sobota, 17 lipca 2010

#505 - Komix-Express 46

Obchodom 600. rocznicy polsko-litewskiej wiktorii pod Grunwaldem towarzyszy komiksowy akcent. Z tej okazji ukazała się okolicznościowa antologia, powstała w ramach warsztatów City Stories organizowanych przy łódzkim MFKa we współpracy ze Stowarzyszeniem Twórców "Contur" i ze wsparciem Łódzkiego Domu Kultury. Dwujęzyczny (polsko-litewski) album "Grunwald 1410–2010" ukaże się podczas obchodów rocznicy bitwy, w dniach 15–17 lipca, na polach Grunwaldu. Całość będzie liczyła 204 strony i kosztowała 50 złotych, a wersję elektroniczną będzie można pobrać z tej strony. Autorzy spotkali się razem (o czym donosiliśmy w maju, news numer #1) w kwietniu tego roku, w okolicach miejsca, gdzie rozegrała się jedna z największych bitew średniowiecznej Europy. Wspólnie pracowali nad krótkimi historiami, które później weszły w skład publikacji. W projekcie udział wzieli: Gintaras Jocius (Litwa), Igor Baranko, Oleksij „Shakll” Czebykin (Ukraina), Vital Voranau, Włodzimierz Bludnik (Białoruś), Marek Szyszko, Henryk Jerzy Chmielewski, Przemysław Truściński, Grzegorz Janusz, Tomasz Piorunowski, Paweł Timofiejuk, Wojciech Birek, Marek Skotarski i Bartłomiej Kuczyński (Polska). Jak piszą organizatorzy - "Opowieści (...) przedstawiają historię z różnych perspektyw i w sposób charakterystyczny dla młodzieżowej kultury współczesnej". Hihi... (KO)
  
W ramach "Tygodnia Spawna" redaktorzy Newsaramy przeprowadzili szereg wywiadów z twórcami, którzy pracują przy serii stworzonej przez Todda McFarlane`a. W ich gronie nie mogło zabraknąć polskiego akcentu, rysownika Szymona Kudrańskiego, który stanął przed wielką szansą wybicia się na amerykańskim rynku. Przed nim, dzięki "Spawnowi" na szerokie wody wypłynęli tacy twórcy, jak Brian M. Bendis, Steve Niles, Alex Maleev czy Ashley Wood. Kudrański ma już na swoim koncie kilka mniejszych i większych rzeczy zrealizowanych za Oceanem, ale przejęcie regularnej serii po 200. odcinku będzie należało do najambitniejszych zadań w jego karierze. Szymon opowiada o swoim pierwszym kontakcie ze Spawnem, kiedy w 1997 roku wraz z kolegą ze świeżutkim, pierwszym numerem komiksu zostali wyrzuceni z kościoła podczas szkolnej wycieczki... O wiele ciekawiej przedstawia się historia o tym, jak Kudrańskiemu udało się przebić. Otóż Todd zobaczył ilustracje naszego rodaka na Twitterze i w tydzień później zaoferował mu współpracę. Zapowiada, że jego historie będą utrzymane w realistycznej tonacji i mrocznej stylistyce. Wspomina również o wielkim wpływie, jaki na niego wywarły prace McFarlane'a, dzięki któremu zobaczył, jak wiele w komiksie zależy od oprawy graficznej. W swojej pracy rysunkami zajmuje się kompleksowo - robi szkice i nakłada tusz. Numery 201., 202. i 203. są już gotowy i Kudrański pracuje nad kolejnymi zeszytami. Jak mówi, nie boi się podjąć wyzwania, nie obawia się krytyki i tego, jak jego prace będą odbierane. "Najważniejsze jest, aby ilustracje wyglądały tak, jak to sobie zaplanowałem" kończy. (KO)
 
