niedziela, 15 maja 2011

#762 - Komix-Express 88

Bez zbędnego wstępu i owijania w bawełnę: z mojej strony przygoda z Kolorowymi Zeszytami dobiega końca. Po kilku latach działalności, paru fajnych tekstach i inicjatywach składam broń, oddaję odznakę szeryfa i odjeżdżam na swym rumaku w stronę zachodzącego słońca. Nie będę wszystkiego zwalał na czas którego w ostatnich miesiącach bardzo brakuje żeby przysiąść i skreślić kilkanaście zdań tekstu z którego będzie się zadowolonym (chociaż jest to oczywiście jeden z głównych powodów). Przede wszystkim jednak wiem, widzę i czuję, że już dałem Kolorowym maksimum tego co mogłem dać i więcej z siebie nie jestem już w stanie ofiarować. Wypaliłem się. Nie ma też co kryć, że obecnie komiksowo spełniam się w nieco innej roli i póki co daje mi to mnóstwo frajdy i przyprawia o mentalny wzwód. Przygoda z Kolorowymi to był fajny czas. Początkowo blog działał pod nazwą Brakka-Ba-Doom, aby po kilku tygodniach przenieść się na serwery Below Radars i następnie wrócić na silnik blogspota pod nazwą Kolorowych Zeszytów z Kubą Oleksakiem jako współzałożycielem. Przez następne kilkadziesiąt miesięcy udało nam się poszerzyć skład, wypuścić osiemdziesiąt batmanich grafik, popatronować kilku wydarzeniom komiksowym i albumom, ekskluzywnie przekazać parę newsów dla Komiksowa. Po drodze przydarzyło się jeszcze kilka innych sympatycznych rzeczy, ale nie zamieniajmy tego w wyliczankę. Mój czas tutaj się skończył, w ramach występów gościnnych nie zakładam żebym się pojawiał. "Dziennikarsko" raz na jakiś czas spełniać się będę u Tomka Pstrągowskiego, rysowniczo i wydawniczo z chłopakami z ATY. Z Komiksowem więc się nie żegnam, przeskakuję tylko na nieco inny poziom. Tak się złożyło, że również i Robert Wyrzykowski postanowił opuścić te łamy, więc Kubie Oleksakowi i Januszowi Topolnickiemu życzę/życzymy mnóstwa sił, pomysłów, wytrwałości i trzymamy kciuki za kolorową przyszłość. Natomiast wszystkim czytelnikom chciałbym w swoim imieniu gorąco podziękować za odwiedziny, komentarze i głosy na komiksowe (i nie tylko) tematy! Zabrzmi to jak wyświechtany frazes, ale bez Was ta zabawa (bo cały czas nią była!) nie miałaby sensu. Trzymajcie się, wpadajcie do Kuby i Janusza i do zobaczenia na wszelkich komiksowych wydarzeniach! (ŁM)

I żeby nie było, że biorę wszystko dla siebie, to i Rob ma w tej kwestii coś do powiedzenia. Robercie, proszę:

Moje trzy grosze - nie do końca deklaruję ostateczny rozbrat z Kolorowymi, bo już raz taki zadeklarowałem, a potem wróciłem na cały, w pełni satysfakcjonujący mnie rok - więc cholera wie co przyniesie przyszłość. Jednakże nie widzę teraz szans na regularne zajmowanie się tym serwisem. Gościnne występy - a i owszem, ale już nie codzienna praca redakcyjno-organizacyjna. Kolorowe Zeszyty od pewnego czasu stały się samodzielną domeną Kuby, ma on swoją wizję tego miejsca i wciąż sporo serca do pisania tekstów. Życzę mu jak najlepiej, bo razem z Łukaszem i Januszem stworzył jedną z najciekawszych marek w polskiej publicystyce komiksowej. (RW)


Mało znany przeciętnemu zjadaczowi komiksów w naszym kraju Szymon Kudrański robi coraz większą karierę w ojczyźnie superbohaterów. Po mniejszych fuchach w stylu "Zombie Cop", został on zauważony przez samego Todda McFarlane'a z którym od kilku numerów z powodzeniem tworzy historie ze Spawnem w roli głównej. W międzyczasie popełnił on również kilka rzeczy dla DC Comics, a w ostatnich tygodniach pojawiła się zapowiedź jego one-shota o nazwie "Repulsed". Rodzimy artysta zajmie się i warstwą graficzną i scenariuszem historii (wraz z Jeffem Mariottem), opowiadającej o detektywie Samie Hagenie, który przez przypadek trafia na trop niezwykłego mordercy. W jego schwytaniu ma mu pomóc możliwość... "wszczepienia" sobie ostatnich chwil życia ofiar. "Repulsed" trafi do sklepów w lipcu, a na Comic Book Resources można znaleźć przykładowe grafiki z komiksu - robią wrażenie! (ŁM)

Z cyklu "poważne dyskusje na komiksowe tematy poza Komiksowem" - w zeszłym tygodniu rozgorzała dyskusja na kilku TTDKN-owych blogach na temat politycznych asocjacji superbohaterów. Zaczęło się od notki na blogu Michała Wiśniewskiego, gdzie mrw dowodził o prawicowym podłożu superbohaterstwa. Potem były komcie. Potem Wojciech Orliński zripostował, podrzucając tekst o lewicowych komiksach. Notki powstały również na blogach fronesis, nameste i Marcelego - u nameste zebrano wszystkie pozostałe blogowe wypowiedzi w temacie, jak kogoś ciekawi rozwój dyskusji i reakcje komciujących. Sam do tematu swojej cegiełki nie dodam, bo jestem na to za głupi; powiem tylko, że film z notki Marcelego zdecydowanie trafił na moją "must watch" listę. (RW)

Weekend minął nam na Komiksowej Warszawie - Łukasz dzielnie uwijał się na stoisku Małych Inicjatyw Komiksowych, ja wpadłem w sobotę na krótko. Na innych blogach i serwisach pewnie przeczytacie pełniejsze i głębsze relacje, ale tu mamy Komix Express, to będzie ekspresowo. Na plus można zaliczyć dobre wyeksponowanie stoisk z komiksami (foyer zaraz przy wejściu na targi); wygodną i łatwo dostępną lokalizację w Pałacu Kultury i Nauki (gwarantującą łatwe znalezienie imprezy i szybkie wyskoczenie na piwo albo szamę w dobrym towarzystwie); przestronną salę spotkań; śmiałą próbę wyjścia poza getto i poszerzenia targetu czytelniczego; program z niepokrywającymi się spotkaniami. Minusy - komiksy znalazły miejscówę niejako w przedpokoju głównej imprezy (dość to symboliczne); do salki ze spotkaniami niełatwo było dotrzeć (chyba że koledzy przyprowadzili - dzięki bele!); cena za wjazd była trochę wysoka w porównaniu z ubiegłym rokiem (20 zł za karnet wielokrotnego wejścia, 10 zł za jednokrotne wejście, teoretycznie bez możliwości wyjścia - szczęściem ochroniarze nie robili problemów tym, co wchodzili kilka razy na jednorazowy bilet w jednym dniu); większość ciekawych spotkań przypadła niestety na czwartek i piątek, kiedy większość ludzi pracuje lub studiuje; poszerzony target czytelniczy skutkował nieziemskim tłokiem; zabrakło miejsca do integracji i spokojnej rozmowy na terenie samych targów. Według wielu osób KW 2011 wyglądało "dość biednie", myślę jednak że alians z warszawskimi targami książki to dobra opcja na przyszłość. (RW)

A propos Komiksowej Warszawy jeszcze - w tym tygodniu Janek Mazur obwieścił "koniec zinów", a tu o dziwo na KW ukazało się parę niezależnych tytułów, lepiej lub gorzej wydanych - "Biceps #2", "Deus ExMachina", "Problem", "Co mówiłem durniu #5", "Hurra", "Demland 2: Niepojmowanie Mangi", "Handmade". Ba, nawet oddzielne stoisko miały. To chyba nie jest tak źle! (RW)

