sobota, 6 lutego 2016

#2073 - Trans-Atlantyk 338

Scooby-Doo walczący z wielkimi przedwiecznymi? Odlotowe wyścigi w post-apo scenerii rodem z "Mad Maxa"? Powrót Space Ghosta w totalnie pulpowej konwencji? Okej, absolutnie wychowałem się na kreskówkach ze studia Hanny-Barbery, które leciały na starym Cartoon Network, więc nie mogę być do końca obiektywnym, ale powiedzcie - nie brzmi to absolutnie zajebiście? I kiedy siadam do pisania o tym wciąż nie mogę uwierzyć, że to nie jakaś mokra fantazja fan-fikowca, ale całkiem realna rzeczywistość. DC Comics revampuje klasyczne marki Hanny-Barbery w zgoła nie-klasycznym stylu. Cybernetycznie dopakowany "Scooby Apocalypse" w alieno-lovecraftowskim klimacie robiony przez Jima Lee (!!!), Keitha Giffena i Howard Portera. Jestem wielkim fanem Scooby`ego, jak pewnie większość ludzi - komentuje Lee i zapowiada, że przygody załogi Mystery Machine będą klejnotem w koronie nowej linii. (KO)


Co dalej? Żywcem wyjęty z estetyki "Na drodze gniewu" "Wacky Race Land" z Markiem Sextonom (jednym z designerów ostatniego "Mad Maxa") i Kenem Pontacem na pokładzie. "Future Quest", czyli coś a`la "Liga Niezwykłych Dżentelemenów" z Johnnym Questem, Birdmanem i Space Ghostem w rolach głównych robione przez Jeffa Parkera, Doca Shanera i Jordie Bellaire (już dla samej oprawy graficzne będzie warto sięgnąć po ten tytuł!). I wreszcie "Meet the Flinstones" będący w zasadzie klasycznymi Flinstone`ami z Amandą Conner i Markiem Russelem u sterów. To dzieje się naprawdę i wygląda totalnie zajebiście. Zapomnijcie o "Rebirth", zapomnijcie o zmianie warty w "Batmanie" i wszystkich tych wielkich planach i kolejnym restarcie numeracji DC - to jest właśnie to. Jaram się, oj jaram się jak mały dzieciak!(KO)


Kolejna amerykańska fucha naszego rodaka. Szymon Kudrański tym razem przyłoży rękę do nowego tytułu sygnowanego logiem AfterShock Comics. „Black-Eyed Kids” ma być horrorem, w którym rolę przerażaczy odegra dwójka dzieci, z daleka zupełnie normalna, z bliska za to zdecydowanie bardziej upiorna. Wszystko za sprawą ich czarnych oczu – każdy kto w końcu je dostrzega, trafia zazwyczaj w pewną mentalną pułapkę. Ofiary, chociaż początkowo czują absurd sytuacji, z czasem zaczynają się wyłącznie bać i robią tylko, to czego dzieci zapragną. Ma być więc w związku z tym straszno i mamy nadzieję, że kreska Szymona jeszcze bardziej spotęguje zapowiadane emocje.  Jak na taką konwencję obsadzenie Kudrańskiego w roli rysownika wydaje się bardzo dobrym pomysłem – horrorowe klimaty i smolista atmosfera są Polakowi na rękę, co zresztą potwierdzał  niejednokrotnie. Autorem scenariusza do komiksu jest Joe Pruett znany z udziału przy takich tytułach jak „Domino”, „Cable” czy „X-Men”, a okładki do poszczególnych zeszytów przygotuje pulpowy Francesco Francavilla. Seria zadebiutuje w kwietniu, ale na wszelki wypadek możecie się zacząć bać już teraz. I przede wszystkim nie otwierajcie drzwi podejrzanym dzieciom. Nigdy. (PSz)

Solarman, zapomniany bohater ze stajni Marvela, niebawem wróci na rynek. Za wydanie nowych przygód tej postaci nie będzie już  jednak odpowiedzialny Dom Pomysłów - wydawnictwem, które zainteresowało się wskrzeszeniem tego herosa jest mało znane Scout Comics  (dawniej Ardden Entertainment). Historia komiksu jest krótka. Solarman to w zasadzie olana przez Marvel Comics postać, znana  jedynie z dwóch (!) zeszytów, wydanych na początku roku 1989. Punkt startowy był niezły – pierwotny scenariusz to dzieło niejakiego Stana Lee (pewnie kojarzycie), a od strony rysunkowej komiksem zajmował się Mike Zeck (który rysował wtedy WSZYSTKO). Finansowa klapa czy też  może zupełnie inne kulisy sprawiły, że komiks po dwóch numerach  wyparował z rynku, a bohater przepadł jak kamień w wodę. Obecnie planowane, nowe wcielenie Solarmana będzie zupełnym restartem, a alter-ego herosa będzie zdecydowanie odmienne od oryginału. Inny będzie jego background (nastoletni haker) i kolor skóry (bo czarny jest teraz w modzie). Nie zdziwi nas jeśli moce bohatera również ulegną pewnemu liftingowi, bo w oryginale – co tu dużo gadać – były zupełnie przeciętne. Wszak niebywała siła i wytrzymałość to nie są rzeczy które w obecnych czasach potrafią zaskakiwać.  Scenariusz napisze  Brendan Deneen („Flash Gordon”) i Joseph Illige, a kreska będzie dziełem N. Stevena Harrisa („Voltron”). (PSz)


