czwartek, 13 grudnia 2012

#1194 - 4000 znaków... Egmont zapowiada

Egmont przedstawił swoje zapowiedzi na pierwszą połowę 2013 roku. Wygląda na to, że największy komiksowy edytor w naszym kraju będzie nie tylko kontynuował zarządzanie kryzysem stawiając na pewniaki i wznowienia tego, co powinno się sprzedać, ale próbuje wejść w niszę, której Tomasz Kołodziejczak unikał jak ognia – super-hero (choć nie ten spod znaku Marvela). Zachęcony najwyraźniej całkiem dobrą sprzedażą albumów z Batmanem wielki E sięgnie po ikony DC Comics w swoich najnowszych wersjach.

I tak – w lutym ukaże się pierwszy tom zrestartowanego „Batmana” Scotta Snydera i Grega Capullo, czyli chwalony przeze mnie „Court of Owls” (tłumaczony na nasze – „Trybunał sów”), a w kwietniu premierę będzie miał premierowy tom „Detective Comics” Tony`ego Daniela pod tytułem „Faces of Death”. Swoją szansę dostanie również Człowiek ze Stali – w czerwcu do sprzedaży trafi pierwszy trejd „Action Comics” Granta Morrisona i Ragsa Moralesa. Z jednej strony cieszy sięgnięcie po trykociarzy, szczególnie tych w dobrym wykonaniu (Snyder!), ale z drugiej – szkoda, że Egmont coraz mocniej odpuszcza sobie ambitny komiks europejski.

W jego ofercie próżno szukać kolejnych przygód „Giuseppe Bergmana” Milo Manary, „Rozbitków czasu” (których komercyjną porażkę akurat rozumiem, bo to ramotka, która mogła nie przypaść do gustu szerszemu audytorium), na komiksy od Bourgeona nie ma co liczyć. Tomasz Kołodziejczak odpowiadając na na pytania zadawane przez czytelników na Alei Komiksu nazwiska Blaina, Cosey`a, Chaboute`a pozostawił bez komentarza. Ich nieobecności nie boli tak, jak brak „Wież Bois-Maury” czy „Pasażerów wiatru”, albo czekanie na kolejnego Andreasa (będzie, jak będzie). Serie ze świata Troy „czekają na lepsze czasy” cytując szefa wszystkich szefów. Możemy pocieszać się nowym komiksem Zbigniewa Kasprzaka, kontynuacją „Aldebarana” Leo (czyli serią „Anteras”) i zbiorczym „Yansem” w ramach Kolekcji Komiksów Grzegorza Rosińskiego, jak tylko uda się dotrzeć do odpowiednich materiałów. Będzie też nowe „Sambre” i kolejny Marvano, ale według mnie to mało, bardzo mało.

Cykle Mistrzów Komiksu, Plansz Europy, kolekcji XX/XIX Wiek i Science-Fiction będą kontynuowane. Szkoda tylko, że w żółwim tempie jednego, może dwóch albumów rocznie. Nie mam wątpliwości, że Egmont koryguje nieco politykę zasypywania rynku drogimi integralami, równoważąc ją zwykłymi albumami. Nie braknie grubasków – będą wspomniane „Sambre” czy „Grand Prix”, ale jeśli Mistrzowie – to „Liga Niezwykłych Dżentelmenów” tom pierwszy (kwiecień) w nowym wydaniu, jak OG – to kontynuacja „Amerykańskiego Wampira”. A także „Baśnie” (nowy tom w maju), „Lucyfer”, „Hellboy” (marzec) czy reedycje „Sandmana” (będzie, jak będzie) – razem z Nową 52 i „Usagim Yojimbo” (kwiecień) zapewnią dużo radości fanom amerykańskiego mainstreamu. Ci, którzy gustują w rzeczach ze Starego Kontynentu muszą cierpliwie obserwować ruchy Taurus Media – może w ich ofercie pojawi się „Largo Winch” albo innego „Dylana Doga”. Och, chociaż w czerwcu ukaże się piętnasta „Armada” - co nie zmienia sytuacji, że Europa znajduje się w odwrocie.

