sobota, 11 lutego 2012

#966 - Komix-Express 126

Legenda głosi, że Grzegorz Rosiński mieszka w Alpach na szczycie ośnieżonej góry a u podnóża leży miasteczko, w którego centrum stoi posąg Thorgala. Czcigodny ze szczytu niespecjalnie lubi schodzić ze swych szczytów, ale czasem przylatuje do swej ojczyzny, aby zaszczycić nas swoją obecnością. Ostatnimi czasy regularnie wpadał do Łodzi na nasz największy festiwal, a kolejka po autograf twórcy "Thorgala" zwiększała się z każdym rokiem. W roku 2010 pojawił się w Polsce także w Stalowej Woli, w której się urodził, ale to 2012. może okazać się rekordowy, jeśli chodzi o ilość imprez, gdzie będzie można Rosińskiego spotkać. Wygląda na to, że prawdziwi thorgalomaniacy będą mieli swoje święto. Szykują się trzy wizyty mistrza. Jedziemy od końca. Łódź i MFKiG 2012 w październiku - wiadomo. W maju odbędzie się Festiwal Komiksowa Warszawa. Być może będzie gościć nie tylko Rosińskiego, ale także autorów serii pobocznych ze światów Thorgala. Tak zwana "Thorgaliada" powinna zgromadzić niezłe tłumy. (KC)

A pierwsza tegoroczna impreza goszcząca rysownika "Szninkla" już w marcu! Ogólnopolski Festiwal Miłośników Fantastyki "Pyrkon 2012" odbędzie się w Poznaniu w dniach 23-25 marca a jego największą gwiazdą ma być właśnie Grzegorz Rosiński. Bilety lotnicze w obie strony od tygodnia już kupione, więc żadnych niespodzianek nie zaplanowano. Tylko (odpukać) choroba może pokrzyżować ambitne plany poznańskich fanów komiksu. Spotkanie z Rosińskim najprawdopodobniej poprowadzi Jakub Syty, poza tym zaplanowano warsztaty z mistrzem i sesję autografów. Jeśli wszystko wypali, to pojawi się także wystawa prac. A że Rosa nigdy za wiele, odbędzie się także prelekcja o Thorgalu i konkurs wiedzy o dzielnym wikingu. Normalnie orkiestra z wielką pompą i napisem Thorgal na perkusji. Trzymajmy kciuki aby wszystko wypaliło. To oczywiście nie koniec atrakcji komiksowych na Pyrkonie, ale dostałem zakaz pisania o rzeczach, które są pewne na 99 a nie 100%. Kolejne rewelacje zapewne za tydzień, w kolejnym K-E. Ale już teraz musicie wiedzieć, że to będzie najbardziej komiksowy Pyrkon w historii i bardziej komiksowa impreza niż Ligatura. Musicie też wiedzieć, że legenda o Rosińskim z początku tego tekstu to ponoć nie do końca legenda... (KC)

Yorgi na YouTube, Yorgi w kinie, Yorgi w telewizji. Za chwilę otworzymy lodówkę i wyjdzie z niej Yorgi. Trzeba przyznać, że akcja promocyjna komiksu "Yorgi" jest spektakularna. W jednej z sieci multipleksów, można od jakiegoś czasu trafić na reklamę komiksu Jerzego Ozgi i Dariusza Rzontkowskiego, wyświetlaną na przykład przed filmem "Róża". Filmik jest do zobaczenia na kanale Kultury Gniewu na YouTube. Widać KG wie, że media rządzą światem. Zatem scenarzysta komiksu Dariusz Rzontkowski i przedstawiciel wydawnictwa Szymon Holcman pojawili się też z "Yorgim" w publicznej telewizji, w programie Poziom 2.0. Cały odcinek można zobaczyć tutaj. "Yorgi" ma bardzo duży nakład i można go kupić nie tylko w specjalistycznych sklepach z komiksami, czy w księgarniach, ale także w salonikach prasowych. Cena jest niska (19,90 zł), więc cała akcja ma sporą szansę odnieść sukces. Poza subskrybowaniem kanału Kultury Gniewu na YouTube, zachęcamy także do obserwowania wpisów wydawnictwa na twitter. Aby to uczynić wchodzimy na profil KG i naciskamy "Following" w prawym górnym rogu. Jeśli jakiś wpis nam się spodoba przesyłamy go dalej w świat, naciskając na "Retweet". Proste. (KC)

