niedziela, 29 stycznia 2012

#957 - Komix-Express 124

Dobry wieczór, Londynie. Pozwólcie, że najpierw przeproszę za opóźnienie Komix-Expressu. Jak większość z was lubię cieszyć się komfortem codziennej rutyny. Facebook, twitter, znajomi, komiks, sport, powtarzalność. Lubię je, jak każdy, dlatego K-E lubi się opóźniać. Wszak pojawia się, kiedy mamy w końcu wolne, w weekend. Kolejne pomysły różnych władz w Polsce (a nawet Święta Państwowe), obchodzimy w ostatnim czasie biorąc wolny dzień i wychodząc na kolejny pochód/demonstrację, lub śledząc je przez internet w pracy (to drugie częściej). Czasem protestujący używają pewnych artefaktów, których miejsca pochodzenia nie znają a czasem nie znają nawet ich znaczenia. Kiedy przedmiot wywodzi się z komiksu, lub co gorsza z komiksu Boga komiksu - Alana Moore`a, fani tej dziedziny sztuki nie są specjalnie faktem tym pocieszeni. Samą obecnością przedmiotu tak, ale brakiem znajomości nie. Prawda? Cieszymy się z faktu, że w rok po aferze Chopingate, komiks znowu jest w tv. Nie mówcie, że nie jarała Was obecność komiksu Kultury Gniewu w mediach, bo nie uwierzę. A teraz kiedy Polski rząd, porządnie wkurzył internautów, wszędzie widoczne są maski Guya Fawkesa - postaci historycznej i człowieka, który był inspiracją dla "V", głównej postaci pewnego komiksu i jego autora Alana Moore`a. Wielka szkoda, że Post nie zdążył wydać twardookładkowego "V jak Vendetta" pod koniec 2011 roku. Teraz miałby darmową reklamę we wszystkich mediach i świetną sprzedaż w księgarniach. Tymczasem same maski V idą jak świeże bułeczki. Ponieważ nie są tanie, sporo osób tworzy je własnoręcznie z papieru. Wszak jakość maski nie ma znaczenia, liczy się idea. Kuloodporna idea. Szkoda tylko, że demonstranci często nie są świadomi skąd pochodzi maska, jak chłopaczek na samym końcu wydania Wiadomości z 26. stycznia. Na szczęście właśnie Wiadomości wyjaśniają w tym samym wydaniu, pochodzenie maski. Oczywiście padają nazwiska Fawkes i Moore. Jeśli nadal nie wiecie kim był Guy Fawkes, jego postać przybliży Wam Natalie Portman. Czasem w niesmak komiksiarzom jest to, kto maskę V przywdziewa. Posłowie Ruchu Palikota nie są ludźmi, których chciałbym w masce Guya Fawkesa oglądać. (KC)
Groteskowy widok. Internauci "chyba" też nie chcą tego polityka w masce "V". A umowa została podpisana i wydaje się, że protesty niedługo ucichną, a cała sprawa niebawem odejdzie w zapomnienie.  

Na stronie Kultury Gniewu można już zamawiać najnowszy pakiet komiksów w atrakcyjnej cenie (-19%) i to z darmową wysyłką. Po patriotycznej trójce z października ("Czasem", "Diefenbach", "Osiedle Swoboda"), znowu cały pakiet zawiera trzy komiksy polskich autorów. Sporo przykładowych plansz jest do obejrzenia na issuu. A więc klikamy: po pierwsze "Bezdomne wampiry" Tadeusza Baranowskiego, po drugie "Yorgi" część 1 Jerzego Ozgi i Dariusza Rzontkowskiego i wreszcie debiutanckie "Bez końca" Pawła Garwola i Romana Lipczyńskiego. Jeśli jeszcze ktoś nie jest przekonany, to proszę zobaczyć jak prezentują się te albumy:

Warto jeszcze coś dorzucić do zamówienia, ponieważ zamawiając komiksy za co najmniej 150 zł, możemy otrzymać jeden z absolutnie ostatnich egzemplarzy "Chopin New Romantic" (lub "Tymczasem"). Torbę z bohaterami komiksu Śledzia, otrzymujemy już po przekroczeniu 130 zł. Zatem teraz czekamy na zapowiadaną przedsprzedaż komiksów ze stajni Timofa, "Lost Girls" i "Habibi".  (KC)

