niedziela, 29 kwietnia 2012

#1020 - Trans-Atlantyk 185: C2E2 2012 Special

Filmowi "Avengers" będą zwieńczeniem pewnego etapu w budowie filmowego uniwersum Domu Pomysłów. Kolejne produkcje Marvel Studios, "Hulk", "Iron-Man" pierwszy i drugi, "Kapitan Ameryka" i "Thor" stanowiły poniekąd wstęp do Mścicieli. Wiadomo już, że powstaną sequele przygód Steve`a i Tony`ego, ale z pewnością nie będą to projekty, które do czerwoności rozgrzewać będą fanów. Co zatem będzie kolejnym, wielkim projektem Marvela? Pewnym tropem na pewno będzie to, co pojawi się po napisach filmu Jossa Wheadona, a jeśli wierzyć informacjom tych, którzy byli na pokazie przedpremierowym, następnym kandydatem na komiksowego blockbustera będą... "Guardians of the Galaxy". Jeśli wierzyć tym, którzy byli na pokazie przedpremierowym, to epilogi w stu procentach potwierdza te spekulacje. Kevin Feige w jednym z wywiadów podał listę tytułów, którzy mają szansę zawędrować na wielki ekran. Byli to "Dr. Strange", "Ant-Man", Inhumans" i właśnie "Guardians of the Galaxy". Nie omieszkał przy tym dodać, że  naprawdę fantastycznym pomysłem może być pojawienie się w kinie gadającego szopa z wielką spluwą czy jego najlepszego kumpla, będącego drzewem. Wybór "GotG" jest dość zaskakujący, ale to może wypalić. Historia "Strażników galaktyki" sięga 1969 roku, kiedy zostali wymyśleni przez Arnolda Drake`a i Gene`a Colana. Byli kosmiczną grupą herosów, która przybyła z jednej z alternatywnych przyszłości zniszczonej przez inwazję obcych i ekologiczną katastrofę. Występując w różnych seriach, takich jak "Marvel Team-Up", "The Defenders" czy "The Avengers" w latach siedemdziesiątych, czekali cała dekadę na własną serię, która nie przetrwała długo. Współczesna inkarnacja "GotG" pojawiła się w 2008 roku przy okazji "Anihilation: Conquest". W nowym wcieleniu zespołu stworzonego przez Dana Abnetta i Andy`ego Lanninga pojawiła się wybuchowa mieszanina dziwacznych postaci i drugoligowych kosmicznych herosów. Rzecz była naprawdę solidna, ale wytrzymała tylko 24 numery.

Wielką radość fanom twórczości Erica Powella sprawi fakt, że "The Goon" będzie ukazywał się częściej, bo co miesiąc. Do tej pory, w skali roku ukazywało się tylko półtora trejda "Zbira", teraz ich liczba wzrośnie do trzech. Wśród innych informacji, jakie pojawiły się na panelu Dark Horse Comics, trzeba wspomnieć o rozwijającym się uniwersum "Buffy". Już wkrótce ukażą się dwa, kolejne spin-offy. Jeden będzie poświęcony Willow ze scenariuszem Jeffa Parkera i rysunkami Briana Chinga, drugi - "Spike", a zajmą się nim Victor Gischler i Paul Lee. Kolejny tytuł swojego autorstwa zaprezentował Tim Seeley. W największym skrócie - "Ex Sanguine" ma być wampiryczną historią z twistem. Pomysł na tą serię narodził się z frustracji "Zmierzchem". W centrum rysowanej przez Josha Emmonsa historii znajdą się kobieta i wampir, ale "Ex Sanguine" nie będzie rzewnym romansidłem. W planach DHC wciąż znajdują się "Killjoys" Gerarda Way`a z My Chemical Romance. Komiks został zapowiedziany w San Diego w 2009 roku, z premierą planowaną na 2010 rok. Jeśli idzie o licencjonowane produkcje - "Mass Effect: Homeworlds" trafi do sprzedaży jeszcze w kwietniu, a kolejny hit studia Bioware, czyli " " również doczeka się swojej wersji komiksowej. Na razie trwają prace koncepcyjne i szukani są odpowiedni artyści do zrealizowania tego projektu.

