To zadziwiające, jak niektóre książki, nawet jeśli należą do różnych porządków, potrafią się ze sobą łączyć, splatać i wzajemnie (zaocznie) ze sobą korespondować. Wspomniane "splatanie się" ma miejsce na płaszczyźnie przygody czytelniczej. Mam na myśli taką sytuację, gdy pewna przeczytana książka, przypomina nam (jakimś szczegółem, drobnostką) o innej, która znów prowadzi do następnej.
