Dziś na moich skromnych łamach goszczę Kasię Mazur. Artystka komiksowa, która ma swoim dorobku publikacja na łamach magazynów "Kolektyw", "Profanum" i "Biceps" oraz wydane własnym nakładem ziny ("Tłuczone ziemniaki" i "Kartofle"), obecnie na swoim fanpage`u regularnie publikuje stripy. W ramach swojej wizyty na Kolorowych odpowiadając na trzy (no, cztery), krótkie pytania opowie o swoim autorskim komiksie "Zamaskowana".
Jak przebiegał proces twórczy w przypadku "Zamaskowanej"? Kiedy i w jakich okolicznościach narodził się pomysł, żeby opowiedzieć tę historię?
Kasia Mazur: Zanim zaczęłam w ogóle myśleć o "Zamaskowanej" kończyłam inny album komiksowy. Napisałam do wydawcy z pytaniem, czy jest zainteresowany taką publikacją i w odpowiedzi zostałam spytana, czy zamiast tego nie wolałabym wydać "Tłuczonych Ziemniaków" z samą autobiograficzną częścią "Kartofli" i dodatkowymi, dłuższymi historiami.
Już wcześniej miałam pomysł, żeby jakoś rozwinąć to, co do tej pory umieszczałam w swoich kwadratowych "paskach", ale planowałam mieścić się w jednej, dwóch stronach zeszytowego formatu i tak jak do tej pory, publikować je na swoim fanpage'u. Kiedy padła ta propozycja, siadłam do rysowania i najpierw powstawały pięciostronicowe rozdziały, później ośmiostronicowe i z każdym kolejnym ta liczba się powiększała. Tak dobiłam do 100 stron zamkniętych historii.