Challengers of the Unknown będą kolejnymi bohaterami, po Deadmanie, którzy pojawią się na łamach antologii "DC Universe Presents". Przywróceniem herosów stworzonych w 1957 roku zajmą się: jeden z nad-reaktorów DC Comics w roli scenarzysty Dan DiDio i rysownik Jerry Ordway. W Nowej 52 z poszukiwaczy przygód Challengers staną się gwiazdami telewizyjnego reality show. Głównymi bohaterami pięcioczęściowej historii nie będą już poszukiwacze przygód, ale gwiazdki małego ekranu i szemrani celebryci. Jak to zwykle bywa coś pójdzie niezgodnie z planem programu. Samolot lecący nad miastem Nanda Parbat rozbije się, a bohaterowie szybko zorientują się, że znajduję się w nim coś mistycznego i... zabójczego. Opowiadając o swoim nowym komiksie DiDio mówi, że chciałby połączyć klimat klasycznych pulpowych historii z lat pięćdziesiątych z całkiem współczesną problematyką.

We wrześniu Nowa 52 będzie obchodziła swój pierwszy jubileusz i DC Comics ma już pomysł, jak uczcić tę okazję. Wszystkie serie w tym miesiącu zamiast numeru #13 będą miały na okładce okrągłe #0. Numery zerowe pokażą wszystko to, co wydarzyło się przed "jedynkami". Na szczęście nic nie wskazuje na to, żebyśmy mieli znowu zobaczyć w jaki sposób zginęli rodzice Bruce`a Wayne`a lub lądawania Supermana w Smallville. Zamiast "roków pierwszych", originów i innych opowieści o poczęciu poznamy początki tych wątków mitologii poszczególnych postaci, które pojawiły się dopiero po reboocie. Będą to bardziej "historie niedopowiedziane" i kolejna próba łatania dziurawego, jak ser szwajcarski continuity. Może dowiemy się czym zajęty był Court of Owls, kiedy mordowano Wayne`ów? Wszystko wskazuje również na to, że numerami zerowymi nie zajmą się regularni rysownicy i scenarzyści. Można spodziewać się dużych przetasowań w tej materii. Oczywiście DC Comics na razie oficjalnie nie potwierdza, jak będzie wyglądał "miesiąc zero".

Dan Slott na panelu poświęconym Człowiekowi-Pająkowi dawał do zrozumienia, że coś dużego szykuje się w świecie Petera Parkera. Jeszcze większego, niż całkiem spora przecież historia "The Ends of the Earth", w której Doctor Octopus ogłosi opinii publicznej, że potrafi rozwiązać problem globalnego ocieplenia i tylko Spider-Man nie jest w stanie mu w to uwierzyć. Wygląda na to, że będzie to zaledwie wstęp do gruntownych zmian w życiu Petera. Sytuacja Mary Jane Watson ma zmienić się w kapitalny sposób. Po zakończeniu "Avengers vs. X-Men", które zbiegnie się z edycją 700. numeru "The Amazing Spider-Man" status quo najpopularniejszego z herosów Marvela ma zostać wywrócony do góry nogami. Czyżby miało to jeszcze związek z historią w której mają pojawić się "goblinie" wątki, nie mówiąc już o tym, że wszystko to jakoś zgra się w czasie z premierą nowego filmu z Pajęczakiem?

