poniedziałek, 19 kwietnia 2010

#426 - już za chwilę Komiksowa Warszawa

Już w najbliższy weekend, za sprawą pierwszej edycji festiwalu Komiksowa Warszawa, Stolica Polski stanie się miejscem pielgrzymek komiksiarzy z całego kraju. Powołana do życia przez Polskie Stowarzyszenie Komiksowe impreza będzie dla niego pierwszym dużym sprawdzianem. Nieco pikanterii dodaje fakt, że narodziny KW wiązały się z tymczasową/ostateczną śmiercią Warszawskich Spotkań Komiksowych, które na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat urosły do rangi drugiego - po łódzkiej emefce - komiksowego wydarzenia w kraju. Czy Komiksowa Warszawa przejmie ten tytuł od "starszego brata"? Z pewnością jest tak już teraz - wydawcy przygotowali solidne pakiety nowych komiksów, a fani kadrów i dymków od dawna szykują się na te dwa festiwalowe dni.

Patrząc na plan imprezy można odetchnąć z ulgą, bowiem żadne punkty programu na siebie nie nachodzą - co często jest bolączką chociażby na MFK, czy na ubiegłorocznej beefce. Z nieskrępowaną radością płynącą z tego faktu powinni się jednak wstrzymać łowcy autografów. Póki co nie podano do informacji jak to będzie wyglądać w przypadku chęci zdobywania podpisów: czy będzie to zorganizowane na podobieństwo łódzkiej imprezy, czy też trzeba będzie samemu ganiać za twórcami. A to może nieco utrudnić chęci bycia na wybranych spotkaniach czy panelach. O ile nie powinno być problemu ze zdobyciem podpisu i rysunku rodzimych twórców, o tyle gorzej może być w przypadku największej i jedynej zagranicznej gwiazdy, czyli Jeffa Lemire'a.

[UPDATE!] Rozpiska z rozdawaniem autografów została umieszczona na stronie wydarzenia w zakładce z programem. A z mapki CBA wynika, że nie będzie problemów jednocześnie stać w kolejce po autograf i uczestniczyć w spotkaniach - brawa a dla organizatorów! Niestety okazało się, że Jeff Lemire nie przyjedzie na warszawski festiwal.

Patrząc na sobotni i niedzielny plan wybrałem kilka najciekawiej zapowiadających się (dla mnie) punktów programu:
Sobota, 24 kwietnia 2010:
10:20 Komiksowa prasa: "Karton", "Kolektyw" i "Ziniol"
11:00 Schwing na żywo
13:15 Spotkanie z Piotrem Kowalskim
16:30 Polscy twórcy za granicą
17:20 10 lat Produktu
19:00 Afterparty z pokazową bitwą komiksową

Niedziela, 25 kwietnia:
13:45 Kobiety i komiks: m.in. Agata Bara, Olga Wróbel, Aleksandra Spanowicz
14:30 Komiksowy Przewodnik po Warszawie
15:15 Spotkanie z wydawcami
Zanim jednak festiwal rozpocznie się na dobre, dzień wcześniej, czyli w piątek w godzinach wieczornych, odbędzie się mecz koszykówki Wydawcy - Reszta Świata. O ile sam nie gram, o tyle z chęcią popatrzę na wyczyny komiksiarzy. A wszystko to będzie mieć miejsce w Gimnazjum nr 48 na ulicy Deotymy 25/33 (Wola).

Bardzo dużym plusem festiwalu jest jego lokalizacja - Centralny Basen Artystyczny nie leży może w ścisłym Centrum, ale nie jest to też tak odległa miejscówka, żeby stanowiło to większy problem. Zresztą, jedyną "bolączką" będzie dostanie się tam - ze względu na mieszczący się w obiekcie bar, oraz fakt, że afterparty odbywać się będzie również w CBA, odpaść powinny dylematy pod tytułem "gdzie zjeść", "gdzie się bawić" (przynajmniej dla tych mniej wybrednych).

Jeśli chodzi o gości festiwalu, to, tak jak już wspomniałem, jedynym zagranicznym będzie twórca "Opowieści z hrabstwa Essex". Co do polskich komiksiarzy, to - wymieniając za stroną i plakatem imprezy - będą to między innymi: Agata Bara, Piotr Kowalski, Mateusz Skutnik, Michał Śledziński, Paweł Kłudkiewicz, Maciej Łazowski oraz Bartosz Sztybor. Oprócz tego obecni będą oczywiście inni twórcy, w tym - po raz pierwszy w historii świata - cała ekipa "Kartonu"!