Plebiscyt Komiks Roku miał być zabawą i takową się okazał. Wyniki konkursu można nazwać właśnie "zabawnymi". Zwycięzcą okazał się komiks "Przypadki pana Muchy", który zebrał 367 głosów, choć jego nakład wynosił zaledwie 75 egzemplarzy. Czyli jeden egzemplarz musiało czytać średnio niemal 5 osób. Widać komiksiarze nie mają nic przeciwko temu, aby ich egzemplarz krążył po kumplach, miast leżeć w folijce na półce. Kolejne cztery pozycje, to komiksy z Centrali. Zabawne te wyniki, naprawdę zabawne. W pierwszej dziesiątce znalazło się miejsce dla dwóch komiksów z Kultury Gniewu, czyli "Pinokia" i "Czasem", a także dla antologii "Złote Pszczoły" (miejsce 10), serii "Pluto" wydawanej przez Hanami (9 pozycja) i "Keftu" (na 6) . Wróble ćwierkają, że niebawem "Pan Mucha" także wyląduje w katalogu KG. Nic dziwnego. W końcu to Komiks Roku! (KC)

W sieci pojawiło się specjalne wydanie magazynu "Kzet", w całości poświęcone komiksowemu roku 2011. Redaktorzy najstarszego chyba sieciowego periodyku poświęconego sztuce komiksowej spoglądają na wydarzenia minionych 365 dni zarówno na naszym poletku, jak i na rynkach zagranicznych. O amerykańskich przebojach, w oparciu o wyniki sprzedaży sieci Diamonda pisze Maciej Kosuń, największe hity rynku japońskiego omawia Konrad Dębowski, a o tym co najlepiej sprzedawało się we francuskich księgarniach donosi Arek Królak. Na tle wybranych przez kazetowców najlepszych komiksów AD 2011 wyniki plebiscytu Komiks Roku prezentują się bardzo ciekawie... (KO)

Tylko do 15 marca 2012 roku można zgłaszać komiksowe projekty na Ligatura Pitching 2012. Te, które zostaną zakwalifikowane, będzie można oglądać podczas 3 Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej "Ligatura", który odbędzie się w jak zwykle Poznaniu, w dniach 19-22.04.2012. W przyszłym roku w jury pitchingów zasiadać będą Niemiec Christian Maiwald z Reproduktu, Czech Tomas Prokupek z Analphabet Books, David Schilter z łotewskiego "KUŚ!" i Belg Ria Schulpen z wydawnictwa Bries. Na czym polega idea pitchingów? To po prostu seria spotkań wybranych wśród zgłoszeń artystów z międzynarodową komisją, która będzie oceniać projekty ich utworów komiksowych. Celem spotkań jest promocja najciekawszych artystów i publikacja najlepszej pracy/prac. Spotkania maja formę krótkich 5 minutowych prezentacji pomysłu na album, serię, lub krótszą formę komiksową. Prezentacja może mieć charakter multimedialny, może być przedstawieniem szkiców bądź gotowych plansz i scenariusza. Wśród nadesłanych zgłoszeń zostanie wybranych maksymalnie 18 artystów. (KO)

W zeszłym tygodniu swoją cichą premierę miały dwa, nowe polskie komiksy. Przy wsparciu Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk ukazał się album "Ryjówka Przeznaczenia" autorstwa Tomasza Samojlika. To kolejna tego typu publikacja po "Ostatnim Żubrze" i "Żubrze Żorżu". Tym razem o zwyczajach ryjówek, niezwykłej rodziny ssaków, Samojlik opowiada w konwencji fantasy. Za komiks liczący 112 stron trzeba zapłacić 25 złotych. Podobnych edukacyjnych celów nie stawia sobie Sławomir Lewandowski w kolejnym wydanym nakładem własnych sił albumie pod tytułem "Problem 2". Pozycję można nabyć bezpośrednio u jego autora za pośrednictwem Allegro - razem z przesyłką to zaledwie 13 złotych za 28 stron dalszych perypetii z pewnym niesfornym dinozaurem.  (KO)
  
Z niekłamaną przyjemnością informujemy, że swoją premierę miała debiutancka książka naszego redakcyjnego kolegi, Macieja Gierszewskiego. Nakładem wydawnictwa Ważka ukazało się "Moje życie z Dżejmsem" - zbiór prawie stu krótkich i bardzo krótkich opowiadań, w których autor opisuje codzienne i niecodzienne przygody, na jakie jest narażony każdy właściciel miauczącego pupila, w którym człowiek odgrywa jedynie poślednią rolę. Dopełnieniem tekstu są ilustracje narysowane przez Kirę Pietrek oraz Macieja Czapiewskiego, a dodatkowym smaczkiem są premierowe wiersze Marty Podgórnik, Krzysztofa Gryki oraz Tomasza Majerana. Książkę w cenie promocyjnej, można kupić w sklepie internetowym wydawcy.  (KO)