Niektóre rzeczy wracają w komiskowie jak bumerang. Nie tak dawno mieliśmy aferę z pracami w Tokio (nie będę linkował), teraz mamy Krakersgate. Punktem wspólnym obu afer/aferek jest słowo "szacunek". Sprawa jest naprawdę bardzo zabawna, więc wstawcie popcorn do mikrofali, albo przynieście sobie jakieś krakersy czy coś. Oto wydawca pewnego jubileuszowego magazynu zaproponował autorom 2-stronicowego komiksu "jeden egzemplarz na dwóch", albo "rabaty 50% dla obydwu". Scenarzysta i rysownik nieco się zdziwili, bo przyjęło się, aby dawać każdemu autorowi przynajmniej jeden egzemplarz autorski, a nie rabat czy połowę magazynu (co mają sobie rozdzielić nożyczkami?). Ale ok, autorzy wybrali "1 gratis za 2-planszówkę". I tu zatrzymamy się, aby napisać, że ten gratis to nie żaden gratis, tylko egzemplarz autorski. Gratis to jest mała pizza do dużej w Telepizzy. Scenarzysta postanowił, że nie będzie niszczył "gratisa" nożyczkami i kupi sobie magazyn a "gratis" będzie dla rysownika, który bardziej się przy komiksie napracował. I tu pojawił się problem, ponieważ scenarzysta nie mógł kupić magazynu w cenie druku, tylko miał zapłacić normalną cenę jak każdy, choć jak wiemy jest jego współautorem. Miarka się przebrała i autorzy wycofali komiks z magazynu. Magazynier (czyli wydawca magazynu) twierdzi, że scenarzysta "uniósł się dumą", choć tak naprawdę wszyscy wiemy, że to nie duma, a honor. A to duża różnica. Przejdźmy na chwilę na ciemną stronę mocy i zacznijmy rozumować po chłopsku. Magazyn ukaże się w nakładzie 220 egz., a stron ma 180. Wspomniani autorzy przesłali komiks 2-stronicowy, czyli wychodzi jedna strona na jednego autora. Gdyby tak magazyn składał się z samych 1-stronicowych komiksów i każdy miał swojego autora, samych egzemplarzy autorskich byłoby 180. A to prawie tyle ile zamówień i wydawca może stwierdzić, że do dla niego nieopłacalne. A więc zastanówmy się czy nasze myślenie jest chłopskie czy może jednak podejście jest profesjonalne. Profesjonalista wysyła każdemu autorowi egzemplarz autorski. Obojętnie czy to komiks 2-stronicowy czy może strip. Nie dzielimy włosa na czworo i nie dzielimy egzemplarza autorskiego na dwóch autorów. Kropka. Jeśli jest to dla nas nieopłacalne, to nie przyjmujemy komiksu, bo to lepsze niż propozycja jeden gratis na dwóch, która jest tak dalece niestosowna, że popcorn spada, a krakers w ręce się kruszy. (KC)

Na stronie magazynu "Zeszyty Komiksowe" pojawiła się nowa rubryka poświęcona recenzjom nowościom wydawniczym na komiksowym rynku. Opiekę nad nim roztoczyły swoimi czułymi, kobiecymi dłońmi Dominika Węcławek (publicystka znana z łam m.in. "Życia Warszawy", "Uważam Rze", "Przekroju", "Streetmagu", "Hiro Free") oraz działająca głównie w blogosferze Magda Rucińska. Nowe teksty będą pojawiać się na stronie w każdy piątek, a także w kolejnych numerach papierowego wydania magazynu. Pierwszy tekst pojawił się już wczoraj i poświęcony został "Tymczasem", a napisała go Magda. Wśród współpracowników nowego działu "ZK" pojawił się między innymi Karol Konwerski, który zamiast wziąć się do porządnego pisania o komiksach, raczy swoich znajomych krotochwilami na facebook`u. Jednak w niewyjaśniony sposób jego nazwisko (z kilkoma innymi również) zniknęło ze strony tak niespodziewanie, jak się pojawiło... (KO)

Na stronie Centrali pojawiła się zapowiedz "Zeszytu", artystycznego magazynu założonego przez polskie artystki, designerki, ilustratorki, jako platforma rysunkowej wymiany myśli. Premierowa edycja będzie nosiła tytuł "Kryminalny". W projekcie udział wezmą: trójka redakcyjna w składzie Marta Pieczonko, Joanna Szumacher i Natalia Kulka (która zajmie się również opracowaniem graficznym i składem) oraz Magdalena Karpińska, Agnieszka Chojnacka, Katarzyna Bogdańska, Pięć filarów, Anna Orlikowska i Agata Staros. Całość ma liczyć 56 czarno-białych stron i kosztować 15,50 złotych. Komiks można zamawiać za pośrednictwem Centrali, a prace autorek publikujących na łamach "Zeszytu: można obejrzeć na blogu projektu i trzeba przyznać - rzecz wygląda co najmniej interesująco. 11 lutego w łódzkiej klubokawiarni Owoce i Warzywa odbyła się uroczysta premiera pierwszego numeru. (KO)


