Xavier Dorison nie kojarzy mi się dobrze. Sięgając po pozycje sygnowane jego nazwiskiem spodziewam się co najwyżej poprawnie zrealizowanego frankofońskiego komiksu środka i zwykle go dostaję. Produkt bywa lepszej jakości, niekiedy gorszej. Na szczęście, w przypadku "Zamku zwierzęcego" sytuacja jest nieco inna.
