wtorek, 3 sierpnia 2010

#522 - Bat-zmiany

Kiedy Mroczny Rycerz został zabity przez promienie Darkseida na łamach "Final Crisis", jego powrót zza grobu pozostawał jedynie kwestią czasu. Po jego śmierci, która w rzeczywistości okazała się jedynie wysłaniem bat-świadomości w przeszłość, na ulicach Gotham City rozgorzała walka o jego dziedzictwo (traktuje o tym trzyczęściowa mini-seria "Battle for the Cowl" Tony'ego Daniela). Pelerynę nietoperza przejął w końcu Dick Grayson, pierwszy z nastoletnich pomocników oryginalnego Batmana. W towarzystwie nowego Robina, Damiana Wayne'a, syna Bruce'a, stara się jak najlepiej wypełniać obowiązki swojego mentora (seria "Batman & Robin" pisana przez Granta Morrisona). "Odrodzenie się" Mrocznego Rycerza będzie obchodzone z wielką pompą i rozmachem. W zapowiedziach DC Comics aż roi się od nowych tytułów, mini-serii i wydań specjalnych opisujących triumfalny powrót jednego z najpopularniejszych komiksowych superherosów. Będzie to również świetna okazja do zrobienia małej rewolucji w tytułach z Batmanem w roli głównej.
Wszystko zaczęło się już w maju 2010 roku, kiedy zagubiony w czasie i przestrzeni Bruce Wayne rozpoczął mozolną podróż do swojej teraźniejszości. Sześcioczęściowa historia "The Return of Bruce Wayne" jest kolejnym rozdziałem wielkiej opowieści o Batmanie Granta Morrisona, która rozpoczęła się w 2005 roku wraz z albumem "Batman i Syn". W swoich peregrynacjach Gacek odwiedzi erę prehistoryczną, czasy polowań na czarownice, zostanie piratem, a potem kowbojem, zatrzyma się w latach pięćdziesiątych, by we wrześniu, w finałowym numerze mini-serii, dotrzeć do współczesnego Gotham. Tymczasem jego tropem wyruszyła ekipa ratunkowa zebrana przez podróżnika w czasie, Ripa Huntera. Czy Supermanowi, Green Lanternowi i Booster Goldowi uda się odnaleźć zagubionego w czasie Batmana? Na to pytanie odpowiedz można znaleźć w innej mini-serii "Time Masters: Vanishing Point" autorstwa Dana Jurgensa.

Reperkusje powrotu Mrocznego Rycerza zostaną pokazane w serii one-shotów pod wspólnym tytułem "Bruce Wayne: The Road Home". W komplecie ukażą się w październiku. W ośmiu 32-stronnicowych zeszytach zobaczymy jak wrogowie i przyjaciele, Gotham i reszta świata, zareagują na pojawienie się Zamaskowanego Krzyżowca. Kolejne numery będą poświęcone Dickowi i Damianowi (scenariusz Fabian Nicieza, rysunki Cliff Richards), Red Robinowi (Nicieza, Ramon Bachs i John Lucas), Batgirl (Bryan Q. Miller i Pere Perez), Catwoman (Derek Fridolfs i Peter Nguyen), grupie The Ousiders (Mike Barr, rysownik jeszcze nieznany), Oracle (Marc Andreyko i Agustin Padilla), Ra's Al Ghulowi (Nicieza, rysownik nieznany) oraz komisarzowi Gordonowi. Ostatni z one-shotów, napisany przez Adama Beechena, zostanie narysowany przez Polaka, Szymona Kudrańskiego. Okładki do wszystkich przygotuje Shane Davies, a odpowiedź na pytanie co stanie się z "nowym" Batmanem po powrocie "starego" poznamy w "Batman: The Return" przygotowanym przez Granta Morrisona i Davida Fincha. W tym 56-stronnicowym bat-specjalu zostanie ustalony nowy status quo uniwersum Mrocznego Rycerza. Wkrótce potem zmiany dotkną właściwie wszystkie tytuły komiksowe, w których występuje.

W trzech, najważniejszych miesięcznikach ("Detective Comics", "Batman", "Batman & Robin") pojawią się nowi twórcy. "Detective" przejmie Scott Snyder, który niedawno podpisał ekskluzywny kontrakt ze stajnią DC. Scenarzysta, którzy zabłysnął na rynku dzięki "American Vampire", przejmie tytuł w październiku, kiedy Bruce już na dobre zadomowi się w Gotham. Na początku miał pisać tylko co-feature z komisarzem Gordonem w roli głównej, ale Dan DiDio i Geoff Johns zdecydowali się powierzyć mu cały tytuł. Snyder zapowiada, że w swoim runie wróci do koncepcji Batmana-detektywa, porównując charakter swojego runu do dokonań Brubakera i Rucki oraz serialu "CSI". Pisarz docenia to, co Grant Morrison zrobił z Mrocznym Rycerzem, ale chce opowiadać historie bardziej w klimacie "crime/noir". Nie wiadomo jeszcze, kto zajmie się oprawą graficzną w "DC". W listopadzie za sterami "Batmana" zobaczymy Tony'ego Daniela. Już wcześniej występował w tej roli i jak widać, sprawdził się całkiem dobrze. Będzie zarówno rysownikiem, jak i scenarzystą serii, a po jego historiach można spodziewać się nieco więcej kolorowych trykotów i efektownej akcji. Najmłodszym z bat-on-goingów zajmie się duet znany z pracy nad "Green Lantern Corps", czyli Peter Tomassi i Patrick Gleason. Mają już w swoim dorobku kilka innych, nietoperzastych pozycji ("Nightwinga", "Batman: Blackest Night" i "Batman and The Outsiders") i, jak obaj przyznają, praca nad "Batman & Robin" jest spełnieniem ich marzeń. Bez zmian pozostaje właściwie tylko "Batman: Streetes of Gotham", z Paulem Dinim i Dustinem Nguyenem na pokładzie.

