Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Diego Comic Con 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Diego Comic Con 2012. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lipca 2012

#1088 - Raport z San Diego 2012: wydawcy niezależni

Wydawnictwo IDW Publishing zapowiedziało trzy kolejne tytuły, które ukażą się w ramach ekskluzywnej linii Artist Edition. Będą to Człowiek-Pająk Gila Kane`a, „Xenozoic Tales” w wykonaniu Marka Schulza oraz zapowiadane nieco wcześniej wznowienie „Rocketeer” Dave Stevensa. W zbiorze poświęconemu „The Amazing Spider-Man” znajdą się historie Kane`a z lat siedemdziesiątych. Dokładnie będą to numery; 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, i 121 regularnej serii „TASM”, a więc zawierające kilka z najważniejszych wydarzeń w życiu Petera Parkera, w tym historię „The Night That Gwen Stacy Died”. W albumie znajdzie się również miejsce dla niesławnej historii z LSD, dwóch numerów, które ukazały się bez Comics Code na okładce, a także debiutu Morbiusa. W sumie edycja będzie liczyła 216 stron (cena: 125 zielonych) komiksów, na których wychowało się całe pokolenie fanów komiksu (w tym Scott Dunbier, redaktor IDW). Zapowiedz „Xenozoic Tales” to spora niespodzianka, ale niewiele komiksów, tak jak ten, zasługuje prawdziwie na miano kultowego. Historia mechanika Jacka Tenrecka i pięknej pani doktor Hannah Dundee w postapokaliptycznej przyszłości, w której dinozaury na nowo opanowały ziemie to klasyczna przygodowa pulpa z złotej ery. Graficznie – to prawdziwa perełka dla koneserów. Całość zamknie się w 144 stronach. Nowa edycja „The Rocketeer” podobnie, jak dwie poprzednie książki, ma ukazać się na początku 2013 roku. W dalszych planach IDW znajdują się również ciągłe odkładany „The Spirit” Willa Eisnera, a także ekskluzywna edycja „MAD Comics”, czyli nieco zapomnianego poprzednika kultowego magazynu „MAD”. W publikowanym przez EC Comics w 1952 periodyku swoje prace zamieszczali Will Elder, Wally Wood, Harvey Kurtzman i Basil Wolverton.

Komiksowa wersja kultowej „Nocy Żywych Trupów” przyjęła się na tyle dobrze, że wydawnictwo Avatar Press zdecydowało się ruszyć z serią regularną. On-going pisany przez Davida Laphama wystartuje podczas tegorocznego Halloween i będzie rodzajem alternatywnej historii rozgrywającej się w uniwersum stworzonym przez George`a Romera. Akcja będzie rozgrywała się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w świecie, w którym żywe trupy są czymś powszechnym. Główną bohaterką będzie młoda punkówa, która musi przeprowadzić się z rodzimego Los Angeles do Las Vegas. Lapham chce pokazać jak społeczeństwo i ówczesna scena punk rozwija się w towarzystwie wstającym z grobu nieumarłych. Przy okazji premiery wydany zostanie one-shot zbierający poprzednie historie „Night of the Living Dead”

Frapująco zapowiada się również „Fashion Beast”. W 1985 roku, będąc u progu wielkiej sławy Alan Moore i Malcolm McLaren (założyciel Sex Pistols) przygotowali skrypt, który miał stać podstawą scenariusza filmu, ale (niestety) nic z tego nie wyszło. Teraz, ten liczący dwieście stron manuskrypt ma zostać zrealizowany w formie komiksowej, a zająć się tym ma Antony Johnson. Redaktorzy z Avatara porównują „Fashion Beast” do dystopijnej wersji „Pięknej i Bestii”. O jakość pracy Moore`a jestem dziwnie pewien – to właśnie w połowie lat osiemdziesiątych jeden z największych scenarzystów komiksowych naszych czasów wszedł w swój najbardziej płodny i najlepszy okres (o ile w jego przypadku w ogóle można mówić o czasach, kiedy pisał słabiej). Właśnie rozpoczynał pracę nad „Potworem z Bagien” i „V jak Vendetta”, a w jego głowie rodziły się pomysły na „Strażników” i „Whatever Happened to the Man of Tomorrow?”. Całość ma zamknąć się w dziesięciu zeszytach,

W nowych „Fistaszkach” wydawanych w imprincie KaBOOM! Charlie Brown, Lucy, Snoopy i reszta ferajny po raz pierwszy opuści swoje podwórka i uda się w podróż. Postacie stworzone przez Charlesa Schultza zawitają do Japonii na łamach pełnometrażowej powieści graficznej zatytułowanej „It's Tokyo Charlie Brown”. Jej premierę zaplanowano na październik. Na panelu IDW pojawiły się również zapowiedzi nowego komiksu Steve`a Nilesa zatytułowanego „Transfusion” i „The Adventures of Augusta Wind” JM DeMatteisa. Szkoda, że o tych tytułach nie powiedziano nic więcej, bo już same nazwiska autorów mogą zwiastować całkiem porządną, komiksową robotę.

