niedziela, 29 maja 2011

#769 - Trans-Atlantyk 139

Superman przeprasza się z Ameryką. Po kontrowersjach związanych z publikacją jubileuszowego, 900. numeru "Action Comics", w którym Człowiek ze Stali zrezygnował z obywatelstwa USA, na ostatniej stronie "Supermana" #711 przybysz z Kryptona znowu wychwala amerykańskie wartości. "O to właśnie chodzi w amerykańskim stylu życia. Wolność, pogoń za szczęściem i drugie szansy. Nikt z nas nie jest zmuszony do robienia tego, czego nie chce. Kiedy byłem młody wiedziałem, że stanę się kimś wyjątkowym. Opuszczę dom i rozpocznę swoje życie. Dla mnie to był nowy początek. Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Metropolis, to miasto było pełne ludzi, którzy zrobili to samo, co ja. Ludzi z całej Ameryki, ludzi z całego świata, którzy przybyli do miasta, aby żyć tak, jak chcą. Ta idea narodziła się w Ameryce, ale nie została przeznaczona tylko dla tych, którzy się tu urodzili, ale dla wszystkich. Także dla mnie." Piękny pean na cześć Imperium Zła, tak przy okazji wizyty jego przywódcy w naszym kraju. Aż można uronić łezkę! (KO)

The Goon powraca. Po niemal półtorarocznej przerwie od wydania "cichego zeszytu", 34. numer tej świetnej serii ma trafić do sprzedaży w czerwcu, a 35. - w sierpniu. Kolejne będą ukazywać się co dwa miesiące. Oprócz tego, w sierpniu ukaże się wydanie specjalne "Criminal Macabre/The Goon: When Freaks Collide" napisane przez twórcę Zbira Erica Powella i Steve`a Nilesa, z rysunkami Chrisa Mittena. Artysta dość długo odpoczywał od swojej najbardziej znanej kreacji, skupiając się na postaciach z drugiego planu (Buzzardzie, Billy`m the Kidzie) oraz mini-serii pod tytułem "Chimichanga" (wydanie zbiorcze w twardej okładce jest zaplanowane na wrzesień). Powell w "Goonie" zamierza skupić się na krótkich, mieszczących się w jednym numerze historiach, choć nie razie nie zdradza zbyt wielu szczegółów. Ponadto zeszyt oznaczony numerem 35 zostanie napisany przez Evan Dorkin i będzie opowiadał o potyczce Zbira z objazdowym freak show. (KO)

I jeszcze jeden news o Kal Elu. Co takiego ogłoszą Jim Lee i Geoff Johns podczas hollywoodzkiego festiwalu Hero Complex Film Festival? W niedzielę 11 czerwca dwie największe szychy DC Comics mają ogłosić zapowiedz wydarzenia, które zmieni przyszłość całego świata DC, a w szczególności Supermana. Wszystko wskazuje na to, że rzecz ma dotyczyć nie planowanego filmu z Człowiekiem ze Stali, ale komiksu. Czyżby chodziło o zresetowanie numeracji którejś z serii wielkiego Esa po zakończeniu "Flashpoint"? Fani, jak zwykle spekulują i specjalnie nie przeszkadza im, że na na oficjalnym blogu DC Comics uniemożliwiono komentowanie tej informacji. (KO)

Dave McKean jest niezwykle wszechstronnym artystą. Twórca najbardziej znany ze współpracy z Neilem Gaimaem (okładki do "Sandmana", rysunki w "Violent Cases", "Mr. Punch" i "Blach Orchid") jest przede wszystkim grafikiem i rysownikiem ("Arkham Asylum"), ale również scenarzystą ("Cages"), filmowcem ("Mirrormask") czy designerem (okładki do płyt Machine Head czy Fear Factory). Obecnie McKean pracuje nad pierwszą od czasów wspomnianych "Cages" z roku 1998 autorską powieścią graficzną. "Celluoid" będzie pozbawioną słów opowieścią o kobiecie, która oglądając film zatapia się w świecie erotycznych fantazji. Najpierw zadowala się tylko podglądaniem, voyeuryzmem, a potem sama chce uczestniczyć w tym, co widzi. Tak, będzie to komiks przeznaczony wyłącznie dla dorosłych czytelników. McKean nie planował, aby pomysł na "Celluiod" rozrósł się do rozmiarów dostępnej powszechnie publikacji. Pierwotnie miała to być jego "prywatna książka". Album ukaże się nakładem Fantagraphics. (KO)

