niedziela, 12 czerwca 2011

#780 - Trans-Atlantyk 141

We wrześniu, w 16. numerze serii "New Avengers" do zespołu dowodzonego przez Luke`a Cage`a przyłączy się Daredevil. Jak zapewne polscy czytelnicy dobrze pamiętają, Matt Murdock odmówił dołączenia do oryginalnego składu Nowych Mścicieli na łamach pierwszego albumu "NA". Jak widać o tamtego czasu zmienił zdanie. W zespole spotka swoich kumpli - Spider-Mana, Iron Fista i wspomnianego Cage`a. Chyba nie obejdzie się bez męskiej rozmowy o tym, co Matt wyprawiał w czasie "Shadowland". W momencie pojawienia się Śmiałka, Nowi Mściciele będą w środku zawieruchy związanej z "Fear Itself". Oprócz tego Brian M. Bendis obiecał, że wreszcie dokończy długo oczekiwaną historię ostatnich dni ubranego w szkarłatny trykot herosa. Mini-seria "Daredevil: End of Days" ma już wkrótce ujrzeć światło dzienne i jak zapewnia autor, wygląda naprawdę pięknie. W pracy nad skryptem pomagał mu David Mack, a oprawą wizualną zajął się prawdziwy zespół gwiazd - Klaus Janson, Bill Sienkiewicz i Alex Maleev. (KO)

Pozbawiony wzroku adwokat pochodzący z nowojorskiej Hell`s Kitchen jest również bohaterem kolejnego newsa. O ile Matt Murdock zaliczył mnóstwo fantastycznych występów na komiksowych kartach za sprawą takich tuzów, jak Frank Miller, Stan Lee czy Ed Brubaker, o tyle w przypadku ekranizacji jego przygód nie miał szczęścia do dobrej historii. Nakręcony w 2003 roku film "Daredevil" z Benem Affleckiem i Jennifer Garner w rolach głównych uchodzi za jedną z najbardziej nieudanych kinowych adaptacji komiksowego materiału. Długo przymierzano się do nakręcania nowej wersji przygód Człowieka bez Strachu i wszystko wskazuje na to, że wreszcie znaleziono odpowiednią ekipę do zrealizowania tego zadania. Brad Caleb Kane ("Fringe") ma napisać scenariusz oparty na klasycznej opowieści "Born Again" Millera i Davida Mazzzuchhelliego. Reżyserią ma zająć się David Slade ("30 Days of Night"), a produkcją Peter Chermin i Dylan Clark (pracujący nad "The Rise of the Planet of the Apes"). (KO)

Wraz ze swoim 544. numerem seria "The Uncanny X-Men" kończy swój żywot. Kres tytułowi ukazującemu się od 1963 roku ma położyć "Schism", a stanie się to już w październiku. Warto dodać, że jest to ostatni z tytułów w ofercie Marvela, który ukazywał się nieprzerwanie od lat sześćdziesiątych, choć przez pewien okres, w latach siedemdziesiątych, na jego łamach drukowano przedruki poprzednich przygód X-Men. Jeszcze nie wiadomo czy zastąpi go inny tytuł, czy Dom Pomysłów zdecyduje się na wprowadzenie nowej numeracji. Redaktor serii Nick Lowe zapewnia, że nic tak nie zrani społeczności mutantów, jak wydarzenia przedstawione w historii pisanej przez Jasona Aarona. Finałowy numer zostanie napisany przez Kierona Gillena, a rysunki wykona Greg Land. (KO)

Valiant Comics planuje powrócić na amerykański rynek komiksowy w 2012 roku. Wydawnictwo zostało założone w 1989 roku przez Jima Shootera, byłego redaktora naczelnego pracującego w Marvelu i Boba Laytona, scenarzystę i rysownika, który został głównym architektem nowego komiksowego uniwersum. W latach dziewięćdziesiątych Valiant był jednym z największych komiksowych edytorów w Ameryce, sprzedając ponad 80 milionów egzemplarzy swoich komiksów. Dość powiedzieć, że epizod w tym wydawnictwie zaliczyli tacy artyści, jak Frank Miller, Garth Ennis, Warren Ellis, Mike Mignola, Neal Adams, Barry Windsor-Smith czy Steve Ditko. Najbardziej znane kreacje powstałe w tym studiu, takie jak "Shadoman" czy "X-O Manowar" są rozpoznawalne również na rynku gier komputerowych. Tym, którzy postawią znaną markę na nogi będą Peter Cuneo, były pracownik korporacyjny Marvela, jego syn Gavin oraz Jason Kothari i Dinesh Shamdasani. (KO)

W szale ogłaszania nowych tytułów DC Comics nie zapomina o zamykaniu tych serii, które nie przynoszą odpowiednich zysków. 50 numer serii "The Northlanders" będzie jej ostatnim. Jak zapewnia scenarzysta komiksu, Brian Wood, choć w planach miał jeszcze kilka historii do opowiedzenia, uda mu się domknąć wszystkie wątki w historii "The Icelandic Trilogy" (rysunki: Paul Azaceta). Ostatnimi czasy Wood wyraźnie schodzi na boczny tor. DC nie przedłużyło z nim umowy na wyłączność, nie otrzymał do pisania żadnego z nowych serii (mówiło się, że zajmie się nową "Supergirl"), a jego flagowa seria, "DMZ" dobiega swojego (w tym przypadku naturalnego) końca. (KO)

3 komentarze:

Maciej Gierszewski pisze...

DMZ to mój ulubiony projekt Briana Wood'a

godai pisze...

DMZ dobre, ale nigdy nie sięgnęło ponad poziom I tomu. Chociaż najnowszy (znaczy chyba przed-najnowszy, bo chyba coś właśnie wyszło) w sensie M.I.A. znów nieco zwyżkuje, po dwóch mocno słabujących. Ale jakby nie amerykańskie polityczne samobiczowanie i anarcho-lewackie poglądy dla licealistów, to by była doskonała seria.

Kuba Oleksak pisze...

Mnie jakoś DMZ nigdy nie podpasowało, po pierwszym tomie sobie odpuściłem serię. Szczególnie, że w Vertigo w owym czasie było mnóstwo dobrego!