Co do pewniaków – spodziewajcie się „Thorgala” i „Asteriksa” w sporych ilościach. W lutym „Młodzieńcze lata” kruczowłosego wikinga i „Niezgoda”, w marcu „Laury Cezara”, w kwietniu trzecia „Louve” oraz „Asteriksa i Latrawiata”, w maju „Wróżbita” i wreszcie na początek wakacji – „Galijskie początki”. Ci, którzy przegapili „Calvina i Hobbesa” dostaną szansę o uzupełnić braki („Jukon czeka!” i „Dziwadła z obcej planety” już w lutym – polecam gorąco!). A jeśli idzie o nieco dalsze zapowiedzi – Egmont nie wyklucza publikacji „Before Watchmen” i „47 Ronin” Mike Richardsona i Stana Sakai. Natomiast z mangami z Egmontu można się już definitywnie pożegnać. I zostają tylko rozgrzebane serie...

W ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy wiele mówiło się o kryzysie w branży, w wyniku którego Egmont ograniczał swoją komiksową ofertę, jednocześnie ją w sporym stopniu modyfikując. Teraz widać już wyraźnie, że Kołodziejczak odchodzi od polityki "drogo, ekskluzywnie, w niskim nakładzie" i próbuje szukać wśród przygodnych odbiorców. Thorgale, Asteriksy, Batmany - wydaje się, że te serie znajduje zbyt daleko od komiksowego getta. Egmont chce iść tą drogą, bo chyba nieco przejechał się na hermetyzacji rynku, ale zachowuje ostrożność. "Fantasy Komiks" trzyma się, ale jego pozycja z miesiąca na miesiąc słabnie, więc kolejnego szturmu na kiosku nie ma się co spodziewać. Powrót do Empiku - jak najbardziej.

Cieszy, że Kołodziejczak nie wpada w skrajność, jak to było podczas pierwszego boomu nowego wieku, kiedy zasypywał księgarnie najpierw miekkookładkowymi albumami i spowodował przesyt (na spółę z innymi wydawnictwami, łaknącymi szybkiego zarobku, a nie stworzenia stabilnego rynku), a potem ograniczył się do drogich ekskluziwów, walnie przyczyniając się do gettoizacji komiksu (choć nie była to jedyna przyczyna). Oferta Egmontu u progu 2013 jest może nie najefektowniejsza, ale z pewnością jest dość atrakcyjna, zróżnicowana i dobrze zbilansowana, bo każdy znajdzie w niej coś ciekawego.

22 komentarze:

Natalia SStefania Borucka pisze...

Aw damn, nie dość, że zatrzymali mangi, w tym Miecz Nieśmiertelnego tak blisko końca, to jeszcze wolą Głupie DC od Mądrego Marvela. No nic, zaoszczędzę na Usagiego.

Anonimowy pisze...

Bardzo dobrze, że będą komiksy z DC! Before Watchmen też bym chciał, ale na razie za wcześnie by się tym cieszyć. Reszta nie napawa optymizmem. Lucky Luke jeden na rok. Pasażerów wiatru, mimo że od paru lat E robił nam na ten komiks nadzieję, jednak nie będzie. A odpowiedź dotycząca Blueberry'ego, brzmi trochę tak, jakby dalsze tomy na dzień dzisiejszy nie były pewne.

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

Mnie interesują z całej oferty raptem dwie pozycje. Wydawanie new 52 zamiast "muszmieciów" to moim zdaniem pomyłka.

Niedokończenie kolejnych serii to świństwo...

Anonimowy pisze...

Batman Snydera to dla wielu "musiszmieć". ;)

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

Szczególnie dla "wolnomyślicieli anonimów" kupujących Before Watchmen.

Anonimowy pisze...

