sobota, 7 czerwca 2014

#1617 - Trans-Atlantyk 255

W zeszłym tygodniu amerykańskie komiksowo żyło kontrowersjami wywołanymi przez Davida S. Goyera. Scenarzysta, pisarz i reżyser znany z wielu (cykl "Blade", nolanowskie "Batmany" czy drugi "Ghost Rider") komiksowych produkcji, który obecnie pracuje nad kontynuacją "Człowieka ze Stali", podczas występu na łamach podcastu Scriptnotes pozwolił sobie na kilka niewybrednych uwag, które zszokowały fanów.Wraz z innymi filmowcami, Christopherem Markusem i Stephanem McFeely`m od "Zimowego Żołnierza" i Andrea Berloffem od "Legend of Conan" komentowali sposoby i możliwości przenoszenia kolejnych komiksowych postaci na duży ekran. Kiedy przyszła pora na She-Hulk Goyer bez ogródek nazwał ją "wielką zieloną gwiazdą porno" i porównał do ociekających seksem zawodniczek WWF (zawodowej, amerykańskiej ligi wrestlingu, w której walczą także panie). Ale nie poprzestał tylko na tym, o nie. Zwrócił uwagę, że Jennifer Walters narodziła się w czasach (przypomnijmy, bohaterka została wymyślona przez Stana Lee i Johna Buscemę w 1980 roku, a więc nie tak dawno), kiedy lwią część populacji czytelników komiksowych stanowiły mężczyźni.



Podobnie było w przypadku twórców - według Goyera Hulk był typową męską fantazją o potędze, a jego żeński odpowiednik miał być jej... seksualnym partnerem. Jeśli czytelnik, ten stereotypowy okularnik, co go wszyscy w szkole gnębią i z tego powodu ucieka w wymyślone, kolorowe światy i wciela się w wielkiego, umięśnionego faceta, to jego naturalną partnerką jest kobieta o podobnych "walorach". Przynajmniej tak to sobie wszystko wymyślił Goyer. W ten sposób She-Hulka zostaje maksymalnie zredukowana i staje się jedynie przedłużeniem męskiej fantazji. Ta wypowiedz odbiła się bardzo głośnym echem w środowisku komiksowym i nie tylko (jakiś materiał w prasie głównego nurtu również się pojawił). Fanboje wytykali Goyerowi całkowitą nieznajomość postaci, którą tak efektownie obsmarował i zwracali uwagę, że She-Hulk jest jedną z najsilniejszych żeńskich kreacji w mainstreamowym komiksie. Głos w dyskusji zabrał również Stan Lee. "Tylko czubek mógłby choćby o czymś takim pomyśleć" - Lee w swoim stylu skontrował bzdury o byciu She-Hulka "wielką zieloną gwiazdą porno".

Ale to jeszcze nie wszystko! Od Goyera dostało się również J`onn J`onzzowi, czyli Martian Manhunterowi. Pytany o ewentualną filmową przyszłość tej postaci filmowiec zaangażowany w kinowe uniwersum DC spytał kto na sali zna tą postać. Podniosły się ręce, pojawił się aplauz. "A ile z tych osób, które znają zielonoskórego Marsjanina kiedykolwiek zaliczyło?" - zażartował człowiek, który żyje z robienia filmów dla czytelników komiksu. Albo przynajmniej spróbował. Odważne i idące pod prąd interpretacje to jedno - szczególnie, że pomimo świętego geekowskiego oburzenia w sprawie She-Hulka Goyer miał bardzo dużo racji, to w tym przypadku jego ten dość czerstwy dowcip może kosztować go znacznie więcej. Fanboje są bardzo pamiętliwi i nie zdziwiłbym się, gdyby na ewentualną wieść o ewentualnych bojkotach jego produkcji jego silna pozycja w DC i Warnerze zaczęła słabnąć...


Przyszłość filmowego "Ant-Mana" wciąż pozostaje niepewna, ale Marvel niezrażony rezygnacją Edgara Wrighta ogłosił, że reżyserem "Doktora Strange`a" będzie Scott Derrickson. Ekranizacją przygód klasycznego superbohatera wymyślonego przez Stana Lee i Steve`a Ditko zajmie się filmowiec, który w ostatnich latach parał się horrorami - zasłynął "Egzorcyzmami Emily Rose" i "Sinister", a już w lipcu w polskich kinach zobaczymy jego "Zbaw nas od złego" z Erikiem Baną. Warto również wspomnieć, że Derrickson pracuje nad przeniesieniem gry "Deus Ex: Human Revolution" na wielki ekran dla CBS Films. Historia neurochirurga, który został mistrzem sztuk magicznych w konwencji obrazu grozy? Zaskakujące, ale chyba dość ciekawe. Data premiery (oczywiście) nie została podana, ale znając politykę Marvel Studios dwóch filmów na rok, premiera "Strange`a" odbędzie się nie wcześniej, niż w 2016, a prawdopodobnie w 2017.