Autorami zapowiedzianego na tegorocznym WonderConie „Judge Dredda” będą Duane Swierczynski i Nelson Daniel. Mogący się pochwalić polskim pochodzeniem (i głębszym zrozumienie amerykańskich „polish jokes”) scenarzysta zapewniał, że jest wielkim fanem postaci stworzonej przez Johna Wagnera, Pata Millsa i Carlosa Ezquerrę. A jego fascynacja zaczęła się od „Sądu nad Gotham”. Nowa seria będzie opowiadała o wczesnych przygodach Dredda, ale niekoniecznie będzie zgodna z tym, co można było przeczytać w „2000 A.D.”. Komiks ma być futurystycznym kryminałem, eksplorującym granice tego gatunku, co według Swierczynskiego polegało będzie na próbie wyobrażenia sobie jak może wyglądać przestępczość za sto lat. Gatunkowo rzecz będzie zbliżona do popularnych policyjnych procedurali, z lekką domieszką czarnego humoru i science-fiction. Oprócz głównego toku fabuły komiks będzie wzbogacony o krótkie, szesnatostronnicowe noweli. Rysowane przez różnych artystów (padły nazwiska Paula Gulacy`ego i Jima Starlina) będą rozwijały wątki poboczne i opowiadały codzienności w Mega-City One.

Dynamite Entertainment szykuje crossover, w którym spotkają się klasyczni pulpowi herosi. W „Masks” zobaczymy między innymi Shadowa, Green Horneta, Spidera, Zorro (!!!) czy Black Terror. Scenariusz przygotuje Chris Roberson, natomiast oprawą wizualną zajmie się Alex Ross. Będzie to dla niego pierwszy pełnometrażowy projekt od dość dawna. W 2009 roku przygotowywał rysunki do „Justice Society of America Kingdom Come Special: Superman”, ale kolory kładł Alex Sinclair. W 2007 z kolei ograniczył się do nakładania farb na szkice Douga Braithwaite`a, wypada więc, że jego ostatnim, w pełni autorskim projektem pod tym kątem było „JLA: Liberty and Justice” z… 2003 roku. Fabuła oparta jest na jednej z historii Spidera. Historia będzie rozgrywała się w późnych latach trzydziestych. Polityczną władzę w Nowym Jorku zdobywa ugrupowanie Justice Party. Pod hasłami porządku i praworządności przejmuje kontrolę nad miastem i, jak to zwykle bywa, tylko grupa zamaskowanych herosów jest w stanie ich powstrzymać. Ośmioczęściowa mini-seria ma wystartować jeszcze w tym roku.

Terry Moore, jeden z najbardziej zasłużonych dla komiksu niezależnego twórców, na panelu Abstract Comics opowiadał o swoich planach. „Rachel Rising” będzie horrorem, który można umiejscowić gdzieś pomiędzy thrillerami Alfreda Hitchcokcja, a „Miasteczkiem Twin Peaks”. Całość ma zamknąć się w 30-40 zeszytach, a główną role będzie grała, jak to zwykle w komiksach Moore`a bywa, kobieta. W następnej kolejności chciałby się wziąć za gatunek, który do tej pory był mu obcy – komedię. W przyszłym roku jego opus magnum, „Strangers in Paradise”, będzie obchodził swoje 20 urodziny. Opublikowana zostanie nowa historia, ale nie w formie komiksu, tylko… powieści. Ci, którzy nie załapali się na potężny integraf „SiP”, dostaną teraz szansę na jeszcze bardziej wypasioną wersję „directors cut”. W tej edycji znajdą się dosłownie wszystkie historie ze „Strangers…” plus komplet okładek. Wznowienia w miękkiej okładce również się ukażą. Na pytanie dlaczego nie wydaje pod banerem na przykładem Image Comics, dzięki któremu mógłby dotrzeć do większej ilości odbiorców Moore odpowiedział w możliwie najprostszy sposób – kasa. Ma silnie wsparcie w swoim fan-base, który pozwala mu sprzedać po 10000 egzemplarzy swoim produkcji. Żeby móc zarobić porównywalną kasę w Image musiałby sprzedać ponad 50 tysięcy. 

Brian Wood będzie pisał nowe „Gwiezdne Wojny”. Akcja jego on-goinga zatytułowanego po prostu „Star Wars” będzie rozgrywała się pomiędzy „Nową Nadzieję”, a „Imperium Kontratakuje”. Pomysł scenarzysty „DMZ” i „Northlanders” polegać ma na tym, aby udawać, że nie istnieje nic poza „Nową Nadzieją”. Przynajmniej w głowach bohaterów. Wszystko może się zdarzyć. Oprawą wizualną zajmie się Carlos d`Anda, a okładki przygotuje Alex Ross. Ciekaw jestem, czy Wood „zrobi różnicę” w uniwersum SW. Do tej pory Dark Horse zatrudniało raczej przeciętnych wyrobników, teraz na kontrakcie ma scenarzystę z niemal najwyższej półki. Jak odnajdzie się w realiach świata Lucasa? Zobaczymy. Seria startuje w styczniu 2013 roku.

