piątek, 1 czerwca 2018

#2423 - Jak oni pakują? 04: Mestro

Ubite rogi, złośliwi cyrklowcy i błędnie skalkulowane strefy zgniotu – to najgorsze koszmary nie dająca komiksiarzom spać w nocy. Nie ma nic gorszego, niż źle zabezpieczona paczka, która psuje  komiksowego zakupy. Jak unikać takich sytuacji w czasach, gdy kupowanie w sieci dzięki konkurencyjnym cenom i wygodzie stało się powszechne? Mam nadzieję, że nasz nowy cykl "Jak oni pakują?" będzie w tym choć trochę pomocny!




Biję się w pierś - strasznie zaniedbałem "Jak oni pakują?". Cykl, w którym zamierzałem, zgodnie z jego nazwą, prezentować sposób zabezpieczenia paczek przez sklepy internetowe sprzedające komiksy od dłuższego czasu nie był aktualizowany. Najwyższa pora aby to zmienić! W dzisiejszym wydaniu przyjrzymy się sklepowi internetowe Mestro.

Jak sama nazwa cyklu wskazuje będę w nim prezentował jak swoje przesyłki zabezpieczają ci, od których kupuję komiksy. Polecał najlepszych w tym aspekcie i przestrzegał przed tymi, którzy pakować nie potrafią.

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że będę wypowiadał się wyłącznie w swoim imieniu i przedstawiał własne, a więc subiektywne oceny tego, jak dana przesyłka została zapakowana. Z pewnością każdy z nas ma nieco inne wyobrażenie tego, czym jest stan "mint" i jakie ilości kartonu wystarczą do odpowiedniego zabezpieczenia komiksów. W dodatku mam możliwość opisania jedynie jednostkowych przypadków. Może więc zdarzyć się tak, że kupując w tym samym sklepie otrzymacie gorzej lub lepiej zabezpieczoną przesyłkę. Nie mam nawet zamiaru aspirować do jakiegokolwiek autorytetu w tej kwestii, moim celem jest po prostu jak najrzetelniejsza ocena paczki, w której przychodzą zamówione przeze mnie komiksy. Tylko tyle i aż tyle.

Zachęcam również do dyskusji w komentarzach, tu pod postem i na FB. Śmiało, przedstawiajcie swoje własne wrażenia z zakupów na danej stronie, w końcu im więcej opinii, tym lepiej!

Chciałbym również bardzo wyraźnie zaznaczyć, że teksty, które ukazują się w ramach "Jak oni pakują?" nie mają charakteru reklamowego. Żaden ze sklepów nie płaci (czy to w komiksach czy pieniędzmi, które niechybnie wydałbym na komiksy) za zamieszczenie opinii o nim na stronie. Ba, ci u których zaopatruje się w komiksy, mogą nie mieć pojęcia w co się pakują, gdy robię u nich zakupy. No, to chyba tyle. Zaczynajmy więc!

Mestro.pl to jeden z moich sklepów pierwszego wyboru. Gdy przychodzi do comiesięcznych zakupów komiksowych właśnie on stanowi dla mnie punkt odniesienia. Z nim porównuje ceny w innych sklepach sprawdzając czy tam nie przyoszczędzę kilku złotych. Czasem się uda, czasem nie. Komiksowa oferta jest bardzo obszerna, choć pozycji z niektórych mniejszych wydawnictw (na przykład Studia Lain) tu nie znajdziemy. Koszty przesyłki są na dość standardowym poziomie (za dostarczenie paczką w ruchu płaci się obecnie mniej niż 4 złote). Odbiór osobisty nie jest możliwy (siedziba znajduje się w Warszawie). Czas dostawy trwa raczej trzy, niż dwa dni.

Według użytkowników serwisu Ceneo.pl Mestro cieszy się bardzo dobrymi opiniami. W przypadku części negatywów mamy do czynienia z jakimiś niewydarzonymi przypadkami, które nie warto brać pod uwagę.


Pro-tip przy zakupach w Mestro - choć upust może sięgnąć nawet 38% to produkty, które macie w koszyku zawsze warto przepuścić przez Ceneo, bo ceny pójdą jeszcze w dół. Przykład? Za pierwszy tom "Hawkeye`a" domyślnie zapłacimy 24.79 złotych. Po przeklikaniu się przez popularną porównywarkę cenową jego cena spadnie do 23.19 zł.

Stan przed...

... i po:


No dobrze, ale jak oni w tym Mestro pakują? Oto paczka, którą odebrałem w RUCHu:

Nietrudno zauważyć mamy do czynienia ze średniej grubości kartonem, który w dodatku podczas transportu został uszkodzony, bardzo wyraźnie w dwóch miejscach. Pożałowano również firmowej taśmy.


Co znalazłem w środku?


W zasadzie... nic. Oprócz kilku wypełniaczy z powietrzem zabrakło czegokolwiek co chroniłoby komiksy przed bezpośrednim kontaktem z pudełkiem. Żadnej folii bąbelkowej, "papieru śniadaniowego", słowem nic co by chroniło zawartość w przypadku, gdy paczka na przykład spadłaby na ziemię.

Sądzę, że miałem sporo szczęścia, że komiksy dotarły do mnie w stanie (w zasadzie) idealnym, ale za jakość pakowania Mestro należy się po prostu bura. Kciuk w dół.

Zapraszam do lektury poprzednich odcinków "Jak oni pakują?" - 01: Multiversum, 02:Picturebook.pl, 03: Sklep Gildia

3 komentarze:

Mahi! pisze...

Ja zawsze zamawiam polskie komiksy z merlina, a angielskie z bookdepository i zawsze dostaję paczkę w świetnym stanie (bookdepository pakuje znakomicie, nigdy nie zdażyło mi się, że dostałem uszkodzoną paczkę, a trzeba zauważyć, że mają oni DARMOWĄ wysyłkę).

Kuba Oleksak pisze...

Dzięki za komentarz!

Anonimowy pisze...

Z Mestro zamawiam tak ok. 3-4 paczki rocznie i zazwyczaj są to spore zamówienia (5 komiksów to minimum). Niestety nie ma darmowej dostawy, tak więc zamawiam sporo jednorazowo, żeby zbić choć odrobinę koszty. Jeśli chodzi o komiksy Egmontu, który jest największym graczem na naszym rynku, to, przy braku jakichkolwiek rabatów i kodów promocyjnych z innych sklepów, ten dyskont jest zdecydowanie najtańszy.
Potwierdzam, że niestety z pakowaniem są na bakier. Zamieszone w poście zdjęcia obrazują standardowe pakowanie tego sklepu (chociaż ja poza poduszkami powietrznymi miałem jeszcze w paczce zazwyczaj folię bąbelkową, wprawdzie w niewielkiej ilości, ale zawsze). Na szczęście jak do tej pory pomimo dużej ilości zamówień nie miałem jeszcze nic uszkodzonego i choć standardy pakowania nie są u nich wygórowane (czyt. "na odwal się"), to nadal będą tam zamawiał.
Czy w Waszym zamówieniu dotarło coś uszkodzonego?