Po zeszłorocznym sukcesie "Wire Hangers", basista zespołu Life of Agony, Alan Robert, wraca do świata komiksu, aby przygotować kolejny projekt. Tym razem będzie to czteroczęściowa mini-seria. Pierwszy numer "Crawl to Me" ukaże się w lipcu nakładem IDW Publishing i podobnie, jak w przypadku jego poprzedniego utworu, Robert zajmie się zarówno skryptem, jak i oprawą graficzną. Horror "Crawl to Me" zapowiadany jest jako mroczny, niepokojący thriller, w którym główny bohater (Ryan) musi zmierzyć się ze złem czającym się w jego nowym domu, do którego właśnie wprowadził się ze swoją żoną Jessicą i małą córeczką. Walcząc ze złem ukrywającym się w małym miasteczku, Ryan będzie musiał skonfrontować się również z prawdą, o sobie samym. (KO)

15 komentarzy:

kaerel pisze...

http://www.dccomics.com.pl/News/7094/Spekulacje:-dw%C3%B3ch-Superman%C3%B3w-w-2013#Komentarze

chyba chodzi o to.

Kuba Oleksak pisze...

Ummm... odsyłam Cię KRLu do źródła, na które powołuje się DCM (która not bene za specjalnie wiarygodnie serwis nie uważam), gdzie jak byk stoi, że:

"In theory, come 2013 auds could see two parallel versions of the Man of Steel ramp up. In practice, that looks pretty unworkable."

Inna sprawa, że Variety, tak jak i choćby komiksowy oddział MTV czy IGN z mojego skromnego doświadczenia dostarczają dużo niesprawdzonych plotek. ComicsAlliance i BleedingCool wg mnie są w przeciekach najlepiej poinformowani. A na pewno lepiej.

Co ogłoszą Lee i Johns? Strasznie trudno mi spekulować.

Anonimowy pisze...

Skoro nie uważasz to po co korzystasz? Tym samym sam stajesz się niewiarygodny.

Kuba Oleksak pisze...

Obawiam się, że nie bardzo rozumiem, Anonimie. Korzystam z czego? Dlaczego staje się niewiarygodny?

DCM? Variety?

Lokus pisze...

Tak z ciekawości: czemu uważasz DCM za niezbyt wiarygodny? Każda uwaga jest dla nas ważna.

Pozdrawiam
Lokus z DCM

Anonimowy pisze...

Stajesz się niewiarygodny korzystając z Twoim zdaniem niewiarygodnych źródeł. Tym samym szerzysz domniemaną dezinformacje.

Kuba Oleksak pisze...

Anonimie drogi - jak nie korzystam z niewiarygodnych źródeł. Proszę,wskaż gdzie do czegoś takiego doszło.

Kuba Oleksak pisze...

Lokusie, Tobie akurat wiele zarzucić nie można :)

Zasadniczo generalna filozofia, jaką sobie obraliście mnie nie przekonuje - nie widzę sensu w streszczaniu ze skanów serii zeszytowych, robieniu newsów z nagłówków i bardzo po łebkach. Ale szanuje, że macie inne cele, choć kompletnie to do mnie nie trafia, podobnie jak kiszenie się we własnym getcie.

Nie chodzi mi również o dziesiątki wpadek, takich ja fatalne spolszczanie graphic novel, jako nowela graficzna, używanie google translatora i wklejanie wyplutych przez niego wyników czy koszmarne traktowanie języka polskiego.

Idzie mi na przykład o news o serialu live-action "Raven". Podana została tak, jakby było niemal pewne, że ten serial powstanie, a pobieżne przeglądając źródło (znowu to Variety) okazuje się, że to wcale nie jest takie pewne! Autor niusa (Damex) ani nie zająknął się wprowadzając w błąd czytelnika. Rolą dobrego redaktora jest takie przesiewanie informacji, żeby potem nie publikować takich niesprawdzonych informacji, które potem trzeba zamiatać pod dywan.