KW za nami, a już niebawem kolejne festiwale. Na początku czerwca warto wybrać się na drugą edycję Ligatury (1-4.06. 2011), a w ostatni weekend tego samego miesiąca zastępy komiksowych fanów ruszą zapewne na Bałtycki Festiwal Komiksu, przez wielu uznawany za najsympatyczniejszą tego typu imprezę w całym roku. Dodatkową zachętą będzie przyjazd legendarnego Simona Bisleya, który jest u nas znany chociażby z przygód uroczego Lobo. Natomiast na przełomie września i października mieć będzie miejsce Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi, którego jednymi z głównych gości będzie duet odpowiedzialny za m.in. taką serię jak "100 naboi", czyli Brian Azzarello i Eduardo Risso! (ŁM)

32 komentarze:

Daniel Gizicki pisze...

Powodzenia przy innych projektach chłopaki i dzięki za te iks klawych tekstów

repek pisze...

Takie decyzje nie są zazwyczaj łatwe, więc tym bardziej należy się w takim momencie: "dzięki za masę roboty i fajnych tekstów, newsów i akcji, które przeprowadziliście".

Pozdrawiam!

Jarek K. pisze...

Podpisuję się pod podwyższymi, a od siebie o KW.

Podłączenie imprezy pod Targi to super sprawa, ale z tym miejscem przy wejściu to nieumyślna pewnie manipulacja. Przy wejściu, owszem, ale bocznym, nie głównym. Główne było po dokładnie przeciwnej stronie budynku i to tam tłoczyli się ludzie.

Wg mnie akurat lokalizacja stoisk to coś, o co warto walczyć na przyszłość, choć pewnie wiązałoby się to z kosztami. Patrzcie stoisko Egmontu – na środku ważnej sali, gdzie przewalają się ludzie. Nie pozwalało przejść obojętnie.

Maciej pisze...

Arczu! Dzięki za masę dobrej roboty i powodzenia! Pytanie, co z Larsenofilią?

Łukasz Mazur pisze...

Powinna ruszyć na nowo jakoś pod koniec miesiąca. Na tamtym poletku się jeszcze nie poddałem :)

Anonimowy pisze...

Wygląda na to, że jesteśmy świadkami masowego wymierania!

Kuba Syty z "KZ", Jarek Obważanek z "Wraka", teraz połowica "Kolorowych". O tzw. "reaktywacji" Motywu nawet nie wzmiankuję, bo to żałosne...

Was akurat od dawno było już mało; mimo wszystko jest to jakiś znak czasu...

Pozdrawiam

Troll Petryła

Andrzej Janicki pisze...

Zostawiasz kawał dobrej roboty na kolorowych stronach Łukaszu, dzięki.

Pharas pisze...

Fajnie było Cię czytać arcz. Powodzenia z nowymi zajęciami.

Kuba Oleksak pisze...

Łukaszu, Robercie - cóż można powiedzieć - byliśmy chyba całkiem niezłym komiksowym małżeństwem przez ten czas :) Dzięki Wam dosłownie za wszystko, to był świetny czas! Do zobaczenia - pewnie w Łodzi!

Co do wymierania - Kolorowe łapią drugi (albo trzeci czy czwarty) oddech po prostu. Będzie dobrze!

tO mY: pisze...

Łukasz: ćwicz Biceps!

pozdrrr ;-)

Kuba Oleksak pisze...

I skąd wo ogóle info, że Azz i Risso będą w Łodzi?

Ystad pisze...

Na stoisku chłopaków z Conturu były ulotki reklamujące tegoroczny MFK i właśnie tam była informacja o tych autorach

Kuba Oleksak pisze...

Cóż powiedzieć - potęga! Tak samo dobra wiadomość, jak ta, o Bisley`u!

Anonimowy pisze...

"Kolorowe łapią drugi (albo trzeci czy czwarty) oddech po prostu. Będzie dobrze!"

Trzymam za słowo

Troll Dźgoma

Anonimowy pisze...

