środa, 14 lutego 2018

#2379 - Rat Queens #1: Magią i maskarą

"Rat Queens", czyli "Królowe Szczurów", to ekscentryczny kwartet młodych, skłonnych do bitki i popitki, łowczyń do wynajęcia. Pierwsza odsłona komiksowej serii o ich przygodach, która nosi znaczący podtytuł "Magią i maskarą", wprowadza czytelnika w brutalny i krwawy świat fantasy, który pełen jest potworów, obcych ras i magii. 




Dziewczęta, które scenarzysta – Kurtis J. Wiebe – obsadził w głównych rolach, nie są ani miłe, ani uczynne. Ekipa, którą tworzą, daleko odbiega od standardowych wyobrażeń, jakie możemy mieć o po lekturze tolkienowskiej "Drużyny Pierścienia".

Dziewczyny nadzwyczaj chętnie piją i ćpają, a potem wdają się w awantury, co nie wszystkim mieszkańcom Palisady się podoba. Po kolejnej burdzie cierpliwość władz miasta wystawiona zostaje na próbę. W ramach kary dziewczęta zostają wysłane za miasto z misją zabicia zgrai goblinów, które ukrywają się po jaskiniach. Zadanie miało być proste – kaszką z mlekiem, ale na miejscu okazuje się, że ktoś Królowe wpuścił w maliny…


Na amerykańskim rynku "Rat Queens" zadebiutowało we wrześniu 2013 roku i z miejsca zdobyło serca czytelników oraz przychylność krytyków. Seria w 2014 była nominowana do Eisner Award w kategorii Best New Series, a rok później otrzymała GLAAD Media Award za sposób w jaki przedstawia postacie związane z LGBT. Warto również wspomnieć o nominacji albumu "Magią i masakrą" do prestiżowej nagrody Hugo.

Za oprawę graficzną jedynki odpowiada Roc Upchurch, który zupełnie się nie przyłożył do stworzenia drugiego planu czy tła, ale na szczęście projekty występujących postaci zostały opracowane dokładnie. Każda z królowych posiada osobiste rysy, zestaw min i gestów, a także strojów. Może się nie podobać, że wszystkie mają spiczaste podbródki. Z drugiej strony warto podkreślić, że dziewczęta przedstawiono realistycznie, bez specjalnego idealizowania i dodawania uroku, co idzie w parze z charakterologiczną kreacją. Kadry mają właściwą dynamikę, co szczególnie widać w scenach walki.


"Rat Queens" to kolejny komiks w ofercie oficyny Non Stop Comics, w którym główne skrzypce grają kobiety. Widać, że redaktorzy śląskiego wydawnictwa bardzo dbają o zróżnicowanie portfolio. Rzeczywistym plusem komiksu, obok intrygujących i zindywidualizowanych postaci, jest szybko prowadzona akcja, duża dawka humoru, zabawne i niewymuszone dialogi oraz potraktowanie klasycznego heroic fantasy z przymrużeniem oka. Nigdy nie grałem w żadne RPG ani w "Dungeons and Dragons", a mimo to lektura sprawiła mi frajdę.

Brak komentarzy: