Z pierwszym tomem serii zawsze jest problem. Krytykowi ciężko wypowiadać się o utworze, którego znajomość ogranicza się zaledwie do fragmentu. Często musi krygować się przed zbyt jednoznacznym sądem, aby później nie było potrzeby odszczekiwania zbyt pochopnych ocen przy lekturze kolejnej części. Czytelnik też nie ma łatwo. Niczym wytrawny hazardzista musi oszacować wartość danego tytułu i podjąć decyzję czy warto postawić (i zainwestować pieniądze) na kolejne albumy.
.jpg)