W zeszłym tygodniu swoją premierę miał nowy miesięcznik wydawany nakładem Egmontu. Tym razem jego bohaterami będą Kajko i Kokosz, bez mała kultowi bohaterowie klasycznego komiksu Janusza Christy, ale pojawią się nie w kadrach opowieści obrazkowej, ale ożyją na ekranach. "Kajko i Kokosz: Mirmiłowo Wielkie" jest grą komputerową, która w swojej kioskowej wersji została podzielona na trzy części, które do sprzedaży trafią w odstępach miesięcznych. Za cenę 12,99 złotych dostaniemy jeszcze 16-stronicową gazetkę, w której znajdzie się opowiadanie będące jednocześnie opisem (a raczej solucją) gry, sylwetki bohaterów, konkursy, czy zagadki oraz plakat, powstały na podstawie niepublikowanych prac Christy. Tą samą grę można kupić w wersji "pudełkowej" w każdym, większym sklepie pod tytułem "Twierdza czarnoksiężnika". (KO)

27 komentarzy:

Rob pisze...

Ja rozumiem, że wychodzicie z założenia, że KE czytają przede wszystkim osoby, które i tak wszystko wiedzą z twittków, forków i fejsbuków, ale np. ten nius o Krakersie, zero linków i konkretów (np. kogo dotyczy problem) a usilne dowcipkowanie tylko zaburza odbiór komuś, kto nie wie o co kamon w całej sytuacji.

Anonimowy pisze...

nius i żenująca próba robienia z tego mega afery, w dodatku zwalając całe nieporozumienie na wydawce Krakersa, pokazuje tylko jaka bida ostatnio w komiksowie, bo nie ma o czym konkretnym pisać.

Kuba Oleksak pisze...

Sezon ogórkowy, ferie za pasem, co zrobić... Ale wywalenie/niedopuszczenie czy cokolwiek tam się stało komiksów Pałki Skutnika, Gizickiego i Ratki z zina to jednak jakieś wydarzenie jest.

Tylko Rob - na sześć newsów masz jeden "pudelkowy". To dużo? Jak było w zeszłym tygodniu?

Wiesz, staramy się znaleźć równowagę pomiędzy "pigułkowaniem" w stylu Lucka, a zwyczajnym newsowaniem.

Anonimowy pisze...

hauhaczki szczekają a karawana jedzie dalej

Rob pisze...

@Kuba - mój komentarz to tylko ten z 9:20, z Anonimowym z 10:06 nie mam nic wspólnego :)

Dla mnie pisanie o całej aferze z Krakersem jest git, tylko strasznie to oględnie wyszło, bez linkowania, bez nazwisk, bez sosu. Za to są jakieś żarty o magazynierach.

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

Też uważam, że coś jest z tym tekstem nie tak. Tylko zamotałeś i nic z tego nie wynikło. Zrobiło się złośliwie zamiast rzetelnie. Jeśli masz na ten temat wyrobione zdanie to zamiast zachowawczo lać wodę trzeba było napisać wprost: kto komu tak "Salomonowo" rozdziela te egzemplarze autorskie i co o tym myślisz. Jeśli nie jesteś czegoś pewien to trzeba było milczeć, albo puścić to na swoim blogu.

Co do samej sprawy - spotkałem się z podobnymi sytuacjami. To jest przerażające, że ktoś sobie myśli, że jak ma trochę pieniędzy to już jest panem świata i może traktować innych jak gówno.

Robert Zaręba pisze...

Notka jest sporządzona jak najbardziej profesjonalnie. Jasno wynika z niej o co chodzi, a jeśli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej, a nie jest skończonym idiotą, dowie się w kilka minut.
Co do braku nazwisk, to jest to całkiem zrozumiale. Gdybym był na miejscu autorów wycofanych komiksów, też nie chciałbym, aby moje nazwisko pojawiało się w kontekście tak żałosnej "aferki".

Maciej Pałka pisze...

Moim zdaniem njus zbędny.

Robert Zaręba pisze...

A, to już zupełnie inna historia :)
Ale skoro główne osoby dramatu same go upubliczniły, to dlaczego nie? Fajnie czasem popatrzeć na panienki napierdalające się w kiślu ;)

Julka pisze...

Rob - "Ja rozumiem, że wychodzicie z założenia, że KE czytają przede wszystkim osoby, które i tak wszystko wiedzą z twittków, forków i fejsbuków" - nie wszyscy. Dziękuję za informacje o wizytach pana Rosińskiego i "Kryminalnych". Nie wiedziałam.

Kuba Oleksak pisze...

Ja tylko dla porządku dodam, że to Krzysiek Cuber jest autorem tego tekstu, a nie ja :)

Anonimowy pisze...

Jak na tak szumną kampanię reklamową Yorgiego brak koloru to ogromny faux pas.

r. sienicki pisze...