Przegapiliście jeszcze jedną imprę w czerwcu (dziwne, bo wcześniej o niej wspominaliście...)


http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/04/750-komix-express-86.html

Coś dużo ostatnio tych niedopatrzeń

Kuba Oleksak pisze...

Z całym szacunkiem, ale daleko jeszcze FKH, która jest imprezą raczej lokalną i mocno stematyzowaną, do BFK, MFK czy nawet Ligatury.

Anonimowy pisze...

Tzn. nie jest imprezą komiksową i o komiksach traktującą?

Anonimowy pisze...

Dlaczego lokalną? Kierując się tą logiką na BFK dozwolony byłby wstęp tylko dla mieszkańców Trójmiasta.

Kuba Oleksak pisze...

Na lokalnych imprezach nie pojawią się Modan, Lloyd, Delisle, Schrauwen czy teraz Bisley...

Na razie nie wiem co i zacz to FKH, więc trudno wyrokować. Obowiązkowy kalendarz konwentowicza to na razie MFK-BFK-Ligatura-KW.

Anonimowy pisze...

Czyli cudze chwalicie swego nie znacie. A wszak Polacy nie gęsi

Kuba Oleksak pisze...

Bzdura. Jak Grzegorz Janusz napisze swoje "Rany wylotowe" to z wielką chęcią odszczekam to, co napisałem.

Biceps Zin pisze...

Ale jakie "cudze chwalicie"?

FKH to nowość, jednodniowa impreza na którą raczej nie przybędą tłumy komiksiarzy z całej Polski (jak to bywa na imprezach, które wymieniłem w newsie). Chociaż chciałbym się mylić.

Więc nie ma raczej co się pieklić.

(ŁM)

Anonimowy pisze...

Zero pieklenia. Po prostu wskazanie niedopatrzenia

"jednodniowa impreza na którą raczej nie przybędą tłumy komiksiarzy z całej Polski (jak to bywa na imprezach, które wymieniłem w newsie"

Bardzo mnie tym rozbawiłeś. Zwłaszcza w kontekście "tłumów z całej Polski" na KW :)

Łukasz Mazur pisze...

Wydaje mnie się, że trochę jednak gości spoza Warszawy przyjechało na KW.

I czemu w zasadzie się nie podpisujesz tylko jako anonim wrzucasz komentarze?

Anonimowy pisze...

W zasadzie dlatego, że jest tak opcja

Gości rzeczywiście trochę było - średnio jeden na jednego widza. Nie o gościach jednak wspominałeś, a o "tłumach z całej Pols

Anonimowy pisze...

Haha, czyżby jeden z organizatorów FKH, który dopomina się o splendor i sławę? Człowieku, na to żeby być wymienianym obok MFKiG czy BFK trzeba sobie zasłużyć. Przede wszystkim zrobić coś więcej niż dać tylko zapowiedź imprezy ("festiwal" - na boga!). Trochę pokory.

PS. Arcz, dobra dobota! Powodzenia!

Anonimowy pisze...

Widocznie już się zasłużyło skoro FKH był wspomniany :)

To że zabrakło drugiej wzmianki to pewnie efekt niedopatrzenia, których na Kolorowych ostatnio całkiem sporo

Kuba Oleksak pisze...

Wzmianki nie zabrakło, to nie efekt żadnego niedopatrzenia. Arcz napisał, jak napisał. Tłumaczyć się nie musiał, ale się wytłumaczył. A takich retorycznych insynuacji, których drogi anonimie autorem jesteś świadczą tylko źle o Tobie. I o FKH, jeśli w jakiś sposób jesteś z tą imprezą związany.

Anonimowy pisze...

Nie trzeba się tak obruszać. Po prostu chodzi o informacyjną rzetelność i konsekwencje. Nic ponad to.

Kuba Oleksak pisze...

Jak najbardziej rzetelnym jest wymienienie wśród największych i najważniejszych imprez komiksowych tych trzech festiwali.

Anonimowy pisze...

Ty swoje a czytelni/odbiorca swoje...

Skoro dobrze się z tym czujesz i jesteś zadowolony z siebie to ok.

Pozdro

Anonimowy pisze...

Co to jest FKH?