Przygoda Warrena Ellisa i Declana Shalvey`a z "Moon Knighta" trwała zaskakująco krótko, bo tylko sześć zeszytów. W sierpniu, wraz z numerem 7. seria zostanie przejęta przez Briana Wooda i Grega Smallwooda. Nowy scenarzysta zapowiada delikatną zmianę nastroju komiksu - historie będę z mniejszą ilością elementów nadnaturalnych, a z większą ilością polityki i militariów (cokolwiek miałoby to znaczyć), ale seria ma być dalej budowana z krótkich, zamkniętych w jednym zeszycie historii. Choć na stanowisku rysownika zajdzie zmiana, to estetyka "Moon Knighta" nie zmieni się. Shevley wraz z kolorystką Jordie Bellaire wypracowali bardzo charakterystyczny look komiksu, który ma zostać zachowany. Zadanie będzie o tyle łatwiejsze, że Bellaire zostaje na pokładzie. Dla Smallwooda, rysownika znanego z "Dream Thief" z wydawnictwa Dark Horse Comics będzie to pierwszy projekt w Marvelu. Warto dodać, że będzie to pierwszy projekt Wooda dla Domu Pomysłów po tym, jak zeszłej jesienni został oskarżony o molestowanie seksualne.

W świecie, w którym ludzkość stanęła na krawędzi zagłady, jedyną szansą na ocalenie jest cofnięcie się w czasie i zapobiegnięcie wydarzeniom, które doprowadziły do tej sytuacji. Tak z grubsza ma prezentować się ma fabuła "Dark Engine", nowej serii ze stajni Image Comics. Niezbyt oryginalne, prawda? Scenarzysta komiksu, Ryan Burton, ma tego doskonałą świadomość. Nie fabuła ma być atutem "Dark Engine", ale znakomity, mroczny klimat nasuwający skojarzenia z twórczością H.P. Lovecrafta oraz świetnie rozpisane postacie. Główną bohaterką będzie niejaka Sym. Zmodyfikowana genetycznie żeńska maszyna do zabijania monstrów, które opanowały świat, dzierży na swoich barkach los ludzkości. Jest ona również związana z tytułowym "mrocznym silnikiem", który z jednej strony daje jej siłę do walki, a drugiej ma na nią bardzo negatywny wpływ. Oprawą graficzną komiksu zajmie się John Bivens, który podobnie jak Burton, jest mocno zielony. Dla obu "Dark Engine" będzie pierwszym tak dużym projektem. Pierwszy zeszyt serii ma ukazać się w połowie lipca.

W sieci zadebiutował premierowy teaser pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego Disney`a opartego na marvelowskiej licencji. Będzie nim "Big Hero 6". Nie znacie? Nie dziwię się. "Big Hero 6" to japońska grupa superherosów, która zadebiutowała całkiem niedawno, bo w 1998 roku na łamach "Sunfire and Big Hero 6" #1. Bohaterowie wymyśleni przez Stevena T. Seagle`a i Duncana Rouleau pojawili się tu i ówdzie (choćby w sześcioczęściowej mini-serii z 2008 roku), ale nie da się ukryć, że to raczej trzeci garnitur Domu Pomysłów. Co wcale nie oznacza, że nie są dobrym materiał na animowaną produkcję! Pierwszy projekt scenariusza Dona Halla został przedstawiony Johnowi Lassaterewi w 2011 roku, a na wakacje 2011 ogłoszono rozpoczęcie pracy nad projektem. Hallowi w reżyserii pomoże Chris Williams, a w pracy nad skryptem - Jordan Roberts. Producentem wykonawczym mianowano Roya Conli, a swoje pięć groszy wtrąci również Joe Quesada. "Big Hero 6" zapowiadany jest jako zderzenie kultury Zachodu z japońską estetyką. Premierę zaplanowano została na 7 listopada 2016 roku.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Goyer nie pracuje już nad kontynuacją "MoS". I kurde, jak mógłby mieć rację w sprawie She-Hulk? Jedna z ciekawszy kobiecych postaci w komiksie, w dodatku nigdy nie była przedstawiana jako partnerka dla Hulka.

Maciej Pałka pisze...

Owszem, była. W Old man Logan.

Remi Różański pisze...

She-Hulk jest po prostu idealną partnerką dla Hulka! Co z tego, że jej origin mówi, że otrzymała moce po transfuzji krwi od swojego KUZYNA Bruce'a Bannera. :D Uwielbiam tą postać, a jej solówki od Slotta, Davida i Soule'a sa niesamowite.

Kuba Oleksak pisze...

Anon, skąd info że Goyer nie pracuje nad B vs. S"? na wszystkich serwisach (filmweb, imdb) stoi, że pracuje. Minęło mnie jakieś info?

kelen pisze...

Nie do końca został odsunięty. Ale Chris Terrio wprowadza "poprawki" (czyt. pewnie niewiele pozostawi z oryginału) do pierwotnej wersji Goyera, który z kolei (chyba na pocieszenie) niedawno dostał rolę producenta wykonawczego. Takie małe szczegóły za każdym razem kryły się w kolejnych informacjach prasowych o filmie (najświeższa pochodzi z ogłoszenia tytułu).