wtorek, 24 lipca 2012

#1087 - Raport z San Diego 2012: DC Comics/ Image Comics

Sandman powraca! Neil Gaiman ogłosił, że na 25-lecie jednej z najwybitniejszych i najlepiej sprzedających się serii komiksowych ukaże się jej kontynuacja. A właściwie prequel, w formie sześcioczęściowej mini-serii. Tytuł pozostaje nieznany, a termin wydania nieokreślony – wiadomo, że będzie to 2013 rok. Oprawą graficzną zajmie się J.H. Williams III. Z nikim innym, jak z ilustratorem „Promethei”, „Detective Comics” i „Batwoman” nie będzie się lepiej Gaimanowi wychodziło poza ramy „zwykłych” kolorowych zeszytów. Jeśli dobrze liczę będzie to pierwszy, pełnometrażowy projekt komiksowy Gaimana od jakichś dziesięciu lat. Znakomity scenarzysta opisuje go w następujący sposób:

Kiedy skończyłem „Sandmana” tylko jedna historia pozostawała wciąż nieopowiedziana – historia o tym, co spowodowało, że Morfeusza został tak łatwo pochwycony w pierwszym numerze oryginalnej serii. Z jakiej podróży wraca wykończony i ubrany jak na wojnę? Pierwotnie miała to być opowieść stworzona, by uczcić dwudziestolecie serii, ale nie udało mi jej się wtedy zrealizować (Vertigo oferowało zbyt małe honorarium autorskie – dopisek Kuby). Teraz, w dwadzieścia pięć lat po premierze pierwsze zeszytu jestem równie podekscytowany, co zdenerwowany, że ta historia wreszcie zostanie opowiedziana.

Informacja o powrocie „Sandmana” była największą bombą panelu poświęconego Vertigo i pozostałe wieści przy niej po prostu bledną. Jakoś nikt nie mógł ekscytować się zapowiadziami Scotta Snydera odnośnie nowego runu w „Amerykańskim Wampirze”. Akcja „Blacklist” ma rozgrywać się w latach pięćdziesiątych. Pearl i Skinner wybiorą się do Hollywood, aby rozprawić się z rezydującymi tam krwiopijcami. W tej historii akcja ma zaliczać potężny zwrot. Jeff Lemire nie powiedział o „Sweet Tooth” niczego, czego byśmy już wcześniej nie wiedzieli. Karen Beger potwierdziła, że rozmawia już z Lemirem o kolejnym projekcie, a Dan Abnett ma ochotę napisać ciąg dalszy zaplanowanej na osiem zeszytów mini-seri „New Deadwardians”. Bill Willingham zapiera się, że powieść „Werewolves of the Heartland", będąca spin-offem „Baśni” już wkrótce, już za momencik ujrzy światło dzienne. Podczas sesji pytań i odpowiedzi z sali padło bardzo ciekawe pytanie. Skoro uniwersum DC zaanektowało wiele postaci z Vertigo, to czemu by nie spróbować napisać mroczniejszych historii z kolorowymi superherosami w rolach głównych – tak brzmiało jedno z nich. Beger mocno podkreśliła, że obie linie wydawnicze są mocno odseparowane od siebie i nic takiego nie będzie miało miejsca. A szkoda, bo pomysł wydaje się doprawdy znakomity i chciałoby się, żeby śmietanka twórców spod znaku zawrotu głowy zatrudniła Supermana, Green Lanterna czy Flasha w historiach, który nie mogłyby by im się przytrafić w ich „prawdziwym” świecie.

Scott Snyder zapewnia, że historia dotycząca Rotworld nie będzie ograniczała się tylko do jego „Swamp Thinga” i „Animal Mana” Jeffa Lemire`a (crossover pomiędzy tymi dwoma tytułami opowiadający o starciu awatarów Zieleni i Czerwienie z siłami rozkładu rozpocznie się w numerach trzynastych), ale dotknie całe uniwersum DC. W pierwszym rzędzie „Frankensteina” pisanego przez Matta Kindta, który pojawi się również na kartach „Justice League Dark”. W drugim – choćby Poison Ivy, która pojawi się na kartach „ST”. Po tym, jak scenarzysta „Opowieści z hrabstwa Essex” przejął „JLD” zapowiada wprowadzenie kolejnej klasycznej postaci kojarzonej z Vertigo – Black Orchid. Natomiast w numerze #0 zaanktowane zostaną wątki z „Books of Magic. Spekulacja o pojawieniu się Timothy`ego Huntera w Nowej 52 ciągnęły się od zeszłego miesiąca, kiedy na konwencie Heros-Con wspomniał o tym Lemire. Teraz jednak ta operacja będzie możliwa, bo udało się uzyskać zgodę Gaimana, który stworzył postać Tima.

Panel poświęcony Mrocznemu Rycerzowi skupiony był głównie na „miesiącu zero” i ograniczał się główne do dość pustych zapowiedzi tego, o czym poszczególni scenarzyści bat-serii będą pisać. I tak na przykład Scott Snyder zdradził, co nieco z tego, jak przedstawi początki Batman. Pojawi się nowy bat-motocykl, zupełnie odmienne spojrzenie na jaskinię, a Bruce zostanie przedstawiony, jako „demon, który uczy się być człowiekiem”. Natomiast, opowiadając o „Death of the Family” Snyder skupił się na postaci Jokera. Porównał rolę, jaką odgrywa szalony król zbrodni do klauna na królewskim dworze. Tym dworem jest oczywiście Gotham, a królem jest ocz wyście Batman. Odgrywający rolę błazna ma za zadanie sprawiać, że złe wieści wcale nie brzmią tak źle. Według Snyderaw swoim postrzeganiu świata Joker widzi siebie, jako osobę niezbędne w życiu Batmana i bardzo źle zniósł to, że został opuszczony przez swojego „króla”. Teraz wraca, żeby się zemścić – w swoim stylu. Chce zranić Bruce`a atakując bliskie mu osoby. Zresztą, tak było od zawsze – przy morderstwie Jasona Todda czy okaleczeniu Barbary Gordon.