Pierwotnie seria "The Discipline" zapowiedziana w 2013 miała być częścią odświeżonej oferty Vertigo. Reklamowany, jako niepokojący thriller erotyczny komiks miał mieć swoją premierę w grudnia minionego roku. Nie doszło do niej jednak, bo scenarzysta, Peter Milligan, postanowił przenieść ten projekt do Image Comics. Dlaczego do tego doszło? DC wykorzystało swoje prawo do niewydawania komiksu, który dla nich zrobiłem. Szkoda, ale widocznie projekt nie trafił na swój czas - ucina wszelkie spekulacje scenarzysta. Nie mogę jednak na nic narzekać - wydawnictwo zachował się jak najuczciwiej w stosunku do mnie. Czego najlepszym dowodem jest to, że w ramach Vertigo ukazuje się inny komiks Milligana, "The Names". Czego można spodziewać się po "The Discipline"? Z pewnością nie "50 twarzy Grey`a". Będzie dziwacznie, mrocznie, obscenicznie i z domieszką lęków nękających klasę pracującą. Milligan zapowiada, że całość będzie utrzymana w tonie podobnym do takich tytułów, jak "Shade the Channing Man", "The Extremist" czy "Enigma". Komiks zadebiutuje 2 marca, a jego oprawą graficzną zajmie się Leandro Fernandez ("Queen and Country", "Punisher: MAX", "Northlanders").(KO)

W 2011 huknęła wieść, że Stan Lee pracuje nad komiksem z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej dla jednego z imprintów Archie Comics. Historia w "The Governator" miała skupiać się na tym, jak pewien polityk z Kalifornii przebranżawia się na... superbohaterstwo. Nie mogę pojąć dlaczego nigdy nie doszło do realizacji tego pomysłu - w ten sposób nigdy nie zobaczyliśmy choćby wnętrza Arnold Cave. Cóż, pozostają nam jedynie szkice i concept arty, które w zeszłym tygodniu na swojej stronie pokazał Chuck Dixon. Weteran branży komiksowej został zatrudniony, aby pisać scenariusze do serii. W sumie powstały skrypty trzech zeszytów, a większość pierwszego numeru została narysowana. Niestety, nie podano kto jest autorem ilustracji. Jeśli jesteście ciekawi, jak miało to wyglądać odsyłam do Dixonverse. (KO)

Alan Moore na Kickstarterze. W minionym tygodniu na najpopularniejszym amerykańskim portalu crowdfundingowym ufundowano "Cinema Purgatorio", nowy komiks autora "Strażników" i "V jak Vendetta". Nie muszę chyba mówić, że akcja organizowana przez Avatar Press już okazała się olbrzymim sukcesem. Zamiast planowanych 9000 dolarów zebrany ich aż 56 tysięcy (!!!), a projekt można wspierać jeszcze do połowy kwietnia. Czym "Cinema Purgatorio" jest? Otóż czarno-białą antologią komiksów grozy przynoszących na myśl klasykę spod znaku Warren Publishing i EC Comics. Oprócz komiksu Moore`a i Kevina O`Neilla, opowiadającego o mrocznym okresie w dziejach kinematografii, publikowane będą również inne cykle i to wcale nie pośledniejszych twórców. A będą nimi:

"Modded" Kierona Gillena i Ignacio Calero - zapowiadający się na pomieszanie klasycznej dystopii z motywem przewodnim... "Pokemona". Piekielne demony i cybernetyczne monstra - zbierz je wszystkie!

"Code Pru" Gartha Ennisa i Raulo Caceresa - pracujący na nocnej zmianie ratownik medyczny FDNY odkrywa, że nowojorskie podziemia zamieszkałe są przez potwory i... oferuje im swoje usługi.

"The Vast" Christosa Gage`a i Gabriela Andrade - ludzkość zdaje się przegrywać niekończocą się wojnę, a pewna kobieta odkrywa coś, co może zmienić losy konfliktu.

"A More Perfect Union" Maxa Brooksa i Micheala DiPascale - autor "World War Z" cofa się do czasów wojny secesyjnej, której siły Południa muszą walczyć z... gigantycznymi insektami. Brooks zapowiada wierność historycznym detalom - mundury, uzbrojenie i najdrobniejsze szczegóły wojskowego sztafażu mają być pieczołowicie odwzorowane.

1 komentarz:

Tomek Kleszcz pisze...

Jaram się Kosmicznym Duchem!! Yeah! A dopiero co sobie go wspomniałem i wyraziłem opinię, że jeszcze powróci, Miód.