"szkoda, że Egmont coraz mocniej odpuszcza sobie ambitny komiks europejski."

Od tego segmentu rynku są inni, ściśle wyspecjalizowani wydawcy. Jak na nasze warunki jest ich całkiem sporo; więc jeśli ktoś jest szczególnie tymi komiksami zainteresowany to nie powinien w przyszłym roku narzekać na nudę.

P.S. Obawiam się, że ja również wolę "Before Watchmen"... New 52 zresztą też...

Anonimowy pisze...

Kuba podobno zmienia front, od nowego roku blog przekształca się w twór pod nazwą "Les couleurs bande dessinée"

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

"
Od tego segmentu rynku są inni, ściśle wyspecjalizowani wydawcy."

Wydaje mi się że w poprzedniej dekadzie (w porównaniu do innych wydawnictw) Egmont wypuścił najwięcej komiksu europejskiego... są to również najlepsze pozycje z tej półki jakie ukazały się w naszym kraju. Plansze i Mistrzowie były flagowymi seriami Egmontu.

"jeśli ktoś jest szczególnie tymi komiksami zainteresowany to nie powinien w przyszłym roku narzekać na nudę."


Jeśli masz na myśli Taurusa, to wybacz, ale ich oferta bardzo różni się od tego co wydawał Egmont.

"Obawiam się, że ja również wolę "Before Watchmen"... "

Nie dziwię się, że się nie podpisujesz.

Anonimowy pisze...

Obawiam się, Krzysztofie Ryszardzie Wojciechowski, że nie wyłapałeś co kryło się (choć oczywiście nie musiało) pod terminem "ambitnego komiksu europejskiego".

Znakomitych komiksów w minionej dekadzie wyszło u nas sporo z bardzo prostej przyczyny - mieliśmy mnóstwo zaległości i było w czym wybierać. Akurat Taurus pożegnał się (chwilowo?) z "ambitnym komiksem europejskim" podążając tropem Egmnontu właśnie z poprzedniej dekady. Sprawdź zapowiedzi Taurusa, a sam się przekonasz. Plansze i Mistrzowie to raczej niszówka niż flagówka. Bo raczej trudno uznać komiks wydany w 1000 egz. za sztandarowy produkt poważanego wydawcy.

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...


No cóż. Dla mnie Egmont to przede wszystkim Mistrzowie i Plansze. Nie SW i Fantasy Komiks. Dlatego tak mało pozycji z ich oferty obecnie mnie interesuje.



Na stwierdzenie "szkoda, że Egmont coraz mocniej odpuszcza sobie ambitny komiks europejski" odpowiedziałeś że od tego segmentu są inni, ściśle wyspecjalizowani wydawcy - no więc nie ma. Nie ma wydawnictwa które miało by ofertę zbliżoną do Plansz Europy czy europejskich odprysków z Mistrzów Komiksu.

Dalej mamy mnóstwo zaległości i dalej jest w czym wybierać.

Anonimowy pisze...

Jestem tym anonimkiem od Batka.

Co by to dało jakbym podpisał się imeniem i nazwiskiem ? Sprawdziłbyś mnie na fejsie ? Jestes dla mnie tak samo anonimowy jak ja dla ciebie. Soraśki. :) Before Watchmen nie tykam a Batman Snydera to podobno świetna rzecz.
Bądź sobie snobem dalej ;)

Anonimowy pisze...

czemu Egmont odpuszcza europejski komiks i wchodzi w super-hero, "którego Kołodziejczak unikał jak ognia"? bo super-hero się jednak sprzedaje...

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

"
Co by to dało jakbym podpisał się imeniem i nazwiskiem ? Sprawdziłbyś mnie na fejsie ?"

Wyobraź sobie, że wtedy wiedział bym przykładowo że jesteś "anonimem od Batka" i nie było by pomyłki.

