niedziela, 31 stycznia 2010

#360 - Trans-Atlantyk 74


Heroic Age, czyli nowa era uniwersum Marvela, rozpocznie się wraz z pierwszym numerem nowego/starego miesięcznika "Avengers", którego premiera datowana jest na maj tego roku. Cytując Quesadę: "Bohaterzy ponownie będą bohaterami", a świat Domu Pomysłów ma być od teraz znacznie bardziej optymistyczny niż w ostatnich latach, kiedy dawni przyjaciele stawali po przeciwnych stronach barykady ("Civil War"), czy gdy na straży porządku stał Norman Osborn wraz ze swoimi mrocznymi Avengersami ("Dark Reign"). Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło i wszystko wraca do stanu sprzed wydarzeń z "Avengers: Disassembeled". Rozpoczynając karierę głównodowodzącego wydawnictwem, Quesada przyznał, że jego głównym zadaniem jest przywrócenie blasku Mścicielom i trzeba przyznać, że dotrzymał słowa i zrobił co obiecał. Pytanie tylko czy nowy stan rzeczy w Marvelu, który zapowiada się na "czarno-białą" rzeczywistość, będzie tak samo atrakcyjny, gdy w uniwersum dominowały "szarości" i stany pośrednie między dobrem, a złem. Ale o tym będzie można prawić za kilka miesięcy, kiedy Heroic Age na dobre zagości na Ziemi 616. Wiadomości o nadchodzącej nowej erze towarzyszyła promocyjna grafika (autorstwa Jima Cheunga) na której widać grupę w większości bardzo dobrze znanych herosów. Nie wiadomo przy tym, czy jest to nowy skład Mścicieli, czy po prostu bohaterzy, którzy będą odgrywać poważne role w najbliższych miesiącach. Thor, Iron Man i Kapitan Ameryka (pytanie tylko, czy to Steve Rogers czy może Bucky?) raczej na pewno będą stanowić szkielet nowych Avengersów, ale co tam robi Spider-Man? Beast? Thing? Black Widow? Gorilla Man (z "Agents of Atlas")? I czy Hawkeye to Clint Barton czy może ktoś inny? To wszystko powinno być jasne za kilka miesięcy. Kilka długich miesięcy. (ŁM)

Kiedy "Siege" trwa w najlepsze (o ile można tak napisać w przededniu premiery drugiego zeszytu głównej mini-serii) i Norman Osborn szturmuje mury Asgardu, po drugiej stronie planety rozgorzał inny konflikt, na nieco mniejszą skalę. Dr. Doom korzystając, że Avengersi są zajęci, realizuje własne interesy w małym afrykańskim państwie Wakanda. Na kartach mini-serii "DoomWar" pisanej przez Jonathan Maberry'ego i rysowanej przez Scotta Eatona, władca Latverii dzięki pałacowemu przewrotowi sięgnął po władzę i położył łapę na złożach vibranium. Na pomoc T'Challi ruszają Fantastyczna Czwórka, blisko związana z rodziną królewską Wakandy i X-Meni, którym na sercu leży ocalenie Storm, czekającą na wyrok za zdradę stanu. Pojawi się również Deadpool, wciskany dosłownie wszędzie, gdzie się tylko da (i nie da). Pomimo tego, ze historia ma mieć epicki rozmach, to "DoomWar" nie będzie crossoverem sensu stricte, tylko zamknięta historią w sześciu zeszytach. Dla przeciętnego czytelnika stanowi to dobrą wiadomość, bowiem fabuła nie będzie rozdrobiona po dziesiątkach tie-inów. Jest szansa, że będzie to zwarta, ciekawa i zaskakująca historia, choćby dlatego, że Maberry uchodzi za wschodzącą gwiazdę Marvela. Oprócz tego scenarzysta zdradził, że pracuje nad kolejną mini-serią, tym razem składającą się z czterech części, zatytułowaną "The Infected". Oprócz tego, że pojawią się Punisher, Spider-Man i Hulk, a całość narysuje Goran Parlov, nie wiadomo nic więcej. (KO)

* Od dzisiaj tradycyjne dłuższe newsy, będziemy starali się przeplatać krótkimi informacjami z komiksowego świata. Pierwsza dawka pod kolejnymi informacjami -- może być? *