Śmierć na długie pięć lat zabrała Sabretootha i jak się okazuje - nie bez powodu. Na każde zapytanie o możliwość użycia arcynemezis Wolverine`a zarząd Domu Pomysłów odpowiadał twardo "nie" i cierpliwie czekał na Jepha Loeba. Bo jak zapewnia scenarzysta nie ma śmierci bez zmartwychwstania, a historia "Evolution" od samego początku była planowana, jako część większej całości. Teraz, Loeb wraz z Simone`m Bianchim powracają na łamy regularnego "Wolverine`a", aby opowiedzieć o powrocie Sabretootha. Historia zatytułowana 'Sabretooth Reborn" rozpocznie się w 310 numerze on-goinga. Jak widać run Cullena Bunna i Paula Pellatier potrwa zaledwie kilka numerów i będzie zamykał wątki rozpoczęte przez Jasona Aarona. Choć na okładce będzie widniał szyld "Wolverine`a" komiks ma skupić się bardziej na Victorze Creedzie, a dopiero potem na jego relacji z Loganem. Loeb spróbuje odpowiedzieć na pytanie kim jest człowiek, którego całe życie polegało jedynie na mordowaniu i jak udało mu się wrócić do życia? Drugim, bardzo ważnym wątkiem, który zostanie poruszony w tej historii, będą losy Romulusa. Tajemniczej, żyjącej od wieków istoty, w pewien sposób podobnej do Wolverine`a, która do setek lat steruje wydarzeniami z ukrycia.

Matt Fraction należy do jednego z najbardziej zapracowanych pisarzy w Domu Pomysłów. "Invincible Iron-Man", "Defenders", "Avengers vs. X-men", teraz "Hawkeye", no i "Mighty Thor". I właśnie ten ostatni on-going zostanie skrzyżowany z inną serią prosto z Asgardu, a mianowicie z "Journey Into Mystery" pióra Kierona Gillena. Thor i Loki po raz kolejny spotkają się w historii "Everything Burns", w numerach #18-22 ("MT") i #642-645 ("JIM"). W historii opowiadającej o powrocie Surtura, z rysunkami Alana Daviesa i Carmine Di Giandomenico całkowitej odmianie ulegną relację pomiędzy dwoma synami Odyna. Obaj scenarzyści od dłuższego czasu planowali napisanie wspólnej historii. Dużej historii, a taką właśnie będzie "Everything Burns" - epicką, wojenną opowieścą rozgrywającą się we wszystkich Dziewięciu Światach. Co ciekawe, każdy ze scenarzystów napisze fragment serii pisanej przez swojego partnera. Znaczy to tyle, że Fraction przygotuje kilka końcowych stron "JIM", a Gillen da swój popis w "Mighty Thorze". Inna sprawa, że "Journey Into Mystery" zamienia się powoli w maszynkę do robienia lokalnych eventów - najpierw z Nowymi Mutantami, teraz z Bogiem Błyskawic.

2/3 ekipy twórczej "Immortal Iron-Fista" powraca w nowym projekcie - szkoda tylko, że zamiast Ed Brubakera obok nazwiska Davida Aji pojawi się Matt Fraction. Zapowiada się, że "Hawkeye" pod wieloma względami będzie podobny do on-goinga Danny`ego Randa. Zamiast przygód o kosmicznych proporcjach, w których Clint Barton u boku Mścicieli ratuje świat dostaniemy mocno kryminalne opowieści, umiejscowione w miejskiej dżungli z bohaterem, który robi to, co robi nie dlatego, że nosi kolorowy kostium, ale dlatego, że tak trzeba. Fraction chce pokazać to, co Hawkeye robi pomiędzy dowodzeniem Secret Avengers, a ratowaniem świata w Avengers. Oprócz tego, jego ambicją jest znalezienie dla niego przeciwnika, który byłby odpowiednikiem daredevilowego Bullseye`a, arcywroga, który w pewien sposób dopełnia swojego oponenta. W roli sidekicka w serii pojawi się również Kate Bishop, członkini Young Avengers, która nie gorzej od Bartona posługuje się mieczem i tym samym pseudonimem.

1 komentarz:

Anonimowy Grzybiarz pisze...

GotG na dużym ekranie? Czekam, może być GRUBO, zwłaszcza, jeśli zabiorą się za to ludzie odpowiedzialni za ostatnie ekranizacje Marvela.

Cholera, oby Avengersi dali radę.