeba będzie powtarzać w nieskończoność.
2. Następnie zasiadamy do zasadniczego szkicu planszy. Można to zrobić na komputerze, albo na kolanie. Ważne, żeby było jak najdokładniejsze. Konstruujemy postaci, zabudowujemy plan detalem, zaznaczamy obiekty składające się na tło, komponujemy plamy czerni. Kiedy jesteśmy zadowoleni z otrzymanego efektu i czujemy, że dalej już nic tu nie wskóramy, możemy bezstresowo przejść do etapu numer trzy.

3. Kładziemy szkic na podświetlany blacik, a na niego kartkę czystego papieru. Obrysowujemy na niej raz jeszcze całość dodając detale i szczegóły, które uprzednio umknęły nam przy pracy nad szkicem. W miarę możliwości pławimy się w czystej rozkoszy tworzenia. Lubiącym wpadać przy takiej okazji w trans zalecamy pilnowanie, aby piórko nie wychodziło poza obręb kartki, stołu i pokoju.
4. Gotową planszę skanujemy do kompa i kolorujemy w photoshopie. Robimy wszystko, żeby nie dać ponieść się chęci dorzeźbiania każdej grudki ziemi, gałązki czy awersu monety, jeśli takowe znajdują się na obrazku. Dużą pomocą w takiej sytuacji są napięte do granic niemożliwości terminy. Gotową pracę zapisujemy, używając jakże przydatnej opcji "save". Staramy się numerować pliki z planszami w takiej kolejności, w jakiej znajdą się w komiksie. Wszystko, żeby nie dopuścić do sytuacji w której powstanie nam opowieść zupełnie różna od tej opisanej w scenariuszu.. Wyjątkiem jest sytuacja w której komiks otrzymany z przestawienia plansz jest lepszy niż w scenariuszu.


Gotową całość wrzucamy do InDesigna i wypiekamy pdf, który następnie (jeśli tego naprawdę bardzo chcemy) wysyłamy do umówionej wcześniej drukarni. Po około dwóch tygodniach otrzymujemy gotowy komiks, którym możemy chwalić się przed rodziną i wśród znajomych. Smacznego!