"Bądź sobie snobem dalej ;)"

Bądź sobie dalej anonimem. Sądząc po pro-egmontowskich anonimowych komentarzach jakie się tu pojawiają ostatnimi czasy sprawa wygląda dość niesmacznie. Tym bardziej że wśród opinii na facebooku widać, że większość czytelników jest dość zawiedziona owymi zapowiedziami.

" Jestes dla mnie tak samo anonimowy jak ja dla ciebie. "

Tak myślałem. "Wolnomyśliciel". Nie jestem anonimowy. A jeśli jestem faktycznie dla ciebie anonimowy... biorąc pod uwagę to że piszesz to na Kolorowych Zeszytach to musisz być bardzo nierozgarnięty.

Anonimowy pisze...

Anonimie od Batka, nie zadzieraj z Gwiazdorem, bo Ci znów "pojedzie".

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

Jakim gwiazdorem? Czytasz kolorowe to pewnie wiesz kim jestem.

Nie jestem tchórzem jak wy i nie wstydzę się tego co piszę...

Anonimowy pisze...

@ Krzysztofie

Masz jakąś obsesje na punkcie ludzi, którzy nie mają założonego konta i piszą anonimowo. Skoro wszystkie te anonimy, to dla Ciebie tchórze, to po co w ogóle wdajesz się z nimi w te bezsensowne dyskusje? Nie szkoda Ci na to czasu?

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

"
Masz jakąś obsesje na punkcie ludzi, którzy nie mają założonego konta i piszą anonimowo."

Nie. Mam problem z ich wypowiedziami. Napisałem wyżej w czym rzecz.

I nie piszą anonimowo dlatego że "nie mają założonego konta". Tylko dlatego że z jakiegoś powodu nie chcą by ktoś wiedział kim są. Chyba że przeżywamy obecnie jakiś najazd ludzi którzy nie potrafią się podpisać...

"Nie szkoda Ci na to czasu?"

Napisałem już co o nich myślę. Dyskusja skończona.

Anonimowy pisze...

Napisałem tylko, że Batman Snydera jest chwalony. Od razu odpisałeś chcąc obrazić tych ludzi co sądzą, że to musiszmieć. A i nie jestem proegmontowski.:) Naprawdę nie rozumiem tego agresywnego stylu wypowiedzi i obrażania.
Spinasz dupę jak Ystad na Alei Komiksu ostatnio. :)

Dodam jeszcze, że no cóż to, że napisałeś swoje nazwisko niewiele zmienia bo i tak nie wiem kim jesteś. :D Piszesz na Kolorowych... niestety spora liczba ostatnich postów jest napisanych przez Oleksaka i Basistę. Wybacz, że przeoczyłem i nie zapamiętałem twojego nazwisko pod jakąś niesamowitą recenzją albo zbiorem newsów.

Mam nadzieję, że skoro dyskusja skończona i takie tam to już nie będziesz odpisywał anonimkom ani mnie - anonimkowi od Batka.

Anonim od Batka

Ystad pisze...

anonimie, proszę Cię abyś moim ksywą sobie gęby nie wycierał. Dziękuje.

Kuba Oleksak pisze...

Troszkę zabawne są narzekania na brak kalesoniarzy i majnstrimu w sytuacji, kiedy po pojawieniu się tej notki pojawia tekst o Daredevilu...

A tak na serio - Kolorowe Zeszyty nigdy na dłużej nie było strona "programową". Przez pewien okres rzeczywiście skupialiśmy się na super-hero, ale żadnego gatunku, ani stylistyki nie traciliśmy z oczu. Nawet mang!

Nie do końca więc rozumiem narzekania. Że niby mielibyśmyu się ograniczać tylko do super-hero? Europa, chamskie andergrandy, komiks kobiecy i inne wynalazki są mile widziane na Kolorowych.

Anonimowy pisze...

Proszę... spinanie się...o tym właśnie pisałem.

Anonim od Batka

Anonimowy pisze...

mam małego wacka i krępuje się swojego imienia dlatego będę pisał tutaj anonimowo

Anonim od Batka