niedziela, 26 maja 2013

#1299 - Komix-Express 185

Jak pisałem w zeszłym tygodniu w ramach konkursu stypendialnego Gildii wyróżniony został projekt Sebastiana Skrobola. Trudno uwierzyć, ale „Quiet little Melody. A Simple Fairytale”, bo tak komiks nazywać się będzie, dla autora będzie pełnometrażowym debiutem. Etatowy zdobywca nagród w konkursach na krótką formę przy MFKiG (III. w 2008, 2009 i 2010 roku, II. w 2011 i wreszcie I. w roku zeszłym), znakomity kolorysta, który pracował przy takich pozycjach, jak „Sceny z życia murarza”, „Taunted” czy niedawno wydane „Tim i Miki w Krainie Psikusów” do tej pory potykał się tylko z krótką formą. Na początku historia miała być po prostu kolejny shortem, ale wraz z pojawianiem się kolejnych pomysłów projekt się rozrósł do rozmiarów albumu. „Pomysł na tą historię chodził za mną już jakiś czas. To taka opowieść, która zawsze chciałem opowiedzieć” - mówi Skrobol. Wygrana w konkursie dała impuls do wzięcia się ostro za ten projekt. „Quiet little Melody” będzie utrzymane charakterystycznej dla tego twórcy stylistyce baśniowego horroru. Będzie las, duchy dzieci, wielkie wilki i pośrodku tego wszystkiego mała dziewczynka, która aby uratować swojego brata, będzie musiała pokonać pradawne zło. Nie braknie w nim zabawy formą, ale obędzie się bez słów. Kilka przykładowych plansz można obejrzeć na autorskiej stronie Skrobola, na którą serdecznie zapraszamy. Data premiery pozostaje nieustalona.



Maciej Pałka pracuje nad nowym projektem. I to nie byle jakim. Prace nad „Wielką Polską Powieścią Graficzną” są już mocno zaawansowane. Z zaplanowanego na 100 stron albumu gotowa jest już połowa. Komiks ma już swojego wydawcę, ale autor na razie nie che zdradzać kto nim będzie – stawiałbym na Centralę, ale w grę może jeszcze wchodzić Wydawnictwo Roberta Zareby, ponieważ w najnowszym numerze „Strefy Komiksu” znajdzie się sześciostronnicowa zajawka „WPPG”. A cóż to takiego będzie? „To będzie komiksowy esej i jak w tytule: biorę na warsztat pojęcie powieści graficznej i obyczajowych autobiograficznych snujów” - kwituje Pałka. Czekam!

1 czerwca zapraszamy najmłodszych fanów komiksu do galerii „Cheap East”, gdzie będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Dziecka. O godzinie 11.00 odbędzie się wernisaż wystawy, na której zostaną zaprezentowane komiksy dziecięce z ponad sześcioletniej działalności warsztatowej poznańskiego projektu Centrala - mądre komiksy. O godzinie 11.20 zapraszamy na warsztaty komiksowe, podczas których dzieci poznają tajniki tworzenia opowieści obrazkowych. Zaplanowane akcje to: wyobrażanie, konstruowanie, rysowanie, wycinanie. Całość ma potrwać około półtorej godziny. Ilość miejsc jest ograniczona do maksymalnie 15 uczestników w wieku od 60 do 10 lat. Wstęp – 8 złotych. Prowadzenie: Maja Demska. Do zobaczenia 1 czerwca o godz. 11.00 w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu, sala 101!

Wydawnictwo Mucha Comics poinformowało, że w jego ofercie znajdzie się „Kick Ass”. Komiksowa mini-seria Marka Millara i Johna Romity Jra z 2008 roku stała się kanwą filmowego hitu Matthewa Vaughna z Aaronem Taylor-Johnsonem, Christopherem Mintz-Plasse`m, Chloë Grace Moretz, stworzonym do ról villainów wszelkiej maści Markiem Strongiem i nieśmiertelnym Nicolasem Cage`em w rolach głównych. Pierwotnie komiks ukazał się w marvelowskim imprincie Icon, w którym autorzy prezentują swoje własne (także pod względem prawnym) pomysły. Komiks opowiada historie Dave`a Lizowskiego, zwyczajnego nastolatka, który postanowił został superherosem. Niewątpliwie jest to rzecz udana, która utorowało Millarowi drogę do Hollywood. Nie wiadomo jeszcze kiedy, za ile, ani w jakim standardzie komiks ukaże się na naszym rynku. 


James Robinson żegna się z DC Comics. Jeśli twórca, który ma na swoim koncie znakomity, trwający 75. numerów run w „Starmanie”, kilkuletnią przygodę z nieodżałowanym „Batman: Legends of the Dark Knight”, występy w „Supermanie”, „JSA”, „JLA”, „Hawkmanie” czy „Green Lanternie” i rezygnuje ze współpracy z wydawnictwem, z którym był związany przez prawie 20 lat - coś jest nie tak. Robinson był na tyle taktowny, aby nie zdradzić przyczyn swojego odejścia, które stanie się faktem wraz z premierę 16. zeszytu „Earth 2”, ale nie wątpię w to, że sposób, w jaki Dan DiDio i spółka traktują swoich twórców ma w tym wypadku niebagatelne znaczenie. I tylko komiksów szkoda – wydaje się, że jego seria sprzedaje się na tyle dobrze, aby uniknąć kasacji, ale czy pod innym kierownictwem uda się doprowadzić do tego, co Robinsona zaplanował na rok 2014, czyli wielkiego spotkania herosów z obu uniwersów?

Wraz z ukazaniem się ostatniego numeru serii „Green Lantern” pisanego przez Geoffa Johnsa warto pokusić się o podsumowanie tego, co udało się osiągnąć podczas tych ostatnich dziewięciu lat i spojrzenie w przyszłość na to, co ma wkrótce nastąpić. Wydaje się, że to było wczoraj, ale przecież Johns w 2005 roku w „Green Lantern: Rebirth” przywrócił do chwały Hala Jordana, Zieloną Latarnię Srebrnego Wieku. Johns zauważa, że historia w pewien sposób zatoczyła koło. Wszystko rozpoczęło się do ponownego spotkania wracającego zza grobu Hal z Sinestrem, a wątek ich wspólnych, skomplikowanych relacji powracał w kolejnych zeszytach i historiach. Od ich konfliktu, walki zielonego z żółtym rozpoczęła się ekspansja kolorowych korpusów. Rozwijanie mitologii GL, odkrywanie kolejnych sekretów Strażników, ciągnięcie wątku First Lanterna i Abina Sura – wszystko to stanowi ostatnie wątki serii i znajdzie swój wybuchowy finał w 19. numerze serii. Dlaczego Strażnicy Wszechświata zdecydowali stać na straży całego kosmosu? Jaki będzie ostateczny los Volthooma, który dysponuje mocą zdolną resetować całe galaktyki? Co dalej z Simonem Bazem? Przynajmniej na część z tych odpowiedzi otrzymamy odpowiedz...

4 komentarze:

Natalia SStefania Borucka pisze...

Podanie adresu BEZ podania miasta wskazuje, że Warszawka albo Krakówek? :)

bolesnedisco pisze...

Chyba przywrócili do łask Hala Jordana a nie Hala Hordana :P

Kuba Oleksak pisze...

Och, lol. Zapomniałem :)

Stefanio, ani Krakówek, ani Warszawka. Poznanek :)

godai pisze...

Taki transatlantycki ten komiksekspres ;)