Na początek mała ciekawostka z cyklu „zawirowania umysłu Krzysztofa T.”. Otóż uwielbiam postać Spawna, zarówno w wykonaniu Ala Simmonsa, jak i Jima Downinga. Mam kilka wydań zbiorczych, głównie z przygodami tego drugiego, ale nie mam najmniejszego zamiaru kupować cyklu ”Spawn: Origins”. Dlaczego? Bo rok temu obiecałem sobie, że nie będę kupować archiwalnych serii, które mają więcej niż cztery pięć tomów tomów.