Michael Lorah, jeden z redaktorów Newsaramy, przy okazji planowanej w najbliższych tygodniach premiery komiksu "Almost Silent" (o którym pisałem w październiku: #6), wziął na spytki jego autora - popularnego u nas Johna Arne Sateroya. W wywiadzie tym Jason, sprawiający wrażenie skromnego człowieka, opowiada o swoich początkach, powodach dla których tworzy tak wiele niemych komiksów, jak i podbudowywaniu ego, kiedy na różnej maści konwentach ładne dziewczyny mówią mu, że są jego fankami. Po "Almost Silent" przyjdzie pora na "Werewolves in Montpellier", które Fantagraphics wypuści w lipcu, a które we Francji jest już do dostania od listopada zeszłego roku ("Les Loups-Garous de Montpellier"). Obecnie Jason jest w trakcie pracy nad komiksem o piratach i po raz pierwszy korzysta on przy scenariuszu z pomocy francuskiego pisarza. Po skończonym albumie, twórca "Pssst!" ma zamiar stworzyć kolejną powieść w tradycyjnym dla niego formacie 48 stron, bądź też zabrać się za zbiorek krótszych historii. Cokolwiek to nie będzie, mam nadzieję, że prędzej czy później pojawi się na mojej półce. (ŁM)

* Frank Miller zaczął ćwierkać i zdążył już zaprezentować dwie okładki do reedycji "Sin City" (Dark Horse)! *

Daniel Way strasznie namieszał w życiu biednego Logana, który do tej pory wiódł życie przykładnego kawalera, bez umiaru pijąc piwo i podrywając ponętne niewiasty. Od kiedy na scenie pojawił się Romulus, liczący sobie setki lat ojciec, i Daken, niepokorny i arogancki synalek, beztroska naszego ulubionego Rosomaka się skończyła. Zjazd rodzinny odbędzie się już w kwietniu, na łamach regularnych serii "Wolverine: Origins" i "Dark Wolverine" w crossoverze "The Reckoning". Historia ma być wybuchowym zwieńczeniem afery, która zaczęła się ponad dwa lata temu. Scenarzyści Marjorie Liu o wspomniany Way obiecują , że będzie ostro, krwawo i brutalnie. W pozostałych rolach wystąpi Skaar, a także Cloak i Ruby Thursday. Niewykluczone, że gdy opadnie kurz na placu boju pozostanie tylko jeden on-going z uzbrojonym w szpony herosem, który ładnie będzie się komponował z nadejściem Heroic Age. Pytanie tylko - z którym? (KO)

* Wszystko co chcielibyście wiedzieć o brytyjskich "smaczkach" w "Batman and Robin" #7, ale boicie się zapytać. *

Od dłuższego czasu główny niegdyś koń pociągowy Marvela - Wolverine, musiał ustąpić miejsca Deadpoolowi, którego liczba serii, mini-serii i występów gościnnych każdego miesiąca rośnie w zastraszającym tempie. Jakby tego było mało, w lutym bohater ten pojawi się gościnnie na alternatywnych okładkach aż dwudziestu jeden tytułów. I tak jak w każdej zbiorze można znaleźć rzeczy słabe ("Wolverine: Savage"), tak pośród nich jest kilka, utrzymanych w "deadpoolowym" klimacie, godnych uwagi grafik. Dobrym przykładem jest tu wariant do "Dark Wolverine" #83, bawiący się designem okładek wchodzących w skład "Siege", obrazek do "X-Men Forever" #17 w piękny sposób nawiązujący do "X-Men" #1, czy mój absolutny faworyt ("Amazing Spider-Man" #620) w postaci reinterpretacji legendarnego coveru do "Amazing Spider-Man Annual" #21 z 1987 roku. Galeria wszystkich grafik - z dosyć toporną nawigacją - widnieje pod tym adresem. (ŁM)

* Możliwość nazwania własnym imieniem i nazwiskiem jednej z głównych postaci z nadchodzącego "Nemesis" (Millar i McNiven), kosztowała 8400$. Danych zwycięzcy nie podano jeszcze do publicznej wiadomości, ale zapewniam, że nie jestem to ja. *

DC Comics najwidoczniej wyciągnęło wnioski ze swojej ostatniej promocji oraz odwetu ze strony Marvela (#8), i przy najnowszej zabawie ze zbieraniem pierścieni nie wymaga już zamawiania przez sklepy kilkudziesięciu sztuk wybranych tytułów, a jedynie dziesięciu. Promocja związana jest z nadchodzącym "Najjaśniejszym Dniem", czyli nową erą w świecie DC, która - podobnie jak marvelowe "Heroic Age" - ma przynieść bardziej pozytywne fluidy do uniwersum Batmana i spółki. Tym razem do zebrania są dwa pierścienie - jeden Flasha i jeden korpusu Zielonych Latarni. Aby wejść w posiadanie tego pierwszego, dany sklep musi zamówić dziesięć sztuk premierowego numeru nowej serii "The Flash" (Johns i Manapul), lub - w przypadku drugiego - zamówić podobną ilość egzemplarzy "Green Lantern" #53 (Johns i Manhke), co brzmi to całkiem rozsądnie. A takim zielonym pierścieniem to bym swoją drogą nie pogardził. (ŁM)

