Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Splot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Splot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2009

#178 - Bałtycki Festiwal Komiksu

Na Bałtycki Festiwal Komiksu z wielką chęcią bym się wybrał, gdyby nie fakt, że odbywa się on o jedną, męczącą podróż pociągiem za daleko od Krakowa i to pod koniec czerwca, pory dla każdego leniwego studenta szczególnej. A szkoda, bo z roku na rok BFK-GDAK! prezentuje się coraz okazalej. Oficjalnego programu tegorocznej edycji jeszcze chyba nie ma, ale oprócz standardowego zestawu atrakcji, czyli zapewne giełdy, warsztatów komiksowych, wystaw (w tym potwierdzonej o japońskim komiksie), konkursu na pasek komiksowy (taka nowa, świecka tradycja rodzimych festiwali), prelekcji, spotkań z wydawcami i twórcami, prawdziwym gwoździem programu będzie wizyta Guya Delisle`a i Davida Lloyda. Rzadko się zdarza, żeby komiksiarze naprawdę światowego formatu odwiedzali lokalny (jeszcze?) konwent komiksowy. Zauważyliście, jak to wszystko się fajnie złożyło – w dwudziestolecie rozpadu ustroju komunistycznego w Polskę, w Gdańsku spotkają się autorzy „V jak Vendetta” i „Phenianu”. Oprócz tego wszystkiego tematem panelu (dyskusyjnego?) „Pisać i mówić o komiksie” będzie „Blogi kontra serwisy internetowe”. Temat, skądinąd znajomy i chyba jednak wart porządnej, merytorycznej dyskusji.

Dodatkowo, organizatorzy całej imprezy (wydawnictwo Hanami i Pracownia Komiksowa w Gdańsku) zaprosili wszystkich, którzy zajmują się komiksem, do wspierania BFK. Odezwali się już KRL i komiksowa sekcja Poltera. Inicjatywa ciekawa, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, ale gorzej niż z blogiem WSKi na Esensji wyjść już chyba nie może.

A pod wpisem chciałem się pochwalić kolejną porcją recenzji, które goszczą na stronach „Splotu” – do wspominanego już wcześniej „Dick4Dick” dołączyły „Księga Wiatru” autorstwa dwóch utalentowanych Japończyków Furuyamy i Taniguchiego, „Wyspa Burbonów” również dwóch utalentowanych, ale Francuzów, Appollo i Trondheima, egmontowa antologia „Powstanie 44” oraz „Lwy z Bagdadu” Vaughana i Henrichona (też utalentowanych). A jeszcze w tym tygodniu powinny pojawić się recki kompletu twardookładkowych „Tintinów” Herge`a i jednego z najlepszych komiksowych wydanych w pierwszym półroczu 2009, czyli „Dziennika z zaginięcia” Hideo Azumy.

I to tyle z „drobiażdżków” na dziś.

środa, 29 kwietnia 2009

#169 - Ogłoszenia parafialne

Arcz, ze względu na nawał roboty różnej maści, bierze sobie doraźny i zasłużony urlop od Kolorowych Zeszytów. Tym samym ciężar prowadzenia naszego blogaska spadnie tymczasowo na moje wątłe barki. A że sam również nie narzekam na nadmiar wolnego czasu, to spodziewajcie się lekkiego zwolnienia z bieżącymi aktualizacjami. Przez pierwsze tygodnie na poziomie dwóch notek w tygodniu rozdzielonych niedzielnych Trans-Atlantykiem, a później, kiedy wejdziemy w gorący okres zdawania praca rocznych, licencjackich i magisterskich, nawet jednej. W tym tygodniu pojawi się jeszcze jeden test, dotyczący komiksowej majówki za Oceanem, a po długim weekendzie dorzucę do pieca jeszcze dwie trójki. Przygotowywane przeze mnie i arcza drobne zmiany i niewielkie korekty będą wprowadzane na stronę systematycznie i powoli, choć pierwsze jaskółki będzie dało się zobaczyć już niedługo.

Zapewne niektórzy zdążyli się zauważyć, że teksty z ostatniego tygodnia („Silver Surfer: Requiem”, „Niebo nad Brukselą” i „Aldebaran”) zawisły również na witrynie splotowej. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie komiksowy dział e-Splotu będzie bujnie i harmonijnie obrastał w teksty. Regularnie i w sporych ilościach. Raczej nie będę ich dublował tutaj, na Kolorowych Zeszytach, jak miało to miejsce ostatnio. Przychylam się do rozwiązania stosowanego przez Kamila Śmiałkowskiego, chwalącego się i linkującego swoje video-recenzje na Onecie. Pewnikiem i ja, w podobny sposób będę reklamował moje płody.

