niedziela, 15 lipca 2012

#1079 - Komix-Express 147

Egmont potwierdził swoje wstępne i nieoficjalne zapowiedzi na wrzesień i trzeba przyznać, że plany największego komiksowego wydawnictwa w Polsce prezentują się całkiem nieźle. A z pewnością okazalej niż to, co Kołodziejczak chce wydać w sierpniu. Podczas drugiego miesiąca wakacji ukażą się w sumie cztery albumy, z czego trzy pozycje to reedycje, a czwartą jest osiemnasty numer "Fantasy Komiks". Uzupełniający swoje kolekcje mogą wybierać z drugiego tomu "Usagiego Yojimbo" zatytułowanego "Samuraj" i kolejnych "Asteriksów" - "Asteriks u Helwetów" (album 16) i "Galera Obeliksa" (album 30). Natomiast prawdziwym przebojem września i końcówki roku może stać się "Pictures That Tick". Wydany pod szyldem Mistrzów Komiksu album Dave McKeana, którego zbyt często szufladkuje się jako "tego gościa, od okładek Sandmana" eksperymentuje z komiksową materią. Pierwsze wydanie z 2001 roku swego czasu osiągało niezłe ceny na kolekcjonerskim rynku, ale ja jestem bardziej ciekaw tego, czy te eksperymenty McKeana z różnymi formami wyrazu i narracją okazały się udane. Oprócz tego we wrześniu do sklepów trafią drugi tom mizernego "World of Warcraft", czwarty integral "Lucky Luke`a" (zawierający albumy "Rywale z Painful Gulch", "Góry Czarne", "Daltonowie i zamieć") oraz dziesiąty już album z serii "Star Wars: Dziedzictwo". Według Sebastiana Frąckiewicza do końca roku polski czytelnik będzie musiał w duży stopniu zadowolić się wznowieniami - w kolejce do reedycji czekają "Sin City" oraz "Calvin i Hobbes" (w temacie "Sandmana" panuje cisza). Jeśli idzie o nowości w listopadzie mają ukazać się nowy "Usagi Yojimbo", a także trzecia "Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Stulecie". W grudniu natomiast prezent pod choinkę będą mogli sobie sprawić fani Thorgala, bo swoje premiery będą miały kolejne odcinki "Kriss de Valnor" i "Louve". O, będą jeszcze nowe "Baśnie", a ciągle w sferze mniej lub bardziej dalekosiężnych planów znajduje się "Batman: Court of Owls" Scotta Snydera.

Żeby nie ograniczać się tylko do opowiadania o rzeczach spoza granic naszego pięknego kraju - polscy twórcy również nie próżnują. Już pod koniec czerwca Marek Turek skończył pracę nad swoim nowym albumem. "NEST" trafiło już do swojego wydawcy, Kultury Gniewu, ale nie pojawiło się jeszcze w zapowiedziach - liczę, że przed końcem roku tam, i na księgarskie półki jednak trafi. W zeszły tygodniu Krzysztof Cuber przygotował ładną wyliczankę tego, na co warto czekać. Padały nazwiska Maćka Łazowskiego, Marii Rostockiej i Michała Rostockiego, Śledzia, oraz Marka Lachowicza. Czołowy dostawca komiksowych wyrobów garmażeryjnych skończył pracę nad trzecim tomem przygód Człowieka Paroovki, który będzie nosił tytuł "Gorące głowy". Komiks ukaże się tak szybko, jak tylko Tomek Kuczma zdąży nałożyć kolory. Nieco więcej pracy zostało jeszcze Januaremu N. Misiakowi, pracującemu właśnie nad "Systemem chaosu". Na razie autor "Siedmiu Tygodni" pokazał okładkę albumu, która jak sam mówi - "nosi znamiona ostatecznej".
Ze blogu Marka Turka - "przykładowe plansze" NESTa

W sierpniu swoją premierę będzie miał "Ród M" Briana M. Bendisa i Oliviera Coipela, ze śliczną okładka Esada Ribica. To historia kładąca podwaliny pod wszystko to, co działo się i dzieje się obecnie w uniwersum Marvela. I nie byłbym rasowym fan-bojem, gdybym nie przyczepił się do przekładu tytułu komiksu. Bo nie rozumiem po co robić z "House of M" językowego potworka, jakim jest "Ród M". Po jaką cholerę tłumaczyć na język polski tytuł, jeśli a) posiada jakieś znamiona idiomu i przez przekład gubi się jego wieloznaczność, b) brzmi zwyczajni źle, c) psuje design loga, które teraz wygląda paskudnie.Nie rozumiem tym bardziej, że wcześniej Mucha zachowywała orygineane tytuły, jak w przypadku "All Star Superman", "Avengers: Dissasembled", "Astonishing X-Men" czy "Marvels". Komiks będzie kosztował 99 złotych (a nie jak na początku podawano 89), a jego premierę zaplanowano w okolicach połowy miesiąca. Tłumaczy Tomasz Sidorkiewicz, a tak wygląda opis tej pozycji:

Drużyny Avengers oraz X-Men spotkały się, by zdecydować o losie Scarlet Witch – mutantki, której moce stanowiły zagrożenie dla całego wszechświata. Gdy bohaterowie próbują odnaleźć niebezpieczną koleżankę zalewa ich fala białego światła. Cały świat w mgnieniu oka zmienia się nie do poznania! Nowa rzeczywistość różni się do tej, którą znaliśmy do tej pory. Mutanci rządzą ludzkością, a na ich czele stoi Magneto i jego dzieci – Quicksilver i Scarlet Witch. Panowaniu mutantów przeciwstawia się jedynie kilka porozrzucanych po świecie grup oporu. Ale jak uda im się pokonać rządy rodu M, skoro jedynie Wolverine pamięta świat takim, jaki był do tej pory?


