niedziela, 14 sierpnia 2011

#834 - Trans-Atlantyk 149

Kampania Franka Castle przeciwko Kingpinowi, królowi przestępczego półświatka w MAX-verse rozpoczęła się z pierwszym numerem serii pisanej przez Jasona Aarona, z rysunkami Steve`a Dillona. Po zakończeniu pierwszej fabuły ("Kingpin"), w drugiej ("Bullseye") przedstawiona została nowa wersje tytułowego płatnego mordercy, jeszcze bardziej szalona i zabójcza, niż jej oryginał. W szesnastym numerze on-goinga "PunisherMAX" trzecia historia zatytułowana po prostu "Frank" dobiegnie swojego kresu. Na jej łamach Aaron, odwołując się do dorobku Gartha Ennisa, a w szczególności do mini-serii "Born" jego autorstwa, pokazał wojenny koszmar, który ukształtował Pogromcę. Wraz z 17 numerem Frank powróci zmieniony. Pozbawiony środków do prowadzenia wojny z Wilsonem Fiskiem, będzie musiał szukać alternatywnych metod walki. W historii, której tytułu jeszcze nie podano, zadebiutuje również Elektra. Po jej zakończeniu pewien etap w "PunisherMAX" zostanie zamknięty, ale Aaron obiecuje że to jeszcze nie koniec jego przygody z Frankiem. (KO)

Stan Lee reinterpretuje Szekspira. Mistrz komiksu superbohaterskiego pracuje nad "Romeo and Juliet: The War" wraz z Terry`m Douglasem, scenarzystą Maksem Workiem i rysownikiem Skanem Srisuwanem. Komiks ma ukazać się w formacie pełnometrażowej powieści graficznej na festiwalu New Yok Comic Con jeszcze w tym roku. Choć zaprezentowane grafiki prezentują się ślicznie, zgodnie z zapowiedzią należy oczekiwać typowej komiksowej rozpierduchy, pełnej przygody i rozmachu. W tym futurystycznym ujęciu klasycznego motywu nieszczęśliwej miłość młodych dziedziców z dwóch zwaśnionych rodzin, Werona będzie futurystyczną metropolią. Potężne cyborgi, stworzone na bazie ludzkiego DNA, czyli ród Montekich, toczą wyniszczającą wojnę z Kapuletimi, kastą genetycznie zmodyfikowanych ludzi. Komiks zostanie wydany nakładem 1821 Comics i POW! Entertainment w formacie 10'' na 13". (KO)

Październikową premierę pierwszego (z pięciu) zeszytu mini-serii "Avengers: Solo" można podciągać już pod marvelowską promocję kinowej wersji Mścicieli. Ale Dom Pomysłów, w związku z tym, że Avengers to w tym momencie ich najpopularniejsza marka, wskrzeszają format znany z lat osiemdziesiątych. Na jego łamach, oprócz głównej historii, skoncentrowanej na konkretnym bohaterze i ciągnącej się przez kilka numerów, pojawiają się także szorty poświęcone innym, mniej znanym herosom. Pierwsze skrzypce w nowym wcieleniu "Avengers: Solo" będzie grał Hawkeye. W komiksie Clint Barton będzie musiał zmierzyć się z przeciwnikiem, którego nie da się dosięgnąć zwykłą strzałą z łuku. Piszę o tym komiksie, bo jego skryptem ma zająć się Jen Van Meter, autorka znana z "Hopeless Savages", całkiem przyjemnej mini-serii opublikowanej przez Oni Press. (KO)

Czyżby Human Torch miał powrócić zza grobu (oczywiście, pod warunkiem, że rzeczywiście zginął), a Czwórka miała się zjednoczyć już w listopadzie? Skasowany on-going "Fantastic Four", którego licznik zatrzymał się na 588 numerach, został zastąpiony przez miesięcznik "FF". Zgodnie z przewidywaniami stary szyld miał powrócić, aby dobić równej 600. 10 i 11 zeszyt "FF" ukażą się w październiku - wszystko wydaje się więc jasne. Choć nie do końca, bo jeśli wierzyć teaserom pomimo powrotu Fantastycznej Czwórki, "FF" będzie dalej kontynuowane! Na stanowisku scenarzysty pozostanie Jonathan Hickman, a rysunkami zajmie się Juan Bobillo. Pojawiły się również wątpliwości czy za płomieniami Pochodni kryje się Johnny Storm. Jak widać 50. jubileusz Pierwszej Rodziny Marvela zapowiada się wybuchowo. Urodzinowy, 600-tny numer "Fantastic Four" zostanie przygotowany przez zespół Hickman (skrypt), Steve Epting, Leinil Francis Yu, Farel Dalrymple (rysunki), Joe Quesada, Art Adams, John Romita Jr., Gabriele Dell`Otto (okładki). (KO)