Każdy festiwal to - oprócz gości, spotkań, picia piwa i dobrej zabawy - świetna okazja aby nakupić mnóstwa komiksów, które przez następne tygodnie będą leżeć i czekać na swą kolej. W przypadku Komiksowej Warszawy mam dwa tytuły, które kupić muszę - pierwszym z nich jest twardookładkowa reedycja "Blankets. Pod śnieżną kołderką" Craiga Thompsona, a drugim komiks wydany w kooperacji Sklepu Gildii i wydawnictw Atropos oraz Ongrys, czyli ekskluzywne wydanie "Skąd się bierze woda sodowa" Tadeusza Baranowskiego. Z mnóstwa pozostałych premier (których pełna lista dostępna jest jak zawsze na Motywie Drogi) warto zwrócić uwagę na pozostałe dwa albumy Craiga Thompsona ("Dziennik podróżny", "Żegnaj, Chunky Rice"), niemy komiks nieznanej mi wcześniej Agaty Bary o tytule "Leviathan" czy długo wyczekiwane "Rewolucje" Mateusza Skutnika - czyli wszystko to co nowego przywiezie timof/Mroja na KW. Od Egmontu ciekawie zapowiada się "Wydział Lincoln" odpowiedzialnego za legendarne "plecy konia" Piotra Kowalskiego, zbiór przygód powracającego do polskich czytelników "Dylan Doga" oraz nową polską serię "Miś Misza" Pawła Kłudkiewicza. Takiego "Batmana" Gaimana zostawiam na późniejsze miesiące. Podobnie jak w przypadku timofa, wszystkie nowości od Kultury Gniewu ("Samotność rajdowca", "Boska Tragedia", "Rany Wylotowe") oraz Taurusa ("Niczego nie dotykać", "Nocturno") w najbliższym czasie powinny zagościć w moim domu. Szczególną uwagę zwracam na fantastyczne dzieło Nicolasa Mahlera, które w natłoku innych premier może zostać niedostrzeżone - koniecznie pamiętajcie o "Samotności rajdowca"!

To tyle jeśli chodzi o ofertę największych wydawców. Co do pozostałych mogę z czystym sumieniem zacytować redaktora Babiela ze wspomnianej listy festiwalowych premier: "Cieszy kolejny numer "Kartonu", cieszy "Pirat", jakby wyciągnięty z niebytu, cieszy "Komiksowy przewodnik po Warszawie", który będzie dostępny za darmo (...)". A ciekawi jeszcze nieco nowy "Likwidator", któremu po tragedii z ostatnich dni zmieniono okładkę i tytuł ("Zmierzch Kurduplandu" został zastąpiony "Zbawiennymi interwencjami", co w kontekście wspomnianych wydarzeń również jest tytułem mocno kontrowersyjnym). Obliczenia co do tego, ile banknotów z Władysławem II Jagiełło trzeba będzie wysupłać z portfela póki co sobie daruję. Niech się dzieje co chce.

Na koniec przypominam jeszcze o wystawach, które przy okazji festiwalu mieć będą miejsce - już dziś o 19.00 w warszawskim Powiększeniu odbędzie się wernisaż prac Wojciecha Stefańca, a w kolejnych dniach m.in. Karola Kalinowskiego, twórców znanych z "Kartonu" czy "Kolektywu", jak również dzieł stworzonych przez belgijskich komiksiarzy. Wszelkie szczegóły dostępne są na oficjalnej stronie festiwalu, która swoją drogą jest najlepiej przygotowaną witryną tego typu imprez z jaką miałem przyjemność się spotkać.

Tyle gadania. Widzimy się w najbliższy weekend!
Komiksowa Warszawa
24-25 kwietnia
Centralny Basen Artystyczny
ul. Konopnickiej 6
wstęp WOLNY!

12 komentarzy:

kendo pisze...

Gdzie można znaleźć okładkę Likwidatora przed zmianą?

Łukasz Mazur pisze...

Podejrzewam, że nie wiem ;]
Gdzieś tylko czytałem, że Dąbrowski robi ją od nowa ze względu na 10.04.10.

Kuba Oleksak pisze...

Widzimy się w stolicy!

ramirez82 pisze...

To Jeff Lemire przyleci? A pył wulkaniczny?

Ystad pisze...

lepiej żeby ta okładka (jaka by nie była) nie wypłyneła ;)

kendo pisze...

Dobra, jeśli nikt nie chce jej oficjalnie pokazać, to proszę (jeśli ktoś ma) wysłać na mojego maila: kendo777@poczta.fm
bom ciekaw jest. Obiecuję, że jej nigdzie nie wrzucę. Słowo kendo.

Jarek Obważanek pisze...

1. Rozpiskę autografów powinniśmy ujawnić dzisiaj.

2. W skali Warszawy CBA zdecydowanie JEST w ścisłym centrum. To są takie odległości (od dworca), jakie ja w stolicy spokojnie pokonuję na piechotę.

3. Za pochwały na temat strony dziękuję w imieniu swoim i reszty ekipy (tzn. tych wszystkich osób, które mi bombardują skrzynkę materiałami). :)

Janusz Topolnicki pisze...

A mnie niestety nie będzie :/
Choć mentalnie będę łączył się z "konwentowiczami", w trakcie after-party, również pijąc wódkę....

Jarek Obważanek pisze...

Rozpiska autografowa już jest. Miejsce autografowania zostało zaznaczone na planie basenu.

Iron pisze...

Wrednym zbiegiem okoliczności na KW nie dotrę. Mam więc nadzieję Chłopaki, że wysmażycie na Kolorowych konkretną relację wraz z galerią.

Kuba Oleksak pisze...

Iron, będzie, będzie :) Kompromitujące foty, wywiady, wyniki meczu, relacje i inne bajery-niespodzianki...

Jarek Obważanek pisze...

Arcz, miałeś nosa co do tych "Zbawiennych interwencji". Widziałem ostatnią planszę nowego "Likwidatora" i opad moich rąk jest tak wielki, że żadne słowa tego nie opiszą.