sobota, 27 listopada 2010

#626 - Komix-Express 64

O wydanej w zeszłym roku "Łaumie" Karola Kalinowskiego słyszeli pewnie wszyscy, którzy przynajmniej w drobnym stopniu interesują się rodzimym komiksem. Oprócz dobrych czy bardzo dobrych recenzji, album ten został również uhonorowany kilkoma nagrodami - na Komiksowej Warszawie PSK uznało, że jest to Najlepszy Polski Komiks 2009 roku; podczas późniejszego BFK okazało się, że "Łauma" jest również najchętniej wypożyczanym tytułem dla młodzieży w 2009 roku (w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku); a na ostatnim Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi dzieło KRLa zostało przez uczestników imprezy uznane za Komiks Roku (podobnie jak w ubiegłorocznej edycji, kiedy taki tytuł został mu przyznany - i odebrany ze względu na regulamin - w dniu premiery komiksu!). Sporo jak na nieco ponad rok od wydania. Najważniejszą informacją związaną z "Łaumą" jest jednak to, że istnieje bardzo duża szansa iż tytuł ten trafi za kilkadziesiąt miesięcy na wielkie ekrany. A póki co, zanim jeszcze historia ta wyjdzie poza komiksowe getto, podbije serca widzów, a KRL zostanie milionerem, to każdy chętny może stać się właścicielem oryginalnych plansz! Autor komiksu sukcesywnie zamierza wystawiać kolejne strony z przygodami Dorotki i spółki. Póki co na stronie Karola dostępne są dwa okazy, a kolejnych można spodziewać się albo w tym samym miejscu, albo na allegro. Oprócz samych plansz z "Łaumy" można wyczekiwać również okazjonalnych grafik, bądź rysunków z innych komiksów (np. z "Yoela"). Święta blisko, więcz czemu nie sprawić sobie tak sympatycznego prezentu? (ŁM)

Publicystycznym wydarzeniem tygodnia (a przynajmniej wtorkowego popołudnia) okazał się tekst Pawła Timofiejuka w Kulturze Liberalnej. Timof bez ogródek rozprawia się ze skanowymi jumaczami (zwłaszcza z fanami skanlacji), wskazując szkody, do jakich doprowadza ich aktywność i zbijając po kolei ulubione ich argumenty o braku dostępności, wysokich cenach, braku miejsca na półce i lęku przed "niespodobaniem się". Felieton spotkał się z niemałym odzewem na Twitterze, Facebooku i blogach. Od słów pełnego poparcia, poprzez szyderę wymierzoną w obydwie strony aż po próby polemiki i częściowego usprawiedliwiania bądź minimalizowania wpływu takiej działalności argumentami typu "ci co piracą, kupują więcej komiksów niż ci co w ogóle nic nie czytają" albo "ci co piracą i tak by nie kupili" itp. Z tezami Timofa nawet nie wypada dyskutować, bo pisze słusznie i zna problem od podszewki jako wydawca. Interesujące jednak, że dzień później zupełnie przypadkiem natknąłem się na rant Petera Serafinowicza - autor, wbrew tytułowi, piractwa nie popiera, zwraca jednak uwagę na rozwój technologii, który sprawia, że pewne nośniki z czasem stają się przestarzałe, zaś dostawcom treści niezbyt zależy na zapewnieniu uniwersalnego odtwarzania ich produktów na różnych nośnikach - co prowadzi do wymogu kilkukrotnego płacenia za raz zakupiony content. W pewnych wypadkach uzasadnia zatem pobranie materiału z sieci, jeżeli dany produkt już raz się nabyło. Powtarza przy tym niektóre z argumentów, jakie zbijał Timofiejuk. Zdaję sobie przy tym sprawę, że Timof zwraca uwagę przede wszystkim na problem niepłacenia za kulturę w ogóle, a nie "podwójnego płacenia", który chyba akurat nie jest szczególną polską bolączką. Tak mi się po prostu jakoś te dwa teksty zgrały czasowo i treściowo. Jak kto ciekawy, tekst Serafinowicza przetłumaczono już na język polski. (RW)

Sensacją webkomiksowego świata są natomiast "bezterminowe wakacje" Bartka Szymkiewicza od komiksu. Wakacje, które tak naprawdę zrobił sobie od września, ale mało który z czytelników się zorientował, że za projekt odpowiada obecnie tylko Maciek Łazowski - mimo to, oficjalna wiadomość spowodowała czarną rozpacz na facebookowej stronie dla fanów. Bartek pragnie skoncentrować się na innych projektach i odchodzi na pewien czas od komiksu, który swoją drogą, wedle jego słów, nigdy go jakoś przesadnie nie kręcił. Szymkiewicz wsławił się wpierw webkomiksem "Bug City", współtworzonym wraz z Łazowskim; po zakończeniu tegoż zajęli się nowym projektem, czyli "Hell Hotel". Obydwa projekty cieszyły się wielką popularnością; prace Szymkiewicza można było znaleźć również regularnie w "Kartonie" i incydentalnie w "Kolektywie". Mamy nadzieję, że Bartek powróci kiedyś do tematu. (RW)