Grant Morrison, po opuszczeniu "B&R" (#18 numer będzie ostatnim jego autorstwa) wciąż będzie pracował przy Gacku i dostanie nowy miesięcznik zatytułowany "Batman, Inc". Będzie to rzecz nieco w stylu serialu animowanego "Batman: The Brave and the Bold", w którym Mroczny łączy swoje siły z innymi herosami, aby powstrzymać zagrożenia, którym sam nie mógłby podołać. Morri obiecuje w dalszym ciągu rozwijać mitologię Batmana, a pomagać mu w tym będzie rysownik Yanick Paquette. Drugą nową serią w bat-ofercie będzie "Batman: The Dark Knight". Kiedy David Finch postanowił związać się kontraktem na wyłączność z DC Comics liczył, że w niedalekiej przyszłości będzie mu dane pisać przygody Batmana. W październiku dostanie swoją szansę. Jako scenarzysta i rysownik "B:TDK" chce nawiązywać do klasycznych przygód Długouchego z lat siedemdziesiątych, do czasów Dennisa O'Neila i Neala Adamsa. Na razie może powiedzieć tylko tyle, że w premierowej historii pojawi się Killer Croc, a w niedalekiej przyszłości Birds of Prey zaliczą gościnny występ.

Pojawi się równie nietoperz przyrządzony po brytyjsku. Angielski scenarzysta Paul Cornell ("Action Comics", "Captain Britain and the MI: 13") i jego rodak, rysownik Jimmy Broxton przygotują sześcioczęściową mini-serię "Knight and Squire". Komiks skupi się na dwóch tytułowych członkach bat-rodziny z drugiego planu, którzy pojawili się w runie Morrisona. Rycerz i Giermek to londyński odpowiednik klasycznego, gothamskiego Dynamicznego Duetu, pilnującego porządku na Wyspach. Cornell zapowiada, że w jego pracy znajdzie się duża dawka brytyjskości – od charakterystycznego humoru, przez francuskich superprzestępców, aż po uwypuklenie różnic w klasowym pochodzeniu bohaterów (Knight to prawdziwy angielski arystokrata, z zamkiem i służbą, natomiast Squire jest typową przedstawicielką "working class"). "Jeśli podoba wam się koncept mleczarza walczącego z dinozaurem ubranym w trykot, mój komiks powinien przypaść wam do gustu" – tak swój projekt reklamuje scenarzysta. Brytyjscy ninja? Powrót Ryszarda III zza grobu? Piszę się na to, jak cholera! Pierwszy numer w listopadzie.

To z grubsza tyle, jeśli chodzi o zmiany wśród bat-tytułów, które pojawiły się w okolicach Comic-Conu w San Diego. Cóż można dodać w podsumowaniu? Rok 2010 miał należeć do Supermana. Człowiek ze Stali dostał swój event ("War of the Supermen"), a do jego serii desygnowano fantastycznych twórców (między innymi, takie tuzy, jak Straczynski, Cornell, Woods), ale jednak oczy wszystkich czytelników były skierowane na Mrocznego Rycerza. I nic nie wskazuje na to, aby do końca roku miało się coś w tej kwestii zmienić.

4 komentarze:

Biram pisze...

Jak ja tego wszystkiego strasznie nie ogarniam.

Ale jeśli chodzi o bardziej detektywistyczne historie nie miałbym nic przeciwko, tylko to porównanie do CSI lekko mnie niepokoi, oby chodziło raczej o wersję w LV.

Misiael pisze...

Ten powrót Batmana podejrzanie przypomina come back Captaina America.

asu pisze...

Te podróże batmana w czasie będą jakieś edukacyjne?:D
Spotka Kopernika, Napoleona, Lincolna i zabije Hitlera?
To by mogło być super!


ps: Fajnie, że w tym tekście tak mało płciach jest a o komiksach.

Kuba Oleksak pisze...

Batman trochę łagodzi obyczaje, mam nadzieje.

Biramie, chciałem zebrać wieści w jednym miejscu, a nie rozsiewać ich po TA, żeby każdy, kto chciałby się zorientować, co tam u Batmana słychować.

Misiaelu - wiesz, wszystkie te upadki i powroty i śmiercie i zmartwychwstania mielą ciągle te same motywy.

Asu - dzięki.