Geoff Johns ma za sobą pierwszy rok pracy z „Justice League”. Kolejne historie mają przynieść przede wszystkim przygotowania do „Trinity War”, prawdopodobnie pierwszego, dużego eventu DCnU. W trzynastym numerze pojawia się Cheetah, która będzie miała bezpośredni związek z tym tajemniczym konflikcie. Innym villainem, który ma pojawi się w Nowej 52 będzie Black Adam, a skoro on, to i Shazam dostanie większą rolę, skoro ma dołączyć do JL. W przeciwnym kierunku ma podążyć Aquaman. Przyczyną jego odejścia z zespołu będzie to, że Liga nie jest drużyną, jaką powinna być. To, czym powinna się stać ma być poniekąd jednym z tematów pracy Johnsa w drugim roku „Justice League”.

Drugą informacją, która okazałą się prawdziwą bombą, było pojawienie się Quentina Tarantino w asyście Jima Lee. Podczas trwania panelu poświęconego „Before Watchmen” reżyser i scenarzysta zapowiedział komiksowy spin-off jego „Django Unchained”. Pięcioczęściowa mini-seria ma rozwijać wątki, które nie zmieściły się w najnowszym filmie Tarantino. Podczas spotkania z fanami DC cieszył się, że może zadebiutować, jako twórca komiksowy i zapewniał, o swojej miłości do medium – szczególnie do super-hero i westernów. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się oprawą graficzną, ale nie ulega wątpliwości, że będzie to artysta z najwyższej półki (czyżby właśnie Jim Lee?). Pierwszy numer ma ukazać się na miesiąc przed premierą filmowego „Django”.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że już wkrótce w Nowej 52 pojawią się Wild CATS. Nie wiem w jakim składzie, w jakiej formie, ale Jim Lee jest po prostu zbyt dużą szychą w DC, żeby pozwolić, aby jego autorska kreacja tak długo pozostawała w wydawniczym limbo. Już wkrótce na łamach „Griftera” ma pojawić się Voodoo, a Rob Liefeld z uśmieszkiem daje do zrozumienia, że stara ekipa powoli się schodzi. Sporo będzie się działo w świecie Człowieka ze Stali – role Jimmiego Olsen, Lois Lane i Lexa Luthora mają zostać rozwinięte, superpies Krypto powróci z hukiem. Przetasowań na autorskich stanowiskach, jak zwykle, będzie co niemiara, ale ja wspomnę tylko o jednym. Grant Morrison będzie dzielił się piórem w „Batman, Inc.” z Chrisem Burnhamem, który dotychczas występował tylko w roli grafika. Morri powoli oddaje pałeczkę w pisaniu Mrocznego Rycerza innym. Czyżby „Leviathan” rzeczywiście miał okazać się finałem przygody szalonego Szkota z Mrocznym Rycerzem?

Z polskiej perspektywy najciekawszym z zapowiedzianych projektów Image jest „Sex” Joe`go Casey`a, którego oprawą graficzną ma zająć się nasz rodak, Piotr Kowalski. Rysownik znany z autorskiego „Gaila” na rynku amerykańskim pokazał się w „Malignant Man”. Seria on-going będzie traktowała o relacjach pomiędzy tytułowym seksem, którego jednak nie należy brać zbyt dosłownie, z konwencją superbohaterską. Oprócz „Sex” Casey pracuje również nad „Bounce” z rysownikiem Davidem Messiną. A tymczasem dziewczyny robią nie do końca dziewczęcy komiks. Kelly Sue Deconnick i Emma Rios pracują nad westernem zatytułowanym „Pretty Deadly”, w którym będą chciały wskrzesić mało kobiecy duch filmów Sergio Leone. Swoje nowe projekty w Image zapowiedzieli także Greg Rucka i Micheal Lark. „Lazarus” ma być spotkaniem „Ludzkich dzieci” z „Ojcem chresztym”. Termin – wiosna 2013.

Ręce pełne roboty będzie miał Darick Robertson. Przede wszystkim zabrał się za projekt, który czeka na swoją realizację już od 2002 roku. Autorem scenariusza do „Oliver” jest Gary Whitta twórca, który w swoim CV może pochwalić się takimi tytułami, jak „Futurama”, „Star Trek; Voyager”, „The Book of Eli”, „Duke Nukem Forever” czy „Gears of War”. Whitta wpadł pomysł na adaptacji, czy kontynuacji klasycznego „Oliviera Twista” Charlesa Dickensa w klimatach postapokaliptycznych-cyberpunkowych. Czteroczęściowa mini-seria ma zadebiutować w lecie 2013 roku. Oprócz tego Robertson będzie ilustrował „Happy” Granta Morrisona. Głównym bohaterem tej serii będzie człowiek, który stracił wszystko. Nick Sax nie ma pracy, zostawiła go żona, popadł w alkoholizm i gdy sięgał dna spotkał małego niebieskiego kucyka, który nazywa się Happy. I wszystko się odmieniło. Co ciekawe, serwis Newsarama nie mógł opublikować żadnej z przykładów stron komiksu, który okazał się zbyt odważny dla pruderyjnych Amerykanów.