O Stypendium Sklepu Gildii wspominano na Komiksowej Warszawie - jego podstawę miało stanowić 10% dochodu ze sprzedaży całego nakładu komiksu Tadeusza Baranowskiego "Skąd się bierze woda sodowa". Cały nakład sprzedano, konkrety akcji "Konkurs na wsparcie finansowe procesu tworzenia komiksu" ujawniono. Kwota stypendium wynosi 6000 zł, podejrzewam, że zostanie ona podzielona pomiędzy kilku stypendystów, ale to nadal całkiem dobra dotacja jak na album. O stypendium mogą ubiegać się osoby, które wydały nie więcej niż jeden komiks opatrzony numerem ISBN. Projekt, nadesłany do 15 stycznia 2011, powinien zawierać 8 gotowych plansz oraz scenariusz całego albumu (przynajmniej 46 stron). Oceny prac podejmie się jury, złożone m.in. z wydawców komiksowych. Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się na (nieistniejącej jeszcze) stronie stypendiumkomiksowe.pl. (RW)

Dobra informacja dla tych, co tanim kosztem chcieliby wzbogacić swoją kolekcję komiksową. Od dzisiaj rozpoczyna się dość duża wyprzedaż w warszawskim Centrum Komiksu (Al. Niepodległości 148), trwa do końca roku (31.12.2010) albo do wyczerpania asortymentu. Komiksy wyprzedażowe podzielone są na cztery kategorie cenowe: za 2, 4, 6 i 10 złotych. W kategorii za 2 zł znalazły się różnego rodzaju ziny (np. Jeju, KGB, Wypierd itp.), za 4 zł - wybrane komiksy wydawnictw Manzoku, Sutoris, Egmont, Amber. Za 6 zł wystawiono głównie komiksy z serii o Likwidatorze, natomiast za 10 zł - "Bunt Krasnoludków" Szarloty Pawel, "City Stories 4" i "Contur Story". Przy zakupie komiksów objętych wyprzedażą nie obowiązuje dodatkowy rabat dla posiadaczy sklepowej karty stałego klienta. (RW)

We wrześniu ubiegłego roku w jednym z wydań Trans-Atlantyku pisałem o foliach ochronno-ozdobnych na latopy i iPhone'y, które Dark Horse wypuściło w kooperacji z GelaSkins. Teraz, po kilkunastu miesiącach, gadżety te dostępne są i u nas. Najbogatszy wybór związany jest z Frankiem Millerem (tapety z "300" i "Sin City"), ale coś dla siebie powinni znaleźć również fani samego wydawnictwa, Zbira, Hellboya czy mniej znanej u nas serii jaką jest "Umbrella Academy". Cena takiej przyjemności to niecałe 90zł za folię na laptopa i nieco mniej niż 50 zł za akcesoria do ajFonów. Podziękowania za cynk lecą w stronę Michała W.! (ŁM)

A już za tydzień (4-5 grudnia), w Studio 23 przy ul. Inżynierskiej 3 odbędzie się druga odsłona Warszawskiej Giełdy Komiksowej. Istnieje możliwość zarówno pozbycia się starej kolekcji komiksów, zakupienia czegoś po atrakcyjnej cenie czy też spotkania się z przedstawicielami wydawnictw komiksowych - na razie z Kultury Gniewu, Taurus Media, Timof i Cisi Wspólnicy, Waneko. Wydawcy wystawią swoją ofertę, poinformują o najbliższych planach i chętnie odpowiedzą na pytania czytelników. Wstęp zarówno dla odwiedzających jak i wystawiających stare kolekcje za darmo. (RW)

Wspominaliśmy trzy tygodnie temu o udziale redakcji "Kartonu" w holenderskim konkursie Plastieken Plunk. Dzisiaj ostatni dzień na oddawanie głosu na nagrodę publiczności i ogłoszenie wyników jury. O ile nic się nie zmieni przez parę godzin, tercet Sztybor-Nowacki-Pastuszka powinien tę nagrodę zgarnąć! Gratulujemy miażdżącego zwycięstwa w internetowym głosowaniu (43% wszystkich głosów) i trzymamy kciuki za docenienie przez holenderskie jury! (RW)

Z cyklu "mariaż dźwięku i komiksu" trzy drobne niusy z tego tygodnia. Nad częścią scenografii do nowej polskiej rock-opery "Krzyżacy" pracuje wspomniany już we wstępie Karol Kalinowski. Okładkę do wydanej w tym tygodniu płyty Krojca "Kid'78" wykonał Janek Koza, który odpowiedzialny jest również za teledysk do utworu "Games" z tego albumu. Krojc, muzyk znany chociażby z Lao Che, nagrał płytę, którą określa jako "muzyczną opowieść o dzieciństwie w latach 80-tych w Polsce", z brzmieniem opartym na takich gatunkach jak house, minimal i dubstep. No i oczywiście trzeba też wspomnieć o dopiero co odkrytym przez środowisko słuchowisku na motywach Tytusa, Romka i A'Tomka, z udziałem m.in.: Arkadiusza Jakubika, Bartłomieja Topy i Krzysztofa Globisza. Komiksiarze na wieść o tym wpadli w popłoch, mając w pamięci primaaprilisowy żart Kultury Gniewu - ale w tym przypadku chyba raczej nie będziemy mieli do czynienia z czytaniem komiksu kadr po kadrze. Chyba. (RW)

2 komentarze:

Sebastian Jaster pisze...

Ta GelaSkins to zajebista rzecz! Na ich światowej stronie jest trzeci guzik, który pozwala ci samemu zrobić własny projekt. Wystarczy więc pomysł i można stworzyć orginalną skórę w tej samej cenie co reszta gotowych.

adler pisze...

"Z tezami Timofa nawet nie wypada dyskutować" co nie przeszkadza gromadzie ludzi o odmiennym zdaniu.
no cóż, nie będzie więcej komiksów, i już.