Wielkimi krokami zbliża się premiera trzeciej części filmowego "Batmana", wieńczącej nie tylko trylogię Christophera Nolana, ale będącą jakby ostatnim, po "Marvel`a Avengers" i "The Amazing Spider-Man" wielkim, wakacyjnym blockbusterem. Kiedy pisze to słowa do amerykańskiej premiery filmu pozostały jeszcze tylko 4 dni, a do polskiej - aż 11. W "The Dark Knight Rises" do gwiazd znanych z poprzednich filmów dołączają kolejne. Obok Christiana Bale`a w roli Batmana/Bruce`a Wayne`a, Michaela Caine`a (Alfred Pennyworth), Gary`ego Oldmana (komisarz Gordon) i Morgana Freemana (Lucius Fox) zobaczymy także Anne Hatheway i Toma Hardy`ego obsadzonych w rolach dwójki villainów - Catwoman i Bane`a, a także Marion Cotillard (Miranda Tate) i Josepha Gordon-Levitta (John Blake). Na reżyserskim fotelu zasiądzie oczywiście Christopher Nolan, realizując swój i swojego brata, Jonathana, skrypt. Historia "TDKR" rozgrywa się w osiem lat po wydarzeniach "TDK". Batman, aby chronić reputację Harvey`a Denta bierze odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Two-Face`a. Ścigany przez policję jest zmuszony zniknąć z Gotham City. Tymczasem na ulicach miasta pojawia się tajemnicza Catwoman i bezlitosny terrorysta, znany jako Bane z planami zniszczenia Gotham. Film będzie trwał 165 minut, a jego budżet zamknął się w 250 milionach dolarów. A co w przyszłości czeka Mrocznego Rycerza? Prawdopodobnie trzeci, po burtownoskim i nolanowskim reboot filmowej marki.

Dość tych zapowiedzi, czas wspomnieć o bardzo interesującej premierze. Nakładem Korporacji Ha!Art ukazał się właśnie "Wielki Atlas Ciot Polskich", będący adaptacją głośnej powieści Michała Witkowskiego pod tytułem "Lubiewo". Książka, która ukazała się w 2004 roku z miejsca wzbudziła spore kontrowersje i dołączyła do kanonu współczesnej literatury polskiej. Teraz, staje się inspiracją dla komiksowych twórców młodego i średniego pokolenia, którzy mierzą się z podjęty przez Witkowskiego wyzwaniem. Wśród autorów "Atlasu" mnóstwo gwiazd komiksowej ekstraklasy - Marcin Podolec, Krzysztof Ostrowski, Janek Koza, Maciej Sieńczyk, Maciej Pałka, Jakub Woynarowski, Wojciech Stefaniec i Agnieszka Piksa. Za komiks liczący sobie 120 stron trzeba zapłacić 45 złotych. A tak wygląda jego opis (stworzony przez Kubę Woynarowskiego):

Wielki Atlas Ciot Polskich stanowi komiksową adaptację Lubiewa – głośnej powieści Michała Witkowskiego, opublikowanej po raz pierwszy pod koniec 2004 roku nakładem Korporacji Ha!art. Utwór ten wszedł już do kanonu najnowszej polskiej literatury. Celem niniejszej antologii nie było jednak stworzenie „bryka z klasyka”, raczej oddanie ducha pierwowzoru – za pomocą możliwie szerokiego zakresu środków oferowanych przez medium opowieści graficznej.

Atlas to ukłon w stronę całkiem już bogatej tradycji polskiego komiksu obyczajowego, sięgającej co najmniej czasów magazynu Szpilki i obejmującej m.in. dokonania zaangażowanych twórców sceny anarchistyczno-punkowej, rysowników z kręgu magazynu „Produkt”, artystów związanych z galerią i czasopismem „Raster” oraz rosnącej wciąż grupy internetowych komentatorów. Z polską codziennością mierzy się również najmłodsze pokolenie komiksiarzy, a efekty ich pracy możemy oglądać m.in. na kartach niniejszej książki, stanowiącej sugestywny, choć daleki od dosłowności obraz epoki polityczno-obyczajowej transformacji. Podobnie jak u Witkowskiego jest to obraz nieoczywisty – stanowi on w końcu wypadkową wrażliwości autorów reprezentujących różne środowiska i strategie twórcze.

Mozaika rozmaitych mediów (rysunek, malarstwo, grafika cyfrowa, kolaż, fotografia), konwencji (od realizmu, przez groteskę, aż po pogranicze abstrakcji) i stylów (od barokowej ekspresji po konceptualną dyscyplinę) układa się tu również w zmysłowy wielogłos na temat natury samej opowieści i niejednoznacznej roli, jaką pełni w niej narrator.

3 komentarze:

Natalia SStefania Borucka pisze...

w listopadzie mają ukazać się nowy "Usagi Yojimbo"
Tak, nareszcie, poproszę.

Anonimowy pisze...

"a jego premierę zaplanowano w okolicach połowy miesiąca."

Którego miesiąca?

Anonimowy pisze...

Ok, już doczytałem, że sierpnia.