piątek, 20 lipca 2012

#1085 - Raport z San Diego 2012: Na taśmie filmowej

Minimum Carnage, nowa Red She Hulk, restart "Punisher: War Zone", konsekwencje "AvX" – zapowiedzi Domu Pomysłów jakoś nie prezentują się zbyt okazale. Ale do San Diego majorsi nie przyjeżdżają pokazywać komiksów, tylko filmy. Aby dostać się na panel Marvel Studios często trzeba było swoje w kolejce wystać, a niekiedy wręcz przenocować się pod odpowiednią halą. Kevin Feige, szef produkcji filmowego oddziału Domu Pomysłów ogłosił, że Marvel pracuje obecnie nad czterema obrazami. "Fazę drugą" ekranizacji otworzy trzecia część "Iron-Mana". Jego premiera jest przewidziana na 3 maja przyszłego roku, a więcej o nim poniżej. 8 listopada 2013 do kin trafi "Thor 2: The Dark World" w reżyserii Alana Taylora, który w swoim CV może wpisać pracę nad "Grą o Tron". W filmie pojawią się wszyscy aktorzy z poprzedniej części, z wyjątkiem Josha Dallasa, którego w roli Fandrala zastąpi Zachary Levi. Wygląda na to, że drugi Thor będzie bardziej fantasy, niż jego poprzednik. Kiedy zaprezentowano logo "Captain America 2: The Winter Soldier" widownia wręcz oszalała. Nic dziwnego, skoro kanwą sequela ma być bestsellerowa historia napisana przez Eda Brubakera, opowiadająca o powrocie Bucky`ego. Reżyserią zajmą się bracia Russo, znani ze znakomitego serialu komediowego "Community". W filmie ma podobno pojawić się Falcon, a do jego roli przymierzany jest Anthony Mackie, znany z "8 mili" i "Hurt Lockera". Premierę zaplanowano na 4 kwietnia 2014, natomiast 1 sierpnia tego samego roku na ekranie pojawią się "Guardians of the Galaxy" w składzie Star-Lord, Drax the Destroyer, Gamora, Groot i Rocket Raccoon, o czym już wcześniej pisałem.

Na panelu poświęconym "Iron-Manowi 3" nie mogło zabraknąć Tony`ego Starka, który jak zwykle skradł show śpiewając urodzinową serenadę czternastolatce. Nowy obraz oparty na wątkach znanych z "Extermis" Warrena Ellisa i Adiego Granova z ma być jeszcze bardziej skupiony na swoim tytułowym bohaterze. Więcej Tony`ego na ekranie oznacza, że relację z "Happy`m" Hoganem (Jon Favreau w pełnowymiarowej roli) i Jamesem Rhodes`em (powracający Don Cheadle) mają być jeszcze bardziej wyeksponowane. Zobaczymy jak uda się pogodzić to z obecnością dwójki (trójki?) villainów. Oczywiście pojawi się nowa, bliższa ciału, zbroja, której design możecie podziwiać poniżej. Reżyserowi filmu, Shane`owi Blackowi, zależy na tym, aby całość byłą bardzo spójna, organiczna. Chce uniknąć błędów, jakie popełnili twórcy trzeciego "Spider-Mana", który okazał się klapą nie dlatego, że ciągnął kilka, równoległych wątków, ale dlatego, że nie łączyły się w spójną całość. Oficjalnie potwierdzono, że Ben Kingsley obsadzony został w roli Mandarina i jeśli wierzyć reżyserowi – jest w niej świetny.

 Oficjalnie potwierdzono, że w Marvel Studios rozpoczęto prace nad filmowym Ant-Manem. Reżyserem i współscenarzystą produkcji ma być Edgar Wright, znany z mocno dekonstrukcyjnego podejścia do gatunkowych klisz, żeby wspomnieć tylko jego „Shaun of the Dead”. W filmie ma nie braknąć specyficznego humoru, ale na razie trudno powiedzieć, czy zapowiada się na rzecz typowo superbohaterską, czy raczej na coś nieco odmiennego. Pomimo zaprezentowanego bardzo krótkiego materiału na konwencie wciąż nie wiadomo kto wcieli się w tytułową rolę i czy na pewno będzie to ikoniczny Ant-Man, czyli Hank Pym (ale wszystko na to wskazuje). Z pewnością design jego kostiumu będzie ukłonem w stronę mody Silver Age, ale będzie trochę bardziej praktyczny. Zdjęcia do filmu mają rozpocząć się w przyszłym roku, ale jego premiera będzie miała miejsce dopiero w 2015 roku.

W oczekiwaniu na premierę domowej wersji "Marvel`a Avengers" na DVD i Blu-ray, która będzie miała miejsce 25 września zaprezentowano jeden z dodatków do największego superbohaterskiego blockbustera w historii kina. Będzie nim "Item 47", krótki, 11-minutowy film opowiadający o losach tytułowego przedmiotu. Jest to obca broń, która znalazła się na naszej planecie przy okazji inwazji Lokiego i zamiast spoczywać spokojnie w magazynach S.H.I.E.L.D. trafiła w ręce Bena (Jesse Bradford) i Claire (Lizzy Caplan), drobnych złodziejaszków, którzy w stylu Bonnie i Clyde`a, podróżują po Ameryce rabując banki. Kosmiczna spluwa sprowadza na ich trop agent Sitwella (Maximiliano Hernandez). Rzecz podobna utrzymana jest w bardzo kameralnym klimacie, godnym kina niezależnego, który nijak ma się do efekciarskich "Avengers". Twórcy szorciaka, Eric Pearson i Louis D`Esposito pytani o to, czy Ben i Claire powrócą w innych produkcjach Marvela wstrzymali się od odpowiedzi, mówiąc, że wszystko jest możliwe.

Jedną z prawdziwych niespodzianek Comic-Conu był powrót filmowego Punishera. W rolę Franka Castle w wcielił się znowu Thomas Jane, ale nie był to zarzucony przez Foxa pilot serialu telewizyjnego, ani reboot robiony przez Marvel Studios, ale fan-film pod tytułem "Dirty Laundry". W napisanym przez Chada St. Johna i wyreżyserowanym przez Phila Joanou obrazie pojawia się także Ron Perlman, który gra rolę poruszającego się na wózku inwalidzkim sprzedawcę z pobliskiego sklepu. Jak widać ten trwający dziesięć minut film to bardzo profesjonalna produkcja, która nie ma sobie nic z siermiężnej amatorszczyzny, a dużo pasji i miłości do Franka. Jest brutalnie, kości są łamane, czaszki są miażdżone, co można samemu obejrzeć na YouTubie:


Na spotkaniu poświęconym nowej filmowej adaptacji Supermana nie pojawiły się jakieś szczególnie interesujące informacje (oczywiście oprócz ekskluzywnego materiału filmowego). Pierwszy trailer "Man of Steel" będzie można zobaczyć przed projekcją "The Dark Knight Rises". Obecnie trwa postprodukcja filmu. Jego reżyser, Zack Snyder, powiedział, że choć fabuła siłą rzeczy musi być bardzo superbohaterska, to ekranizacja przygód Człowieka ze Stali ma być mroczniejsza i bardziej skupiona na samej postaci tytułowego bohatera, niż na efektownej akcji (choć tej nie zabraknie). Film nie będzie oparty na żadnej komiksowej fabule – Snyderowi wyszła raczej mieszanina wielu historii i różnych pomysłów. "Man of Steel" ma być przystępny dla przeciętnych kinomaniaków, ale komiksowi fanboje również będą usatysfakcjonowani. Snyder wciąż utrzymuje w tajemnicy, kto pojawi się na ekranie w roli villaina – dalej nie potwierdzono, że będzie nim generał Zod. Dwayne "The Rock" Johnson potwierdził, że plotki o jego rzeczonym udziale w ekranizacji brutalnych perypetii ostatniego Czarnianina nie są wyssane z palca. W kwietniu pojawiły się informacje, że Lobo ma dostać swoją drugą szansę. Po tym, jak projekt Guy`a Ritchiego nie wypalił, włodarze z Warnera zatrudnili Joela Silvera i Brada Peytona do przygotowania nowego skryptu i wyreżyserowania obrazu z Ważniakiem w roli głównej. W San Diego żadna oficjalna informacja na temat tego projektu się jeszcze nie pojawiła, ale słowa Rocka, mówiąca o pewnych szansa zagrania Lobo z pewnością cieszy fanów najlepszego łowcy głów w galaktyce.

To będzie lato brzemienne nadzieją dla fanów "Zbira”. Wbrew wcześniejszym deklaracjom Eric Powell spróbuje za pomocą Kickstartera zebrać pieniądze do ekranizację "Goona"! Jest więc szansa, ze usłyszymy jak Paul Giamatti i Clancy Brown wcielają się w rolę Zbira i Franky`ego. Wieści o projekcie pojawiły się już w 2008 roku, ale z powodu braku odpowiedniego zaplecza finansowego pomysł upadł. Teraz, ten problem ma zostać rozwiązany dzięki sieciowej platformie pozyskiwania pieniędzy od fanów. Chociaż… budżet filmu ma zamknąć się w 45 milionach dolarów – trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby Powellowi udało się zebrać taką sumę (inna sprawa, że niezbyt się w Kickstarterze orientuje), ale nie zdziwiłbym się, gdyby z fragmentem filmu nakręconego za pieniądze fanów będzie mu łatwiej znaleźć tradycyjne źródło finansowania.

środa, 18 lipca 2012

#1083 - Raport z San Diego 2012: Marvel

Newsów o tym, jak wyglądał będzie świat Marvel NOW! było w San Diego, jak na lekarstwo - przedstawiciele Domu Pomysłów skupiali się bardziej na opowiadaniu o tym, co nas czeka po zakończeniu "Avengers vs. X-Men" i chwaleniu się jakim to sukcesem nie okazał się ich wakacyjny event. Pierwszy numer doczekał się już szóstego dodruku, a jak zapewnia Arune Singh sprzedaż wersji cyfrowych również utrzymuje się na wysokim poziomie. To, co najlepsze w tej historii wciąż jeszcze przed nami. "AvX" ma zakończyć się w naprawdę wybuchowym stylu, a jej finał być bardzo kontrowersyjny. Fani, podzielą się na tych, którzy będą bić brawo Marvelowi i tych, którzy wkurzenie będą mięli pod nosem przekleństwa. Co więcej - już teraz wiadomo, że przywódca jednej ze stron poniesie klęskę. Czy można ten fakt łączyć z tym, że jakaś ważna figura w Marvelu zginie? Fani w ciemno stawiają na Cyclopsa, szczególnie, że Kapitan Ameryka zaliczył już swój zgon podczas "Civil War".