Dość niespodziewanie, bez większego rozgłosu w polskiej sieci pojawiła się nowa strona poświęcona komiksowi. Na razie trudno powiedzieć coś więcej o magazynie W Otchłani Komiksu, oprócz tego, że jest prowadzony przez zespół enigmatycznie brzmiących nicków (redaktor naczelny Roztargniony Wilczur, Vivien, Dani, Siemasz oraz FvJ, który do ekipy dołączył po pewnym czasie) i jest wspierany przez growy serwis Checkpoint. Nie można również powiedzieć by byli rozpoznawania "w środowisku" i należeli do którejś z licznych komiksowych koterii - tylko na DC Multiverse pojawiła się krótka wzmianka o Otchłani. Chłopaki z WOK piszą nie tylko o komiksach, ale również o innych popkulturowych wynalazkach (filmach, grach) i zjawiskach (Cthulhu i Lovecraft mocno odcisnęli swoją obecności w komiksowej otchłani). Kolorowe Zeszyty życzą kolegom po fachu dużo samozaparcia i mnóstwa chęci. Powodzenia, chłopaki! (KO)
 
Pod koniec czerwca w warszawskiej Kawangardzie (ul. Wilcza 32) pojawiły się obrazy autorstwa Marcina Rusteckiego, byłego redaktora naczelnego TM-Semic, obecnie współpracownika Mucha Comics. Wystawa pod tytułem "Cosmo Brain" miała trwać od 1 do 15 lipca, ale z powodu dużej popularności, została przedłużona do 21 sierpnia. Na ścianach najsłynniejszej komiksowej kawiarni pojawiło się dwadzieścia jeden plansz malarskich, wykonanych w technikach mieszanych (olej i akryl na desce, akryl na płótnie). Prace Rusteckiego inspirowane były ikonografią, ufologią i światem superbohaterskim. Kolejną komiksową wystawą zorganizowaną przez Dariusza Cybulskiego (który zasłynął w komiksowym światku wiadomo czym) będzie prezentacja prac Nikodema Cabały. Wernisaż i spotkanie z rysownikiem "Biocosmosis" i "Pomidorowej" odbędzie się 24 lipca w Sensie Nonsensu (również stolica, ul. Wileńska 23). (KO)
  
W maju 2008 roku ukazał się pierwszy album "Zaczarowanej Altany", serii komiksowej opowiadającej o losach Bydgoszczy. Z reguły na Kolorowych Zeszytach unikamy pisania o tego typu publikacjach, ale utwór scenarzystki Ewy Karskiej i rysownika Sławomira Kiełbusa doczekał się już czwartego epizodu i prezentuje całkiem wysoki poziom. Czego akurat po tak doświadczonym rysowniku, jak Kiełbus, należało się spodziewać. Oprócz tego, że komiks ucząc bawi i bawiąc uczy najmłodszych o historii miast nad Brdą, jest naprawdę dobrze zrobiony, choć nie pozbawiony pewnych wad i mankamentów. W zesłym tygodniu ukazała się "Podróż Czwarta", którą można za darmo dostać w Wydziale Promocji Urzędu Miasta (aż do wyczeprania zapasów). (KO)  

Kajko i Kokosz powracają jako bohaterowie gry komputerowej. Na podstawie komiksu autorstwa Janusza Christy dzięki Wydawnictwu Dagiel i strudiu Honey Flavour powstanie klasyczna przygodówka typu point'n'click wzbogacona elementami zręcznościowymi. W grze "Kajko i Kokosz: Mirmiłowo Wielkie" ma nie zabraknąć charakterystycznego, christowego humoru. Fabuła gry będzie się obracać wokół machlojek kupca Hodona, który chce uczynić z Mirmiłowa wielką metropolię i zarządza ściągnięcie podatku na budowę zamku... A to dopiero początek zmian, przygód i serii niezwykłych zdarzeń, w których wezmą udział Kajko i Kokosz. Premiera planowana jest na koniec roku, a gra będzie przeznaczona dla użytkowników od lat pięciu do stu pięciu. (KO)

Z cyklu "komiks polski za granicą" - konkurs na komiks ekonomiczny fundacji FOR doczekał się wzmianki w obcojęzycznej prasie... w zasadzie to tak naprawdę tylko na blogu "Eastern Approaches", za to afiliowanym przy prestiżowym tygodniku "The Economist" - zatem to nie byle co. Entuzjastyczna wzmianka następuje pod koniec notki "Econo-comic Education" w której autor chwali innowacyjność pomysłu organizacji Leszka Balcerowicza i wróży świetlaną przyszłość tej formie edukacji ekonomicznej, przy okazji paląc puentę świetnego komiksu braci Surmów (zwycięzców I edycji konkursu). Wiadomo - sama idea edukowania w formie komiksu jest raczej dość powszechna. Przystępna forma, komunikacja oparta głównie na obrazie, często niewielka ilość tekstu (a czasem nawet i jego brak), krótka i wciągająca historia wykorzystana do przekazania podstawowych informacji – to wszystko umożliwia łatwiejsze przyswojenie poglądów Leszka Balcerowicza wiedzy nie tylko ekonomicznej, zgodnie z zasadą „uczyć bawiąc”. Jeden ze złośliwych komentatorów pod notką bezkompromisowo wypomina, że „educational comic books are good for idiots and children”. To prawda, że tego rodzaju publikacje rzadko kiedy zgłębiają temat - ale taka właśnie jest ich rola! Dać ogólne pojęcie, zarys sytuacji, bez wdawania się w niuanse mogące wprawić w konfuzję. W krótkiej formie komiksowej da się zasygnalizować jedynie podstawowe pryncypia ekonomii, samo FOR zaś ze swoją antologią i planami lekcji celuje przede wszystkim w szkoły podstawowe i gimnazja... i to na razie na tym poziomie edukacji wystarczy. Na zgłębianie podręczników ekonomii przyjdzie jeszcze czas. Zaś o samym konkursie Forum Obywatelskiego Rozwoju dyskutowaliśmy już wcześniej na łamach Kolorowych Zeszytów.. (RW)

24 komentarze:

Anonimowy pisze...

Moglibyście się odpierdolić od Kojota! Jak czasami Was czytam to przypomina mi się retoryka Gazety Koszernej i jej powszechna tendencja do malkontenctwa.

Jesteście beznadziejni. Darek przynajmniej stara się coś robić i pracuje, kiedy Wy szczycicie się tylko tym, że piszecie jadowite komentarze. Opamiętajcie się.

Anonimowy pisze...

Dariusz "Kojot" Cybulski jest jedną z najbardziej zasłużonych postaci dla Polskiego Komiksu. To smutne, że obsrywanie dorobku Pana Dariusza i Aleji Komiksu jest okazją do lansowania się podrzędnych bloggerów chcących przypodobać się PSK i tzw. Kawangardzie. Motyw Drogi zadarł kiedyś z Aleją Komiksu i wszyscy wiedzą, jak się to na końcu skończyło.

Paweł Deptuch pisze...

Małe sprostowanie apropos Kudrańskiego. W chwili obecnej pracuje on już nad 204 zeszytem i jak podaje na swoim blogu:

"Interview was done few months ago, when I was working on #202. Currently - #201,202,203 are done."

Maciej pisze...

Gdzie Kojot organizuje te wystawy?
W KAWANGARDZIE!

I wszystko jasne!

kmh pisze...

Motyw Drogi zadarł kiedyś z Aleją Komiksu i wszyscy wiedzą, jak się to na końcu skończyło."

Owszem, Aleja przeprosiła.

kaerel pisze...

Zosiu - bardzo mi Zosi brakowało. całuski.

Kuba Oleksak pisze...

Pawle dzięki za sprostowanie, rzeczywiście opierałem się tylko na tym, co znalazłem w wywiadzie :)

Z przyjemnością dowiedziałbym się czym tak się Kojot zasłużył polskiemu komiksu. Bo na razie kojarzę go tylko z bezwstydnego plagiatu, z którego ślisko się wypierał...