Kilka informacji na koniec. W piątkowym Tygodniku Kulturalnym, goście raczej skrytykowali najnowszą odsłonę "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów" i mocno chwalili "Logikomiks". Nawet Jacek Wakar, gość który zawsze ma nietęgą miną, kiedy rozmawiają o komiksie (za co m.in. nigdy go nie lubiłem), pochwalił greckie arcydzieło. Zebrani w studio też zauważyli, że w końcu Wakar przekonał się do komiksu i wręcz wyśmiali jego poprzednie zdanie o tej dziedzinie sztuki. Musicie to zobaczyć sami. Tymczasem na blogu Karola Kalinowskiego sporo się dzieje. Rozmaici twórcy rysują postaci z komiksów KRLa. Na portalu Paradoks pojawił się już jakiś czas temu wywiad z Grzegorzem Rosińskim. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że przeprowadzający wywiad Michał Chudoliński naciskał na popularnego Grzesia, zadając pytania w stylu "Czyżby dla Pana „Thorgal" był tylko czystym biznesem?". Ponadto dowiemy się z niego, w jakim kierunku będzie zmierzał kolejny komiks rysowany przez Rosińskiego oraz jego stosunek do bardziej przyziemnych spraw, m.in. stosunku do krytyki oraz poglądu na sztukę. Prawda, że fajny wywiad? To nie koniec męczenia Thorgala. W najnowszym Literadarze Maciej Reputakowski krytykuje Raissę.

Na dziś to już tyle. Czas powrócić do komfortu codziennej rutyny. Do zobaczenie za tydzień!
  (KC)  

9 komentarzy:

Anonymous pisze...

to nie maski V to maski Epic Fail Guya kurwa - http://knowyourmeme.com/memes/epic-fail-guy

Robert Zaręba pisze...

Jeden egzemplarz miesięcznika literackiego czyta ponoć średnio 4-5 osób, więc może i tak bywa w przypadku komiksu, czyi, że to nie jest jakieś wielkie halo.
Zdumiewające jest natomiast to, że wszyscy uzali "Pana Muchę" za komiks roku. A jeszcze bardziej szokuje, dyscyplina przy głosowaniu.
Tu już nie są żarty, to już jest zorganizowana przestepczość!

Anonimowy pisze...

Co takiego bawi Szanownych Redaktorów w wynikach pierwszej piątki Komiksu Roku? Znalazł się w niej fajny, bezpretensjonalny komiks oraz cztery ważne pozycje z Centrali.

Maciej Pałka pisze...

To tylko zabawa. Ktoś bardziej zmobilizował fanów. Ktoś inny sobie darował, ktoś inny totalnie olał plebiscyt.

Kuba Oleksak pisze...

Anonie - bawi Krzysztofa i świadczy o tym, o czym świadczy - nie tyle o jakośći komiksu, tylko jego popularności i mobilizacj jego fanów.

Dla Krzyśka są zabawne, dla mnie - ciekawe.

Wg mnie to dobry objaw, że w komiksowie jeszcze komuś się chce, ktoś się mobilizuje, komuś zależy na czymś. Nawet jeśli to tylko wynik konkursiku. I fajnie.

Robert Zaręba pisze...

Macieju, to następnym razem rzucajcie kostką.
Oprócz zabawy, będzie więcej emocji ;-)

Julka pisze...

"Bezdomne wampiry" - no wreszcie :)

Anonimowy pisze...

A ja mam nadzieję, że plebiscyt na komiks roku nie jest rzeczywistym odbiciem kondycji polskiego czytelnika komiksów i że potencjalny nabywca z poza getta nie będzie się nim zbytnio kierował. Bo jeśli do tego, by osiągnąć w naszym kraju taki sukces, wystarczy tak niski nakład, to zaczynam się bać.
Z. Tomecki

P.S.
i tak, by uciąć zbędne dywagacje i złośliwości, zazdroszczę im popularności, itd itp.

Marcin Zembrzuski pisze...

Jak w tych wiadomościach usłyszałem coś w stylu "bohater walczy z brytyjskim rządem, który jest faszystowski, bo to taka alternatywna, komiksowa rzeczywistość", gdzie wiadomy wyraz wypowiedziany został z odpowiednim uśmiechem na twarzy, to myślałem, że padnę. Idąc dalej tym tokiem rozumowania orwellowski "Rok 1984" to też taka komiksowa:) rzeczywistość. I w ogóle wszystkie możliwe political fiction.