Nikt nie spodziewał się, że 7 stycznia 1934 roku Alex Raymond rysując pasek komiksowy stworzy jedną z największych legend fantastyki. "Flash Gordon" to prawdziwa ikona pulpowego science-fiction, dzięki której science-fiction i kultura popularna wyglądają dziś tak, a nie inaczej. Stripy Raymonda, które ukazywały się w prasie przez niemal siedem dekad, zainspirowały dziesiątki innych twórców, w tym George`a Lucasa, kiedy kręcił swoje "Gwiezdne Wojny". Wydawnictwo Titan Books zapowiedziało publikację wszystkich pasków z Gordonem w kolekcji "The Complete Flash Gordon Library". Pierwszy tom z odnowioną oprawą graficzną i przedmową Aleksa Rossa zatytułowany "On the Planet Mongo" ukaże się w marcu 2012 roku. Za 192 strony kosmicznej przygody w twardej oprawie będzie trzeba zapłacić prawie 40 dolarów. (KO)

Podczas wizyty przedstawicieli DC Comics w Londynie zapowiedziano, że "Astro City" powróci. O tym, że znakomita seria pisana przez Kurta Busieka będzie kontynuowana, mówiono od jakiegoś czasu. Wydawnictwo tłumacząc się dlaczego tak długo zwlekało z tą decyzją obawiało się, że przez szum związany z "Nową 52" czytelnicy mogliby nie zauważyć tak ciekawej pozycji. "Astro City" pisane przez Busieka i rysowane przez Brenta Andersona będzie ukazywała się co miesiąc. Nie wiadomo jeszcze kiedy ukaże się pierwszy numer. (KO)

Jeśli wierzyć zapowiedziom przedostatniego, szóstego numeru głównej mini-serii "Fear Itself" to nie Hulk, jak wcześniej przypuszczałem, ale Thor może pożegnać się ze swoim życiem. Zanim do tego dojdzie, Marvel już zaprezentował jego następcę na stanowisku boga piorunów. Ma nim zostać niejaki Tanarus. Pochodzący prawdopodobnie z celtyckich podań bohater w nowej roli pojawi się już w ósmym numerze serii "The Mighty Thor", który ukaże się w listopadzie. Matt Fraction pisze, Pasqual Ferry rysuje. (KO)

Wiadomo już, że społeczność mutantów w wyniku konfliktu pomiędzy Wolverinem, a Cyclopsem, jak będzie to pokazane na łamach "Schism", rozpadnie się na dwa obozy. Jeden pod przewodnictwem Logana będzie okupował nową serię "Wolverine and the X-Men" pióra Jasona Aarona i z rysunkami Chrisa Bachalo. Nie wiadomo jeszcze kto zabierze się wraz z Rosomakiem do Westchester, ale Marvel zapowiada, że ich przeciwnikiem będzie Hellfire Club. Drugi zespół rozgości się w zrestartowanym on-goingu "Uncanny X-Men" pod wodzą... Emmy Frost? Na zaciemnionej okładce dostrzegam również Magneto i Juggernauta albo Collosusa w jego hełmie. Gdzie jest zatem Cyclops? Zobaczymy co Kieron Gillen (scenariusz) i Carlos Pacheco (rysunki) wymyślą. (KO)

A w nieco dalszej przyszłości do rysowania komiksów z mutantami powróci Brandon Peterson. Artysta ma na swoim koncie przygodę z "Uncanny X-Men" w latach 1992-93, a polscy czytelnicy powinni pamiętać go z kilku numerów polskiej wersji "X-Men", w tym z "X-Cutioner`s Song". Nie wiadomo jeszcze nad czym Peterson pracuje, wiadomo natomiast, że Frank Cho ma w planach mini-serię z wielkim X`em w tytule. I, jak należałoby się spodziewać po autorze "Liberty Meadows" czy "Shanna, the She-Devil", główne role w historii, którą napisze i narysuje, będą grały trzy najseksowniejsze bohaterki z uniwersum Marvela. (KO)

5 komentarzy:

Marcin Zembrzuski pisze...

Czytałeś tego Punishera Aarona? To to, co jest mocnym atutem Scalped - skoki czasowe, zabawa narracją - w jego wersji przygód Wolverine'a raziło już wtórnością, nie miało większej "mocy". W Punisherze też się w ten sposób bawi?

Marcin Zembrzuski pisze...

* Chociaż to może dlatego, ze w Wolverine nie było miejsca na psychologię. To w połączeniu z nią, jak również z kontekstem historycznym, społecznym i politycznym, Scalped ma taką siłę rażenia.

Black Bolt pisze...

Tanarus Taranusa taranem taranuje.

Paweł Deptuch pisze...

Marvel znowu zaczyna świrować... Human Torch powraca, Thor znowu umiera... I tak w kółko... nuuuuuudyyyy
A na tego Flasha Gordona to chyba się skuszę. Te stare filmy bardzo mi się podobały i chętnie sięgnę do źródła.

Kuba Oleksak pisze...

Marcin, ja ledwo nadążam za Scalped, a z Puniego mam jeszcze ennisowskie zaległości - chciałbym Ci coś napisać oprócz tego, że zbiera całkiem niezłe reviews za Oceanem!

Pawle, Marvel świruje od dawna, ale wg mnie kompletnego kociokwiku dostał po Civil War, kiedy ktoś wyraźnie przetraszył się tego, że w Domu Pomysłów coś zaczyna się diametralnie zmieniać i zaczyna się robić interesująco, zaczął wszystko odkręcać...

A potem dziwią się, że nikt nie chce kupować x-serii, w których status quo zmienia się co pół roku, z życia Iron-Mana wycina się najciekawszy okres w jego karierza, a z życia Pająka dwie i pół dekady. Ale to temat na dłuższy tekst.