* Do sieci trafił trailer ekranizacji serii "Losers" (Diggle i Jock, Vertigo) z którą zmierzył się kiedyś Taurus (i poległ). Sam film zapowiada się całkiem smacznie. *

Pozostając jeszcze w kręgu biżuterii zdobiącej palce. Na blogu TheCoolKidsTable jeden z jego współautorów, Ben Morse, postanowił zastanowić się co by było gdyby pierścienie mocy, latające po całym wszechświecie DCU mogły dotrzeć także do... uniwersum Marvela. Autor, wcielając się w rolę Geoffa Johnsa z historii "The New Guardians" rozdał herosom z Domu Pomysłów. I tak, Bruce'owi Bannerowi dostałby się czerwony pierścień i stałby się... Czerwonym Hulkiem (damn you, Leob!), wcieleniem chciwości i posiadaczem pomarańczowego pierścienia byłby Norman Osborn, uosobieniem strachu - Sabretooth, latarnią nadziei nie kto inny, jak Kapitan Ameryka (Steve Rogers), współczucia - Silver Surfer, a seksowną nosicielką różowego bikini, tj. pierścienia stałaby się Storm. A kto dostałby najważniejszy, zielony pierścień - według Morse'a - Hawkeye. Podobnych "zabaw" można znaleźć w sieci bez liku - pierścienie dla bohaterów znanych z "Hellboy'a" czy postaci z płatków śniadaniowych. Nawet Tom Spurgeon zabawił się w rozdawanie pierścieni... Muppetom. (KO)

* Po wejściu na stronę Marvel.com i wklepaniu Kodu Konami (góra, góra, dół, dół, lewo, prawo, lewo, prawo, B, A) i pacnięciu klawisza enter pojawi się... *

Samuel L. Jackson - popularny aktor, który użyczył swojego wizerunku na potrzeby ultimate'owej wersji Nicka Fury'ego - znany ze swojego zamiłowania do kadrów i dymków, postanowił dołożyć swoich kolejnych kilka groszy do historii komiksu i wraz z Ericem Calderonem stworzył scenariusz do serii "Cold Space". Będzie ona opowiadać o losach niejakiego Mullbery'ego, uciekiniera i przestępcy, który rozbija się swoim statkiem na planecie na której toczy się wojna domowa. Główny bohater dostrzega w tej małej tragedii szansę i postanawia spędzić na planecie nieco więcej czasu - tam gdzie jest konflikt, tam można zarobić spore pieniądze. Czteronumerowa seria wystartuje w kwietniu dzięki BOOM! Studios, a obok Jacksona (który głównemu bohaterowi użyczył swojego wizerunku) i Calderona tworzyć ją będzie Jeremy Rock (rysunki) oraz Dave Johnson i Jeffrey Spokes. Każda z części kosztować będzie cztery dolary bez jednego centa. (ŁM)

* Pod tym adresem wgląd w drugi (z czterech) zeszytów mini-serii "Siege". Maria Hill w akcji - jestem na tak! *

Na łamach "Mighty Avengers" Hank Pym, używający obecnie pseudonimu Wasp, z jednej z najbardziej nudnych i bezbarwnych wybił się na jedną z najciekawszych postaci przewijających się w Marvelu. Wszystko za sprawą scenarzysty Dana Slotta, który wie, jak doprowadzić przeciętnego komiksowego geeka do orgazmu. Komiksowego, oczywiście. Wkrótce na łamach serii, w ramach "Siege" powróci inna, świetna postać - Ultron, robot-syn Pyma. I tym razem pojawi się w swojej jedynej, słusznej męskiej wersji. Dwuczęściowa historia "Salvation" (marcowy i kwietniowy numer serii, odpowiednio 35 i 36) będzie jednocześnie finałem "Mighty". Niestety Slott nie może zdradzić co po "Oblężeniu" stanie się z ekipą "Mighty Avengers" i czym będzie się zajmował wraz z rysownikiem Khoi Phamem. (KO)

"Geek Honey of the Week"
(komiksy, figurki i tatuaże okiem Tate Hemlocka)

4 komentarze:

Misiael pisze...

"Avengersami"
"X-Meni"

Erm...

Anonimowy Grzybiarz pisze...

Świetna okładka Amazing Spider-Mana #620 :D

I dzisiejsza Geek Honey ma całkiem zgrabną kolekcję za sobą.

kmh pisze...

* podoba *

kolec pisze...

* właśnie *