Epilog do "Avengers vs. X-Men" znajdzie się na łamach "AvX: Consequences". Będzie to pięcioczęściową mini-serią, w której poznamy tytułowe konsekwencje przybycia Phoenix Force na ziemię. Komiks zostanie przygotowany przez Kierona Gillena (scenariusz) oraz Tom Raney`a, Marka Brooksa, Steve`a Kurtha i Dale`a Eagleshama (rysunki). Pierwszy zeszyt ukaże się w październiku. Nieco mniej poważną sprawą będzie one-shot "A-Babies Vs. X-Babies", który zainspirowany został ilustracją, jaką Skottie Young przygotował dla sklepu Midtown Comics. Niestety, z powodu pracy nad kolejnymi epizodami serii "Czarnoksiężnik z krainy Oz" Young zajmie się jedynie skryptem, oprawę graficzną pozostawiając Gurihiru. Pytany o to, czy komiks zmieści się w continuity Axel Alonso odpowiedział z udawaną powagę, że tak. Natomiast "A+X" ma być serię on-going opisywaną przez Quesadę, jako przeciwieństwo "AvX". Wśród jej twórców wymieniani są Jeph Loeb, Dan Slott, Dale Keown i Ron Garney. Wydaje mi sie, że będzie to jednocześnie wstęp do nowej epoki na Ziemi-616. Bezpośrednim wstępem do Marvel NOW! natomiast ma być inicjatywa "Marvel NOW! Point One". Choć komiks skupiony będzie na młodym Nicku Fury`m, to jego fabuła skupi się na pięciu bohaterach. Pewniakami są Cable i Nova, a pewną rolę do odegrania będzie miał Dimondhead, jeden z przeciwników Richarda Ridera. Twórcami zaangażowanymi w tej projekt będą Brian Michael Bendis, Matt Fraction, Jeph Loeb, Nick Spencer, Kieron Gillen, Dennis Hopeless, Steve McNiven, Michael Alled, Ed McGuinness, Jamie McKelvie i Salvador Larroca.

Bardzo ciekawe deklaracje można było usłyszeć z usta Axela Alonso. Marvel definitywnie zerwał z quesadowskim "martwy znaczy martwy" zamieniająca ją na alonsowską "martwy znaczy martwy, dopóki nie pojawi się scenarzysty, który będzie umiał opowiedzieć ciekawą historię o powrocie zza grobu". Obecny redaktor naczelny Domu Pomysłów pytany o sensowność zmartwychwstań odpowiedział, że są jednymi z najbardziej ekscytujących motywów w komiksach. Nie widzi żadnych przeszkód, aby twórcy nie mogli z nich korzystać. Wystarczy zobaczyć jak śmierć i powrót do życia Human Torcha rozegrał Jonathan Hickman. Ale to jeszcze nie wszystko – Marvel z pewnością nie zrezygnuje z eventów, które choć zewsząd krytykowane, sprzedają się znakomicie. "Dajemy wam tylko to, czego chcecie" – z rozbrajającą szczerością perorował Alonso. "Nic nie wskazuje na to, żebyście byli zmęczenie wielomiesięcznymi, rozlewającymi się na dziesiątki zeszytów historiami. Glosujecie na te komiksy swoimi pieniędzmi".

Koniec historii "Savage Six" w "Venomie" da początek lokalnemu crossoverowi zatytułowanemu "Minimum Carnage". Oprócz obecnego posiadacza kosmicznego symbiontu, Flasha Thompsona, wystąpi w niej również Kaine, klon Petera Parkera ukrywający się obecnie pod maskę Scarlet Spidera. Wszystko rozpocznie się od ucieczki Carnage`a z Microverse, który będzie miał miejsce w one-shocie "Minimum Carnage: Alpha" napisanym przez Cullena Bunna i Chrisa Yosta, z rysunkami Lana Mediny. Wkrótce potem historia przeniesie się na łamy obu regularnych tytułów, rysowanych odpowiednio przez Declana Shalvey`a i Khoi Phama, a swój finał będzie miała w grudniu, na łamach "Minimum Carnage: Omega". Całość ma liczyć w sumie sześć części. Pamiętających "Maximum Carnage" czytelników uspokajam – komiks Bunna i Yosta wygląda na nieco inną historię. Jasne, pojawia się Cletus Kasady, nie obędzie się więc bez dużej ilości trupów i brutalności, ale wygląda na to, że "Minimum Carnage" będzie opowieścią znacznie bardziej wyważoną, kameralną i skupioną na głównych bohaterach, którzy będą zmuszeni zmierzyć ze ucieleśnieniem swoich lęków. Carnage pokazuje Flashowi, jak kosmiczny pasożyt może zdominować swojego nosiciela, a Kaine na własne oczy zobaczy, jaki zabijanie ma wpływ na tego, kto decyduje się na odbieranie życia.