I jedno czy drugie takie niedopatrzenie powoduje, że do miana Wraka wam jeszcze daleko :)

Anonimowy pisze...

"Rolą dobrego redaktora jest takie przesiewanie informacji, żeby potem nie publikować takich niesprawdzonych informacji"

To nawet zabawne czytać powyższy wykwit bufonady :) Zwłaszcza w wykonaniu gościa, który non stop pierniczy najprostsze newsy:

http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4892110293945762561&postID=8881437417356977283

Nie bronie kolesi z DCM, ale trzeba przyznać facet, że masz tupet. Proponuję trochę dystansu do samego siebie.

Lokus pisze...

Nasza filozofia jest taka, a nie inna bo każdy z nas po prostu najbardziej lubi komiksy z wydawnictwa DC. Sam osobiście próbowałem wydostać z tego "getta" piszą także dla Avalonu, Alei Komiksu, W Otchłani Komiksu czy obecnie dla Sztukatera. Nie kryję jednak, że osobiście najlepiej się czuje na DCM. Oprócz komiksów z tego wydawnictwa czytuje i także sporo kupuje jedynie pozycje z Boom! Studios. Tak widocznie musiało być :)

Wpadki które wypisałeś znamy dobrze. Sam nieraz uczulałem Dameksa, żeby pisał z głową, a nie z translatorem. Dobór newsów zależy od ich autorów, więc inni redaktorzy nie mają na to w zasadzie jakiegokolwiek wpływu.

Naszą największą bolączką było i jest to, że nie mamy żadnej korekty. Polegamy jedynie sami na sobie - kto co wypatrzy, to poprawi. Niestety, robotami nie jesteśmy i zawsze coś ucieknie.

WRAKiem nigdy nie będziemy, poziomem daleko nam nawet do Avalonu. Ale dopóki mamy chęci i nie najgorsze wyniki odwiedzi, tak długo gdzieś tam będziemy.

Lokus pisze...

Kolego anonimie. Nie bronie kolesi z Kolorowych Zeszytów, ale trzeba przyznać facet, że masz tupet. Proponuję przynajmniej się podpisać jakąś ksywą, skoro już takie opinie wygłaszasz.

Lokus pozdrawia

Kuba Oleksak pisze...

Tak, jak pisałem - DCM, jak i Avalon, mają zupełnie inną filozofię działania, stawiają na coś zupełnie innego. Jak zauważyłeś sami dobrze wiecie co robicie źle i nad czym trzeba pracować - świetnie, byle do przodu. Niemniej i tak czytają Was dobrze sprawdzam źródło :)

Z autopsji dobrze wiem, jak trudno jest przez dłuższy okres czasu ogarniać serwis i dbać o cały ten bałagan, jak się ma życie na głowie.

IMHO warto stawiać na publicystykę - Ty na przykład kawał dobrej roboty zrobiłeś przy tekstach o Wildstorm, a kilka z nich autentycznie chciałbym puścić na Kolorowych, tak były dobre :)

Za wzór mogę Wam postawić blogasek Invincible - też poniekąd tematyczny sfokusowany i może hej, to jest jakiś sposób, żeby każdy redaktor z DCM wybrał sobie swoją rodzinę tytułów i niech ja prwoadzi, przeczeszując sieć w poszukiwaniu fajnych. To taka moja luźna uwaga rzecz jasna. Byle do przodu!

Kuba Oleksak pisze...

Drogi Anonimie, link podany przez Ciebie nie działa,ale jak sądzę pijesz do mojej wtopy w KE, która nijak się ma to korzystania z NIEWIARYGODNYCH ŻRÓDEŁ, a jest jedynie moją, głupią i niepotrzebną pomyłką.

I te wszystkie teksty o tupecie, bufonadzie i innych dystansach do samego siebie raczej nijak tu nie pasują.

Anonimowy pisze...

Sporo tych pomyłek...

godai pisze...

Nie karmić trolla.