A skoro mi jeszcze trochę miejsce w tej notce pozostało, to w ferworze słusznej walki internetowych krzyżowców (zwanych także megalo-narcyzami i graficznymi miernotami) o Komiksu Nobilitację w perspektywie sympozjologicznych pseudo-badań pewnego pseudo-Komiksologa, umknęło zniknięcie i pojawienie się Wielkiego Archiwum Komiksu, witryny zacnej i wielce przydatnej. Wie ktoś, co mogło się mu przytrafić? Przez moment bałem się, że podzieli los internetowego serwisu Komikslandii, który od jakiegoś czasu jest zaniedbywany przez swoich autorów.

piątek, 3 kwietnia 2009

#154 - Komiksowa męskość

Wyczerpujące prace na szóstym numerem „Splotu” dobiegły swojego szczęśliwego końca. Nieco szerzej o magazynie, w którym zajmuje się komiksem pisałem tutaj, nie będę się więc powtarzał. Na razie nie mogę powiedzieć zbyt wiele o terminie ukazania się „szóstki”, ani o formie dystrybucji (usilnie pracujemy nad odklejeniem nieprzyjemnej łatki „niszowy”), bo albo nie wiem zwyczajnie, albo powiedzieć jeszcze nie mogę. Mogę natomiast uchylić rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o jego zawartość. Ba! Cały spis treści mogę zaprezentować!

Recenzje krótsze:
Zemsta rewolwerowca - „Loveless”(Tomasz Pstrągowski)
Teatr zbrodni – „Misterium” (Tomasz Pstrągowski)
Jeden taki pasażer – „Niewinny Pasażer” (Jakub Jankowski)
Epopeja z kraju kwitnącej wiśni – „Usagi Yoijmbo” (Kuba Oleksak)
Nieoryginalsi – „Originals” (Łukasz Mazur)
Kiedy wszystko się zmienia – „Trzy Cienie” (Kuba Oleksak)

Recenzje dłuższe:
Ogary pożarły Bonda – „Za królową i ojczyznę” (Tomasz Pstrągowski)
Wartości rodzinne – „Fun Home” (Kuba Oleksak)

Artykuły:
Przekrój – Blaki: Gandhi w interludiach (Robert Popielecki)
Synteza – Życie w obrazkach, czyli krótka historia rysowania siebie (Tomasz Pstrągowski)
Na zadany temat – Mężczyzna-Kot w komiksie (Joanna Grodzka)
Na zadany temat – Życie i czasy Franka Castle`a (Michał Chudoliński)

Felietony:
Przypadki portugalskie – 02 (Jakub Jankowski)
Komiksowe brzemię przymiotnika komiksowy (Bartosz Sztybor)
Z małej litery – Dlaczego !? (Karol Kalinowski , znany także jako KRL)


Jak widać zaszło sporo zmian w stosunku do poprzedniego numeru. Przede wszystkim zniknął komiks portugalski, w dziale pozostały jedynie teksty, ale nie wcale nie oznacza to, że rezygnujemy z twórczości artystów z krainy fado bo… no i znowu muszę siedzieć cicho. Zgodnie z panująca tendencją wydanie tradycyjne, analogowe będzie wspomagane przez cyfrowo-internetowe wcielenie „Splotu”, gdzie będzie można znaleźć głównie krótsze i dłuższe recenzje, wywiady, trochę newsów i relacji z komiksowych imprez.

Czas na reklamę. Co mogę polecić z nowego „Splotu”? No cóż, właściwie, mniej lub bardziej, wszystko. Pstrągi w długim i znakomitym tekście rozprawia się z komiksem autobiograficznym, jego korzeniami i specyfiką, dokładając kolejną cegiełkę w rozwoju komiksologii, unikając przy tym nieznośnego skrzypczykowego tonu. Przyznam, że kilka konstatacji autora zrobiła na mnie nieliche wrażenie. Z tematem przewodnim, którym jest „Męskość”, rozprawiamy się w dwóch tekstach. W pierwszym Joanna Grodzka prezentuje niebanalne spojrzenie na kocią naturę każdego faceta w „Blacksadzie”, „Kocie Fritzu” i „Kocie Rabina”, w drugim natomiast Michał Chudoliński powinien zamknąć gęby niektórym swoim krytykom. Trochę niesprawiedliwie jest wymieniać jako ostatniego Roberta Popieleckiego, który wziął na warsztat trylogię „Blakiego” i rozkroił ją z interesującej perspektywy. Nie sposób nie wspomnieć o trzech Jeźdźcach Apokalipsy, czyli naszych felietonistach – Jakubie Jankowskim, Bartku Sztyborze i KRLu, u którego ta Apokalipsa przybiera bardzo konkretne kształty. Nie na darmo chłopak przecież uchodzi za Mordercę Polskiego Komiksu.

Tak wygląda zawartość „Splotu”, a czego w nim brakło? Nie ma przede wszystkim planowanego tekstu o życiu i twórczości pewnego polskiego komiksiarza, który powinien wejść do siódemki wraz z innym artykułem autora, który niestety nie wyrobił się w terminie. Inna sprawa, że mam do zagospodarowania niecałe 30 stron i bardzo żałuję, że nie zawsze mogę puścić w magazynie wszystko, co sobie wykoncypowałem.