Tuż przed festiwalem w San Diego sieć obiegły teasery nowego, jak spekulowano, dużego eventu Marvela. Rysunki z podpisem "This is War! " miały zwiastować triumfalny powrót Ultrona lub ewentualnie pozostające wciąż w planach "Reckoning War". Okazało się jednak, że dotyczą wydarzeń znacznie bardziej przyziemnych, a dokładnie pięcioczęściowej mini-serii "Punisher: War Zone", w której Frank "Człowiek-Armata" Castle bierze na celownik najbardziej prominentne postacie w uniwersum Marvela. Metody stosowane przez Punishera są nie do zaakceptowania dla większości superherosów i prędzej czy później będą chcieli coś z tym zrobić. Wśród Mściciela opinie o tym, co należy zrobić są podzielone, ale Puni jest na przygotowany na każdą ewentualność. Autorowi skryptu, Gregowi Rucce, w swojej regularnej serii udało się w miarę sprawnie wkomponować Pogromcę w pejzaż Ziemi-616 i jeśli dobrze rozegra pomysł wyjściowy na "Punisher: War Zone" może wyjść z tego całkiem niezła historia. Oprawą graficzną ma zająć się regularny rysownik "Punishera", czyli Marco Checchetto.

Czerwoni rządzą. W on-goingu "Hulk" główną rolę odgrywa Rulk, a już wkrótce "Hulks" (wraz z numerem 58) zamienią się w "Red She-Hulk", gdzie pierwsze skrzypce będzie grał czerwony odpowiedni Jennifer Walters. Na stanowisku scenarzysty pozostaje Jeff Parker, a oprawą graficzną ma zająć się Carlo Pagulayan. Oprócz tego, że fabuła ma być skupiona na zmaganiach Betty Ross ze swoją ciemnym, hulkowym aspektem swojej osobowości, pojawi się (równie klasyczny) wątek wojskowej broni. Na "Red She-Hulk" Parker ma bardzo konkretny pomysł. Pytany o to, czy na drodze Red She-Hulk pojawią się jacyś nowi przeciwnicy, Parker przekornie odpowiada, że powinnyśmy raczej zwrócić uwagę na jej sojuszników.

Gambit po prysznicem, miesiąc miodowy Northstara i Kyle`a, nadzieje, że solowa seria "Hawkeye`a" okaże się takim sukcesem, jak restart Daredevila – o tym głównie rozmawiano podczas panelu Marvel Next Big Thing. Oprócz zapowiedzi bieżących przygód (tajemnica z przeszłości Polaris w "X-Factor", całkowite przedefiniowanie związku pomiędzy Sabretoothem i Wolverine`m przez Loeba) przedstawiciele Domu Pomysłów wstrzymują się przed jakimiś dalekosiężnymi wiadomości – wiadomo, że te będę dotyczyły tego, co w Marvelu będzie działo w październiku. Cóż z tego, że "New Mutants" się kończą, skoro bardzo szybko może się okazać, się będą częścią Marvel NOW? A tymczasem męczeni pytaniami o powrót Young Avengers i Runaways (fani właściwie przy każdej okazji naciskają aby coś z tymi markami wreszcie zrobiono) redaktorzy i twórcy odpowiadają ciągle tak samo – młodzi herosi wciąż czekają na odpowiedni moment, na swoją wielką chwile. Na razie niektórzy z Runaways mają odegrać kluczowe role w nowym on-goingu (może chodzić o zrestartowane "Avengers Academy"). Podobnie rzecz ma się z przebywającymi w wydawniczym limbo "Secret Warriors", którzy mają jeszcze pojawić się w uniwersum Marvela. Zgodnie z zapowiedziami dotyczącymi Marvel NOW! herosi z rodziny kosmicznych komiksów dostaną więcej "czasu antenowego". Tego samego nie można niestety powiedzieć o Doktorze Strange`u i magicznej części uniwersum – na razie brakuje na nią pomysłu i Marvel nie chce robić nic na siłę 

Jeśli idzie jeszcze o plany tyczące się poszczególnych postaci – wielkie zmiany po "AvX" czekają Wolverine`a. Wygląda na to, że będzie on jednym z największych przegranych w konflikcie Mścicieli z mutantami. Według słów Nicka Lowe`a, redaktora prowadzącego x-serie, może stać się tak, że Logan z jednego z najpopularniejszych herosów stanie się najbardziej znienawidzonym. Coś specjalnego przygotowano również dla Storm i Black Panthera. W niedalekiej przyszłości Monika Rambeau ma powrócić (prawdopodobnie na łamach "Ms. Marvel"), a fani Domino, X-Force i Deadpoola mogą spać spokojnie – ich ulubieńcy będą częścią Marvel NOW! Mniej szczęścia mają Kylun, Darwin, który przewija się w tle "X-Factor" i Ben Reilly, który definitywnie znikł z horyzontu. Na on-going X-23 będziemy musieli jeszcze poczekać, ale będzie ona występował w innej serii. Wciąż są wielkie plany do Ultrona, który nie może doczekać się swojego eventu. Nie należy się natomiast spodziewać międzywydawniczych crossoverów.