Maciej pisze...

Jestem głęboko przekonany, że gdyby Kojot się przysłużył to dostałby MEDAL od Krzyśka.

Nie dostał medalu?
Znaczy, że się nie przysłużył.

kaerel pisze...

docenią go po śmierci. jak wszystkich wielkich tego świata.

Maciej pisze...

Swoją drogą, Zosia ma rację.
Złośliwie przypominasz Kojotowe zaszłości, dawno nieaktualne. Tak jakbyś przy każdej okazji wypominał Chudemu te plagiaty.

Kojot się nie zaszył w norze, tylko publicznie działa, jak widać coś organizuje. I oby tak dalej.

Jak to się mówi wśród starej gwardii forek netowych: Każdy miał swoje wejście z buta.

Anonimowy pisze...

Te ataki na Aleję Komiksu są żenujące jak się nie ma czym pochwalić to się opluwa innych polskie piekiełko gdyby nie Aleja Komiksu i cała "afera" to nikt nigdy by o takim motywie drogim czy innych blogsikach w życiu by nie słyszał a to że wystawa jest w Kawangardzie to bardzo dobrze Kojot stara się wychodzić z tradycją Polskiego Komiksu do zajadłych Kawangardzistów którzy polski komiks nienawidzą śmieją się z niego szydzą plują i za przeproszeniem tyłki sobie nawzajem podcierają klasyką Polskiego Komiksu może po tej wystawie przestaną pluć na prawdziwych fanów.

Maciej pisze...

Zosiu, oplułaś się.

kaerel pisze...

na szczęście pokolenie fanów klasyki polskiego komiksu (małp w mundurze i drewnianych milicjantów) wymrze szybciej od nas. to nam daje jakieś 20 lat świętego spokoju.

kmh pisze...

no dobra, dałem się strollować, przepraszam :(

kaerel pisze...

kmh - jest taka subtelna granica - pomiędzy daniem się strolować, a daniem sobie kilku minut zabawy w niedzielny poranek. byłem przekonany, że się bawiłeś. jak my.

kmh pisze...

No się bawiłem z początku, ale teraz już nie wiem co odpisać w odpowiedzi, więc poczułem się wpuszczony w maliny.

Kuba Oleksak pisze...

A tam złośliwe! Gdyby Chudemu ktoś tych plagiatów nie wytknął, to ja bym o nich nie wiedział (szkoda, że tej sprawy również do końca nie zamknięto).

Poza tym, wiesz jak to jest.

Możesz napisać sto, dobrych tekstów i zrobić jeden plagiat...

Jarek Obważanek pisze...

Zrobienie wiadomo czego to jedno. Wyciąganie wiadomo czego przy każdej okazji to zupełnie co innego. Wg mnie zachowanie na wcale nie lepszym poziomie.

Kuba Oleksak pisze...

Guilty as charge, wysoki sądzie. Szkalowanie tak bardzo dla POLSKIEGO KOMIKSU zasłużonego działacza z ALEI KOMIKSU było wysoce nietaktowne.

Po prostu dałem się strollować wcześniejszymi wypowiedziami Zosi. I wypada przeprosić za mój brak towarzyskiego obycia.

Daniel Gizicki pisze...

jakich plagiatów chudego?

Kuba Oleksak pisze...

http://www.forum.gildia.pl/index.php?topic=7566.510

Maciej pisze...

Temat legendarnych plagiatów Chudego zazwyczaj wraca w lipcu.

Anonimowy pisze...

przedłużenie wystawy to efekty wypadnięcia innej wystawy, która miała wejść po obecnej.
kolejne - jaka tradycja polskiego komiksu w pracach rusteckiego? ewidentnie osoba plująca jak dzika nie widziała malarstwa pana marcina.

Anonimowy pisze...

kaerelu, podszywając się pod Zosię sięgnąłeś dna