sobota, 15 sierpnia 2026

#2549 - 4000 znaków... O SłowoSOKu, czyli nagrodzie dla najlepszego tekstu o komiksie

Z inicjatywy Pawła Kozera z Wypisz, wymaluj - subiektywnie o komiksach narodził się SłowoSOK, czyli nagroda dla najlepszego polskiego tekstu krytycznego lub publicystycznego poświęconego komiksowi.

Idea SłowoSOK`u jest jak najbardziej słuszna. To wyróżnienie ma sprawić, że wartościowe teksty traktujące o komiksie uda się niejako uratować przez zalewem informacji, z którym mamy do czynienia w sieci i mediach społecznościowych. Dzięki tej nagrodzie możliwe ma być wyławianie z internetowego szumu tego, na co warto zwrócić uwagę czytelnikowi. SłowoSOK ma wzmacniać widoczność dobrej krytyki komiksowej. Z jednej strony będzie służyć tym, którzy są nią zainteresowani, a z drugiej tym, którzy ją uprawiają.

W związku z tym, że ta idea jest mi bliska, to zaangażowałem się w ten projekt. Jak to wszystko wyjdzie? Mam nadzieję, że dobrze, ale wszystko okaże się "w praniu". Po naszej stronie są dobre chęci, a Paweł włożył naprawdę mnóstwo pracy w ogarnięcie tego SłowoSOK`u. Jestem jednak świadom, że nie będziemy rozliczani z naszego zapału i sumiennej roboty na zapleczu. Będziemy rozliczani z jej efektów.





"Boli mnie niezmiernie, jak szybko naprawdę porządne teksty potrafią zginąć w ogólnym zalewie informacji. I o ile zdaję sobie sprawę, że zmienienie tej sytuacji będzie raczej trudne/niemożliwe, to chciałbym przynajmniej spróbować pokazać Wam, nam, im, jej, Tobie, osobom ‘z branży’, ale i tym, którzy do Komiksowa trafili tylko przejazdem, że dobra krytyka komiksowa istnieje, że nie powinna przechodzić niezauważona, że ktoś ją jednak docenia i że jej potrzebuje – no i że warto ją nadal robić! I stąd mój pomysł na plebiscyt i nagrodę dla najlepszego tekstu o komiksie" - jak Kozer napisał u siebie tłumacząc genezę tego projektu.

Jak SłowoSOK będzie działał? Stojąca za nim idea, o której wyżej napisałem, że jest słuszna, jest także dość prosta w realizacji. Dwudziestka osób komiksowych - blogerów, recenzentów, tłumaczy, twórców, publicystów, działaczy, akademików - wskazuje "najlepsze" teksty o komiksie. Z danego roku. Każdy po jednym. Przez miesiąc trwa intensywne czytanie, które wieńczy głosowanie. Trzy teksty z najwyższą liczbą punktów przechodzą do finałowych obrad jury. Wygrywa jeden. I to w zasadzie tyle.

... no prawie. Bo jeśli ktoś chciałby zgłosić swój tekst lub tekst wart uwagi jury, to może to zrobić. Byle do 30 sierpnia 2026. No, i to tyle.

Natomiast już samemu ogłoszeniu nagrody towarzyszyła krytyka, uwagi i zastrzeżenia. Pojawienie się tych głosów to naturalna sprawa. Szczególnie w socjalach, które ze swojej natury wręcz prowokują do wyrażania ostrych opinii. Albo nieuprawnionych sądów.

W pewnym sensie rozumiem zastrzeżenie, że mamy do czynienia z "nagrodą dla blogerów imienia bloga innego blogera" oraz zwrócenie uwagi na to, że nazwa nagrody jest silnie spowinowacona z jednym z blogów/blogerów. Tak, z mojej perspektywy to jest - w jakimś sensie - uprawniona krytyka. Spróbuję się do niej odnieść. Tak, blogerzy będą nagradzali blogerów. Ba, może zdarzyć się tak, że koledzy docenią pracę kolegów! Więc wiadomo, że z góry wszystko już ustalono, że sitwa na pięć lat w przód ustaliła kolejność kto będzie wygrywał... Z taką argumentacją nie sposób mi dyskutować. Jestem po prostu bezradny. Jeśli ktoś widzi wszędzie tylko i wyłącznie układy i układziki to zakładam, że po prostu nic go nie przekona. Nic do niego nie trafi, nawet najbardziej przejrzysty proces wyłaniania zwycięzcy. Nie zamierzam się w tej kwestii trudzić.



Co do kolejnej części tego argumentu, dotyczącej faktu, iż blogerzy będą nagradzali blogerów, że jury wśród siebie wybierze laureata, to po pierwsze nie do końca prawda. Furtka dla osób "spoza" zgłaszających swoje (albo czyjeś) teksty jest przecież otwarta na oścież. Nie jest przesądzone, że wygra tekst kogoś z "wewnętrznego kręgu". A po drugie - jak nie my, no to kto? Kto zorganizuje plebiscyt w podobnej formie, realizujący podobne założenie? O ile mnie pamięć nie myli w ramach Toruńskiego Festiwalu Kultury Popularnej "DwuTakt" przyznawano nagrody im. Tomasza Marciniaka. W ten sposób wyróżniano publikację naukowe i popularnonaukowe z dziedziny komiksu. I była to super sprawa, szkoda więc, że umarła śmiercią naturalną.

Może więc oddać głos czytelnikom? Czemu nie! Niech oni sami decydują co najfajniejsze, najbardziej wartościowe, tylko znów - przeprowadzenie tego, choćby pod kątem technicznym, będzie trudniejsze niż w ramach formuły, na którą się zdecydowano przy pierwszej edycji. Ale jakoś w przyszłości, albo w formie poszerzenia "kapituły" o np. osoby chętne do udziału w tej inicjatywie - ja nie mówię nie. I jestem przekonany, że Paweł też jest otwarty na zmiany w tym zakresie.

A co do samej nazwy to - znów! - rozumiem, że może to podnosić u niektórych osób brew w geście pewnego zdziwienia. I dla osób które wszędzie widzą spiski i w SłowoSOK`u dostrzegają jedynie sposób na... W zasadzie to nawet nie wiem na co. Że to jakiś cwany plan na podbicie zasięgów? No tak, to jest główny pomysł tej inicjatywy. Nie ukrywamy, że chcemy zwiększyć widzialność dobrej publicystyki komiksowej, której algorytmy raczej nie promują! Jak piszę, tych osób nie przekonam i nie mam zamiaru przekonywać. 

Natomiast co do samej nazwy to swojej istocie ta kwestia jest banalnie prosta - to inicjatywa Pawła. On nazwał sobie ją tak, jak chciał. Że kojarzy się z jego blogiem? No a z czym ma się kojarzyć! Gdyby siłował się na jakąś "obiektywną" i "neutralną" terminologię, to czy coś by to zmieniło? Niemniej, uwagę, że można pod słowosokowy szyld podpiąć nazwisko wybitnego krytyka/teoretyka/historyka komiksu i dołożyć sformułowanie "nagroda im." uważam, za wartą rozważenia.

Do rozważenia pozostanie pewnie wiele innych kwestii, które wyjdą w trakcie i po zakończeniu pierwszej edycji SłowoSOK`u. Będziemy mądrzejsi o to, co mogliśmy zrobić lepiej, jak zrobimy to gorzej. Zbierzemy feedback, zastanowimy się nad rzeczowymi uwagami i pomyślimy, jak je wdrożyć w kolejnej edycji. To całkowicie naturalny proces.

Brak komentarzy: