Po „Znamy się tylko z widzenia”, udanym debiucie na papierze Marty Zabłockiej, sporo spodziewałem się po „Sierstkach”, jej kolejnym komiksie. Autorka bloga „Życie na kreskę” w albumie wydanym na początku marca nakładem poznańskiej Centrali chciała zmierzyć się z dłuższą formą. Czy wyszła z tej próby obronną ręką?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Zabłocka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Zabłocka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 lipca 2014
wtorek, 26 listopada 2013
#1440 - Znamy się tylko z widzenia
Przyznaje bez bicia – do lektury debiutanckiego albumu Marty Zabłockiej zabierałem się mocno uprzedzony. Jak rasowa, komiksowa szowinistyczna świnia bałem się kolejnego kobiecego pitu-pitu. Znowu jakieś kameralne smęty, znowu jakieś przeintelektualizowane egzaltacje, będące owocem internetowej mody na obnażanie się swoją intymnością. I koniec końców – niewiele się pomyliłem, bo to właśnie dostałem. Ale nie było tak źle, jak się tego spodziewałem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