Dzięki za info jak korzystać z twittera.

Kaźmierczak Szymon pisze...

@Anonim: "Quo Vadis" ilustrowane przez Ozgę też miało szumną kampanię reklamową i to kolor był głównym faux pas tamtego komiksu.
Ozga bez dwóch zdań jest najlepszy w czerni i bieli - dodawanie na siłę kolorów do jego rysunków psuje cały efekt.

turucorp pisze...

@Szymon
"Ozga bez dwóch zdań jest najlepszy w czerni i bieli"

hm... ale mowic te slowa, zdajesz sobie oczywiscie sprawe, ze Ozga maluje np. tak:
http://komiksforum.republika.pl/forum/f1390.html

a "kolory" do tego robi np. takie:
http://www.ozga.wici.info/pastele/obrazy.php

Anonimowy pisze...

Swoją drogą, wczoraj miały być ogłoszone wyniki Angouleme: polski wybór. Jakoś nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat, jakie komiksy były nominowane i który wygrał, myślałem, że może na Komix-Express. Zdecydowanie byłaby to ciekawsza wiadomość.

magdalena rucińska pisze...

Nie sądzę by zniknięcie nazwisk z powitalnej strony ZK miało w sobie coś tajemniczego...

Może chodzi o to, że grono autorów nieco się rozrasta i zmienia... ale nic wielkiego/strasznego za tym nie stoi...

pozdrawiam:)

Krzysztof Cuber pisze...

Tegorocznym zwycięzcą konkursu Angouleme - polski wybór, został komiks "Coucous Bouzon" Anouk Ricard o czym poinformował mnie Dembol.

Tymczasem to co było pewne na 99%, otrzymało dodatkowy 1% i już teraz wiadomo, że na Pyrkonie zamelduje się nie tylko Rosiński, ale też Michał Śledziński.

I to nadal nie koniec poznańskich atrakcji na Pyrkonie. Niebawem mają być kolejne potwierdzenia.

Kaźmierczak Szymon pisze...

@turucorp: nie znałem tej planszy. Mimo, że nie ma na niej w ogóle koloru i nigdy nie widziałem komiksu z kolorem nałożonym przez Ozgę, nie wątpię, że ten autor jest dobrym malarzem. W swoim komentarzu starałem się jedynie odnieść do wcześniejszej anonimowej wypowiedzi i sugestii, że Yorgi powinien być pokolorowany bo jest w założeniu dla szerszego odbiorcy (podobnie jak Quo Vadis, które jest wizualnie koszmarne, głównie ze względu na sztucznie dodany kolor). Podtrzymuję zdanie, że Ozga jest najlepszy w czerni i bieli (no chyba, że nie znam jego jakiegoś kolorowego komiksu, który nie wygląda jak w/w adaptacja Sienkiewicza).

turucorp pisze...

@Szymon,
Ozga ma opublikowane dwa komiksy wykonane technika malarska: nagrodzony na MFK 2003 "Moja ziemie obiecana" i fragment "1940 Katyń", oba w szarosciach, ale daja, w polaczeniu z Jego obrazami i okladkami, pewne pojecie jak moglby wygladac kolorowy komiks.
W przypadku "Quo Vadis" Ozga odpowiada jedynie za rysunek, trudno wiec rozliczac go za kolor, z nakladaniem ktorego nie mial wiele wspolnego.

Anonimowy pisze...

Moja żona na moją uwagę, że szkoda iż brak jest koloru, stwierdziła: cyt z pamięci - "I całe szczęście, jeżeli kolor na okładce jest autorstwa Ozgi. Jest słaby i nie zachęca jak cała okładka do sięgnięcia po ten komiks, który w środku jest genialnie (jak to u Ozgi narysowany"

HateCore.pl pisze...

Moja żona odmówiła komentarza.

Kaźmierczak Szymon pisze...

@turucorp: Nigdy nie twierdziłem, że Ozga jest odpowiedzialny za kolor w Quo Vadis, tym bardziej za nic go nie rozliczałem.
Chyba źle odczytałeś moje intencje.

turucorp pisze...

na blogu KG jest plakat, ktory sugeruje jak moglyby wygladac koloru w tym komiksie.
ja sie nie upieram (osobiscie wole czarno-biale komiksy), niemniej wydaje mi sie, ze kolorowa wersja (z kolorem zrealizowanym przez Ozge lub jakiegos dobrego koloryste)dala by rade.
Kwestia koloru czesto bywa kontrowersyjna, widac to chociazby w wielu, roznych edycjach komiksow Moebiusa.

turucorp pisze...

na drugim zdjeciu:
http://kg.blog.pl/yorgi-w-tvp,15616898,n

Anonimowy pisze...

no extra

Maciej Gierszewski pisze...

mój kot, Dżejms, odmówił komentarza odnośnie kolorów.