Osobiście jestem bardzo zadowolony z wyglądu komiksowej części „Splotu”, po raz pierwszy chyba od tych sześciu numerów. Wreszcie udało mi się wypracować pewien model, schemat działu, w którym moim zdaniem zachowane są proporcje między tekstami publicystycznymi, tymi trochę bardziej naukowymi i recenzjami. No, myślę, że wystarczy tej autopromocji. Zapraszam do komentowania, krytykowanie i chwalenia tych, do których „Splot” jakoś dotarł, a zainteresowanych współpracą podaję mail na moją „splecioną” skrzynkę – kuba [na] splot.art.pl

poniedziałek, 12 stycznia 2009

#110 - Splot 05: Wstręt

Po pokonaniu licznych przeszkód i po wielu trudach wreszcie ukazał się piąty numer „Splotu”, interdyscyplinarnego kwartalnika kulturalno-naukowego. Tak wygląda jego okładka (autorstwa Łukasza Natkańca):

Czym w ogóle jest „Splot”? Z początku był to prasowy organ Instytutu Filmoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwszy numer ukazał się w 2007 roku, miał zaledwie 60 stron i został wydany w nakładzie 170 egzemplarzy. Dwójka liczyła sobie już 126 stron i dobiła do 1600 sztuk. Ze „Splotem” zaczęli współpracować studenci różnych specjalności (Dziennikarstwa, Polonistyki, Historii Sztuki), ze wszystkich zakątków Polski (Uniwersytet Gdański, Śląski, Warszawski), rozszerzono dystrybucję. Trzeci numer miał aż 240 stron i nakład 2500, a ukazał się zafoliowany z „Ha!Artem”. Przy dwóch ostatnich numerach udało nam się ustabilizować nakład na poziomie 2000 egzemplarzy i ostatecznie ustalić liczbę stron do 200.

Ale właściwie dlaczego o tym piszę? Tak się składa, że wraz z arczem udzielamy się na łamach rzeczonego kwartalnika. Piszemy tam, jakże by inaczej, o komiksach. Tematem przewodnim piątego numeru jest Wstręt, z którym rozprawiam się w tekście poświęconym rozpoznaniu owego wstrętu w dziełach twórców, reprezentujących trzy, odmienne komiksowe kultury – amerykańską (Garth Ennis), europejską (Alexandro Jodorowsky) i polską (Jerzy Szyłak). Oprócz tego w ramach prezentacji najciekawszych twórców z Portugalii przedstawiamy sylwetkę i kawałek twórczości Any Cortesao. Nie braknie również wywiadów (Łukasz Chmielewski przepytuje Edvina Wolinskiego i Nikodema Cabałę), artykułów (Kondrad Hildebrand pisze o „Drugim życiu pasków komiksowych”, a Bartek Filip rozprawia się ze „Słynnymi Polskimi Olimpijczykami”), felietonów (o portugalskim fandomie pisze Jakub Jankowski, o komiksowym brzemieniu powieści graficznej Bartosz Sztybor) i licznych recenzji (autorstwa Dariusza Hallmana, Tomka Pstrągowskiego, Jakuba Jankowskiego, mojego i arcza).

Oprócz tekstów komiksowych mogę Wam polecić właściwie wszystkie teksty z działu sztuk wizualnych, w którym Paweł Brożyński wykonał kawał świetnej roboty (wywiad z The Krasnals!). W książce warto przeczytać krótki wywiad z Michaelem Houellebecqiem, niezły tekst o Żiżku i recenzję „Arwa” Czycza, film w sporej mierze poświecony jest kinu australijskiemu, a w teatrze polecam podwójną recenzję scenicznych adaptacji Gombrowicza. Za monograf, w którym zamieszczamy teksty czysto naukowe, nie zdążyłem się jeszcze zabrać.

Gdzie „Splot” można dostać? Jeśli mieszkacie w Krakowie, to nie ma problemu jest do odebrania w tych miejscach (Bunkier Cafe, Nowa Młoda Polska, Pierwsza na rogu na Stolarskiej, Dym, Manekin, Cafe Filo, Pauza, Miejsce, Alchemia, Plac Nowy, Kolory, Singer, Plac Nowy, Kulturalny na Szewskiej, Trójka na Gołębiej, Kamera Cafe, Kino Kijów, Massolit , Cafe Szafe, Eszeweria, Re, Harris Piano Jazz Bar, Prowincja, Spokój, Cieplarnia, Migrena, w instytutach Filozofii, Historii Sztuk Audiowizualnych, Historii Sztuki, Polonistyki i pewnie jeszcze w kilku innych miejscach), jeśli nie mieszkacie w ex-stolicy Polski – piszcie do mnie na kuba[at]splot.art.pl, to z przyjemnością prześlę w zamian za pokrycie kosztów wysyłki (jakieś 2,70 zł.).

Wszelkie uwagi i wrażenia z lektury mile widziane, hate mail i bluzgi również.